Dodaj do ulubionych

jesli chodzi o wiare w czlowieka...

18.09.04, 19:08
...to mi tak bez sensu wyszlo, gdy mowilam, ze wobec pewnych osob, wiare sie ta traci.
i cwi mial racje, przypominajac mi o funkcjonowaniu w jezyku slowa "wiara".
wiec chodzilo mi o to, ze faktycznie jestem pozytywista, w sense orzeszkowo-konopnickim, i w tym
kontekscie, wydaje mi sie, ze pewna wiedza jest jedna z niewielu rzeczy, ktore moge dac bliznim.

wiec wiara, co znaczy tyle tu, co nadzieja, moja jest taka, ze ludziom da sie pomoc dajac im wiedze. i
osoba ktora byla w centrum naszej rozmowy przez minute, wiare moja, czyli nadzieje, rozpieprza i
rodza mi sie w glowie same brzydkie wyrazy:-)
tyle tylko z rozwazan epistemologiczno-lingwistycznych.
Obserwuj wątek
    • cwi Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 18.09.04, 20:31
      Zieluś!

      Możesz mi pomóc, dając mi wiedzę.
      Czyż nie orgiastycznie pozytywistyczne wyzwanie?
      Chodzi mi o to:
      Jak dojechać (gdzie się przesiąść) z Ch.de Gaule na Gare de Lyon.
      • zielka RER 18.09.04, 21:29
        Prosciutko. Jedziesz wiec RERem B (niebieski) na poludnie, (kierunek Robinson albo Antony albo Orly),
        wysiadasz na stacji Les Halles, bierzesz RER A (chyba nawet wystarczy przejsc na druga strone peronu,
        bez lazenia po schodach, sprawdz, ale tak chyba sie dzieje), linia czerwona, na wschod, kierunek
        Disneyland albo Marne-la-vallee albo Boissy-Saint-Leger. I to juz tylko jedna stacja.

        Uwazaj, swoja droga, by zakupiony za 7,85 euro bilet zachowac w kieszeni, bo wielokrotnie bedziesz
        musial go wsadzac w rozne sprawdzajniki przy przesiadkach i przy wychodzeniu.

        no, powodzenia, moj cwi:-)
        • cwi Re: RER 18.09.04, 21:47
          zielka napisała:

          > moj cwi:-)

          Jak mało potrzeba, by człowiek pozytywistycznie wymiękł.... :-)))
          (dzięki Zielka za marszrutę)
      • oldpiernik Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 17.11.04, 15:36
        zupełnie bez zaproszenia wtręt
        jeśli nie chcesz przesiadek
        to wprost z terminalu (chyba B) - jedzie autobus, który się zatrzymuje na Gare
        de Lyon, a docelowo dociera do Montparnass (pisownia niepewna ;))

        ceny biletu nie pamięam
        • zielka Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 21.11.04, 10:19
          ech, old, a co z niepowtarzalna atmosfera RERu, czyli tego podmiejskiego/miejskiego pociagu? Nic sie
          jej nie rowna:-)
          faktycznie, nie pomyslalam o autobusach, ale to glownie dlatego, ze o autobusahc w Paryzu w ogole nie
          mysle, bo sa one tak obrzydliwie wolne, ze naprawde warto zejsc do podziemia.
          no, tyle z tlumaczenia sie, bo pewnie masz racje:) (pardon cwi, ekhm)
          • oldpiernik Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 27.11.04, 13:07
            nie chciałem wprawiać Cię w zakłopotanie, zielko :)
            przypadkiem skorzystałem z autobusu i pooglądałem sobie kawałek miasta, bo, jak
            piszesz, nie jedzie toto zbyt szybko:)

            OLDPRZYPADKIEM
            • cwi Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 28.11.04, 12:02
              Jest jeszcze taxi, jako możliwość.
              Z ChdG do Boulogne-Billancourt wieczorem w 40 minut, 55 euro :-(
              • oldpiernik Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 29.11.04, 15:59
                obsługa pewnie też jak za tę cenę? ;)

                OLDIBAGAŻE
    • ewka5 Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 28.09.04, 04:09
      moja siedmioletnia corka, Ewa, powiedziala dnia ktoregos:
      - Ania jest pozyteczna.
      Malo inteligentnie otworzylam tak zwana gebe i rownie malo inteligentnie acz
      grzecznie powiedzialam:
      - ee, ekhm, hmm, prosze?
      - Ania jest pozyteczna, a Karolina nie.
      - Bo?
      - Bo od Ani moge sie czegos dowiedziec, nauczyc, a od Karoliny nie.

      Wiec wedle tego podzialu: pozyteczni-niepozyteczni, jawisz sie, Zielko, jako ta
      na pe. Czy tak?

      P.S. Imiona pozytecznej i niepozytecznej kolezanki mojej corki zostaly
      zmienione, i wcale nie ze wzgledu na dobro czyjekolwiek, tylko dlatego, ze
      zadna miara ich nie pamietam, tych imion. Kolezanek zreszta tez nie.
      • cwi Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 28.09.04, 09:20
        Czyli jednak te imiona pożyteczne nie były, koleżanki także chyba nie. Pożytek
        bariery pokoleń nie przełamie.
        • maggy Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 01.10.04, 15:54
          e tam, cwi, pozytki z wiary w czlowieka pozostana niezglebione
          (dla niewierzacych)
          ;-)
          • binka Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 03.10.04, 11:34
            ja wierzę
            choć trochę mniej niż kiedyś
            nawet dzieciakom wierzę często,kiedy mnie okłamują usprawiedliwiając się
            ale wydaje mi się, że wierząc dajemy świadectwo o sobie, a ktoś okłamując nas
            daje o sobie
            .......................
            no tak...jakoś to nieskładnie wyraziłam chyba
            i ja wiem, że zielka pisała o czymś trochę innym, ale to taka moja reflekszyn
            • zielka Re: jesli chodzi o wiare w czlowieka... 16.10.04, 16:58
              tzn. cokolwiek bym nie miala na mysli, to sie z binka zgadzam, rzecz jasna ("ale wydaje mi się, że
              wierząc dajemy świadectwo o sobie, a ktoś okłamując nas
              daje o sobie").

              (vide ostatnio sytuacja z GW Bushem, no, tez jakos trudno mi bylo wychodzic z zalozenia ze mozna az
              tak jawnie klamac;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka