gosiaczek1970
23.04.05, 23:05
Myślę, że to znacie, ale chcę tę historię przytoczyć. Być może część z Was
padnie ze śmiechu, byc może część przemyśli, ale zawsze warto przeczytać
"Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze.
Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w plot okalający
ogród za każdym razem, kiedy straci cierpliwość i pokłóci się z kimś.
Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ.
W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych
gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż
wbijać gwoździe.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego gwoździa.
Poszedł wiec do ojca i powiedział mu, że tego dnia nie wbił żadnego gwoździa.
Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwóźdź każdego dnia, kiedy nie
straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.
Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, że wyciągnął z płotu
wszystkie gwoździe. Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział: "Synu,
zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w plocie jest dziur. Płot nigdy już
nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu cos
brzydkiego zostawiasz w nim ranę taka, jak te. Możesz wbić człowiekowi nóż, a
potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz
przepraszał, rana pozostanie."