elektroniczny.morderca
15.05.05, 23:15
Przychodzi mąż do domu i zaraz na wejściu dostaje od żony w łeb.
– Za co, kochanie? – pyta mąż.
– Pranie robiłam i z twoich spodni wyciągnęłam karteczkę, a na niej
jakaś „Klara” i jakieś cyferki!
– Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych i Klara to nazwa konia, a cyferki
to numery gonitw – tłumaczy mąż.
Za tydzień przychodzi mąż do domu i na wejściu dostaje dwa razy w łeb od żony.
– Ale za co, kochanie?
– Twój koń do ciebie dzwonił!!!