libressa
29.07.04, 07:43
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=14446523&a=14446523
..."Przepraszająco uśmiechnął się do niej i powiedział: "Mam nadzieję że to
dobry omen dla temperatury naszych następnych spotkań.... "
...Usmiechnęła sie tajemniczo, westchneła, poprawiła garderobe, włosy
i odeszła w milczeniu, stukając obcasami po szutrowej nawierzchni...znikneła
w poswiacie ksieżyca...
Tak, to było niezwykłe przeżycie, jeszcze przez chwile zastanawiał sie
dlaczego nie przyjęła zaproszenia do samochodu...Wszystko działo sie tak
szybko, moze zbyt szybko, emocje, ktore budowali w necie, narastajace
napiecie, ekscytacja...i spełnienie...czuł jeszcze Jej zapach,zapach ciała
i ten delikatny...to chyba był Dior...nie znal sie na kosmetykach, ale
pamieta, ze kiedys w oczekiwaniu na lot gdzies tam, z nudów w
sklepie "wolnocłowym", "sprawdzał" zapachy perfum...Już sie nigdzie nie
spieszył, gdzies z głosników dobiegał głos zmysłowej Norah Jones, lubił jej
piosenki...Co bedzie dalej, czy bedzie ciąg dalszy...
...Ona tymczasem wrociła do domu, do wielkiego pustego domu, przywitał ją
kot, zwykły i niezwykły bury, patrzac z uwielbieniem na swą Pania
zielonymi... usmiechnęła sie do niego, pogłaskała, gdzies w tle śpiewała
Norah Jones...nostalgicznie...melancholijnie...
Zrzuciła garderobę, usmiechneła sie, czuła Jego zapach...delikatna zmysłowa
nuta...Armani,lubiła ten zapach...prysznic "zmywał" ten szalony epizod z Jej
ciała...a może nie epizod?
Owinieta w biaŁy kąpielowy ręcznik, nalała sobie drinka, zapaliła
cygarko...usiadła do komputera... tak teraz moze zerknąc, co tam "słychać" w
sieci..."Klikała linki na chybił trafił, czytajac na każdej ze stron po parę
linijek i zamykając stronę z niesmakiem. Kliknięcie za kliknięciem ... minuta
za minutą" ...nie mogła zebrac myśli, cały czas powracały sceny tego
niezwykłego spotkania i ta rozgrzana maska samochodu, czuła ją cały czas...
i On silny, władczy,przy tym czuły, delikatny, tak tego nie zapomni nigdy...
Historia jak z filmu...czy to mozliwe? czy to działo sie realnie?
Zerkneła za oknem, budził sie dzien, slonce niesmiało przedzierało sie przez
zachmurzone niebo...
Jak to bedzie teraz, czy usłyszy rano dźwiek nadchodzacej poczty, czy
Komunikator obwiesci,że Ktos chce rano wypic z Nią wirtualna kawe...zapytac
jak minął dzien, wieczor, noc...
Jeszcze tylko godzina, jakze dluuuuga jest ta godzina...w tle słychac Norah
Jones...
:)
Libressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.