krzysztof.r.m
11.05.02, 20:48
ktory opuszcza jakies miejsce dlatego , ze tam po prostu przykro dluzej byc, to
pewnie juz dosc dawno tu bylo.
Byc pierwszym, ktory odzszukalby to miejsce i te osobe, nie bede ja. Moze tylko
dlatego, ze mi sie szukac nie chce albo nie mam na to czasu. A moze dlatego, ze
spodziewam sie, ze odpowiedz na takie konkretne pytanie - kto, kiedy i w jakiej
sytuacji , z jakiego powodu, opuscil to Forum, wiele moze wyajsnic.
Wydaje mi sie , ze mechanizm jest nieustannie ten sam.
A odchodza Ci , ktorym nieznosne sie staje takie codzienne , niczym wlasciwie
nieuzasadnione, pelne przeklenstw i rynsztokowych wulgaryzmow napastowanie
innych.
Gadanie o tym byloby nudne.
Nie chce uchodzic za nastepnego od pouczen i nastepnego z misja do spelnienia.
Nie chce tez jednak zbyt dlugo nasiakac czyms co jest zle, ordynarne i zupelnie
nie przynalezy do swiata jaki wole.
Jeden mniej to nic nie znaczy. Wiec nie zapowiadam odejscia.
Licze na to, ze uladza sie stosunki na Forum i stanie sie znow miejscem fajnych
spotkan fajnych ludzi. Takze tych nowych o zupelnie innych zdaniach i calkiem
innym sposobie myslenia.
Pozdrawiam wszystkich -
krm