Dodaj do ulubionych

Kochani - narty!

05.02.10, 21:51
Myślę o wypadzie na narty - wybór padł na Słowację. :-)

Poleccie coś, a ja tymczasem spadam na imprezę. :-) Jak wrócę to poczytam.

--
Producentka hormonu szczęścia :-)
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 06.02.10, 11:46
      ja w nartach zieleń, dbam o nogi ;)
      ew. moge ci polecic goscia od biegówek ale to chyba nie o to chodzi

      noo łyzwy to co innego, raz w zyciu jezdziłem, wspomienia mega
      szczególnie pierwszy kontakt z lodem :]
      --
      "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" - Szpaku
      • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 16:14
        Nie nie, biegówki to nie dla mnie. Na narty chcę jechac z kilku powodów, a przy okazji wątpię, aby mnie to wciągnęło.

        Jak nastawienie przed walką? :-)
        --
        Producentka hormonu szczęścia :-)
        • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:11
          thank_you napisała:

          > Nie nie, biegówki to nie dla mnie. Na narty chcę jechac z kilku powodów, a przy
          > okazji wątpię, aby mnie to wciągnęło.
          >
          dlaczego, to spoko rekreacja jest na pewno, mysle ze to moze wciągnac



          > Jak nastawienie przed walką? :-)

          spoko, musi dac rade ale nie bedzie łatwo
          no chyba ze bedzie łatwo, to wtedy bedzie bardzo dobrze swiadczyło
          o TA

          co innego potencjalna walka z Areeolą za 2 miechy, tam to bede caly w nerwach:]

          --
          "Przenieśliśmy ciężar gry na połowę Niemców, teraz trzeba jeszcze powalczyć o
          odzyskanie piłki"-Szpaku
          • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:16
            Jakoś nie widzę sensu w spacerach na nartach. A ja we wszystkim muszę widziec sens, bo bez sensu nie ma sensu. ;-) No i chyba widoki są ładniejsze?

            Dzisiaj jestem spokojna o Adamka, ale za 2 miesiące masz rację...Bardzo mała odległośc czasowa między obiema walkami, zdąży się zregenerowac itp.?
            --
            Producentka hormonu szczęścia :-)
            • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:37
              thank_you napisała:

              > Jakoś nie widzę sensu w spacerach na nartach. A ja we wszystkim muszę widziec s
              > ens, bo bez sensu nie ma sensu. ;-) No i chyba widoki są ładniejsze?
              >
              na pewno zjezdzanie jest ciekawsze, wiecej sie dzieje dookoła, czysta
              przyjemnosc bez sprawdzania swojej kondychy
              ale biegówki to ładny trening interwałowy, substytut rowerowania do pewnego
              stopnia no i to jednak jest wieksza aktywnosc fizyczna
              narty dla mnie to jak golf, rekreacja nie obciazajaca organizmu ;)

              > Dzisiaj jestem spokojna o Adamka, ale za 2 miesiące masz rację...Bardzo mała od
              > ległośc czasowa między obiema walkami, zdąży się zregenerowac itp.?

              powinien dac rade, ale tez zalezy ile walka bedzie trwała, czy nie złapie
              jakiejs kontuzji itd
              ale najwazniejsze to wygrac
              --
              "Janas chyba zmienił zdanie, choć Brożek był juz rozebrany"- Szpaku
              • lupus76 Re: Kochani - narty! 06.02.10, 18:20
                forumowicz_pospolity napisał:

                bez sprawdzania swojej kondychy

                Mylisz się :D
                Zobacz sobie kiedyś bieg zjazdowy :)
                Po jakichś 30 sekundach takiej jazdy zaczynasz czuć ogień w udach, po następnych
                30 zaczyna się ciężki kryzys, a po dwuminutowym zjeździe te dwa przeszczepy na
                dole wydają się być nie Twoje :)

                Chociaż można oczywiście zjeżdżać bardzo dostojnie i rekreacyjnie :D

                --
                Małe dziewczynki taplają się w błocie. Duże dziewczynki taplają się w kisielu
                • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 06.02.10, 18:23
                  lupus76 napisał:

                  > forumowicz_pospolity napisał:
                  >
                  > bez sprawdzania swojej kondychy
                  >
                  > Mylisz się :D
                  > Zobacz sobie kiedyś bieg zjazdowy :)
                  > Po jakichś 30 sekundach takiej jazdy zaczynasz czuć ogień w udach, po następnyc
                  > h
                  > 30 zaczyna się ciężki kryzys, a po dwuminutowym zjeździe te dwa przeszczepy na
                  > dole wydają się być nie Twoje :)
                  >
                  > Chociaż można oczywiście zjeżdżać bardzo dostojnie i rekreacyjnie :D
                  >

                  no racja racja, przy zawodowym uprawianiu narciarstwa tj zjezdzaniu jak
                  najszybciej w dól to trzeba miec w nogach pare zeby wytrzymac przeciazenia, ale
                  99,9 jezdzi amatorsko chyba a wtedy wiadomo, prawie jak na sankach;)

                  --
                  "Sędzia Aranda z Hiszpanii, a na liniach – jego krajanie, choć pan Arango
                  Cardona jest Kolumbijczykiem"-Szpaku
                • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 19:06
                  No właśnie właśnie! Pamiętam jak miałam 3 razy w tygodniu rozgrzewkę baletową trwającą 1,5 h i było takie cwiczenie - ustawiasz stopy równolegle do siebie, mają stykac się piętami i tworzyc linię prostą i przez minutę powoluuuuuuuutku zjeżdżasz w dół a kolejna minuta na podniesienie ciała. Masakra. :-) Czuc wtedy każdy mięsień. :-)
                  --
                  Producentka hormonu szczęścia :-)
                  • niski.oktan Re: Kochani - narty! 07.02.10, 17:36
                    Cieszy mnie ta "rozgrzewka baletowa". Jest nadzieja, że powrócisz żywą -
                    podstawa na nartach to nie przerośnięte buły, ale koordynacja ruchów.

                    Tam na samym dole wątku wrzuciłem link do wypowiedzi mądrego pana doktora od kolan.
                    Sama też możesz poszukać - hasło "trening sensomotoryczny".

                    --
                    Miało być kino i wizyta w KFC, ale po tej historii nauczycielka nakazała
                    wszystkim powrót do szkoły na mszę świętą.
                    • thank_you Re: Kochani - narty! 08.02.10, 00:08
                      Koordynację ruchów posiadam jak się skupię. :D A jeśli się nie skupię, to leżę
                      jak długa tak jak przedwczoraj przed autem brata. :-) Chciałam się popisać i
                      cóż...Wyszło jak zawsze.

                      A rozciągnięta jestem - potrafię założyć obie nogi za głowę, mimo iż się nie
                      rozciągam. :D

                      --
                      Producentka hormonu szczęścia :-)
                      • niski.oktan Re: Kochani - narty! 08.02.10, 01:33
                        To tym się zajmij - poprawą koordynacji.
                        Nie szalej teraz z dużymi dawkami typowych ćwiczeń fizycznych, bo siły ani kondycji nie wypracujesz przez tydzień, najwyżej się zajeździsz i pojawisz się na stoku przemęczona. Ale można próbować wdrożyć nawyki potrzebne na nartach. Robić przysiady na równoważni, te sprawy.
                        Przeczytaj ten wywiad z lekarzem i poszukaj więcej o treningu sensomotorycznym.

                        --
                        call
                        response
              • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 19:04
                No ale gdzie ja na tych biegówkach jeździc będę? Na Mokotowie? :D
                Po kilometrze wyzionęłabym ducha! :D

                Wygra, ja w niego wierzę. :-)
                --
                Producentka hormonu szczęścia :-)
                • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 06.02.10, 19:29
                  thank_you napisała:

                  > No ale gdzie ja na tych biegówkach jeździc będę? Na Mokotowie? :D
                  > Po kilometrze wyzionęłabym ducha! :D
                  >

                  chopaki śmigają w Kampinosie
                  a ze ducha mozna wyzionac to fakt:]

                  > Wygra, ja w niego wierzę. :-)

                  no własnie, do tego wiara ma racjonalne podstawy jak mi sie wydaje
                  --
                  "Przenieśliśmy ciężar gry na połowę Niemców, teraz trzeba jeszcze powalczyć o
                  odzyskanie piłki"-Szpaku
                  • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 07.02.10, 20:09
                    no i jak?
                    mocna czwórka jak dla mnie

                    tylko trzeba uważac zeby nie zbierac takich ciosów od Arreoli jak do tej walki
                    dojdzie:]

                    --
                    "Błąd popełnił Revault, podający do Elbera, a gola zdobył Jancker, który
                    otrzymał podanie" - Szpaku
                    • thank_you Re: Kochani - narty! 08.02.10, 00:02
                      Dla mnie też czwórka, ale czy mocna? Walka mi się podobała, bo coś się działo,
                      często wyprowadzali ciosy, ale niestety Adamek nokautować nie będzie. :-) Za dwa
                      miesiące będę o niego drżała, niestety. Czy ja dobrze słyszałam, że on ma zamiar
                      zrobić sobie sporą przerwę w treningach?
                      --
                      Producentka hormonu szczęścia :-)
                      • forumowicz_pospolity Re: Kochani - narty! 09.02.10, 09:43
                        thank_you napisała:

                        > Dla mnie też czwórka, ale czy mocna? Walka mi się podobała, bo coś się działo,
                        > często wyprowadzali ciosy, ale niestety Adamek nokautować nie będzie. :-) Za dw
                        > a
                        > miesiące będę o niego drżała, niestety. Czy ja dobrze słyszałam, że on ma zamia
                        > r
                        > zrobić sobie sporą przerwę w treningach?

                        sporej to sobie nie moze zrobic jak by walka z Arreola miała sie odbyc pod
                        koniec kwietnia tak jak sie o tym mówi

                        no chyba ze sie nie dogadają i TA wyjdzie do ringu pózniej i z kims innym


                        szczerze mowiac to wolałbym własnie kogos innego bo Arreola to zaprawiony w
                        bojach w HW tur z pierdolnieciem, jak Tomka ustrzeli to moze byc przykro, za
                        wczesnie na tego typu walki imho no ale nie ja nadstawiam karku w ringu

                        --
                        "Trzech zmian dokonał brazylijski arbiter prowadzący drużynę Jamajki" - Szpaku
            • niski.oktan Re: Kochani - narty! 07.02.10, 21:43
              thank_you napisała:

              > Jakoś nie widzę sensu w spacerach na nartach. A ja we wszystkim muszę widziec s
              > ens, bo bez sensu nie ma sensu. ;-)

              Spacery?! Po Gombrowiczowsku zapodam: g...! g...!

              > No i chyba widoki są ładniejsze?

              Nie. Tzn. niekoniecznie. W urozmaiconym terenie trasy biegowe są często tak prowadzone, że widoki są oszałamiające.
              W ogóle w kategoriach bliskości natury - narciarstwo alpejskie jest jak jazda samochodem, a biegowe jak jazda motocyklem.

              Ale jest jeszcze coś, co się nazywa ski-touring, i to jest najlepsze ze wszystkiego - the best of both worlds. :cool:

              --
              Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
              • thank_you Re: Kochani - narty! 08.02.10, 00:00
                No i dlatego pozostańmy przy zjazdach. :-) Prawda? W ogóle nie wyobrażam sobie
                siebie w tym stroju, butach...przywiązana do czegoś. Nienawidzę być ograniczana! :-)
                --
                Producentka hormonu szczęścia :-)
                • niski.oktan Re: Kochani - narty! 08.02.10, 01:06
                  W jakim znowu stroju? Myślisz, że jeżdżąc xc wygląda się jak Justyna na mecie - w kombinezonie jak Otylka i z obowiązkowym zamarzniętym 10-cm glutem zwisającym z podbródka?
                  Normalni ludzie robią to dla przyjemności, w normalnych trekkingowych ciuchach, trzech lekkich warstwach. I tak samo dopasowanych jak te do chodzenia.

                  I przywiązana na biegówkach? W sprzęcie alpejskim jesteś wręcz przyspawana do nart, z unieruchomionym stawem skokowym. Za to w biegowym z nartą połączone są tylko palce nóg.

                  I na nartach ograniczana? W śniegu??? Bez sprzętu na nogach zapadasz się pół metra w śnieg przy każdym kroku, wtedy dopiero możesz poczuć, że coś cię ogranicza.

                  A w ogóle to od kiedy tak nienawidzisz być ograniczana? Gdzie twoja pogodna melancholia sprzed kilku miesięcy - że to już koniec dawnego luzackiego życia, było minęło? :D :D :D

                  --
                  Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
    • lupus76 Re: Kochani - narty! 06.02.10, 15:26
      Żeby rozruszać nogi - Skalite Serafinov. Dwa orczyki, jakieś 800 m długości, w
      miarę łagodny zjazd - i tanie skipasy (10 Euro za dzień (9-16), 7 euro za jazdę
      nocną (17-21) - jazda kompletnie bez kolejki. Ile nogi wytrzymają - tyle jeździsz.
      www.slovakia.travel/entitaview.aspx?l=5&idp=9603
      Bardzo fajna jest Dolina Spalene - ale trzeba troszkę więcej umieć, żeby tak
      jeździć - ewentualnie ostatni zjazd na krzesełku w dół, bo górny odcinek jest
      łagodny. Tu masz opis:
      narty.onet.pl/1251,1388440,region.html
      Ja najbardziej lubię Oravice - stok podobny do naszego Pilska, średnio trudny,
      niestresujący, 3 trasy - najdłuższa około 2 km - na dole dwa baseny termalne,
      jak się uprzesz, to do jednego wskoczysz na nartach.
      www.meanderski.com/PL/page.php?id=t2
      Jeśli jesteś bardzo dobrą alpejką - Chopok/Liptovsky Mikulas. W niczym nie
      ustępuje alpejskim kurortom, ale trzeba umieć jeździć:
      www.bestplace.sk/sk/2009/mapa.pdf
      www.slowacja.com.pl/narty/Niskie_Tatry/Gora_Chopok.xml
      --
      Biała śmierć: cukier, sól i suknia ślubna.
      • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 16:12
        Dzięki lupus :-) Zastanawiałam się nad Jasną, byłam tam kiedyś w lecie. W ogóle tylko raz w życiu byłam w górach w zimie, ale to już taka prehistoria, że prawie nic nie pamiętam.
        Jednego kolegę przerażają trochę ferie zimowe, ale reszta tzw. towarzystwa nie ma nic przeciwko, da się chyba przeżyc? Niestety wszyscy potrafią dobrze jeździc, jedynie ja założę narty na nogi pierwszy raz w życiu. Musi byc jakiś kompromis. :-)
        No nic, usiądziemy sobie w poniedziałek i będziemy debatowac gdzie się wybrac. Zastanawiam się tylko nad obłożeniem hoteli w sezonie. :-)
        --
        Producentka hormonu szczęścia :-)
      • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 16:15
        Aaa, i jeszcze jedna ważna sprawa. Obawiam się o moją kondycję - a raczej o jej brak. Co zrobic, żeby nie bolało? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to w ciągu tygodnia będę w górach. Da się jakoś uniknąc zakwasów? :D
        --
        Producentka hormonu szczęścia :-)
        • cafem Re: Kochani - narty! 06.02.10, 16:57
          Duzo pic wieczorami, na rozluznienie miesni;)

          Jesli kondycji brak, to zakwasy bedziesz miec bankowo. Ale to chyba
          fajne uczucie miec zakwasy, nie? Przynajmniej czujesz ze cos
          cwiczylas.
          Ja moge i polmaraton przebiec, a zakwasow nie dostane:/

          Gory zima sa boskie! Jesli narty Ci nie podejda (w co watpie, ja sie
          zakochalam od pierwszego razu) moze sprobuj polazic po gorach z
          rakietami snieznymi - przypinasz toto pod buty i najglebszy snieg ci
          niegrozny;)

          --
          cala ja
          • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:08
            Niby wedle zasady - boli, ale przynajmniej czuję, że żyję? :D

            Nigdy nie miałam zakwasów w górach - chodziłam tylko w sezonie maj-październik. Od paru lat w sumie nie uprawiam żadnych sportów - poza seksem i trochę na tańce chodziłam w zeszłym roku. Obawiam się jednak, że po nartach będę miała - wszak pozycja do zjazdu nie jest najnaturalniejsza? :D Pociesza mnie to, że nadal jestem nienajgorzej rozciągnięta. :-)

            Nie no, jeśli pojadę na te narty, to będę jeździła na nich. Oni mi nie podarują. :D Wątpię, aby mieli ochotę na spacery, a ja sama nigdzie nie pójdę, bo jak znam życie to kogoś poznam. A na to ostatnie nie mam wybitnie ochoty. :D

            A co z Twoim kolanem?


            --
            Producentka hormonu szczęścia :-)
            • cafem Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:16
              Nie lam sie zakwasami. Na poczatku bardziej stopy w butach
              narciarskich bola niz miesnie;) Koniecznie wez porzadne narciarskie
              skarpety.
              Masz jakiegos instruktora? Na Twoim miejscu wzielabym chociaz 2-3
              godziny pierwszego dnia z instruktorem, to bardzo wazne by ktos Ci
              pokazal prawidlowa postawe.

              A moje kolano prawie ok;) Wlasnie wrocilam z nart, trzeba je bylo
              nieco rozruszac:D

              --
              cala ja
              • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:23
                Ze stroju narciarskiego to mam póki co spodnie. :D Kurtki szukałam cały rok i nic mi nie pasuje. Jeśli jest ładna, to ma do d... parametry. I na odwrót. :-) Porządne skarpety to jakie? Wiem, że muszę zaopatrzyc się w termoaktywną bieliznę. :-)

                O instruktorze będziemy myślec na miejcu - obawiam się, że 2-3 h to za mało przy moich zdolnościach. :D

                To dobrze! Obyś nigdy więcej nie miałam z nim kłopotów. Choc wiadomo jak to jest. ;-)
                --
                Producentka hormonu szczęścia :-)
                  • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:36
                    Ale one muszą pasowac do turkusowych spodni! Spodnie mają mini haft i są tak śmiesznie wytłaczane! Zaraz poszukam ich w necie. :-)

                    Mam 175 cm, spodnie kupiłam L, bo M miały za krótkie nogawki i obawiam się, że teraz będzie problem. Głównie eMkę noszę. :-)

                    --
                    Producentka hormonu szczęścia :-)
                    • cafem Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:47
                      Kurde. Za duza jestes.
                      Mam jedna stara granatowa kurtke Patagonii (S, bez kaptura,
                      pikowana, z zolta podszewka) - parametry ma super, ale to zaden
                      krzyk mody, bo ona chyba sprzed 10 lat jest. Wiec jak szukasz czegos
                      co ekstra wyglada, to nie to:/
                      Rzecz w tym ze ta kurta pojdzie w kosz, gdy ja sie bede wyprowadzac,
                      wiec oddalabym za darmo.
                      Mam 4 kurty narciarskie i az tyle mi nie trzeba:)

                      --
                      cala ja
                      • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 18:57
                        cafem napisała:

                        > Kurde. Za duza jestes.

                        No dzięki, umiesz podtrzymac na duchu. :D


                        Nie szukam kurtki do lansu - szukam czegoś, co będzie w miarę zgrywało się z kolorem spodni. Poza tym ja nie jestem w stanie założyc rzeczy, która mi się nie podoba. Wolę chodzic np. w starych kozakach niż kupic nowe, w których raptem JEDEN detal mi nie pasuje. :-)


                        Może napisz na naszym forum, że chętnie komuś oddasz - a nuż ktoś się zainteresuje? :-)

                        I buu - lodowisko wynajęte. Zawsze, kurdę, coś! :D
                        --
                        Producentka hormonu szczęścia :-)
                        • cafem Re: Kochani - narty! 06.02.10, 19:12
                          > Może napisz na naszym forum, że chętnie komuś oddasz - a nuż ktoś
                          się zainteresuje? :-)

                          Az tak zdesperowana nie jestem. Zawsze moge komus na miejscu oddac;)

                          Bardziej zastanawialo mnie, czy nie szkoda Ci wpuscic kilkaset - a
                          moze ponad tysiac - zlotych w kurtke na narty, nie wiedzac nawet czy
                          ten sport Ci sie spodoba.

                          Na oslej laczce nikt nie patrzy jak wygladasz - bo czego nie
                          zalozysz, i tak wygladasz jak lamaga:D

                          --

                          cala ja
                          • thank_you Re: Kochani - narty! 06.02.10, 19:17
                            No ale w czym mam niby jeździc? Mam jedną krótką kurtkę zimową, ale jak się przewrócę, to nabiorę śniegu i przemoknę. A ja musze chronic nerki. W długich - takich do kolan, nie da się przecież jeździc.
                            A taka narciarska kurtka zawsze się przyda - tak mi się wydaje. Poza tym trzeba coś robic zimą, ja wybieram się na te narty od x czasu. :-)
                            --
                            Producentka hormonu szczęścia :-)
                            • lupus76 Re: Kochani - narty! 06.02.10, 23:13
                              Zwykła nieprzemakalna ciepła, i nie krępująca ruchów kurta da radę. Kiedyś kurna
                              w wełnianych swetrach ludzie jeździli, a potem w ortalionach i dobrze było.
                              Jak założysz polar + niezbyt grubą (koniecznie szorstką, żeby nie ślizgała się
                              po śniegu) kurtkę będzie okej :)
                              --
                              Małe dziewczynki taplają się w błocie. Duże dziewczynki taplają się w kisielu
                              • thank_you Re: Kochani - narty! 07.02.10, 02:04
                                Kiedyś w jaskiniach żyli i jakoś się trzymali. Czemu nie korzystac z postępu? :-) No nie mam kirtki na narty, mam jedną krótką w której śmigam na codzień i ona zdecydowanie nie nadaje się na narty - przemoknie. :-)
                                --
                                Producentka hormonu szczęścia :-)
                • cafem Re: Kochani - narty! 06.02.10, 17:56
                  A skarpety kup po prostu narciarskie.
                  Maja byc pogrubione w odpowiednich miejscach i wysokie, pod kolano.
                  Ja nosze Falke, ale one sa dosc drogie.

                  Termoaktywna bielizna jest genialna. Jesli moge doradzic, bierz te
                  polarkowe/welniane, a nie te wygladajace jak z lajkry. Lajkra
                  ladniej wyglada, ale szybciej sie zapaca.
                  --
                  cala ja
                • niski.oktan Re: Kochani - narty! 07.02.10, 21:59
                  thank_you napisała:

                  > O instruktorze będziemy myślec na miejcu - obawiam się, że 2-3 h to za mało prz
                  > y moich zdolnościach. :D

                  1. Nie wierzę w to, że się nie zaszczepisz, jak zacznie ci wychodzić. Trzeba tylko doczekać. :D
                  2. Przy założeniu 1. powinnaś spędzić pod opieką instruktora tyle czasu, ile tylko się da. Trudno sobie wyobrazić lepiej wydane pieniądze, niż te, które idą na lekcje jazdy.
                  Jeżeli jedziesz w góry z praktykującymi już narciarzami, najlepiej byłoby, gdybyście się rano rozstawali - porzucaliby ciebie na oślej łączce pod okiem instruktora i jechali sobie dalej sami na trudniejsze stoki. Byś se rzeźbiła swoje przedszkole pod fachowym okiem i bezstresowo, bez narzekań królów czarnych tras z twojej ekipy.

                  --
                  These women has a good ass in my humiliate opinion.
        • lupus76 Re: Kochani - narty! 06.02.10, 18:16
          Nie wiem, nigdy po nartach nie miałem :)
          Tylko kolana bolały, jak przesadzałem.
          Ja Ci w takim razie proponuję Spalene - tam na samym dole jest taki fajny orczyk
          i ośla łączka dla początkujących.
          A krzesełkiem wjedź na górę, żeby sobie widoki pooglądać :)
          No i knajpka też jest jakoś tak u góry :)
          A na zakwasy jest bardzo prosty sposób - zaraz po wysiłku wleźć do wanny z
          gorącą wodą i łyknąć aspirynę. Siedzieć przynajmniej 20 minut - ja tak robiłem,
          jak ćwiczyłem judo - i działało. Jedno zastrzeżenie - musisz to zrobić zanim
          mięśnie wystygną i oczywiście żadne alko :)
          --
          Życie jest także po to, żeby pożyć
          /Waldemar Malicki/