Dodaj do ulubionych

co byś zrobił (a) na moim miejscu?

IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 14:32
Hej może ktos z Was poradzi co powinnam zrobic bo sama nie wiem jestem
rozdarta i nie wiem na czym stoję.Otóż od wielu juz lat nie mialam stałego
faceta, poprostu nie widziałam w nich nic pociągającego(no może na chwilke,
moment)przede wszystkim nie czułam nic.No i nagle niespodziewanie JEST ON
SPADŁ MI Z NIEBA wiem ,że chcę z nim spędzić życie -na pierwszym
niezaplanowanym spotkaniu wyraźnie pokazuje , ze jest mną zainteresowany więc
mnie to bardzo ucieszylo ale nie umówił sie ze mną na następne.Ale ja juz nie
moglam wytrzymac w tej niepewności postanowilam , że muszę zrobic pierwsza
krok ( chociaż nigdy w życiu wcześniej bym tak nie latala za facetem)
wiedziałam gdzie go mogę spotkać i CUD PEŁEN SPONTAN NIEZAPOMNĘ TEGO
SPOTKANIA bylo cudownie Powiedzialam mu wprost co o Nim myslę, że jest
Jedyny pos słońcem itd...On sie wciąz ze mną zgadzał , troszczyl sie,
opiekował mną, byl dla mnie taki jak sobie to wymarzyłam Nie powiedział NIE
na pożegnanie powiedzial , ze nie chcę się umawiać, że woli własnie spontana
obiecał jednak , że nie wie kiedy ale odezwie sie do mnie na 100%.
Wiecie co - minął miesiąc a On sie jeszce nie odezwal Mógl byc od razu ze mną
szczery a ja sie przez Nim tak otworzyłam.Zawiódł mnie.Przez ten miesiąc
chcialam do Niego napisac list mialam takie pomysły , ktorych bym nigdy
wcześniej nie wykorzystala w życiu, pare razy specjalnie pojechalam w to
miejsce gdzie On bywa ale PUDŁO nie bylo Go. Teraz nie weim na czym stoję. Po
co kłamał tak wtedy patrząc mi w oczy , ze chce byc ze mną. Nie chcę
pokażywać, że za Nim latam .Myslę tez , ze ja Go tez trochę wystraszyłam moją
gatką o współnym byciu razem. Ale nie powiedzial NIE nie wiem co mysleć czy
to zwykły dupek czy niezwykły chlopak. Powiedzcie co wy byście zrobili na
moim miescu.Sorki ale musiałam sie wygadac papapa
Obserwuj wątek
    • password01 Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 06.11.04, 16:00
      a lekcje już obrobiła¶ dziecino :)
      • baba_jaga_11 Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 06.11.04, 18:27
        zapomnij...
        nie trac zycia.
        • Gość: natali Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 18:37
          tez tak myslę...ale sa chwile, że czuje się z tym źle bo sprawa nie jest dla
          mnie wyjaśniona
      • Gość: nATALI Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 18:35
        Hej nie jestem już dzieckiem jestem dojrzałą kobietą bracie!!!!
    • zegor Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 06.11.04, 18:28
      Śmiertelnie wystraszyłaś chłopaka i teraz omija swoje stałe miejsca i ciebie
      szerokim łukiem.Dobrze,że nie udało ci się go od razu zgwałcić,bo prokurator
      pewny i nici z miłości.
      • malley Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 06.11.04, 18:33
        biedaczek...jak go tak moglas wystraszyc...czasem kobiety nie mysla doprawdy...
        • Gość: na ta li Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 15:47
          i vice versa
      • Gość: MAGIK SZCZERZE BYM POROZMAWIAŁ IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 19:30
        POGADAJ Z GOŚCIEM I TYLE ZOBACZYSZ ROZMOWA ZDZIALA CUDA!!!
        • inna-bajka Re: SZCZERZE BYM POROZMAWIAŁ 07.11.04, 19:32
          No cóż, przykro mi to mówić, ale dla niego jesteś tyklo kolejną "kreską"
          wydrapaną nad łóżkiem. I musisz się z tym pogodzić. Facet zrobi wszystko, aby
          zaciągnąć kobietkę do łóżka, lub ją podotykać.
          I staraj się tego nie analizować, bo oszalejesz.
          • Gość: natalka Re: SZCZERZE BYM POROZMAWIAŁ IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 19:36
            dzieki
      • Gość: nataliii zawsze jakies nowe doświadczenie pocieszam sie IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 19:34
        No wiesz miałam ochote Go "zgwałcić" tamtego wieczora ale sie
        powstrzymywałam.Jesli juz sie w coś angażować to maxymalnie.albo TAK albo NIE
        proste otwarłam się za bardzo, nie dziwię się , ze tak to teraz
        przeżywam...Dzieki
        wszystkim chlopakom i dziewczynom za komentarze pozdroo dla Was życze Wam
        szczęścia , żeby Was nigdy nie spotkało to co mnie!!!!!!!
    • inna-bajka Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 07.11.04, 18:40
    • Gość: oleyu Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:20
      Jeżeli jest naprawde taki spox i tylko on Ci pasuje to zadzwoń do niego. Nie ma
      co pękać !!!!
      • Gość: nataliiii Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 07.11.04, 22:02
        A czy to nie będzie narzucanie się ??Przecież faceci nie lubią gdy dziewczyny
        się narzucają tak czy nie????
      • Gość: to znowu ja Natali Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 00:34
        Hej chciaBam tylko powiedzie , ze to zrobiBam - zadzwoniBam do Niego!!!Teraz
        tego nie zaBuje przeciwnie - Bardzo sobie dziekuje!!!bo jestem na dobrej drodze
        malymi kroczkami zblizam sie do Niego...tak wiec dziewczyny tez moga walczyc o
        facetow czemu nie. To nic zlego tylko trzeba sie przelamac.To naprawde latwe
        latwizna zobaczymy co bedzie dalej dam Wam znac Zabujana
        • Gość: ewka Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.11.04, 13:01
          Powodzenia :)))!
    • szefu13 Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? 08.11.04, 10:57
      Przeczytałem całość. Wszyscy jak zwykle i tradycyjnie po kawałku prawdy tu
      powrzucali. A co ja mam Ci doradzić? Cóż... to co robimy zależy od nas, od
      naszego charakteru, naszej natury itd. Ty jesteś otwarta i z sercem na dłoni.
      Facet zrobił na Tobie wrażenie i mu o tym powiedziałaś. A czy Ty zrobiłaś
      wrażenie na nim? Mówił Ci, że mu się podobasz? Cokolwiek w tym kierunku?
      Zastanów się nad tym i jeśli nie, to sobie może odpuść. Przystojnych facetów
      jest pełno :). No i poza wszystkim, to właściwie nic się nie stało, nie znacie
      się prawie, a Twoje rozterki wynikają z tego, że się zdeklarowałaś co do tego,
      czy on Ci odpowiada (pomijam fakt, że go w ogóle nie znasz, no nie? :) ) i
      przez to ustawiłaś się w fatalnej pozycji: Ty już wzdychasz, a on albo nie ma
      zamiaru, albo jeszcze nie jest na tym etapie. No i prawdą jest też to, że
      mogłaś go wystraszyć, chociaż jakbyś mu wpadła w oko tak porządnie, to nic by
      go nie wystraszyło :))). A jak masz wątpliwości, to próbuj się z nim
      skontaktować .... ale do trzech razy sztuka, pamiętaj :). Raz już wyciągnęłaś
      rękę, teraz będzie drugi raz. Trzeci ma być ostatni choćby nie wiem co :))).
      • Gość: NaTaLiA Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 15:46
        Dzięki za te slowa bardzo miło, że wyrażacie swoje opinie na ten temat...
        zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć.Oczywiście zgadzam się z Toba .
        Jeżeli chodzi o to czy spodobałam się Mojemu Księciowi z Bajki to myślę, ze
        zrobilam na Nim dobre wrażenie , powiedział mi to sam, pokazywał, dawał ku
        temu znaki,Jego zachowanie wskazywało na to, że jest mna zainteresowany. Ale
        teraz nie wiem czy to było szczere .Teraz mam wybór albo oddac bieg zdarzeń
        losowi , albo wziąść go w swoje ręce i tu masz rację, żby zachowac umiar i
        wyczuc granice.Znam siebie i wiem , że jestem skłonna zrobic krok i zawalczyc o
        Niego jednak musze wyczuc moment , musze czuc się gotowa i silna. wiem , ze to
        zrobię. Dziekuję Wam!!!
        • Gość: daredevil Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.net.autocom.pl 08.11.04, 18:03
          Hej, Natalia, czy ty przypadkiem nie jestes z Krosna i Twoje imie zaczyna sie tak naprawde na D...?????????????
          Nie, to niemozliwe, za duzy zbieg okolicznosci.
          Pozdro
          • Gość: nAtAlIa Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 21:44
            NIE TO NIE JA A CO TY PRZEŻYŁES COS PODOBNEGO?? DOMYŚLAM SIĘ ,ŻE STOISZ PO
            DRUGIEJ STRONIE WIĘC ZAMIERZASZ COS Z TYM ZROBIĆ CZY NIE?
            • Gość: Krzynio Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: 80.48.171.* 23.11.04, 13:51
              To niemozliwe. Przezylem prawie dokladnie cos takeigo. Tylko ze ja od tamtej
              nocy tez sie zakochalem w niej. Takze chyba wszystko jest w jak najlepszym
              porzadku. Wierze ze juz zawsze bedziemy razem.
    • Gość: lulu Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: 213.199.204.* 23.11.04, 19:24
      zaryzykowalabym - kobiecy punkt widzenia, my potrafimy jasno sie okreslic albo
      ktos nam sie podoba albo nie, Moze ksiaże jest niezdecydowany???? albo jeszce
      nie dojrzały? bądz ostrozna i zycze powodzonka. Tak na marginesie: mam ten sam
      czy odezwac sie do mego EX czy nie, kiedys zrobilismy sobie duza krzywdę (choc
      on uwaza , ze to moja wina) a ja nie moge od ponad pol roku od rozstania
      zapomniec o nim... boje sie jednak zaryzykowac
      • Gość: Natalia Re: co byś zrobił (a) na moim miejscu? IP: *.odolanow.sdi.tpnet.pl 29.11.04, 13:10
        smialo radze zaryzykowac jesli tego nie zrobisz nigdy nie bedziesz wiedziala na
        czym stoisz tymbardziej, ze Ci na Nim bardzo zalezy nie zostawiaj tego tak ja
        to zrobiBam i nie zaluje chociaz nie jest tak pieknie jak sobie to wyobrazalam,
        wciaz jeszcze sie ocieramy o siebie,krecimy , bawimy sie razem ale nie tak
        intensywnie jak na pierwszym spotkaniu, wyluzowalam bo czuje, ze musze. Teraz
        chce zrobic tak, zeby to On mnie zdobywal ale w tej chwili juz wszystko zalezy
        od Niego...oczywiscie aktualnie zawieranie nowych znajomo[ci jest wskazane.Ja
        wypeBnilam swoja misje zrobilam to co chcialam jestem spokojna... Wszystkim
        osobom bedacym w podobnej sytuacji do mojej zycze szczescia i odwagi aby
        zrobili dzis cos szalonego, zeby poczuc sie lepiej...Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka