sarna_z_lasu
03.08.04, 17:09
Gdy wkraczało się w dorosłość –
można było usłyszeć kazania :co i jak lub po co.
----------------------------------------
Może było i takie :
-----------------------------------------
Wujku ja jestem po prostu
albo leniwa
albo ograniczona umysłowo.
Koleżanka, której matka jest pielęgniarką ” idzie” na medycynę ,
Druga, której ojciec jest technikiem na budowie ” idzie” na architekturę.
Kolega "po ojcu " na prawo .
A ja ? A ja?
A ja? zapiszczałam
Wujek odwrócił się w moją stronę
ściągnął okulary
spod których wyjrzały
białe gałki oczne
i wskazując na nie powiedział :
To jest dorosłość – spójrz ,
patrzysz i nic nie widzisz
bo nie można określić
jaka ona będzie ta TWOJA DOROSŁOŚĆ.
Każdą rzecz, którą planujemy
robimy z jakiejś przyczyny
bo albo chcemy więcej lub ładniej
albo wygodniej
albo dla pieniędzy, dla smaku, dla sławy .
Efekt nas satysfakcjonuje
lub innych wynosi w opary zazdrości .
Zrób dziecko
coś bez potrzeby profitów
i dla innych .
Ale pamiętaj !!!bez przekonania że coś ci za to życie
odda w dwójnasób .
---------------------------------------------------
Czy spotkaliście inne przestrogi zwane życiowymi???
Sarna po maturze