Dodaj do ulubionych

Małżeństwo - umowa o dzieło

19.12.04, 17:27
Jeśli jeszcze raz usłyszę, dlaczego nie wychodzę za mąż, to dokonam
samospalenia. Nikt nie zauważa co osiągnęłam i czego pragnę, tylko to co
każda"zdrowa" baba w Polsce powinna mieć.
Poszukiwany jest kandydat, na papierowego męża, może być gey.
Potrzebny 4 razy w roku na rodzinne uroczystości, zrewanżuję się tym samym.
Dyskrecja gwarantowana. Może być umowa o dzieło lub umowa zlecenie.
Obserwuj wątek
    • Gość: misiek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 17:49
      Z taka nadętą, podstarzałą bufoniara to i strach na papierze - szuru buru i
      jest wezwanie o alimenty :)

      ------
      wolę dmuchac na zimne
      niz ciebie :)
      • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 17:51
        Chciałbyś.
        Zapomniałam dodać, że zakompleksiałe gnojki z syndromem przedwczesnego
        wytrysku - odpadają ;)))))))))
        • Gość: misiek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 17:52
          Nie potrafisz wspomóc i dlatego odrzucasz ?:)
          • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 17:54
            Nie potrafisz rozmawiać, spadaj :)
            • Gość: misiek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 17:55
              A ja myslałem, że z ciebie takie uniwersalne zwierze, co wszystko bierze :)
      • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 18:25
        Facet nie wiesz co mowisz.
        A jezeli kogos nie znasz to nie zajmuj stanowiska w sprawie
        • Gość: misiek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:38
          Rzecz gustów - mam kaprys i zajmuję.
    • Gość: hansi nie przesadzaj - nie sie ten pomysl podoba. IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 17:55
      podpisujesz z panienka rozdzielczosc majatkowa
      i dokladnie ustalasz jej zobowiazania w zamian za Twoja gotowosc
      do bycia manekinem na imprezach rodzinnych.

      ja bym tam wszedl w taki uklad.
      zawsze mowilem, ze taka wlasna slubna baba, gwarantowana kochanka,
      ale widziana najwyzej DWA RAZY w tygodniu, to jest ideal.

      co za problem poswiecic potem oczkami te 4 razy do roku?
      • Gość: hansi korekta: IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 17:56
        mialo byc, naturalnie: - MNIE sie Twoj pomysl podoba
        • inna-bajka Re: korekta: 19.12.04, 18:04
          Dokładnie. Idealny układ. Prowadzimy takie życie jakie sie nam podoba. Bez
          edmocji i niepotrzebnej zazdrości. Można mieszkać razem lub osobno. Wszystko do
          dogadania, a jak będzie problem to jest ktoś bliski, kto wie o co chodzi.
          Niczego bardziej nie cenię w życiu niż świętego spokoju i jasnych sytuacji.
          Więc to jest idealny pomysł.
          • kitek1 ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:08
            to po cholere ci to malzenstwo ???
            • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:10
              Przeczytaj od poczatku, a potem pytaj.
              • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:16
                Żal mi was misiaczki:) Chyba nie bardzo rozumiecie istotę małżeństwa:)
                • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:23
                  Ale to nie ma być małżeństwo. Ja chcę mieć święty spokój. Mam dość
                  wysłuchiwania głupich tekstów mojej rodziny.
                  • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:25
                    A co , rodzina pewnie pcha Cię przed ołtarz i marzy o wnukach?:)
                    • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:28
                      Jakbyś zgadł, a ja mam tego dość, ja sie do tego nie nadaje.
                      • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:32
                        Każda tak mówi dopóki nie spotka tego jedynego. Miałem parę takich koleżanek,
                        które też zawsze mówiły to co Ty, a dziś każda pcha wózeczek i są szczęśliwe
                        jak cholera. Natury nie oszukasz, a natura mówi, że ludzkość musi się
                        rozmnażać, żeby podtrzymać gatunek. Proste
                        • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:33
                          Chcesz numer do mojej mayki. Pogadacie sobie.
                          • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:39
                            Na początek możesz dać mi numer do siebie:) Z Twoją mamą pogadam jak już
                            będziemy po ślubie, no może ciut przed ślubem.
                            • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:40
                              Ups. A co zapraszasz mnie na terapię.
                              • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:45
                                a poco zaraz terapia? Z tego co czytam nie potrzebujesz terapi tylko
                                odchrzenienia się rodziny i zaakceptowania pewnych wyborów jakich dokonałaś.
                                Pogadamy o życiu, o tym i o tamtym:)
                                • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:47
                                  Podrywasz mnie, czy chcesz pogadać o kasie. Tzn. kto komu zaplaci za taki układ.
                                  • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:54
                                    Ciężko kogoś podrywać nie widząc go, nie wiedząc ile ma lat itd. Ale niech
                                    będzie. PODRYWAM CIĘ:) Ale to już......inna bajka!
                                    • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 18:56
                                      Ale czy to ważne. Ważny jest uklad i dogadanie się, nic więcej.
                                      Zresztą to nie czat.
                                      • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:59
                                        tylko na dłuższą metę taki układ byłby troszkę uciążliwy i rodzinak wcześniej
                                        czy później połapałaby się o co chodzi. Mamuśki nie oszukasz!
                                        • inna-bajka Re: ale baby sa zaklamane 19.12.04, 19:01
                                          Co Ty. Kolega od 5 lat ściemnia starym o żonce, z którą są po rozwodzie.
                                          • Gość: polar Re: ale baby sa zaklamane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:04
                                            OK bajeczko, muszę spadać, dokończymy naszą pasjonującą rozmowę kiedy indziej:)
                                            Trzym się i niedaj rodzinie! Ciąg dalszy Popodrywania jutro:)
                        • Gość: hansi nie masz calej racji IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 18:35
                          5 - 10 % kobiet nie ma silnie rozwinietego instynktu maciezynskiego.

                          Dla nich posiadanie dzieci nie jest warunkiem sine qua non osiagniecia
                          szczescia w zyciu i poczucia spelnienia.
                          • Gość: polar Re: nie masz calej racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:40
                            Zawsze można spotkać jakieś defekty genowe
                            • inna-bajka Re: nie masz calej racji 19.12.04, 18:42
                              Wypraszam sobie , tylko nie defekty.
                            • Gość: hansi polar, czy Ty IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 18:47
                              odpowiedniej, pasujacej Ci kobitki na zone nie mozesz sobie znalezc
                              i tu na dziewczynie sie wyzywasz?

                              Rozni sa miezczyzni, rozne sa kobiety. Wiecej zrozumienia i tolerancji. I tyle.
                              • Gość: polar Re: polar, czy Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:51
                                Ale przecież ja się na nikim nie wyżywam. Nie wiem co Ci przyszło w ogóle do
                                główki. Poprostu sobie zażartowałem ponieważ w Polsce generalnie jest tak, że
                                rodzina uważa że jak masz 27-30 lat i nie masz dzieciaka to jest coś z Tobą nie
                                tak. Czyli pewnie jakiś defekt:) Mam nadzieję że koleżanka Bajka nie wzięła
                                tego zbyt do siebie:)
                                • inna-bajka Re: polar, czy Ty 19.12.04, 18:53
                                  Oczywiście kolego Polar.
                              • inna-bajka Re: polar, czy Ty 19.12.04, 18:52
                                Dzięki Ci mom rycerzu na białym koniu, ale takie rozmowy nic złego nie robią.
                                Cieszę sie tylko, że są ludzie, którzy podzielają mój pomysł. Choć on nie jest
                                moj, tak słyszałam.
                                • Gość: hansi co to, to nie...! IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 19:13
                                  wypraszam sobie wyzywanie mnie tu od "rycerzy"...

                                  A tak powaznie, to o jakim zawodzie piszesz, z ktorego jestes tak dumna?
                                  jestes jakas Pani dyrektor, czy tez w gre wchodza inne samodzielne,
                                  specjalistyczne zadania?

                                  Bo chyba nie zajmujesz sie dobrze platna akwizycja?
                                  To tez "rozwojowe", ale jakby troche jednostronnie, czyz nie?


                                  • inna-bajka Re: co to, to nie...! 19.12.04, 19:16
                                    Na forum nie powiem, bo jest nas tylko kilka w Polsce.
                                    • Gość: hansi Re: co to, to nie...! IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 19:24
                                      to w takim razie ogolniej:

                                      co jest wazniejsze dla Ciebie (a co dla oceny otoczenia) w tej pracy?
                                      pieniadze, czy telektualne spelnienie, jakie tam masz?

                                      jaka masz pewnosc, ze za za 5 - 10 lat bedziesz miala ta, lub rownorzedna prace?

                                      • inna-bajka Re: co to, to nie...! 19.12.04, 19:29
                                        Wiem, bo to był mój cel w życiu, który osiągnęłam. Wszyscy mi odradzali, a i
                                        tak postawiłam na swoim.
                          • libressa Re: nie masz calej racji 19.12.04, 18:43
                            Gość portalu: hansi napisał(a):

                            > 5 - 10 % kobiet nie ma silnie rozwinietego instynktu maciezynskiego.
                            >
                            > Dla nich posiadanie dzieci nie jest warunkiem sine qua non osiagniecia
                            > szczescia w zyciu i poczucia spelnienia.

                            Mysle, ze znacznie wiekszy procent, kiedys uważano,ze prokreacja jest przy
                            okazji, wcale nie jest celem głownym spełnienia Kobiety...
                            Gdyby rozmnazanie miało alterntywę mysle,że proporcje mogły by sie odwrocic :)))
          • Gość: hansi Re: korekta: IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 18:11
            no widzisz... milo, ze sie zgadzamy.
            tylko jak wpadalem do pewnej panienki 5 lat, tak 1 - 2 razy w tygodniu i ten
            uklad mi najzupelnej odpowiadal, to tez uslyszalem w koncu: trzeba to zmienic,
            bo co rodzina powie.

            niestety, malo jest takich, ktorym i po slubie ten chlop te 1 - 2 razy
            w tygodniu wystarcza (jak Tobie, jesli dobrze zrozumialem)
            Przewaznie chca go miec na co dzien.

            Specjalnie nie wiem po co, skoro przez wiekszosc tygodnia i tak sluzy im w domu
            jako skrzyzowanie mebla z dyzurnym hydraulikiem.
            • inna-bajka Re: korekta: 19.12.04, 18:19
              Specyfika mojej pracy polega na tym, że to faceci robią mi problemy, bo mnie
              nie ma, bo miałam przyjechać, a że gadam z innymi facetami ...
              Albo stoję w cholernym korku do domu jeszcze ponad 100 km, a on dzwoni co 5 min
              i o której będziesz. Zawsze im mówiełm, że na hucie nie przcuję, więc ne mogę
              ustalić godzin powrotu.
    • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:19
      Nie wiem jak jest w Polsce, ale w Unii, jak już się z kimś hajtniesz to już na
      amen. Możesz się rozwodzić, ale odpowiadasz i tak do końca życia. Jak się tak
      pechowo złoży, że były/a współmałżonek/a zostanie bez środków do życia urząd
      ściąga kasę najpierw z ciebie, a dopiero jak nie ma z kogo wypłaca zasiłek.
      • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 18:21
        Ok, ale jak pewne ustalenia potwierdzimy notarialnie. Ja potrafię o siebie
        zadbać i nikt mi nigdy nie pomagał.
        • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:25
          Z urzędem nie wygrasz, a w życiu różnie bywa. Niestety.
          • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 18:29
            OK. Ale do prawdziwego sie nie nadaje.
            • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:42
              Nie wiem z czego robisz problem. Twoja rodzina to chyba nie z tego świata. Na
              zachodzie NIKT przy zdrowych zmysłach się nie żeni(to skutki równouprawnienia,
              alimentów itp.) Wyjątkiem są buraki i nieliczni mocno zakochani. Do Polski też
              to już dociera. Chyba, że mieszkasz w małej miejscowości, wtedy faktycznie masz
              problem.
              • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 18:45
                To jest syndrom dzwoniących koleżanek mamy i opowiedających o wnukach.
                Ale nikt nie wiedzi do czego doszłam i dzieci by mi tego nie dały.
                • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:00
                  No małżeństwo a dzieci to już inna bajka:-)
                  • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:06
                    Dzieci sie adoptuje. Zawsze uważałam, ze zrobić sobie dziecko to pikuś. Ale
                    wychować i pokochać takie, ktore nie miało dobrze w życiu, jest dopiero sztuką.
                    W tym przekonaniu utwierdziłam się, jak oglądałam programy na temat adopcji,
                    zwłaszcza dużych i chorych dzieci. To jest moim celem, szansa dla tych, którzy
                    tego nie mieli i byli zbyt mali by sie obronić.
                    • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:08
                      Bez małżeństwa nie adoptujesz.
                      • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:09
                        Jezu, ale Ty jesteś ciężki. Dlatego chcę wziąść ślub na układ.
                        • mati_77 Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:13
                          No to dogadajmy sie ;-)
                          • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:17
                            Ok. Tylko ktoś sie bedzie musiał przeprowadzić.
                            • mati_77 Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:23
                              Wybierzmy Wroclaw, lub 3miasto, wtedy oboje bedziemy musiel sie przeprowadzic
                              • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:27
                                Wrocław.
                                • mati_77 Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:33
                                  Sprzedne!
                        • Gość: robert Re:Za duże ryzyko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:13
                          Po lipnym ślubie też nie dają dzieci w adopcję;)
                          Faktycznie jestem ciężki. Spadam pobiegać.
                          • inna-bajka Re:Za duże ryzyko 19.12.04, 19:15
                            Ale o tym będzę wiedziala ja i moj "mąż"
    • Gość: Ptaszek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:24
      A nie lepiej by bylo najzwyczajniej w swiecie sie zakochac
      • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:28
        Nie. To juz było i się nie sprawdziło. Tak jak jest teraz jest dobrze.
        • Gość: Ptaszek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:31
          hmm mysle ze Ci kiedys przejdzie i zmienisz zdanie, no ale to nie moja sprawa
          • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:33
            Może przejdzie, moze nie. Nie lubię analizować.
            • Gość: Ptaszek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:35
              Tu nie ma co analizowac to nie bussines tp zycie ono nie zadzi sie zadnymi
              regulami
              • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:36
                Już mi sie nie chce, skupiam sie na pracy i to mi daje satysfakcję.
                • Gość: Paw Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:39
                  no to gratuluje ale nie zapominaj ze praca i kasa to nie wszystko
                  • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:40
                    Nie zapominam, że nie mozna mieć wszystkiego.
                    A z tą kasą, to bym polemizowała.
                    • Gość: Paw Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:48
                      Kasa jest bardzo istotna ale nie wszytko kupisz za nia, mozna sprobowac kupic
                      pozory ale to beda tylko pozory. To tak jak z kotem nie wytrsujesz go tak jak
                      psa choc bys starala sie z calych sil.
                      • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:53
                        Błagam, nie mów do mnie jak do dziecka, bo to wiem.
                        Zboczyliśmy z tematu.
                  • Gość: Ptaszek Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: 80.51.10.* 19.12.04, 19:40
                    Swiete slowa :))
    • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:52
      Wiecie co, powiem tak ze niektorzy sa bardzo inni prywatnie. A na FT to
      prawdziwe hojraki, skolei jezeli jest to kobieta to jest to takie mile... bardzo
      kobiece.
      • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:55
        Mati ... nie przeginaj. Rozwalasz mi image. A to był misterny plan.
        • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:56
          Uderz w stol a.... Bajcia przeciez to nie o Tobie.
          • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 19:57
            Jesteś męskim wydaniem prawdziwej jędzy ;))))))))))))))
            • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 20:05
              Tak, tez Cie kocham ;-)
              • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 20:09
                Tylko bez takich. Milość wogóle nie wchodzi w grę.
                I nie przeginaj.
                • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 20:14
                  A ja juz zdazylem...
    • Gość: v1 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:18
      Co druga paniena tak ściemnia, a jak już zdobęcie upragniony cyrograf... o to
      wtedy sie zaczyna. Odpędzić kijem tego nie można!
      • mati_77 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 19.12.04, 20:18
        Jezeli chodzi o ciebie to bym nie przesadzal z takimi wypowiedziami
      • Gość: hansi Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.arcor-ip.net 19.12.04, 20:24
        kijem jeszcze nie probowalem, ale dobrym slowem w stylu:
        "nie jestem Ciebie godzien, Najdrozsza, zaslugujesz na kogos lepszego"

        nijak nie skutkuje.
        • Gość: v1 Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:29
          No widzicie- po dobroci nic sie z panieną nie załatwi. Koledzy potwierdzają!?
    • diabel.tasmanski Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 20.12.04, 09:17
      No to nie możesz zgasić tych co cie pytają? Jak mnie kiedyś jakiś gostek
      zapytał o to dlaczego sie nie żenie. To zapytałem się czy już patrzy na "księżą
      stodołe"
      (znaczenie - wybiera się na tamten świat) że sie za swatanie bierze.
      Przez zbieg okoliczności trafiłem ,facet miał raka i juz nie żyje. Od tamtej
      pory nikt mnie już o to nie pyta.
      --
      en.wikipedia.org/upload/6/6e/Tasmanian_devil.jpg
      www.australia.com.pl/grafika/taz.jpg
      encyklopedia.pwn.pl/img/22/d49i0066.jpg
      • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 20.12.04, 11:58
        Dziwna odpowiedź jak na Ciebie. Ale miło, że masz duszę
        • diabel.tasmanski Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 20.12.04, 12:02
          Mam dusze jestem przecież aniołem tyle że zbuntowanym. :) Jak mogłaś w to wątpić.
          • inna-bajka Re: Małżeństwo - umowa o dzieło 20.12.04, 14:11
            Nigdy, w to nie wątpiłam.
            Tylko nie miałam śmiałości o tym mówić głośno ;)
    • Gość: kiki Re: Małżeństwo - umowa o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 04:06
      MAsz rację najlepsza umowa o dzieło. Ja popełniłam błąd w 1981, ale to stan
      wojenny i komuna.Teraz wolałabym by ć wooooooooooooooolna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka