zgredek_ojejku
06.04.05, 11:10
Ile z tego całego zaangażowania ludzi jest "na pokaz" lub bardzo szybko
przeminie. Czytałem właśnie nt mszy za papieża z udziałem kibiców i że tam
doszło do pojednania. Mówiąc szczerze chwała im za to i bardzo się cieszę,
ale ile z tego wszystkiego zostanie po piątku?? Jedna kolejka piłkarska i
poszło wszystko za przeproszeniem w pizdu?? A ludzie?? Wizyty w kościołach
modlitwy itp..
Czy nie skończy się tak, że w piątek/sobotę.. no może tydzień później
wszystko wróci do naszej szarej smutnej "rzeczywistości"..
Obym się mylił, ale.....