Dodaj do ulubionych

Zabawy lalkami

07.10.15, 16:33
"Poprawność polityczna obowiązująca w przestrzeni publicznej przeniknęła w sfery prywatne. Rozmyły się tradycyjne role społeczne obu płci, obowiązuje uniseksualność. – Jak dziś wygląda wychowanie mężczyzny? Bardzo często chłopca wychowuje samotna matka wspierana przez babcię lub nianię, a wychowawca w szkole to też najczęściej kobieta. Chłopak rozwija się w kobiecej sferze, gdzie dba się o paznokcie i ciało. On przejmuje te wzorce. Pomyliliśmy rozwój z absurdem, odeszliśmy od praw natury, gdzie każda płeć ma swoje uwarunkowane biologicznie i kulturowo miejsce. Doszło do tego, że w Szwecji na chłopcach wymusza się zabawę lalkami, by ich rozwój nie był zdefiniowany płcią. To sztuczne, a walka z naturą zawsze kończy się źle. Efekty już zresztą widać. Chłopcy zaczynają się gubić, nie rozumieją swoich predyspozycji, nie znają potencjału. To niestety promieniuje wyżej – na uczelniach pojawił się przedmiot: alternatywna rodzina. Skoro nie umiemy zdefiniować tak podstawowego bytu jak rodzina, nie dziwmy się, że młodzi nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają – zauważa prof. Joanna Moczydłowska."
Całość tu.
Obserwuj wątek
    • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 18:13
      silencjariusz napisał:

      >Rozmyły się tradycyjne role społeczne obu płci, obowiązuje uniseksu
      > alność.
      Ah ten wstrętny potwór gender ;)

      >Jak dziś wygląda wychowanie mężczyzny? Bardzo często chłopca wy
      > chowuje samotna matka wspierana przez babcię lub nianię, a wychowawca w szkole
      > to też najczęściej kobieta.

      tak było chyba zawsze? dzieci wychowywały matki, niańki, babcie guwernantki, pan ojciec to w niedziele do obiadu zasiadał a tak to był nieobecny w życiu dziecka

      >Chłopak rozwija się w kobiecej sferze, gdzie dba si
      > ę o paznokcie i ciało. On przejmuje te wzorce.
      dlaczego ma je przejąć? przecież to nie dziecku robi się manicure? o ile znajome mi dziewczynki z pełnych i nie pełnych rodzin widziałam z pomalowanymi maminym lakierem paznokciami to chłopca takiego nie widziałam, a mój własny nawet nie miał takiego pomysłu... a wychowuje go straszna samotna matka ;)


      >Pomyliliśmy rozwój z absurdem, o
      > deszliśmy od praw natury, gdzie każda płeć ma swoje uwarunkowane biologicznie i
      > kulturowo miejsce.
      Odeszliśmy od tego gdy kobieta poszła do pracy zawodowej i każde z małżonków pracuje na pełen etat. Nie ma już tak, że kobieta siedzi w pieczarze z dziećmi u cycka a facet zasuwa z maczugą po lesie. Dlatego by utrzymał się związek w obecnych warunkach potrzebne jest partnerstwo, a już kto zrobi zakupy, kto odrobi z dzieckiem lekcje a kto nastawi pranie to jest rzecz drugorzędna.
      Chciałbyś Sil być jedynym żywicielem rodziny i mieć żonę prowadzącą dom? To przecież i taką można znaleźć. Ja np :) Bardzo chętnie siepiszę na tradycyjny podział ról, praca zawodowa nie jest moją pasją i mogę zajmować się ogniskiem domowym i przychówkiem ;)

      Doszło do tego, że w Szwecji na chłopcach wymusza się zabaw
      > ę lalkami, by ich rozwój nie był zdefiniowany płcią.
      przyznam, że nie zbyt potrafię wyobrazić sobie ZMUSZANIE do ZABAWY - albo zabawa albo zmuszanie... mam syna i on nigdy nie przejawiał chęci zabawy zabawkami dziewczynek - no może jako 3 latek upodobałsobie wózek koleżanki, ale wtedy był jeszcze z pełnej rodziny ;)

      >To sztuczne, a walka z naturą zawsze kończy się źle. Efekty już zresztą widać. Chłopcy zaczynają się gubi
      > ć, nie rozumieją swoich predyspozycji, nie znają potencjału. To niestety promie
      > niuje wyżej – na uczelniach pojawił się przedmiot: alternatywna rodzina.
      > Skoro nie umiemy zdefiniować tak podstawowego bytu jak rodzina, nie dziwmy się,
      > że młodzi nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają – zauważa prof. Joanna Mo
      > czydłowska."

      a jeśli chłopcy sie gubią to czy dziewczynki się nie gubią bo musiały bawić sie samochodzikami? ;)
      • robert.83 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 20:40
        ardzo często chłopca wy
        > chowuje samotna matka wspierana przez babcię lub nianię, a wychowawca w szkole
        > to też najczęściej kobieta.

        tak było chyba zawsze? dzieci wychowywały matki, niańki, babcie guwernantki, pan ojciec to w niedziele do obiadu zasiadał a tak to był nieobecny w życiu dziecka

        Jak czytam takie rzeczy, to mam ochotę skasować konto na gazecie i wyrzucić kompa przez okno.
        Podpisano Pan ojciec... nieobecny w życiu dziecka...
        • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 20:48
          Ale o co Ci chodzi? Ja pisze o tym jak wygladalo w xix wieku, nianie guwernantki, mamki i cala reszta.
          • robert.83 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 10:05

            "tak było chyba zawsze? dzieci wychowywały matki, niańki, babcie guwernantki, pan ojciec to w niedziele do obiadu zasiadał a tak to był nieobecny w życiu dziecka"

            Jak dla mnie to po prostu zdeprecjonowałaś uczucia ojcowskie. Tak jakbyśmy ich nie mieli, jakbyśmy mieli dzieciaki w dupie.
            • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 10:10
              no co Ty. Witka stwierdziła fakt, zawsze tak było. przynajmniej ja tak to odczytałam.
            • tdf-888 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 10:14
              no ale witamina ma rację... tak było zawsze... ojciec czerstwy, dzieci przy mamusi.
              teraz ci panowie bardziej metroseksualni, różnice płci się zacierają, to i w wychowaniu dziecka stara się odkrywać rolę, bo czasy się zmieniają...
              ale natury i instynktu się nie oszuka - ojciec wychowujący dziecko mniej pasuje, tak jest w świecie zwierząt i my jesteśmy zwierzętami.
              a że niektórzy robią z siebie matki to cóż... przecież już wcześniej stwierdziliśmy, że ten świat chyli się ku upadkowi - wszystko na głowie.
              • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 10:40
                "ale natury i instynktu się nie oszuka - ojciec wychowujący dziecko mniej pasuje, tak jest w świecie zwierząt i my jesteśmy zwierzętami."

                a takie dajmy na to koniki morskie to co??? tam samce wychowują potomstwo :D albo surykatki! tam nawet ojcowie tworzą przedszkola i razem się zajmują dzieciakami :-P i nie zapominajmy o emu i kazuarach, tam tatusiowie wysiadują jaja i się zajmują małymi :D
            • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 10:59
              > Jak dla mnie to po prostu zdeprecjonowałaś uczucia ojcowskie. Tak jakbyśmy ich
              > nie mieli, jakbyśmy mieli dzieciaki w dupie.

              Nic nie zdeprecjonowałam, taki BYŁ tradycyjny model rodziny. Kobieta (matka, żona) zajmowała się domem i dziećmi, jeśli rodzina była bogata to miała do pomocy niańkę jak nie to starsze rodzeństwo. Ojciec w tym czasie pracował zarobkowo/na pańszczyźnie czy gdzie tam.
              Dziecko starsze szło do terminy/internatu/do pracy/do nauki pod skrzydął guwernantki.
              A TERAZ to się zmieniło - oboje rodzice uczestniczą w opiece i wychowaniu dziecka - o ile chcą.
              • green.amber Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 11:29
                a nie bywało przypadkiem tak, że taki 5-7 latek płci męskiej w Biskupinie dajmy na to przechodził z pod opieki matki pod ojcowską i się uczył czego się tam miał nauczyć w reszcie męskiego życia?? co zdaje się czasem w afrykańskich plemionach działa nadal jakby tak widocznie bardziej niż u nas, gdzie się różnice zacierają a czasem są zacierane świadomie
                • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 11:41
                  w epoce brązu czy też żelaza czy innych epokach przed naszą erą było tak jak piszesz.
                  ja pisałam o czasach XVII i XiX wieku bardziej, a poniekąd też XX ale naszej ery.

                  Zresztą jeśli p.n.e średnia długość życia wahała się pomiędzy 20-30 lat to 5-7 latek to tak jak obecny 15-20 latek ;)
                  • green.amber Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:01
                    jak tak to tak, padnięte gdzieś tam zawsze mię jakoś cofnęło w tych wiekach ;)
                    czyliż postulujesz niekoedukacyjne studia ewentualnie w celu naprostowania sytuacji ?? ;)
                    • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:08
                      a bo Amberka to od razu się do wielkiego wybuchu cofa ;) ale fakt zawsze było niepotrzebne

                      ależ to nie ja narzekam na współczesne czasy (w temacie zmiany ról społecznych), więc żadnych działań naprawczych nie postuluję
                      • green.amber Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:12
                        tam zaraz niepotrzebne... może wystarczy sobie uświadomić, że nigdy żadne zawsze nie istniało ;)

                        ale mówią, że są tacy, co to znajdą problem na każde rozwiązanie, tom sę wykoncypował, że chociaż nie widzisz problemu to już masz potencjalny pomysł na jego rozwiązanie o! ;)
                        • green.amber Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:20
                          ale mówią, że są tacy, co to znajdą problem na każde rozwiązanie, tom sę wykoncypował, że może masz odwrotnie i* chociaż nie widzisz problemu to już masz potencjalny pomysł na jego rozwiązanie o!

                          * gwoli usprawiedliwienia dodam, że odczuwam dziś jakieś bolenie głowy i ogólny stan dekoncentracyjny... i zaczynam mieć wrażenie własnej nejednoznacznej niejasności...
                        • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:23
                          imho nie ma problemu bo obie płcie są predestynowane do tego samego
                          www.remedium-psychologia.pl/2004_2_12.htm
                          o ile oczywiście chcą i pozwolą biologii działać.
              • robert.83 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 11:37

                Wychowywanie dziecka to nie tylko mleko i pieluchy. Jak świat światem ojciec uczestniczył w wychowywaniu i jego rola rosła wraz z wiekiem dziecka. U nas w wieku 6 lat były postrzyżyny i chłopiec przechodził spod kurateli matki pod opiekę ojca. Mówienie o tym, że wychowywanie dzieci to była w całości sprawa kobiet jest moim zdaniem nieprawdą.

                Nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że jednak jest tu jakiś wpływ tego, że większość forumowiczów to kobiety, bardzo świadome i wyczulone na problemy np. samotnych matek itp. bo niektóre znają to z autopsji. Na tym forum nie wolno nie doceniać kobiet i deprecjonować ich poświęcenia, postawy, dzielności itd.
                Niestety nie działa to w stosunku do ojców. Ojcowie są znani (również czasem z autopsji) jako np. ci, co zostawili, ci co dzieci nie umieją wychować, ci co nie dorośli itp... Bo te rzeczy widać z perspektywy kobiet.

                I nie chodzi tylko o dzieci. Jak schodzi na temat seksu czy braku seksu to też to widać:
                Jak facet narzeka na brak pożycia to powinien się zastanowić nad sobą, bo pewnie nie docenia kobiety, pewnie nie wie, że gra wstępna zaczyna się rano i trwa do wieczora, pewnie nie uczestniczy w obowiązkach domowych itp...
                Jak facet pójdzie szukać substytutów na mieście to powinien zastanowić się nad sobą, bo NA BANK nie próbował nawet naprawić sprawy w domu, na pewno jest też nic nie warty, nieinteresujący i generalnie sam sobie winien, słaby dupek.

                Jak kobieta nie ma odwagi żyć po swojemu, to wynika to tylko i wyłącznie z niesprawiedliwych norm społecznych, narzuconych niczym jarzmo, przez mężczyzn. Nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia i nic do naprawienia.
                • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 11:54
                  Nie to nie jest Robert TU (czyli na forum) i nie jest tak, że widać to z perspektywy kobiet... tak po prostu JEST w naszym społeczeństwie.
                  I nie oczekuj, że ktoś Cię będzie wychwalał pod niebiosa i wiecznie się Tobą zachwycał i nieustannie doceniał bo umiesz się zająć WŁASNYM dzieckiem i potrafisz połączyć pracę zawodową z obowiązkami codziennymi. Chyba że uważasz to za taki cud nad cudy.
                  Bo kobiety tak robią i się nimi nikt nie zachwyca, a jak się znajdzie prawdziwy ojciec to klękajcie narody.
                  • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:05
                    dokładnie tak.
                  • robert.83 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:16
                    > Nie to nie jest Robert TU (czyli na forum) i nie jest tak, że widać to z perspe
                    > ktywy kobiet... tak po prostu JEST w naszym społeczeństwie.

                    I tu się bardzo różnimy w opinii.

                    Co do reszty, nie oczekuję żadnego wychwalania i nie wiem skąd Ci się to wzięło.
                • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 11:56
                  Robert, obawiam się, że nikt z nas nie jest i nie będzie nigdy obiektywny. Każdy patrzy przez pryzmat swojego życia, swoich przeżyć i porażek, swoich zawiedzionych nadziei ... Przyznaj, że nieco przegiąłeś z analizą. Nikt nie deprecjonuje ojców en masse - ja opisałam swój przypadek i to jak JA się czuję, jak czytam taki wypis z artykułu. Wiem, że inni odczytają go inaczej. Jest takie powiedzenie - uderz w stół, a nożyczki się odezwą. Zwykle odczytujemy jakieś intencje / niedopowiedzenia w taki sposób, biorąc pod uwagę to, co nas boli. Są fajni ojcowie - patrz mój m., mój tato - i są kijowi - mój ex mąż. Oczywiście, że duuuużo lepiej, zwłaszcza dla dzieci, byłoby, żeby wychowanie ich nie było wyłącznie sprawą kobiet. Jednak powiedz, czy fair jest przywoływanie przykładów jak Sil to zrobił - że samotne matki w istocie chcą być samotnymi matkami i w celu pozbawienia praw ojców stosują rozmaite zabiegi łącznie z fałszywymi zgłoszeniami na policję o molestowanie / agresję. Ja nie przeczę, że takie jednostki się zdarzają. Ale norma jednak jest inna.
                • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:10
                  Robert, powiedz mi chłopaku, ilu ojców stara się o orzeczenie miejsca zamieszkania dziecka po rozwodzie przy ojcu? .............................. no właśnie.
                  <tylko nie zasłaniaj się proszę sfeminizowanymi sądami nie orzekającymi po linii ojców - mówię o wystąpieniu>
                  • robert.83 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:26

                    Nie mam takich danych. Nie wiem też z jakich powodów nie starają się - pewnie czasem jest to uzasadnione.
                    Gdybym sam się rozwodził, musiałbym się zastanowić co byłoby lepsze dla dziecka. To nie jest automat, że skoro jestem dobrym ojcem to będę walczył po trupach o dziecko u mnie. Jeśli dziecko ma 2 lata to oderwanie go od matki może być gorsze niż oderwanie od ojca na przykład. Co w ten sposób udowodniliśmy?
                    • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:34
                      To udowodniliśmy, że sposób patrzenia zależy od miejsca siedzenia. ZAWSZE.
                      Ty Robercie nie jesteś bardziej obiektywny ode mnie, czy Witki. Każdy z nas widzi to, co mu się bardziej w oczy rzuca, co bardziej boli, z czym się bardziej identyfikuje.
                      • robert.83 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 13:55

                        > To udowodniliśmy, że sposób patrzenia zależy od miejsca siedzenia. ZAWSZE.

                        Oczywiście. I ja nie jestem w żaden sposób wyjątkowy.
                        Napisałem tylko, że jest tu tyle kobiet, też tych po przejściach ze "złymi facetami", że to perspektywa kobieca dominuje. Wróć do tego postu, proszę i sama popatrz.
                        • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 13:57
                          oj tam, zaraz dominuje. Ty z Silem dajecie radę ;)
                          • robert.83 Re: Zabawy lalkami 09.10.15, 11:20

                            Łohohoalełabyżart

                            ;)
                            • kama265 Re: Zabawy lalkami 09.10.15, 11:22
                              żart? bynajmniej :)
                              • robert.83 Re: Zabawy lalkami 09.10.15, 12:08

                                A co w takim razie miałaś na myśli?
                                • kama265 Re: Zabawy lalkami 09.10.15, 12:12
                                  że dajecie radę z Silem stworzyć przeciwwagę na forum dla tej perspektywy kobiecej
                    • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:41
                      czyż nie jest tak, że jak ludzie się rozstają, to facet jest jak pasikonik? i czy nie ma na to pozwolenia społecznego? (spójrz na ogół a nie na siebie)
                      facet nie spotyka się z dzieckiem - no cóż, ma PRACĘ i nie narzekaj, bo ci PŁACI (!!!). Mój ex NIGDY (a syn ma teraz 18 lat) nie zabrał go do siebie na weekend. Ale wiecie - PŁACI! (poniżej 10% swoich dochodów)....no powinnam go całować po piętach, co nie?

                      Odwróćmy sytuację - kobieta odchodzi od faceta i dziecka - zimna sucz, co nie ma uczuć wyższych.
                    • silencjariusz Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 17:04
                      O sfeminizowaniu nie tylko sądów, ale też rodk-ów nie ma co pisać. Bo to jest fakt. Faktem jest również dyskryminacja mężczyzn w postępowaniach rozwodowych i sprawach związanych z przyznaniem prawa do opieki nad dzieckiem.

                      Co do danych, o które pytasz:
                      "Statystyki wskazują, że mimo tego, od lat odsetek mężczyzn uzyskujących możliwość
                      sprawowania bezpośredniej pieczy nad dzieckiem po ustaniu związku z ich matką waha się w
                      granicach zaledwie 3%, podczas gdy w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych odsetek
                      ten jest wielokrotnie wyższy. Mimo zgoła lepszej sytuacji i tam istnieją organizacje broniące
                      praw ojców, takie jak chociażby „Ojcowie za Sprawiedliwością”. Środowisko sędziowskie forsuje jednak opinię, że tylu ojców opiekę nad dzieckiem uzyskuje, bo tylu o nią występuje. To
                      fałszywa opinia i nie ma pokrycia w statystykach. Badacze samotnego ojcostwa, prowadzący
                      grupy wsparcia dla pozbawionych praktycznie swych dzieci ojców, jak choćby Stowarzyszenie
                      na rzecz Równouprawnienia i Poszanowania Prawa, twierdzą, że o przejęcie bezpośredniej
                      opieki nad dzieckiem stara się ok. 20-30% ojców, a obecnie coraz więcej. Badania prowadzone
                      przez prof. Wandę Stojanowską ujawniły, że sądy powierzają sprawowanie bezpośredniej
                      pieczy ojcu jedynie w sytuacji, gdy matka nie może lub nie chce tej pieczy sprawować.
                      W
                      Polsce uważa się więc, że to matka jest rodzicem lepiej predysponowanym do sprawowania
                      bezpośredniej pieczy nad dzieckiem po ustaniu związku z jego ojcem. Badania prof. Marii
                      Jarosz i prof. Wandy Stojanowskiej dawno już złamały ten stereotyp, zaś badania dr Mirosława Bauma potwierdzają tezę, że ojciec jako samotny rodzic wypełnia swoją rolę co najmniej tak dobrze,a często o wiele lepiej, niż matka w podobnej roli." Całość tu.

                      I jeszcze opinia praktyka:
                      "Jest grupa mężczyzn, którzy chcieliby, aby dziecko mieszkało z nimi, ale uważają, że nie mają na to szans, i dobrowolnie z tego rezygnują. Część próbuje i walczy o to z różnym skutkiem. W tej sprawie nie ma reguły. Zdarzało mi się, że piecza została przyznana ojcu zarówno w przypadku, kiedy reprezentowałam ojca, jak i wtedy, gdy reprezentowałam matkę. Miałam więc udział i w sukcesie, i w porażce. Na tej podstawie uważam, że jeżeli ojcowie mają argumenty, by występować o miejsce zamieszkania dziecka przy nich, to sądy coraz częściej podchodzą do takich ojców poważnie."

                      "W mojej ocenie miejsce zamieszkania dzieci wciąż częściej jest ustalane przy matce. Ojciec musi się bardziej postarać. Mimo to wykonaliśmy pod tym względem milowy krok w stosunku do tego, co było kiedyś."
                      Całość tu.

                      Ciekaw też jestem jak skomentujesz fakt, że konieczne było zaostrzenie przepisów by choć trochę wzmocnić pozycję ojca, który chce się widywać z dzieckiem wobec matki sprawującej opiekę nad dzieckiem.
                      • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 17:24
                        dobrze wiesz, że nie o to pytałam, bo specjalnie to podkreśliłam. Pytałam o to ilu ojców faktycznie występuje o to w sądzie.
                        a co do opinii praktyka to powiem tak, Sil:
                        grupa kobiet, które chciałyby, aby dziecko zamieszkało z ojcem / aby przydzielono opieke naprzemienną, ale uważają, że będa postrzegane jak wyrodne matki i dobrowolnie z tego rezygnują.

                        i tylko powiedz, co taka opinia wnosi? gucio..

                        oczywiście, że jest tak jak piszesz. I oczywiste jest to, ze jesli ojcowie będą "dobrowolnie" rezygnować, to nikt za nich nie spowoduje zmian dla nich korzystnych. Powiem Ci, że bardzo wiele się zmienia na korzyść, wiem, bo była mojego m. próbowała mu ograniczyć prawa rodzicielskie. Nie udało jej się. Ja nie mówię, że nie ma kobiet mszczących się w taki sposób i grających dziećmi bo są, wiele jest. Ale nie mówcie, że nie ma mężczyzn takich jak mój ex, którzy rozwodzą się także z dzieckiem.
                  • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:30
                    Ja znam dwóch, którzy ciągle narzekali na sposób wychowania i na to ile kobieta kasy z nich doi i po kolejnych takich kłótniach dzieci zamieszkały u nich. W obu przypadkach dzieci po ok 3 miesiącach wróciły do matek, bo ojcowie: mają taką pracę, że nie mogą się nimi zajmować (niech zmienią nie? przecież dostają teraz alimenty), dzieciak ciągle pyskuje i jest niewychowany (to niech go wychowa - przecież od tego jest rodzicem); dziecko jest niewdzięczne, a on się tak poświecą (LOL).
                    ale nie wiem czy to o to chodziło ;)
                • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 12:18
                  i bardzo niesprawiedliwie oceniłeś, że jeśli kobieta nie ma odwagi żyć po swojemu, to itd.
                  Nigdy tak nie napisałam. i np. Mavikę zawsze dość bezpośrednio oceniałam, że sama sobie winna.
        • silencjariusz Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 20:54
          Zgadzam się co do tego kasowania i wyrzucania.
      • silencjariusz Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 21:02
        "tak było chyba zawsze? dzieci wychowywały matki, niańki, babcie guwernantki, pan ojciec to w niedziele do obiadu zasiadał a tak to był nieobecny w życiu dziecka"

        Oczywiście masz rację. I teraz też tak jest. Ot choćby dzięki takim zabiegom:
        "Kontrolerzy NIK, którzy dwa lata temu analizowali działanie niebieskiej karty, wskazywali na jeszcze jeden aspekt. Ich zdaniem zwiększa się liczba dokumentów zakładanych instrumentalnie. Na prośbę kobiet, które potrzebują ich do rozwodu. W takiej sytuacji łatwiej o prawo do mieszkania czy wyłączność w opiece nad dzieckiem."
        Całość tu.

    • zeppelia Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 18:30
      trochę histerycznie.
      To, że się zmieniamy jako społeczeństwo raczej nie powinno zaskakiwać, zwłaszcza profesorów. Dostrzegam tu syndrom każdego starszego pokolenia, które nie potrafi pogodzić się z faktem, że młodzi nie podzielają ich systemu wartości.
      Oczywiście, pewne zmiany idą w przerażającym kierunku ale osobiście nie znajduję recepty na zmianę.
      Choćbym nie wiem co robiła, moja córka i tak będzie wolała spędzić popołudnie z nosem w którymś z ekranów [komp, tablet, telefon] niż iść ze mną na rower. I co z tego, że jak była młodsza, to się szlajałyśmy gdzie popadnie, że starałam się pokazać jej, że świat można postrzegać po swojemu, że wszystko ma swoje granice i istnieją pewne normy społeczne? Nic z tego bo niestety przychodzi taki okres rozwojowy w życiu każdego nastolatka, że środowisko rówieśników jest najważniejsze a dorosły zawsze pozostaje w opozycji.
      Pozostaje mieć tylko nadzieję, że jak minie ten okres debilizmu, to jakaś namiastka nauk rodzicielskich się zamanifestuje :)
    • szarlotka_ja Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 18:35
      Łeee, panią Moczydłowską zdaje się trochę poniosło ;p
      Nie zauważam tego w swoim otoczeniu, przynajmniej na razie.
      Ale dość prawdziwy wydaje mi się ten fragment:
      "Młodzi rezygnują z doskonalenia się w danej dziedzinie, jeśli tylko napotkają pierwszą trudność."
      Ogólnie artykuł całkiem ciekawy.
    • kama265 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 21:07
      Przyznaje, że nie czytałam art. I nie chce mi się go czytać. Wypowiem się na temat tego fragmentu. Otóż mam kuzwa dosyć słuchania, że kobiety są winne wszystkiemu, a samotne matki to w szczególności. Faceci biedactwa są kuzwa wyłącznie ZAGUBIENI. I się nie odnajdują. Myślicie, że ja z radością i śpiewem na ustach się odnalazłam w roli samotnej matki? Ze kuzwa taki miałam plan i pomysł na życie? Nie. Ale niestety ojciec mojego syna kuzwa NIE DOROSL do roli taty (a asyn był planowany nie żadna wpadka). W sumie nie odnalazł się do tej pory w tej roli i nadal pewnie jest ZAGUBIONY. Co mnie wali. A ja co miałam zrobić? Zajęłam się synem najlepiej jak umiałam, całe życie (syna) byłam tylko ja i zawsze ja. I teraz kuzwa jak czytam takie bzdury to mnie szlag trafia. Może szanowna pani prof. nam samotnym matkom poradzi, co w takim razie miałyśmy zrobić, żeby wszystko nie było wyłącznie nasza wina?
      • witamina_b12 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 21:18
        Amen.
      • kama265 Re: Zabawy lalkami 07.10.15, 21:23
        Dodam tylko, że syn wyrósł na heteroseksualnego przystojnego i empatycznego młodego człowieka. Jestem z niego i z siebie cholernie dumna. Howgh :-P
        • kama265 Re: Zabawy lalkami 08.10.15, 09:15
          i nigdy się nie bawił lalkami, za to umie opiekować się zwierzakami. tylko nie wiem, czego to ma dowodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka