Dodaj do ulubionych

do Herbarium - odpowiedź na pytanie

04.07.05, 22:36
Herbarium, odpowiedź na Twe pytania nie nadaje sie na Kościół,Religia.


herbarium napisała:


Powiedz, proszę, za co uważasz Stefana,
> którego lubisz?

Nie za co, a za kogo. Młody, całkiem sympatyczny młodzian, nieco egzaltowany,
raptus - zanim pomyśli- powie. Z tych, którzy będą dyskutować gorąco, ale
nigdy nie posuną się do przemocy. Idealista. Sądzi, że wolność polega na
całkowitej i bezwarunkowej akceptacji każdej inności - tu widać wiek młody.
Myślę, że jednak gdzieś głeboko w podświadomości wierzy w Boga, choć żadna z
istniejących religii mu nie odpowiada.
Słaby. Nie jest w stanie wyzwolić się spod dominacji kobiet (matka, siostra),
stąd jego zainteresowania tematami "babskimi". Nie wierzy we własne siły. A
szkoda, bo chcieć to móc.
Wielką frajdę by mi sprawił usamodzielniając się, nawet na obczyźnie.

I co Stefciu? zrobisz mi przyjemność? porzucisz dziwne gry, feminizmy i
komiksy i zaczniesz budować swoje, niezależne od rodziny, życie? Jeśli Ty nie
wierzysz we własne możliwości, to dlaczego obcy pracodawca ma uwierzyć?
Ruszaj, mój drogi, do boju o swą przyszłość. Szczerze powiem, w zawodzie
psychologa Cię nie widzę. Kupiłam poniedziałkową Wyborczą z dodatkiem Praca.
Było ogłoszenie o szkoleniu kadrowców. Od razu pomyślałam o Tobie.
Wykształcenie psychologiczne stanowiłoby atut. A może byś tak do
Administracji popróbował? Zawód sfeminizowany, więc miałbyś szanse na karierę
nawet. A może tak by wykorzystać Twoje zainteresowania feministyczne, i jakiś
gabinecik odnowy, masaż, solarium, fryzjer, pazury i takie tam bajery? Urzędy
Pracy mają fundusze na początek, rozejrzyj się i poszukaj okolicę, gdzie
domów dużo a takich lokali mało. Na początek musiałbyć dzień i noc walczyć o
swoje (spłata kredytu, klienci) ale gdybyś potraktował każdego maszkarona jak
króla (przeciez mężczyźni też mogą miec takie usługi) to sukces murowany.
Zwłaszcza w Warszawie, gdzie obsługa klienta jest OHYDNA, chamska i rodem z
PRL-u.


> 3. Argument ad personam nie jest argumentem w dyskusji.

To jest uwaga do Stefana, który w ferworze dyskusji, chcąc za wszelką ceną
postawić na swoim, używa odnośników ad personam właśnie.


>
> 4. Czyli zgadzasz się ze Stefanem, że nieuprawnione jest stwierdzenie Marii
na jego temat?

Uprawnione. Herbarium,nie zauważyłaś, że Maria, Stefan i ja niejedną juz
beczkę soli zjedliśmy? Zaczynamy się znać jak łyse konie hehehe. Do tego
stopnia, że gdy się wątek pokazuje, mogę obstawiać, co powie Stefan. I jestem
srodze zawiedziona, gdy się nie wypowiada.

>
> Ale niech mu tam, i tak go lubię.
>
> To mu to okaż czynem, a nie słowem, bo będzie powątpiewał:)

JAK???? Kiedyś (wrzesień?)chcieliśmy się umówić w realu, to miał wątpia, czy
się odważy. Ze zdjęciem też się krygował. Ja juz od pewnego czasu szykuję
zamach na jego wolność osobistą (ma u mnie obiecane kopy do rzyci), tylko ile
razy jestem we Warszawie, to przelatuję jak huragan.
Pozostaje tylko SŁOWO. Serdeczne i sprawiedliwe, zwłaszcza, gdy błądzi. Młody
Ci on, życia nie zna.


>
> > > A potem popatrz sama na kiełbasę;)
> >
> > Popatrzyłam, pomimo tego, że to nie ja cierpię na szczękościsk.
> Smacznego:)

A wiesz, że nie lubię kiełbas?

Obserwuj wątek
    • herbarium Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 22:50
      Dzięki Azerko:) Do meritum nie będę się odnosić, bo znowu musiałabym zadać Ci
      pytanie takie, jak na forum KiR, albo dopytywać się o przykłady dla Twych
      opinii - a to by niewiele dało, no i nie chce mi się. Poza tym musiałabym Ci
      znowu wytknąć pewne rzeczy, które (wstydliwym) milczeniem pominełaś:). Poza
      tym, to sprawa Stefana - niech sobie dyskutuje na własny personalny temat, jak
      chce:)
      To - jak masz ochotę - napisz, za kogo mnie uważasz:) zobaczymy, gdzie
      trafiłaś:) Mam Ci też cenzurkę wystawić?;)
      A kiełbasy nie jadam, jako wegetarianka:)
      • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:11
        Jeszcze nie uważam, zbyt mało o Tobie wiem. Na pierwszy rzut oka, nie odpowiada
        mi Twój psychologiczny wizerunek. Być może, drugi rzut oka będzie bardziej
        łaskawy.
        • herbarium Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:20
          A jaki? - nie obrażę się:)
      • herbarium Za kogo uważam Azerkę - analiza nicku:)) 04.07.05, 23:20
        Azerka fajna jest:) Ciepełko daje na forum:) Widać, że się umie troszczyć o
        ludzi:) A przy tym troszczeniu, to bardzo by ich chciała mieć całkowicie pod
        kontrolą:) Sama kobieta jest energiczna, ze wszystkim sobie da radę, więc
        wszelkie opieszalstwo tępi. Tylko dyskutować z nią trudno, bo jeśli fakty nie
        potwierdzają opinii Azerki, to tym gorzej dla faktów:)Jeśli coś idzie nie po
        jej myśli, to kombinuje, jak może. Bardzo by chciała być kimś takim w rodzaju
        JPII - autorytetem, któego można nie słuchać, ale który jest nieomylny. Umie
        pożartować z siebie. Nagina do swoich stwierdzeń rzeczywistość, ale wyrozumiała
        jest dla myślących inaczej - "zabłąkanych owieczek" - dopóki nie musi się do
        błędu przyznać, albo na kompromis iść - to jej się z kompromitacją kojarzy:)
        • a000000 Re: Za kogo uważam Azerkę - analiza nicku:)) 04.07.05, 23:48
          Karty Tarota powiedziały, że jestem doskonałym przywódcą.
          I wiesz co, Herbarium? Nie jestem tym zainteresowana. Bycie przywódcą to życie
          pod presją, odpowiedzialność za "owieczki". A ja kocham wolność:

          Poszłabym ja na kraj świata,
          Jak ten wiatr, co w polu lata,
          Jak ten wiatr, co chmury pędzi,
          Białe chmury, puch łabędzi,
          W ciemną, mroczną dal...
          Tylko mi cię żal,
          Ty ziemio,
          Gdzie kurhany ciche drzemią,
          Gdzie się w stepach bielą kości,
          Gdzie kwiat mdleje od żałości.
          Tylko mi cię żal!


          Czy kompromis kojarzy mi się z kompromitacją? Raczej z mądrością życiową. Bo
          dla każdego miejsce pod słońcem znaleźć się musi.

          Ale w jednym masz rację: Jeśli fakty nie potwierdzają, tym gorzej dla faktów. I
          wcale nie jestem w tym zdaniu odosobniona.
          • herbarium Re: Za kogo uważam Azerkę - analiza nicku:)) 05.07.05, 11:24
            Ja się opierałam, Azerko, tylko na treści Twoich postów - co do innych rzeczy -
            nie wiem:) Posty to nie wszystko, ale więcej danych nie mam:)
            Szkoda, że Ty mi nie wystawiłaś cenzurki - zrobiłaś mi smak (ten wizerunek
            psychologiczny, który Ci się nie podoba) i dalej nic:)
        • maria421 Re: Za kogo uważam Azerkę - analiza nicku:)) 05.07.05, 11:17
          Nie zgadzam sie z wiekszoscia ocen Azerki dokonanych przez Herbarium.

          Wlasciwie zgadzam sie tylko z tym, ze Azerka daje cieplo na forum i ze umie
          pozartowac z siebie.

          Azerka jest jedna z najbardziej kompetentnych osob na tym forum. Jezeli cos
          mowi, to wie co i dlaczego, wiec uciakanie sie do naginania faktow czy
          naciagania rzeczywistosci wcale jej jest niepotrzebne.

          Nie ma zadnych aspiracji moralizatorskich ani tendencji do bycia nieomylnym
          autorytetem. Swoje racje potrafi wykladac w bardzo kulturalny sposob, jej posty
          powinno sie studiowac na zajeciach "Jak nalezy prowadzic dyskusje".

          A poza tym jest dobrym duszkiem tego forum lagodzacym wzburzone fale...
          • a000000 Re: Za kogo uważam Azerkę - analiza nicku:)) 05.07.05, 11:45
            Och, Mario, zawstydzasz mnie.
            A jeśli chodzi o prowadzenie dyskusji. Jest takie powiedzenie: nie czyń
            drugiemu, co tobie niemiłe. Każdą treść można przekazać, należy jednak zważać
            na formę. Dlatego zasmuciło mnie wielce, gdy Stefan wyskoczył do Quinta jak
            skin jakiś. Mam nadzieję, że ostatni raz obrzucił się błotem. Tak, SIĘ. Bo nie
            Quinta, który MA PRAWO DO SWOICH nawet kontrowersyjnych poglądów.

            Nasze wypowiedzi dają świadectwo o nas samych.

            A jeśli chodzi o kompetencje: bywam na forum ukrytym, gdzie poziom dyskusji
            jest czasami tak wysoki, że czytam z podziwem i się nie wtrącam. Bo nie mam
            niczego do dodania. Przykra jest taka świadomość, że oto wiesz, że nic nie
            wiesz. To uczy pokory. I, niestety, jest świadectwem wieku dojrzałego. A ja mam
            syna starszego o pół roku od Naumy. I wiele lat wzlotów i upadków za sobą.
            Ale nic to. Słoneczko świeci, młerze szemi, przed domem robotnicy wykopali
            wieeeeeelką dziurę, idę zobaczyć, czy skarbów szukają.....hehehe
    • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:06
      > Młody, całkiem sympatyczny młodzian, nieco egzaltowany

      "Egzaltowany"??????? Czemu????

      > raptus - zanim pomyśli- powie.

      Eee, nie całkiem ;)

      > Z tych, którzy będą dyskutować gorąco, ale nigdy nie posuną się do przemocy.

      No, wielkie dzięki, że ktoś to przyznał. Maria z Quintem uważają, że jestem
      równie niebezpieczny, co Wszechpolacy.

      > Sądzi, że wolność polega na
      > całkowitej i bezwarunkowej akceptacji każdej inności - tu widać wiek młody.

      Nie, tu widać wychowywanie się na komiksach z X-Menami... ;)

      > Myślę, że jednak gdzieś głeboko w podświadomości wierzy w Boga, choć żadna z
      > istniejących religii mu nie odpowiada.

      Interesujące...

      > Słaby. Nie jest w stanie wyzwolić się spod dominacji kobiet (matka, siostra),
      > stąd jego zainteresowania tematami "babskimi".

      Matko, ale psychoanaliza :) Dorzucę jeszcze więc Ci taki fakt, że jak tworzyłem
      komiks, w którym główna postać była w dużej mierze moim alter ego, to postacią
      tą była kobieta :))

      Wgryź się w to, Frau Freud ;)

      > I co Stefciu? zrobisz mi przyjemność? porzucisz dziwne gry, feminizmy i
      > komiksy i zaczniesz budować swoje, niezależne od rodziny, życie?

      NIe chcę porzucać, dobrze mi z tymi rzeczami :) I czemu miałyby one wykluczać
      budowanie niezależnego życia..?

      I co to za "dziwne gry", bo nie wiem, o czym mówisz?

      > Szczerze powiem, w zawodzie psychologa Cię nie widzę.

      Czemuż to?

      > Było ogłoszenie o szkoleniu kadrowców. Od razu pomyślałam o Tobie.

      Brrr, psychologia pracy, brrrrrrrr.

      > A może byś tak do Administracji popróbował?

      Nuda :) Potrzebuję pracy kreatywnej, okołoludzkiej i ciekawej :)

      Do roboty papierkowej się niby nadaję, bo jestem upiornie pedantyczny przy
      pracy - ale mnie takie rzeczy męczą...

      > A może tak by wykorzystać Twoje zainteresowania feministyczne, i jakiś
      > gabinecik odnowy, masaż, solarium, fryzjer, pazury i takie tam bajery?

      Nieeeeeeeee!!! :))))
      • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:34

        stephen_s napisał:

        > "Egzaltowany"??????? Czemu????

        Właśnie nie wiem, dlaczego jesteś w gorącej wodzie kąpany, co Ci nie pozwala
        mocniej w rzeczywistości się znaleźć.


        > No, wielkie dzięki, że ktoś to przyznał. Maria z Quintem uważają, że jestem
        > równie niebezpieczny, co Wszechpolacy.

        Bez przesady. Zresztą nie każdy wszechpolak jest skinem, są również ideowi
        narodowcy.


        > Nie, tu widać wychowywanie się na komiksach z X-Menami... ;)

        Czas na ziemię. Do realu.


        Dorzucę jeszcze więc Ci taki fakt, że jak tworzyłem
        > komiks, w którym główna postać była w dużej mierze moim alter ego, to
        postacią tą była kobieta :))

        Widzisz, utożsamiasz kobietę (władcza matka, siostra) z ideałem siły. Chcesz
        być takim silnym osobnikiem, nawet kobietą. Źle. Jesteś mężczyzną i tej prawdy
        nic nie zmieni. Nawet jeśli w wyniku Twojej identyfikacji, okaże się, że masz
        preferencje homo. Tak ponoć bywa, gdy chłopak sie wychowuje w zdominowanym
        przez kobiety środowisku. Uciekaj jak najszybciej.

        >
        > Wgryź się w to, Frau Freud ;)

        Nie zgadzam się z Freudem. To był psychopata owładnięty manią seksizmu.
        Wszędzie widział jedynie seks, a tymczasem owszem, seks ma bardzo duży wpływ na
        człowieka, ale przeceniać nie należy. Umiar, mocium panie, umiar.


        > NIe chcę porzucać, dobrze mi z tymi rzeczami :) I czemu miałyby one wykluczać
        > budowanie niezależnego życia..?

        Bo to dziecinnada. Wierzę, że Ci z tym dobrze. Każdemu dobrze w świecie bajek.
        Tylko, że to są marzonki, których "do gara" nie włożysz. Proza życia jest gdzie
        indziej.

        >
        > I co to za "dziwne gry", bo nie wiem, o czym mówisz?

        Pamiętasz, jak opisywałeś taką grę, w której gromadzą się gracze i odgrywają
        role wedłuch jakiegoś określonego przez autora schematu?

        >
        > > Szczerze powiem, w zawodzie psychologa Cię nie widzę.
        >
        > Czemuż to?

        Psycholog powienien mieć mniej emocjonalne podejście do problemów.


        >
        > > Było ogłoszenie o szkoleniu kadrowców. Od razu pomyślałam o Tobie.
        >
        > Brrr, psychologia pracy, brrrrrrrr.

        Dlaczego? Praca jak praca. To jest źródło utrzymania, nie hobby.

        >
        > > A może byś tak do Administracji popróbował?
        >
        > Nuda :) Potrzebuję pracy kreatywnej, okołoludzkiej i ciekawej :)

        Nie ma. Nawet zadawałoby sie artysta nie ma ciekawej pracy, gdy po raz 200
        wygłasza w ten sam sposób tą samą kwestię. Praca to trud. Mozolne budowanie
        otoczenia. Ja miałam dość ciekawą pracę - sprawdzałam nowe lub po remoncie
        urządzenia elektroniki morskiej nawigacji na zgodność z Warunkami Technicznymi.
        Ale gdy miałam 50 identycznych radionamierników na stole, już to trochę mniej
        interesująco wyglądało.

        >
        > Do roboty papierkowej się niby nadaję, bo jestem upiornie pedantyczny przy
        > pracy - ale mnie takie rzeczy męczą...

        To tylko kwestia podejścia. Hobby poza pracą. Twoja pedanteria dobrze rokuje.

        >
        > > A może tak by wykorzystać Twoje zainteresowania feministyczne, i jakiś
        > > gabinecik odnowy, masaż, solarium, fryzjer, pazury i takie tam bajery?
        >
        > Nieeeeeeeee!!! :))))

        No co Ty? Od znajomych syn miał 25 lat, gdy takie coś rozkręcał. Było bardzo
        ciężko. Teraz, po 7 latach, ma pracowników, stałych i zadowolonych klientów, i
        spore dochody.

        • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:45
          > Właśnie nie wiem, dlaczego jesteś w gorącej wodzie kąpany

          No, nie jestem też w gorącej wodzie kąpany... Poza tym, w gorącej wodzie kąpany
          to nie to samo, co egzaltowany.

          > Widzisz, utożsamiasz kobietę (władcza matka, siostra) z ideałem siły.

          Ależ moja matka nie jest władcza, hihihi ;)

          > Chcesz
          > być takim silnym osobnikiem, nawet kobietą.

          Eeeee. Raczej zwykle mi mówiono, że skrycie chciałbym, żeby ktoś się mną
          zaopiekował ;)

          > Nawet jeśli w wyniku Twojej identyfikacji, okaże się, że masz
          > preferencje homo.

          Ależ ja nie mam preferencji homo :)

          > Bo to dziecinnada. Wierzę, że Ci z tym dobrze. Każdemu dobrze w świecie
          > bajek.
          > Tylko, że to są marzonki, których "do gara" nie włożysz. Proza życia jest
          > gdzie indziej.

          Powiedz to ludziom, którzy na takich rzeczach w normalniejszych krajach robią
          majątki i zdobywają sławę :)

          > Pamiętasz, jak opisywałeś taką grę, w której gromadzą się gracze i odgrywają
          > role wedłuch jakiegoś określonego przez autora schematu?

          A, tak. RPG. Dawno nie grałem. Pora wrócić do tego :)

          > Psycholog powienien mieć mniej emocjonalne podejście do problemów.

          Zależy. Empatia i praca emocjami też jest istotna.

          > Dlaczego? Praca jak praca. To jest źródło utrzymania, nie hobby.

          Badania naukowe dowodzą, że praca zgodna z zainteresowaniami jest bardziej
          pożądana. Wręcz lepiej wpływa na zdrowie...

          Zresztą - nie mogę. Próbowałem, nie da rady. Praca, która mnie nie interesuje,
          wywołuje we mnie wręcz ból duszy...
          • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 04.07.05, 23:59

            stephen_s napisał:

            > Poza tym, w gorącej wodzie kąpany to nie to samo, co egzaltowany.

            Wiem, ale blisko.


            > Ależ moja matka nie jest władcza, hihihi ;)

            Sądzę, że wobec Ciebie jest. Wymusza na Tobie siłą, szantażem, awanturą -
            posłuszeństwo.


            > Eeeee. Raczej zwykle mi mówiono, że skrycie chciałbym, żeby ktoś się mną
            > zaopiekował ;)

            Skrycie? przecież się z tym nie kryjesz, że odpowiadają Ci kobiety silne.

            >
            > Ależ ja nie mam preferencji homo :)

            Wiem. Ale gdyby.


            >
            > Powiedz to ludziom, którzy na takich rzeczach w normalniejszych krajach robią
            > majątki i zdobywają sławę :)


            A co? chciałaby duszyczka do raju? Każdy by chciał. Jedź do tych krajów i włącz
            się w nurt robienia tego, co Ci odpowiada. Nie czekaj, aż trzydziestka Cię
            dopadnie.


            > > Psycholog powienien mieć mniej emocjonalne podejście do problemów.
            >
            > Zależy. Empatia i praca emocjami też jest istotna.

            Istotna, ale jako element pracy. Nie element własnej psychiki. Bo inaczej
            skończysz w wariatkowie. Psycholog MUSI umieć zachować dystans wobec
            najbardziej nieprawdopodobnych problemów. Inaczej, gdy się zaangażuje, przepadł.


            > Badania naukowe dowodzą, że praca zgodna z zainteresowaniami jest bardziej
            > pożądana. Wręcz lepiej wpływa na zdrowie...

            Zdecydowanie. Ale udziałem tego są jedynie wybrańcy. Cała reszta to wyrobnicy.
            I tylko od Ciebie zależy, czy potrafisz ( i zdążysz) wsiąść do pociągu ....

            >
            > Zresztą - nie mogę. Próbowałem, nie da rady. Praca, która mnie nie
            interesuje,
            > wywołuje we mnie wręcz ból duszy...


            We mnie też. Ale ideały porzuciłam gdy dziecko jeść wołało.
            >

            • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 00:04
              > Skrycie? przecież się z tym nie kryjesz, że odpowiadają Ci kobiety silne.

              No, ale to tym bardziej Twoja teoria upada :)

              > We mnie też. Ale ideały porzuciłam gdy dziecko jeść wołało.

              Moje na szczęście nie woła :)
              • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 00:20
                Dlaczego upada? Przecież to jest normalne, że fascynuje nas to, co przeraża i
                dominuje. Taki syndrom otwartej klatki. Trochę przesadzę, ale to taka zależność
                ofiary od kata.

                Widzisz, Stefanie, lepiej się przygotuj na chwilę, gdy dziecku nie będziesz
                mógł odpowiedzieć: a głoduj, tatuś się realizuje.
                • stephen_s Hmmm, jedno pytanie 05.07.05, 00:44
                  Kiedy pisałaś:

                  > Myślę, że jednak gdzieś głeboko w podświadomości wierzy w Boga, choć żadna z
                  > istniejących religii mu nie odpowiada.

                  to na czym to zdanie opierałaś?
                  • a000000 Re: Hmmm, jedno pytanie 05.07.05, 01:01
                    Na to się składa całokształt Twoich wypowiedzi. Są ateiści, co do których
                    wątpliwości nie ma - wykluczają mozliwość istnienia Boga. Natomiast Ty,
                    Stefanie, tak mówisz, jakbyś sam chciał się przekonać. Czyli masz wątpia. Twoje
                    mosty jeszcze nie są spalone. I SŁUSZNIE. Bądź przy tym jeszcze porządnym
                    człowiekiem, a miejsce w niebie się dla Ciebie znajdzie.
                    Nie wzdragaj się z tymi wątpiami. Wszak wątpienie świadczy o myśleniu. A skoro
                    brak DOWODÓW na istnienie czy nieistnienie, niczego wykluczyć się nie da. Ja
                    wierzę, że Bóg istnieje. Tyle, że wiara i wiedza to różne sprawy. Ty szukasz
                    wiedzy. Nie znajdując, słusznie nie zajmujesz stanowiska ostatecznego.
      • isma Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 10:42
        Steph, praca w administracji naprawde bywa szalenie inspirujaca ;-))).
        Pamietasz casus Jozefa K., tego od drzewa? Chyba nam sie uda przegrac w sadzie,
        hurrrrra!
        • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 13:07
          > Pamietasz casus Jozefa K., tego od drzewa? Chyba nam sie uda przegrac w
          > sadzie, hurrrrra!

          O, to gratuluję! :)))))))
          • isma Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:14
            Bardzo sie staralam. Nawet wysmazylam stanowisko, pietnujace bledy i wypaczenia
            poprzedniego ustroju ;-)))
    • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 11:04
      Pozwole sobie podlaczyc sie do dyskusji, moze uda mi sie- dla dobra forum-
      wyjasnic pare spraw, ktore mam na sercu.

      Azerka ma duzo racji w analizie Stefana. Nie bede sie wypowiadala na temat
      spraw, ktorych nie znam (sytuacja zawodowo-rodzinna Stefana), skoncentruje sie
      tylko na tym, jak ja widze Stefana na podstawie jego wypowiedzi na forum.

      Podobnie jak Azerka oceniam Stefana jako idealiste, i juz mu to zreszta pisalam.
      Jako idealista Stafan mierzy ludzi miara wlasnych idealow, odrzuca wszystkich,
      ktorzy mu te idealy burza. Gdyby Stefan byl zakochany (czego mu zycze), to
      prawdopodobnie wyzwalby na pojedynek kazdego, kto smialby powiedziec, ze jego
      wybranka nie jest takim idealem, za jaki on ja uwaza.

      Moja rada- troche wiecej dystansu do idealow, gdyz z biegiem czasu moze sie
      okazac, ze idealy nie sa wcale idealami. Czasem tez idealizm moze przejsc w
      fanatyzm.

      Azerka ma racje, ze Stefan jest raptusem i napisze zanim pomysli. Dlatego tez,
      podobnie jak Azerka, zupelnie nie widze Stefana w roli psychologa-terapeuty, od
      ktorego wymagalabym przede wszystkim CIERPLIWOSCI i SPOKOJU....
      Psycholog-terapeuta musi umiec wysluchac, musi miec kontrole nad wlasnymi
      emocjami. Tego u Stefana zupelnie nie zauwazam.

      Czytajac ten watek zastanawialam sie kto tu jest psychologiem- Azerka, czy
      Stefan?:-)

      Stefanie, musisz nauczyc sie kontroli nad emocjami, jak i tego, ze jezeli
      rzucasz w kogos blotem, to troche z tego blotka i na Ciebie prysnie.
      Juz Ci pisalam, ze nie mozesz uzurpowac sobie prawa do wydawania
      deprecjonujacych sadow dotyczacych innych osob i spodziewac sie, ze osoby
      dotkniete Twoim sadem skula kark i nie zareaguja.
      W tym watku skarzysz sie, ze zostales porownany do Mlodziezy Wszechpolskiej.
      Stefanie, jakiej reakcji sie spodziewales po tym, jak nazwales Quinta smieciem
      i chciales go po scianach roznosic???
      Nie badz wiec jak dziecko, ktore najpierw da kopniaka, a potem biegnie z
      placzem do mamy, ze ktos mu tez kopniakiem odplacil...

      Kolejna irytujaca dla mnie sprawa jest przedstawianie wlasnych racji jako prawd
      absolutnych...

      Tymczasem Stefan ma zaledwie lat 26 i jego dzisiejsze "prawdy absolutne" za
      pare lat moga wygladac inaczej.
      Stefanie, ja mam lat dwa razy tyle co Ty, dwa razy wiecej doswiadczenia, i to w
      roznych krajach i systemach...
      Tu pisza ludzie, ktorzy sa jeszcze starsi ode mnie, jak Juras, czy mniej wiecej
      w moim wieku ( tak szacuje Quinta), ktorzy maja ogromne doswiadczenie zyciowe,
      swiatowe, zawodowe.

      Troche pokory, Stefanie- od nas, starych ramoli mozna sie duzo nauczyc. Nie
      zawsze mamy racje. Ale nasze poglady sa uksztaltowane na podstawie lat przezyc,
      ktore dopiero Ty masz przed soba! Jezeli Ty uwazasz, ze juz teraz posiadles
      wszelkie madrosci, to co bedziesz robil przez nastepne 50 lat Twego zycia?
      Podobne pytanie zadalam kiedys Herbarium....

      Fajnie jest miec idealy w wieku 26 lat. To jest o wiele lepsze niz brak idealow.
      Ale nalezy sobie zawsze zostawic furtke do dalszych poszukiwan, dopuscic
      mozliwosc zakwestionowania tych idealow...

      I to wlasciwie wszystko, co mam na sercu. Kiedy nastepnym razem napiszesz na
      forum ze Maria Cie nie lubi, to moja reakcja bedzie wstawienie tego listu do
      Ciebie...)))

      • herbarium Do Marii - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 11:21
        maria421 napisała:
        Jezeli Ty uwazasz, ze juz teraz posiadles
        > wszelkie madrosci, to co bedziesz robil przez nastepne 50 lat Twego zycia?
        > Podobne pytanie zadalam kiedys Herbarium....

        No, jeśli zadałaś mi to pytanie, to niestety nie trafiłaś - bo nie uważam,
        jakobym posiadła wszelkie mądrości:) Natomiast, Mario - niestety, sam wiek nie
        jest dla mnie żadnym argumentem w dyskusji:) Za kogóż byś mnie uważała, gdybym
        siedząc przed komputerem, reagowała na stwierdzenie "jakiejś osoby kryjącej się
        pod nickiem" - "jestem starsza" - stwierdzeniem "no, to pewnie masz rację".
        Wiesz, Mario, ja mam sporo autorytetów, i, jak napisałam w wątku o
        autorytetach, moim autorytetem bardzo łatwo zostać:) Ale nie dzięki temu
        faktowi, że jest się starszym:)
        W naszym kraju jest masa ludzi starszych ode mnie - różniących się charakterem,
        doświadczeniami, mądrością - i bynajmiej nie każdy z nich jest dla mnie
        autorytetem, a już z całą pewnością nie jest jedynym powodem to, że jest
        starszy:)
        Z byciem wirtualnie autorytetem, to tak, jak z czytaniem książki - liczy się
        to, co widzę na ekranie:)
        Dlatego, Mario - jeżeli masz potrzebę bycia moim wirtualnym autorytetem;) - a
        ie wiem, czy masz - możesz nim zostać. Dyskutując ze mną lepiej, niż ja sama
        umiem. Mówiąc mi coś, czego nie wiem - i podając źródła na poparcie swoich
        stwierdzeń. Wykazując się w postach do mnie i w postach do innych osób
        chrześcijańskimi cnotami.
        Kiedy następny raz powołasz się na swój wiek jako argument w dyskusji, wkleję
        ten post:)
        • maria421 Do Herbarium- odpowiedz 05.07.05, 13:44
          Moja droga Herbarium,

          Na forum jest pare innych mlodych osob, w rozmowie z ktorymi nigdy nie
          uciekalam sie do argumentu doswiadczenia zyciowego.Jak myslisz, dlaczego?
          Wlasciwie jedynymi osobami, ktorym zadalam pytanie co beda robic przez nastepne
          lata jezeli juz teraz posiedli wszystkie madrosci czy prawdy jest Stefan i Ty.
          Moje pytanie do Ciebie odnosilo sie posiadania prawdy, nie madrosci, co pragne
          tu sprecyzowac.

          Nie wiem, moze to tylko taki Wasz mlodzienczy styl typowy dla okresu buntu,
          wojna pokolen, moze po prostu nalezy przez to przejsc jak przez koklusz?

          Nie musisz mnie sluchac, Herbarium, nie mam zadnej potrzeby byc niczyim
          autorytetem, oprocz bycia autorytetem dla mojej wlasnej corki.

          Jezeli jednak moge Ci cos poradzic (choc tego tez sluchac nie musisz), to
          radzilabym w ogole posluchac innych ludzi. Np. Jurasa, zamiast tracic czas na
          nazywanie go Mysiem-Pisiem , Zabcia i czym tam jeszcze i podobne dziecinady.

          • herbarium Re: Do Marii 05.07.05, 14:17
            Droga Mario,
            Nie wiem, dlaczego nie uciekałaś się do tego argumentu swego wieku - który w
            warukach internetowych, niestety, nie jest żadnym argumentem, a i na żywo
            bardzo wątpliwym:)Śmiem podejrzewać, że z braku lepszych argumentów:)

            Moim zdaniem argument wieku - choć, oczywiście, masz prawo uważać inaczej:))) -
            jest uzasadniony tylko przy omawianiu tematów, które wieku dotyczą - choć nie
            jest decydującym:) Być może uważasz inaczej, ale nie dziw się, że Twoja opinia,
            zarówno dla osób ode mnie starszych, jak i młodszych, jak i dla mnie nie jest
            obowiązująca:)

            Nie wiem też, dlaczego mnie, jak i Stefanowi, wkładasz w usta coś, czego nie
            powiedzieli - co do posiadania prawdy, czy tam wszystkich prawd - tu, trzeba
            przyznać, nie jesteśmy, ani ja, ani Stefan, jedyną osobami, wobec których tak
            czynisz:)Tym bardziej nie wiem, na jakim autorytecie się wzorujesz, tak
            czyniąc:)

            Czyli mam "słuchać" a raczej czytać innych ludzi - w jaki, twoim zdaniem
            sposób? Cóż konkretnego byś mi zalecała? Czy uważasz, że Twoje posty są wzorcem
            tegoż "wczytywania się"?

            I co rozumiesz przez "młodzieńczy styl".
            A co do Jurasa - w tej chwili istotnie nie nazywam go misiem, bo to strata
            czasu:)
            • maria421 Re: Do Marii 05.07.05, 14:38
              Herbarium, pozwole sobie przypomniec nasza rozmowe nt.prawdy:

              --------------------------------------------------------------------------------
              herbarium napisała:

              > Na temat tego, czym jest prawda przez małe i duże "p" mam zdanie od dłuższego
              > czasu wyrobione - a jakkolwiek cały czas pragnę modyfikować swoje opinie, by
              > nie popaść w zaślepienie, nie popadłam w jakiś moralny chaos.

              Herbarium, czy dobrze pamietam, ze masz 25 lat?

              Z cala pewnoscia siebie piszesz, ze juz od "dluzszego czasu" (rok, dwa, piec
              lat?) masz wyrobione zdanie co do tego czym jest prawda przez duze i przez
              male "p".
              Rozumiem przez to, a takze wynika to z calosci Twoich tu wypowiedzi, ze
              bardzo wczesnie doszlas do tej prawdy przez duze P, ktorej szukanie zajmuje
              innym ludziom cale zycie i ktorzy czesto pod koniec zycia stwierdzaja jak ten
              jeden antyczny medrzec "Wiem, ze nic nie wiem"...
              Banalne pytanie: jezeli juz teraz posiadlas prawde przez duze "P", to czego
              bedziesz szukac przez nastepne 50-60 lat Twego zycia?
              ------------------------------------------------------------------------------

              I wlasciwie nie mam nic do dodania.
              • herbarium No i widzisz... 05.07.05, 14:45
                ...nie chciałabym czytać cudzych postów w taki sposób, w jaki Ty to robisz
                powyżej: przekręcając ich treść i ignorując niektóre. Poniżej napisałam,
                iż "nie posiadam prawdy" - bodaj jeden post niżej. I że "zamierzam lepiej to
                zrozumieć" przez następnych dwa, dziesięć, pięćdzisiąt lat, tyle ile będę żyła:)

                No i widzisz...

                To jest wsłuchiwanie się, czy "wczytywanie się", które mam praktykować? Mam Ci
                zacząć przekręcać Twoje wypowiedzi, ignorować Twoje wyjaśienia? czy to będzie
                dowód dla Ciebie "wczytywania się" w cudze wypowiedzi? Mam tak robić wobec
                innych osób?
                To ja już wolę dziadka Levinasa;)))

                I właściwie już nie mam nic do dodania...
                • herbarium Dla jasności, wklejam całość mojej wypowiedzi: 05.07.05, 14:52


                  herbarium napisała:

                  > Na temat tego, czym jest prawda przez małe i duże "p" mam zdanie od dłuższego
                  > czasu wyrobione - a jakkolwiek cały czas pragnę modyfikować swoje opinie, by
                  > nie popaść w zaślepienie, nie popadłam w jakiś moralny chaos.

                  Herbarium, czy dobrze pamietam, ze masz 25 lat?

                  Z cala pewnoscia siebie piszesz, ze juz od "dluzszego czasu" (rok, dwa, piec
                  lat?) masz wyrobione zdanie co do tego czym jest prawda przez duze i przez
                  male "p".
                  Rozumiem przez to, a takze wynika to z calosci Twoich tu wypowiedzi, ze
                  bardzo wczesnie doszlas do tej prawdy przez duze P, ktorej szukanie zajmuje
                  innym ludziom cale zycie i ktorzy czesto pod koniec zycia stwierdzaja jak ten
                  jeden antyczny medrzec "Wiem, ze nic nie wiem"...
                  Banalne pytanie: jezeli juz teraz posiadlas prawde przez duze "P", to czego
                  bedziesz szukac przez nastepne 50-60 lat Twego zycia?



                  • Re: "Co to jest prawda?" (J 18,38) - 1
                  herbarium 14.06.2005 12:23 + odpowiedz


                  "Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę".
                  A - jak dla mnie - Prawda przez duże P to nie coś, tylko ktoś. I kto to jest -
                  nie zamierzam zmieniać zdania. Następnych 2, 5, 20, 60 lat - zależy, ile
                  jeszcze będę żyć - zamierzam tylko próbować lepiej to rozumieć.



                  • Re: "Co to jest prawda?" (J 18,38) - 1
                  herbarium 14.06.2005 12:25 + odpowiedz


                  Aha, no i korekta, która nie jest czepianiem się słówek: ja nie posiadłam
                  prawdy. Próbuję robić tak, żeby prawda mogła posiąść mnie.



                  • Re: "Co to jest prawda?" (J 18,38) - 1
                  herbarium 14.06.2005 12:27 + odpowiedz


                  Nie da rady, jeszcze jedna korekta:)))
                  Wiedzieć, czym jest prawda, a żyć prawdą, to dwie zupełnie różne rzeczy, i
                  zadanie na więcej niż 60 lat, jak dla mnie.
                  A dla Ciebie?
                  • herbarium I porónuję ją z inną wypowiedzią... 05.07.05, 14:58
                    Re: Dokladnie tak, Mario - trafilas w sedno...
                    maria421 21.04.2005 18:13 + odpowiedz


                    Czlowiek ma cala game prawd do wybrania i kazdy moze znalezsc wlasna prawde.
                    Ale jak juz ja znajdzie, to zawsze wierzy, ze jego prawda, ta, ktora on sam
                    znalazl jest najlepsza, inaczej nie bylaby prawda.
                    Mozna wierzyc w jedna prawde nie w dziesiec prawd naraz.

                    Nie mylcie prawa do poszukiwania wlasnej prawdy z obrona wlasnej prawdy, kiedy
                    sie juz ja poznalo i w nia uwierzylo.

                    Ratzinger przyznaje innym prawo do szukania i zanjdowania innej prawdy. Ale dla
                    niego jedyna prawda jest ta, w ktora on uwierzyl.
                • maria421 Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:02
                  herbarium napisała:

                  > ...nie chciałabym czytać cudzych postów w taki sposób, w jaki Ty to robisz
                  > powyżej: przekręcając ich treść i ignorując niektóre. Poniżej napisałam,
                  > iż "nie posiadam prawdy" - bodaj jeden post niżej.

                  Herbarium droga, ja Ci przedstawilam 1 Twoj post i 1 moja odpowiedz jako
                  ilustracje do tego ze uzylam "argumentu wieku" w reakcji na Twoje oswiadczenie,
                  ze juz doszlas do tego, co jest prawda, a co nie.

                  Dopiero po tej mojej "argumentacji wiekiem" skorygowalas wlasna wypowiedz.

                  Nie zarzucaj mi wiec przekretu.
                  • herbarium Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:08
                    No i po - nie tyle "skorygowaniu" - co uściśleniu z mej strony, w ileś dni
                    później nadal trzymasz się "nieuzupełnionej" wersji mojej wypowiedzi, a nawet
                    przytaczasz ją jako ... bo ja wiem, jako co?... Jako dowód na coś? na co?
                    Po co Ci to? To jest ten dialog, to wczytywanie się?
                    To ja już wolę dziadka Levinasa:)
                    • herbarium Może to jest dowód... 05.07.05, 15:11
                      ...na to, że lepiej potrafisz zrozumieć "niepełną" z mojej strony, niż "pełna"?
                      Może potrzebujesz widzieć mnie właśnie taką, jak przedstawiasz... nie wiem...
                      Może tak bardzo chcesz mnie przekonać, że wszystko ci jedno, w jaki sposób...

                      Ale, jeśli chcesz mnie przekonać, skuteczna, jeśli chodzi o mnie, w
                      przekonywaniu tym sposobem nie jesteś:)
                    • maria421 Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:12
                      herbarium napisała:

                      > No i po - nie tyle "skorygowaniu" - co uściśleniu z mej strony, w ileś dni
                      > później nadal trzymasz się "nieuzupełnionej" wersji mojej wypowiedzi, a nawet
                      > przytaczasz ją jako ... bo ja wiem, jako co?... Jako dowód na coś? na co?
                      > Po co Ci to? To jest ten dialog, to wczytywanie się?
                      > To ja już wolę dziadka Levinasa:)

                      Jedynie po to, co powtarzam po raz kolejny, aby powiedziec kiedy, w jakich
                      sytuacjach uzylam argumentu wieku.
                      • herbarium Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:14
                        Aha... super... użyłaś go w stosunku do wypowiedzi "niepełnej", jak się
                        okazało, niewłaściwie zrozumianej przez Ciebie - i- co?
                        To ja już wolę dziadka Levinasa:)
                        • maria421 Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:23
                          herbarium napisała:

                          > Aha... super... użyłaś go w stosunku do wypowiedzi "niepełnej", jak się

                          Dla mnie pelna wypowiedz zawiera sie w jednym poscie.
                          Odpowiadajac "argumentem wieku" na Twoj post nie moglam przewidziec, ze za 5
                          minut napiszesz uzupelnienie do Twoej poprzedniej wypowiedzi.

                          > okazało, niewłaściwie zrozumianej przez Ciebie - i- co?

                          Moze powinnas starac sie pisac pelne wypowiedzi w jednym poscie, a nie
                          rozdzielac je na kilka postow?

                          • herbarium Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:26
                            A może - po prostu - wsłuchiwanie się - oznacza, że nie upieramy się przy
                            niewłaściwej interpretacji czyjejś wypowiedzi, skoro okazała się niewłaściwą?
                            Może powinnaś starać się nie kopiować takich swoich wypowiedzi, w któych
                            niewłaściwie odczytałaś moje - i wiesz o tym? Może to by był dialog - czy nie?
                            Ja wolę dziadka Levinasa:)
                            • maria421 Re: No i widzisz... 05.07.05, 15:46
                              herbarium napisała:

                              > A może - po prostu - wsłuchiwanie się - oznacza, że nie upieramy się przy
                              > niewłaściwej interpretacji czyjejś wypowiedzi, skoro okazała się niewłaściwą?
                              > Może powinnaś starać się nie kopiować takich swoich wypowiedzi, w któych
                              > niewłaściwie odczytałaś moje - i wiesz o tym? Może to by był dialog - czy nie?
                              > Ja wolę dziadka Levinasa:)

                              Herbarium a moze powinnas Ty sie wczytac i wlasciwie zrozumiec moje intencje
                              cytowania takich wypowiedzi, szczegolnie jezeli za kazdym razem powtarzam o tym
                              ze cytuje po to, aby udokumentowac w jakich sytuacjach uzywam "argumentu wieku"?
                              • herbarium Re: No i widzisz... 05.07.05, 16:47
                                Może powinnam - skoro napisałaś "nie mam nic do dodania" - to rzeczywiście,
                                intryguje mnie sens Twej wypowiedzi.:)
      • monikaannaj Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 11:21
        Mario! Twoje apele nic nie dadzą! ja mam lat 34 i jeszcze doskonale pamiętam
        jak miałam dwadziescia parę - i wydawało mi sie ze poglądy mam ze stali
        nierdzewnej. Guzik! Zmieniłam sie bardzo, czasami jeszcze z przyzwyczajenia
        mowię cos w co wierzyłam parę lat temu i... konstatuję ze tak naprawdę to juz
        nie jest mój poglad!
        Oczywiście, jak by mi ktos te 10 lat temu sugerował, zebym się za bardzo do
        swoich ideałów nie przywiązywała bo się zmienią - nie uwierzyłabym...

        PS. Z ogromnym zdumieniem przeczytałam w atku "Who is who" ze zaliczono mnie do
        konserwy... A byłam taką liberałka!!! Tak naprawdę to ciagle jestem liberalno -
        konserwatywna (nie jestem monolitem zgodnym z definicjami na pewno). tak więc
        prosiłabym przy tej okazji twórcę temtej klasyfikacji o korektę: umiarkowanie
        konserwatywna jestem.
        • herbarium A życie kiedy? 05.07.05, 11:28
          Tzn. jeśli tak mówisz - że poglądy masz ze stali nierdzewnej (bo ja nie) - to i
          pewnie teraz uważasz, że teraz masz "lepsze poglądy" niż 10 latek temu...
          Moniko, nie czekaj na to, że po czterdziestce będzie lepiej! Zyj cały czas, bez
          czekania:)
          • monikaannaj Re: A życie kiedy? 05.07.05, 11:28
            To się nazywa umiejętnośc czytania między wierszami!
            • herbarium A chciałaś coś innego powiedzieć? 05.07.05, 11:36
              Bo np. dziś sobie uświadomiłam (teraz, przed kompem), że jeden z moich
              autorytetów - ogormnych - św. Tereska - była rok młodsza ode mnie, gdy zmarła.
              I tak sobie pomyślałam - a co ja "dokonałam", gdzie ja jestem, taka głupia
              jestem w porównaniu z nią... ale ja, to ja, nie święta Tereska - ja mam swoją
              drogę, ona swoją, ona żyła kiedy indziej, ja kiedy indziej... i cóż z tego?
          • monikaannaj A konkretnie 05.07.05, 11:36
            > Tzn. jeśli tak mówisz - że poglądy masz ze stali nierdzewnej

            Ni mówię tak. Mówię ze kiedys tak mi się zdawało.

            to i
            >
            > pewnie teraz uważasz, że teraz masz "lepsze poglądy" niż 10 latek temu...

            Oczywiscie. Gdybym aktualnych poglądów nie uwazała za lepsz to bym ich nie
            miała. po co miec gorsze poglądy?
            A serio - zasadnicza róznica polega na tym, ze obecnie nie mam tak radykalnych
            poglądow, tak kategorycznych sądów. Czesciej mi się zdarza mówic "nie wiem",
            zamiast do upadłego próbowac przekonac innych do swego zdania!

            > Moniko, nie czekaj na to, że po czterdziestce będzie lepiej!

            No - bardzo mądra rada - nie wiem tylko skad ci przyszło do głowy ze na cos
            czekam???? Żyję cały czas, jak najbardziej, sczesliwa jak swinia w błocie!
            Jednak wiem juz przynajmniej tyle, ze najprawdopodobniej na wiele zjawisk za 10
            lat będe patrzyła inaczej...
            • herbarium Re: A konkretnie 05.07.05, 11:42
              monikaannaj napisała:

              > Ni mówię tak. Mówię ze kiedys tak mi się zdawało.

              Mnie się tak nie wydaje:) Ale do zmiany zdania lubię mieć konkretny powód:)

              > Oczywiscie. Gdybym aktualnych poglądów nie uwazała za lepsz to bym ich nie
              > miała. po co miec gorsze poglądy?

              Może nie "lepsze", "gorsze" - ale "inne"?

              > A serio - zasadnicza róznica polega na tym, ze obecnie nie mam tak
              radykalnych
              > poglądow, tak kategorycznych sądów. Czesciej mi się zdarza mówic "nie wiem",
              > zamiast do upadłego próbowac przekonac innych do swego zdania!

              Ja bym tu nie robiła przeciwstawienia - mogę mieć sądy kategoryczne, i nie
              próbować innych do nich przekonywać - zdarzyło Ci się tak? Bo mnie, i owszem:)

              > No - bardzo mądra rada - nie wiem tylko skad ci przyszło do głowy ze na cos
              > czekam????
              A bo wszyscy się dopatrujemy różnych rzeczy:) Ja uważam, że dziesięć lat temu
              miałam, gówniarą będąc, takie samo "prawo do życia" - czyli do posiadania
              własej opinii - jak teraz, jak za dziesięć lat...

              Żyję cały czas, jak najbardziej, sczesliwa jak swinia w błocie!
              Gratulacje:)

              > Jednak wiem juz przynajmniej tyle, ze najprawdopodobniej na wiele zjawisk za
              10
              >
              > lat będe patrzyła inaczej...

              A ja - nie wiem. Może tak, może nie:) Zależy na co:)
              • monikaannaj Re: A konkretnie 05.07.05, 12:04
                Ludzie, co z wami! czemu wy się tak boicie tego lepsze - gorsze? Przeciez to
                oczywiste ze sprzeczając sie z maria czy stephanem czy z tobą - jestem pewna ze
                moje opinie sa LEPSZE! Tzn: blizsze prawdzie, sprwiedliwsze, mądrzejsze itp
                itd. Dlatego tylko chce mi się je wyłuszczac, przekonywac argumentowac. Jesli
                założe ze nie lepsze a po prostu inne - to moge się w kazdym watku ograniczyc
                do jednego postu ( w realu - do jednego zdania). Ktos mówi co mysli - ja
                wygłaszam swoją opinie i... koniec. Rozmowa nie jest potrzebna, bo kazdy pogląd
                jest równie dobry - tylko inny.
                Inne poglądy mają młodzianie wszechpolscy i inne poglądy maja lewackie
                zwolenniczki parytetów, tak?
                Sory - moim zdaniem ich poglądy sa gorsze niz moje.
                • herbarium Re: A konkretnie 05.07.05, 12:16
                  To zależy, co to za dyskusja - bo jak pan profesor z panem profesorem
                  rozmawiają o przyczynach wojen krzyżowych, to racja - z zastrzeżeniem, że nie
                  chodzi o to, żeby postawić na moim - lepszym zdaniu, tylko żeby z dwóch zrobić
                  jeden - prawdziwszy.

                  Inaczej z dialogiem, np. międzyreligijnym - bo wtedy, jasne, moja religia
                  jest "subiektywie" najgłębszą prawdą, ale przeciwieństwem głębokiej prawdy może
                  być równie głęboka prawda! I dialog to jest pomost od mojej prawdy do twojej.
                  (Nie wymyśliłam tego sama, to jeden z moich autorytetów - Levinas...;))

                  Podeprę się innym autorytetem;)))
                  www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IR/ch_i_religie_04.html
                  • monikaannaj Re: A konkretnie 05.07.05, 12:25
                    religia, wiara - to jescze coś innego. To nie jest "pogląd". ja miałam raczej
                    na mysli dyskusje tych co uwazaja że płód to człowiek od początku ciazy i
                    takich co twierdza że nie jest nim az do mozliwości samodzielnego przezycia
                    poza organizmem matki? (Tak samo dobre tylko inne poglądy?) Nie chodzi o to by
                    postawic na swoim? Tylko o co - zeby zakończyc krakowskim targiem - OK wszyscy
                    teraz myślimy że płod jest człowiekiem od 4.5 miesiaca? A może jakis inny
                    pomost widziśz między jednym a drugim poglądem?
                    • herbarium Re: A konkretnie 05.07.05, 12:28
                      O co Tobie - nie wiem. Ja bym chciała, żeby mnie chodziło (a w praktyce różnie
                      bywa;)))) o to, żeby zrozumieć, DLACZEGO ktoś jest zwolennikiem aborcji, jakie
                      DOBRO w tym widzi, z jakiej perspektywy, i żeby ten ktoś najpierw ZROZUMIAŁ
                      DLACZEGO ja tak mówię - a w praktyce... hmm... jasne, że niekoniecznie mi to
                      wychodzi;)))
                      • herbarium Czyli na przykład: 05.07.05, 12:34
                        zwolenniczka aborcji uważa, że ma prawo do kontroli nad własnym życiem. A ja to
                        mogę zrozumieć - uważa, że jej macica, to jej życie i jej sprawa. A ja z kolei
                        uważam, że płód to człowiek. I że bezbronnego człowieka zabijać nie należy. I
                        chcę, żeby ona to zrozumiała - zrozumiała, że tak myślę nie dlatego, że jestem
                        faszystką, i wtrącam się do jej macicy. I że w sytuacji, w której stoją
                        naprzeciwko siebie prawa matki i dziecka - jestem po stronie dzieci, bo jestem
                        po stronie słabszych.
                      • monikaannaj Re: A konkretnie 05.07.05, 12:34
                        Hm... A nie zalezy ci aby np. zwolennik aborcji na zyczenie do 5 m-ca - nie
                        tylko zrozumiał twoje argumenty - ale uznał ich słusznosc?
                        A jak myslisz (skoro już ten watke poświęcono stephenowi - zreszta, może on sam
                        tez się wypowie) - czy jemu nie zalezy na tym aby maria czy quinto zmienili
                        swój stosunek do islamu?
                        • herbarium Re: A konkretnie 05.07.05, 13:00
                          Zależy. Ale na to jest prosty sposób - wsłuchać się w kogoś i w siebie. No i
                          NIGDY nie zakładam (nawet w dyskusji z Marią;)), że "najlepsza" dyskusja będzie
                          wtedy, gdy ktoś przekona się do mojego stanowiska.

                          Poza tym - to tak, jak z dialogiem międzyreligijnym i misją:) Z faktu, że
                          istnieją krzewiący chrześcijaństwo misjonarze, nie wynika, że dialog
                          międzyreligijny ma być misjonarstwem - a może myślisz inaczej?:)W tej dyskusji
                          też niekoniecznie mam rację...
                • monikaannaj PS. 05.07.05, 12:17
                  jasne jest takze, ze nawet uwazając iz mam lepsze poglądy, - nie uwazam się
                  przy tym za "lepszego człowieka".
                  A - i jescze jedno - nie uzywam słowa lepsze w znaczeniu "obiektywnie lepsze".
                  (nie mam przeciez pojęcia o PRAWDZIE ABSOLUTNEJ)
                  • herbarium W porządku, zgadzam się... 05.07.05, 12:21
                    ...ale tak, jak napisał Gumpel na KiR w wątku Gracza o dialogu - dialog np.
                    międzyreligijny nie jest po to, żeby coś "ugrać" dla siebie - jak świadkowie
                    Jehowy.
        • stephen_s Re: Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 12:32
          > Mario! Twoje apele nic nie dadzą! ja mam lat 34 i jeszcze doskonale pamiętam
          > jak miałam dwadziescia parę - i wydawało mi sie ze poglądy mam ze stali
          > nierdzewnej.

          Pozwolę sobie zauważyć, że wcale nie mam "poglądów ze stali nierdzewnej" :)

          Prawdę mówiąc, jeśli o coś można mnie oskarżać, to o zbyt wielki relatywizm, bo
          generalnie jestem w fazie "wiem, że nic nie wiem"...
          • monikaannaj Re: Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 12:39
            no tak - 26 lat to juz trochę za duzo na stuprocentowy idealizm:D
            A relatywizm to - moim zdaniem nie tyle "wiem że nic nie wiem" co
            raczej "wszystko jedno". Tobie jest wsio rawno, steph?
            • stephen_s Re: Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 12:45
              > A relatywizm to - moim zdaniem nie tyle "wiem że nic nie wiem" co
              > raczej "wszystko jedno". Tobie jest wsio rawno, steph?

              Nie no, bez przesady :)

              Ale naprawdę - nie rozumiem, jak można mi zarzucać, że wierzę w "prawdy
              absolutne" i mam "pewne jak stal poglądy", kiedy np. przyznaję otwarcie, że NIE
              UMIEM rozstrzygnąć takich dylematów, jak aborcja i eutanazja...

              PS. Tak delikatnie zapytam - jak tam zdjęcie muzułmanek? ;)))))
              • monikaannaj Re: Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 12:56
                oj steph! To ja napisałam o tej stali ale w odniesieniu do siebie samej sprzed
                wielu lat! Natomiast faktem jest ze na kwestie islamskie reagujesz odruchowo
                i bardzo pewnie ZAWSZE masz zdanie inne niż maria. Ale takie twoje prawo i juz.

                PS Zdjęcie - spoko, niedługo będzie!
                • stephen_s Re: Dwadziescia lat, trzydziesci lat.... 05.07.05, 13:02
                  > PS Zdjęcie - spoko, niedługo będzie!

                  Może jeszcze dziś..? :))))

                  [tutaj zrobiłem minę Kotećka w Butach ze "Shreka 2"...]

                  OK, OK, naprawdę jestem ciekaw tego zdjęcia, innych zdjęć z Turcji i w ogóle
                  relacji z stamtąd... :)))
      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 12:42
        > Azerka ma racje, ze Stefan jest raptusem i napisze zanim pomysli. Dlatego
        > tez,
        > podobnie jak Azerka, zupelnie nie widze Stefana w roli psychologa-terapeuty,
        > od
        > ktorego wymagalabym przede wszystkim CIERPLIWOSCI i SPOKOJU....
        > Psycholog-terapeuta musi umiec wysluchac, musi miec kontrole nad wlasnymi
        > emocjami. Tego u Stefana zupelnie nie zauwazam.

        Nie zauważasz, bo nie występuję na tym forum jako terapeuta, ale jako
        dyskutant... Pojawiam się tu, by rozmawiać, a nie wysłuchiwać / wspierać /
        leczyć.

        Żaden terapeuta nie funkcjonuje jako terapeuta 100% na dobę. Bądź łaskawa moje
        kompetencje terapeutyczne oceniać w sytuacji terapeutycznej, nie prywatnej.

        > Kolejna irytujaca dla mnie sprawa jest przedstawianie wlasnych racji jako
        > prawd absolutnych...

        Mario, jakbyś rozumiała to, co ja piszę tutaj od ponad roku, to zauważyłabyś,
        że jeśli np. sprzeciwiam się Twojej ocenie islamu, to dlatego, że NIE WIERZĘ
        w "prawdy absolutne". To właśnie TY patrzysz na wszystko przez pryzmat SWOICH
        wartości, poglądów i norm, które uważasz za obiektywne i jedynie słuszne.
        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 13:26
          stephen_s napisał:


          > Nie zauważasz, bo nie występuję na tym forum jako terapeuta, ale jako
          > dyskutant... Pojawiam się tu, by rozmawiać, a nie wysłuchiwać / wspierać /
          > leczyć.
          >
          > Żaden terapeuta nie funkcjonuje jako terapeuta 100% na dobę. Bądź łaskawa
          moje
          > kompetencje terapeutyczne oceniać w sytuacji terapeutycznej, nie prywatnej.

          Stefanie, ale wypowiedzi kazdego z nas sa odzwierciedleniem charakteru. Ty
          jestes raptusem, co nie jest tylko moja opinia. Psycholog, ktory prywatnie nie
          potrafi opanowac wlasnych emocji nie daje gwarancji, ze bedzie je potrafil
          opanowac w czasie terapii pacjenta.

          > Mario, jakbyś rozumiała to, co ja piszę tutaj od ponad roku, to zauważyłabyś,
          > że jeśli np. sprzeciwiam się Twojej ocenie islamu, to dlatego, że NIE WIERZĘ
          > w "prawdy absolutne". To właśnie TY patrzysz na wszystko przez pryzmat SWOICH
          > wartości, poglądów i norm, które uważasz za obiektywne i jedynie słuszne.

          Stefanie, wiec moze sposob w jaki je przedstawiasz powoduje , ze tak je wlasnie
          odbieram. Zreszta caly nasz konflikt, Stefanie, nie wynika tylko z tego, ze my
          mamy rozne poglady na islam. Wynika raczej z tego, ze z nas dwojga to tylko ja
          mam okreslone poglady na islam (wyrobione na podstawie lektur i obserwacji),
          ktore Ty bardzo negatywnie osadzasz, jednoczesnie nie przedstawiajac wlasnych
          pogladow na ten temat.
          • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 13:30
            > Psycholog, ktory prywatnie nie
            > potrafi opanowac wlasnych emocji nie daje gwarancji, ze bedzie je potrafil
            > opanowac w czasie terapii pacjenta.

            Cóż... niewiele w takim razie wiesz o terapeutach.
            • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 13:51
              stephen_s napisał:

              > > Psycholog, ktory prywatnie nie
              > > potrafi opanowac wlasnych emocji nie daje gwarancji, ze bedzie je potrafi
              > l
              > > opanowac w czasie terapii pacjenta.
              >
              > Cóż... niewiele w takim razie wiesz o terapeutach.

              O to, wlasnie o to mi chodzi Stefanie, o ten Twoj nieznosny styl osoby wszystko
              lepiej wiedzacej, i z gory traktujacej innych ignorantow:-)

              Znam jednego terapeute prywatnie. Bardzo spokojny pan, ktorego chyba nic z
              rownowagi nie jest w stanie wyprowadzic. Potrafi mowic, ale tez potrafi
              sluchac. Wzbudza zaufanie. Gdybym kiedys potrzebowala terapii nie kialabym
              problemow z powierzeniem mu moich klopotow.

              Przekonaj mnie, wobec tego, jako profesjonalista, ze terapeuta, ktory prywatnie
              dalby sie poniesc emocjom tak jak Ty to robisz na forum, moze wzbudzac moje
              zaufanie.
              • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 14:18
                > O to, wlasnie o to mi chodzi Stefanie, o ten Twoj nieznosny styl osoby
                > wszystko lepiej wiedzacej, i z gory traktujacej innych ignorantow:-)

                No wiesz, jeśli zwrócenie Ci uwagi, że niewiele wiesz o terapeutach, terapii i
                psychologii w ogóle (bo wiesz niewiele, nie oszukujmy się) jest dla
                Ciebie "stylem osoby lepiej wszystko wiedzącej"... Raczej powiedziałbym, że tak
                to odbierasz, bo sama uważasz się za osobę wszechwiedzącą i trudno Ci
                przełknąć, że ktoś po prostu Ci wytknie, że mówisz nieprawdę.

                > Przekonaj mnie, wobec tego, jako profesjonalista, ze terapeuta, ktory
                > prywatnie
                > dalby sie poniesc emocjom tak jak Ty to robisz na forum, moze wzbudzac moje
                > zaufanie.

                Proszę bardzo. Ze znanych mi terapeutów:

                - jedna jest prywatnie niesamowitym narcyzem,
                - drugi jest również narcyzem, w dodatku mocno zdziwaczałym,
                - trzecia prywatnie jest zołzą traktującą większość świata z ostentacyjną
                pogardą i potrafiącą wścieć się o byle co.

                To takie przykłady pierwsze z brzegu... Terapeuta też człowiek, każdy ma jakiś
                charakterek (zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że bardziej specyficzny niż
                przeciętny członek populacji). Jednak w sytuacji terapeutycznej potrafi się nad
                czymś takim zapanować, bo wchodzi się w taką sytuację z innym nastawieniem,
                inne aspekty osobowości w takiej sytuacji są uruchamiane...

                Dlatego nie masz absolutnie żadnych podstaw, by na podstawie mojego zachowania
                na forum oceniać, czy nadaję się na terapeutę, czy nie. Widzisz mnie tak
                naprawdę specyficznej sytuacji, w specyficzny sposób, obserwujesz moje reakcje
                w pojedynczych sytuacjach... Bądź więc łaskawa nie wydawać opinii pt. "Stephen
                nie nadaje się na psychologa", bo tak naprawdę w ogóle w roli psychologa mnie
                nie widziałaś.

                Nie mówiąc o tym, że samym twierdzeniem, że psychologa w żadnych
                okolicznościach nie mają prawa ponieść emocje, naprawdę dajesz wyraz, że nie
                wiesz, jak wygląda praca terapeuty...
                • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 14:34
                  Stefanie- jezeli ja nie wiem, jak wyglada praca terapeuty ( a nie wiem, bo
                  nigdy u terapeuty nie bylam) to Ty, jako psycholog masz swietna okazje mi to
                  wyjasnic, a nie tylko sie gniewac, ze ja nie wiem czegos, czego zreszta
                  wiedziec nie musze. Ty jednak wolisz ganic niz informowac.

                  Przyzwyczajona tez jestem do tego, ze poniewaz to ja jestem klientem dla
                  lekarza, czy ewentualnie psychologa, to ja go sobie wybieram wedlug moich
                  wlasnych kryteriow zaufania i wedlug moich wymagan.
                  Zareczam Ci, ze nie poszlabym nie tylko do psychologa, ale nawet do internisty,
                  ktory prywatnie robilby wrazenie raptusa.

                  • isma Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:13
                    Moze uzyje przykladu skrajnego, ale, jak wiadomo, niejaki Andrzej S., poza tym,
                    ze jest oskarzony "prywatnie" o pedofilie, to jednak profesjonalnie
                    autentycznie pomogl dobrym paru setkom ludzi...
                    • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:27
                      Ja jednak wolałabym, aby mój psychoterapeuta był zrównoważony w każdej
                      dziedzinie życie.
                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:36
                    > Stefanie- jezeli ja nie wiem, jak wyglada praca terapeuty ( a nie wiem, bo
                    > nigdy u terapeuty nie bylam) to Ty, jako psycholog masz swietna okazje mi to
                    > wyjasnic, a nie tylko sie gniewac, ze ja nie wiem czegos, czego zreszta
                    > wiedziec nie musze. Ty jednak wolisz ganic niz informowac.

                    No to już wyjaśniłem, ale powtórzę: psycholog, wchodząc w rozmowę z pacjentem,
                    funkcjonuje inaczej, przyjmuje postawę umożliwiającą mu panowanie nad emocjami
                    itd. Nie jest to w żadnym wypadku naturalny stan umysłu - a kiedy takim się
                    staje, to raczej mówi się o zboczeniu zawodowym... W dodatku, nie raz terapeuta
                    jak najbardziej przeżywa emocje w związku z pacjentem - to, że ich nie ujawnia
                    (przynajmniej nie spontanicznie) to efekt właśnie kontrolowania się w rozmowie
                    z pacjentem, psychicznego przygotowania się na to.

                    Terapeuta nie jest jakimś guru, który o każdej porze dnia i nocy zachowuje
                    dystans, samokontrolę itd. Takie wyobrażenie nie ma wiele wspólnego z
                    rzeczywistością... Takie funkcjonowanie niekoniecznie nawet byłoby zdrowe.

                    Czy teraz wszystko jasne?

                    PS. Co do ganienia... cóż - wybacz, ale jeśli ktoś stawia mi zarzut
                    niezdolności do wykonywania zawodu, niepoparty niczym poza obserwacjami z
                    sytuacji pozaprofesjonalnych, oparty w dodatku na braku zrozumienia wymagań,
                    jakie psychologowi się stawia... to ten ktoś musi liczyć się z
                    odrobinią "zganienia".

                    Wiesz, ty mi zarzucasz, że uważam, że wszystko wiem najlepiej... Otóż, moja
                    droga, nie ma chyba bardziej klasycznego przykładu na tego typu postawę, niż
                    ocenianie czyichś kompetencji w zawodzie, o którym się nie ma pojęcia. Więc
                    wybacz, ale należało Ci się, by zostać nieco "zganioną".
                    • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:08
                      Stefanie, jak juz wyjasnilam gdzie indziej, nie oceniam Twoich kompetencji
                      zawodowych czyli przygotowania zawodowego i wiedzy fachowej, lecz - przez
                      pryzmat Twego zachowania na forum- Twoje predyspozycje osobowe do bycia
                      terapeuta.

                      Twoje "ganienie mnie" za to, jest jeszcze jednym dowodem umacniajacym moje
                      wrazenie.
                      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:16
                        > Twoje "ganienie mnie" za to, jest jeszcze jednym dowodem umacniajacym moje
                        > wrazenie.

                        Moje "ganienie" to delikatna próba zwrócenia Ci uwagi, że wypowiadasz się o
                        czymś, do wypowiadania się o czym nie masz wiedzy, powodu oraz wręcz prawa.

                        I Ty mi zarzucasz, że myślę, że wiem wszystko najlepiej? Przynajmniej nie
                        uzurpuję sobie wiedzy o osobowosci i predyspozycjach zawodowych ludzi, których
                        znam z sieci...

                        Czy naprawdę nie widzisz, że - mówiąc kolokwialnie - WTYKASZ NOS W NIE SWOJE
                        SPRAWY?
                        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:25
                          stephen_s napisał:

                          > > Twoje "ganienie mnie" za to, jest jeszcze jednym dowodem umacniajacym moj
                          > e
                          > > wrazenie.
                          >
                          > Moje "ganienie" to delikatna próba zwrócenia Ci uwagi, że wypowiadasz się o
                          > czymś, do wypowiadania się o czym nie masz wiedzy, powodu oraz wręcz prawa.
                          >
                          > I Ty mi zarzucasz, że myślę, że wiem wszystko najlepiej? Przynajmniej nie
                          > uzurpuję sobie wiedzy o osobowosci i predyspozycjach zawodowych ludzi,
                          których
                          > znam z sieci...
                          >
                          > Czy naprawdę nie widzisz, że - mówiąc kolokwialnie - WTYKASZ NOS W NIE SWOJE
                          > SPRAWY?
                          >
                          Stefanie, jak juz Ci napisalam pare minut temu- Ty tez wyglaszasz sady na
                          temat osob, ktore znasz tylko z netu.

                          I to bardzo deprecjonujace, obrazajace sady....

                          • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:26
                            > Stefanie, jak juz Ci napisalam pare minut temu- Ty tez wyglaszasz sady na
                            > temat osob, ktore znasz tylko z netu.

                            Nie na temat ich PREDYSPOZYCJI ZAWODOWYCH!
                            • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:36
                              stephen_s napisał:

                              > > Stefanie, jak juz Ci napisalam pare minut temu- Ty tez wyglaszasz sady na
                              >
                              > > temat osob, ktore znasz tylko z netu.
                              >
                              > Nie na temat ich PREDYSPOZYCJI ZAWODOWYCH!

                              Gorzej.
                              Nazwanie kogos smieciem jest gorsze.....
                              • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:43
                                > Nazwanie kogos smieciem jest gorsze.....

                                Owszem - i PRZEPROSIŁEM ZA TO!

                                Ty natomiast upierasz się dyskutować o czymś, co uważam za sferę prywatną -
                                mimo, że otwarcie mówię, że to NIE TWOJA SPRAWA i że NIE PODOBA MI SIĘ, że
                                wygłaszasz sądy na ten temat.

                                Czy ja mam powiedzieć "Sio!", żebyś zrozumiała, że WŁAZISZ Z BUTAMI W MOJE
                                PRYWATNE ŻYCIE, DO KTÓREGO CIĘ NIE ZAPRASZAŁEM?
                            • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:38
                              Stefanie, a jeśli wejdziesz na forum np mężczyźni i poznasz faceta, który
                              chwali się podbojami seksualno - miłosnymi. Po czym okazuje się, że ma zamiar
                              iść na księdza. Powiesz mu: facet, zastanów się? Czy krzyż na drogę?

                              Wiesz Stefanie, nie masz co się obrażać. Chyba sobie sprawę zdajesz z tego, że
                              każdy z nas ma jakiś zawód, i niekoniecznie był to dobry wybór. W Twoim
                              przypadku jest czas na weryfikację planów. Gdy założysz już gabinet i ze 20 lat
                              popracujesz, po czym zaczniesz mieć problemy, będzie za późno. Tak, jak z tym
                              Andrzejem.S. Nie,żadnych analogii czy aluzji, absolutnie. Ale myślę, że gdyby
                              w swoim czasie jakiś dobry duszek, poznawszy jego bolączki, szepnął mu do ucha:
                              facet, zastanów się czy to własnie jest Twoje miejsce na ziemi, pewnie nie
                              doznałby takiego upokorzenia i wyrzutów. Wszak sytuacja tak mu ciążyła, że sam
                              wystawił się na odstrzał.
                              To jak będzie, Stefanie? Przyrzekasz udowodnić, że panujesz nad swoimi
                              emocjami? Abyśmy miały podstawy do zwrócenia Ci honoru?
                • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:34
                  stephen_s napisał

                  Ze znanych mi terapeutów:
                  >
                  > - jedna jest prywatnie niesamowitym narcyzem,
                  > - drugi jest również narcyzem, w dodatku mocno zdziwaczałym,
                  > - trzecia prywatnie jest zołzą traktującą większość świata z ostentacyjną
                  > pogardą i potrafiącą wścieć się o byle co.


                  Moim zdaniem powyższe wady dyskwalifikują tych ludzi jako psychoterapeutów. Nie
                  pozwoliłabym takim grzebać w swojej myślach. Myśli to moje sekrety - otworzę je
                  wyłącznie przed kimś wzbudzającym zaufanie, ani dziwak, ani narcyz, ani
                  pyszałek nie są warci zaufania. To są wady psychiczne mniej więcej podobne
                  trzęsącym się rękom chirurga.
                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:11
                    No i widzisz, popełniłabyś błąd, bo owi ludzie to wszystko profesjonaliści...

                    Do licha, pierwsza z wymienionych osób jest PROFESOREM.
                    • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:38
                      stephen_s napisał:

                      > No i widzisz, popełniłabyś błąd, bo owi ludzie to wszystko profesjonaliści...
                      >
                      > Do licha, pierwsza z wymienionych osób jest PROFESOREM.
                      >

                      Tak sądziłam. Profesorowie mają coś z narcyzów i pyszałków.

                      Wiesz Stefanie, tytuły naukowe może pomagają w karierze, ale o człowieku wogóle
                      nie świadczą. Ci wymienieni przez Ciebie mogą być doskonałymi teoretykami. I
                      koniec. Żywa ludzka materia jest zbyt ważna, aby eksperymentować. To tak, jak
                      dziecko wychowane przez niezrównoważoną matkę - ma wypaczony ogląd świata, tak
                      psycholog, w końcu ten, który grzebie w najciemniejszych zakątkach duszy, musi
                      być na tyle zrównoważonym, aby szkód jeszcze większych nie poczynić. Znam
                      przykład.
                      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:39
                        > Wiesz Stefanie, tytuły naukowe może pomagają w karierze, ale o człowieku
                        > wogóle
                        > nie świadczą. Ci wymienieni przez Ciebie mogą być doskonałymi teoretykami.

                        Zapewniam, że owa profesor jest też jednym z najlepszych terapeutów w kraju...
                        • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:48
                          No to wypada Bogu podziękować, że nie muszę korzystać z pomocy terapeutów.
                  • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:27
                    Nie
                    >
                    > pozwoliłabym takim grzebać w swojej myślach

                    nie miałabys szans. nie ma takiego zwyczaju, zeby poznawac psychoterapeute na
                    gruncie prywatnym zanim się człowiek zdecyduje na terapię. A w gabinecie nigdy
                    nie poznasz do jakiego stopnia lekarz jest soba - a do jakiego przywdział maskę
                    profesjonalisty.
                    A o opinię lepiej prosic pacjentów niz znajomych.

                    • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:40
                      monikaannaj napisała:

                      > Nie
                      > >
                      > > pozwoliłabym takim grzebać w swojej myślach
                      >
                      > nie miałabys szans. nie ma takiego zwyczaju, zeby poznawac psychoterapeute na
                      > gruncie prywatnym zanim się człowiek zdecyduje na terapię. A w gabinecie
                      nigdy
                      > nie poznasz do jakiego stopnia lekarz jest soba - a do jakiego przywdział
                      maskę
                      >
                      > profesjonalisty.
                      > A o opinię lepiej prosic pacjentów niz znajomych.
                      >
                      Niestety, najczesciej lekarza poznaje sie dopiero w gabinecie...
                      Ale , na szczescie, lekarza mozna zmienic.
                      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:45
                        > Niestety, najczesciej lekarza poznaje sie dopiero w gabinecie...

                        Terapeutę poznajesz w gabinecie Z DEFINICJI.

                        Terapeuta, którego znałabyś wcześniej, nie miałby prawa Cię leczyć.
                        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:02
                          stephen_s napisał:

                          > > Niestety, najczesciej lekarza poznaje sie dopiero w gabinecie...
                          >
                          > Terapeutę poznajesz w gabinecie Z DEFINICJI.
                          >
                          > Terapeuta, którego znałabyś wcześniej, nie miałby prawa Cię leczyć.
                          >
                          W Niemczech wybor lekarza czy terapeuty nalezy do pacjenta ( z wyjatkiem pobytu
                          w szpitalu).
                          Jezeli bede kiedys potrzebowala psychoterapii to juz wiem , do kogo sie udam.
                          • isma Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:10
                            Mario, sorki, ale to nie ma nic do rzeczy, w Polsce, czy w Niemczech.

                            Zasady sztuki, pragmatyka zawodowa jest taka, ze terapeucie NIE WOLNO pracowac
                            z osoba, z ktora wczesniej nawiazal inna relacje, a nawet, w przypadkach
                            skrajnych, o ktorej ma wiedze inna, niz pochodzaca z terapii. Uwierz - kiedy
                            szukalam terapeuty dla kogos bliskiego, zrelacjonowalam sytuacje wzmiankowanemu
                            koledze, a ten wysluchal, podal mi nazwiska osob, ktore poleca w swojej
                            placowce i zakonczyl: powiedz mi, jak on sie nazywa, bo gdybym przypadkiem mial
                            z jego terapia do czynienia (nie tylko bezposrednio, ale np. w ramach
                            superwizji teapii prowadzonej przez inna osobe), bede sie musial WYLACZYC.

                            Nawiasem mowiac, podobne zasady wylaczenia nie sa niczym szczegolnym nie tylko
                            w tym zawodzie, ale i np. w sadownictwie czy w administracji ;-O.
            • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 14:10
              Stefanie, Maria ma rację. Terapeuta nie może emocjonalnie się angażować,
              wprowadzać własne zdanie, nie daj Boże, narzucać... Musi zachować dystans do
              własnych przekonań, aby stanąć obok problemów innego człowieka. To trudne.
              Wyobraź sobie, że przychodzę do Ciebie i Ci mówię: terapeuto, ratuj. Tracę
              wiarę i bardzo mi z tym źle. I co? mówisz: bardzo dobrze, bo Boga nie ma! Bo
              aby mi pomóc, musisz wbrew własnym przekonaniom powrócić mnie do Boga.

              I teraz, jeśli w życiu codziennym nie potrafisz opanować własnych emocji, nie
              będziesz przekonujący dla pacjenta - fałsz wylezie w pierwszym zdaniu, a za nim
              pacjent. Przez drzwi.

              Terapeuta powinien być zrównoważony emocjonalnie. W każdej chwili życia.
              Inaczej kończy się tak, że sam potrzebuje pomocy.

              Widzisz Stefanie, gdybym ja była psychoterapeutką, NIGDY w życiu bym się do
              Quinta brzydko nie odezwała, tylko starałabym się tak przeprowadzić rozmowę,
              aby sam doszedł do wniosku, że pewne jego poglądy wymagają rewizji. Potrafisz?
              Pewnie nie. I dlatego nie widzę Cię w zawodzie psychoterapeuty. Bo terapeutą
              się jest nie od 8.00 do 16.00, nie przeprowadza się gotowych testów. W duszę
              chorego trzeba wejść, zrozumieć, swoje pryncypia zostawić za drzwiami. A tej
              umiejętności nie uczą na studiach, to jest dar od Boga dany nielicznym. Nie
              gniewaj sie za szczerość, gdybym nie darzyła cię sympatią, pewnie byłoby mi
              obojętne, że się zmagasz z oporem materii.
              Ja Cię widzę w kadrach, w urzędzie państwowym, jako logistyka...Myślałeś o
              logistyce???

              Osobiście nie znam, ale moja siostra kontaktowała się z księdzem. W Nieszawie,
              prowadzi ośrodek dla porzuconych (gdzieś się ponoć przenoszą) ksiądz Pawłowski.
              Ma około 50 lat. Po rozmowie z nim, każdy wychodzi odmieniony. To tak, jakby
              ten ksiądz Cię jak cegiełkę włożył na właściwe miejsce. Ponoć od razu
              rozumiesz, że problem siedzi w tobie, że jesteś w stanie temu zaradzić, tylko
              musisz pójść wskazaną drogą. A księżulo jest ponoć aniołem spokoju, dobroci,
              cierpliwości i pokory - święty człowiek. Jak powie kazanie, to szczęki leżą na
              ziemi, tyle odkrywa przed słuchaczem prawdy oczywistej, która leży na
              wyciągnięcie ręki, tylko trzeba chcieć po nią sięgnąć. A na spowiedzi nie
              ocenia, nie poucza. Tak prowadzi rozmowę, że sam delikwent dochodzi do pewnych
              wniosków. I sądzę, że takim właśnie powinien być psychoterapeuta.
              • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 14:19
                Alez przeciez stephen nie ma zadnego obowiązku traktowac quinta jak pacjenta!
                (czy klienta raczej - tak chyba psychoterapeuci mówią). Quinto to po prostu
                znajomy z ktorym się rozmawia na tematy nie osobiste i na ktorego można się
                zirytowac.

                Ja np jestem , czy raczej bywam salesem (sprzedawcą po polsku chyba - choc nie
                w sklepie). mam do czynienia z klientami i musze umiec z nimi rozmawiac w
                określony sposób. Ale w zyciu by mi nie przyszło do głowuy zeby podobnie
                traktowac w rozmowie znajomych. i nie mam zadnych problemow z odróznieniem
                sytuacji profesjonalnych i nie.

                PS. Mnie osobiście to raczej by wkurzałao, gdyby w internetowych dyskusjach
                stephen rozmawiał ze mną jak psychoterapeuta z klientem.
                • stephen_s Iiiiiiii o to chodzi (n/t) 05.07.05, 14:27

                • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:18
                  Sa pewne zawody, od ktorych wymaga sie wiecej niz od innych. Od ludzi
                  pracujacych w tych zawodach wymaga sie aby rowniez poza praca byli przykladni.
                  Nauczyciel bijacy wlasne dzieci, ksiadz majacy romans ze sprzataczka, adwokat-
                  oszust, chirug -alkoholik nie wzbudzaja zaufania.
                  • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:56
                    oszust, cudzołóznik i alkoholik. Nie za gruba trochę ta rura w odniesieniu do
                    stefana?
                    • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:31
                      monikaannaj napisała:

                      > oszust, cudzołóznik i alkoholik. Nie za gruba trochę ta rura w odniesieniu do
                      > stefana?


                      KTO?????? Stefan? Kurna. Chyba jestem głupia, bo nic nie kumam.
                    • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:34
                      monikaannaj napisała:

                      > oszust, cudzołóznik i alkoholik. Nie za gruba trochę ta rura w odniesieniu do
                      > stefana?

                      Moniko, Stefan nie jast przeciez ani ksiedzem, ani nauczycielem, ani adwokatem!

                      Dlaczego to ma byc " w odniesieniu do niego"???
                      • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:37
                        pan x - kiepski ksiadz bo ma romans
                        pan y - kiepski chirurg bo alkoholik
                        pan z - kiepski adwokat bo oszust

                        stephen - kiepski psuychoterapeuta bo sie unosi, irytuje, entuzjazmuje w
                        dyskusji...

                        dla mnie to zupełnie nieadekwatnie porównania.
                        • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:47
                          Ksiądz może mieć tysiąc kochanek, a być doskonałym kaznodzieją, duszpasterzem,
                          misjonarzem. Kochanka to dziedzina mężczyzny, nie księdza. Celibat to
                          bezżeństwo. Kochanka to grzech cudzołóstwa. Księża mają nie tylko takie
                          grzeszki.
                          Chirurg - tak, alkoholizm dyskwalifikuje.
                          Adwokat - hehehehe, a znasz Ty uczciwego adwokata????? Takiego, który zgodnie z
                          sumieniem bandyty za pieniądze nie obroni????

                          Co do Stefana to nic nie wiadomo. Bo nie pracuje w zawodzie. Może być
                          doskonałym psychologiem (czego mu życzę), może potrafi oddzielić sacrum od
                          profanum? A porównanie z serii: nie lubię Koranu, Koziołka Matołka, i Mein
                          Kampf. Bez analogii.
                          • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:57
                            a000000 napisała:

                            > Ksiądz może mieć tysiąc kochanek, a być doskonałym kaznodzieją,
                            duszpasterzem,
                            > misjonarzem. Kochanka to dziedzina mężczyzny, nie księdza. Celibat to
                            > bezżeństwo. Kochanka to grzech cudzołóstwa. Księża mają nie tylko takie
                            > grzeszki.

                            Ale grzeszny ksiadz daje zly przyklad parafianom. Ryba psuje sie od glowy.

                            > Chirurg - tak, alkoholizm dyskwalifikuje.
                            > Adwokat - hehehehe, a znasz Ty uczciwego adwokata????? Takiego, który zgodnie
                            z
                            >
                            > sumieniem bandyty za pieniądze nie obroni????

                            Tak. Znam takiego, ktory pewnych klientow nie bierze.

                            • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:08
                              Ksiądz niekoniecznie musi sie obnosić z kochankami. Przykładu nikt nie widzi.
                              Fakt, że od księdza się wymaga więcej. Ale rzadko kiedy spotykamy księdza
                              świętego.
                              Adwokat. Ciekawy zawód. Wyprany z sumienia. Bo przecież adwokat MA OBOWIĄZEK
                              bronić morderców, pedofilii i innych ohydników. A gdy wybroni, jego cena na
                              rynku rośnie.
                              Ciekawe, czy adwokat z urzędu też może odmówić obrony?
                              • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:18
                                a000000 napisała:

                                > Ksiądz niekoniecznie musi sie obnosić z kochankami. Przykładu nikt nie widzi.
                                > Fakt, że od księdza się wymaga więcej. Ale rzadko kiedy spotykamy księdza
                                > świętego.
                                > Adwokat. Ciekawy zawód. Wyprany z sumienia. Bo przecież adwokat MA OBOWIĄZEK
                                > bronić morderców, pedofilii i innych ohydników. A gdy wybroni, jego cena na
                                > rynku rośnie.

                                W takich wypadkach obowiazkiem adwokata jest dopilnowanie, aby oskarzony mial
                                sprawiedliwy proces. Tak wiec broni on przebiegu procesu bardziej niz
                                oskarzonego.

                                > Ciekawe, czy adwokat z urzędu też może odmówić obrony?

                                Nie.
                        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:53
                          monikaannaj napisała:

                          > pan x - kiepski ksiadz bo ma romans
                          > pan y - kiepski chirurg bo alkoholik
                          > pan z - kiepski adwokat bo oszust

                          > stephen - kiepski psuychoterapeuta bo sie unosi, irytuje, entuzjazmuje w
                          > dyskusji...

                          Raczej nie kiepski a nie budzacy zaufania.
                          Czy poddalabys sie operacji u chirurga , o ktorym wiesz, ze naduzywa alkoholu i
                          wobec tego przypuszczasz, ze mu sie rece trzesa?

                          Czy opowiedzialabys o swych problemach (czy otworzylabys dusze) przed kims, o
                          kim wiesz, ze potrafi na innych publicznie nakrzyczec i nazwac ich "smieciem?,
                          obojetnie czy to ksiadz czy psychoterepeuta? A jezeli zamiast wysluchac i
                          poradzic nakrzyczy tez na mnie?
                          • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:03
                            A jezeli zamiast wysluchac i
                            > poradzic nakrzyczy tez na mnie?

                            I tym samym ugruntuje wszystkie moje fobie i strachy. Zamiast pomóc się ich
                            pozbyć. Właśnie dlatego tak ważne jest zrównoważenie emocjonalne każdego
                            człowieka, od którego oczekuje się psychicznego wsparcia.
                            Myślę, Mario, że Stefan zaczyna rozumieć, o czym mówimy. Psycholog to taki
                            cywilny ksiądz, do którego się niesie wszelkie własne gryzące robale. Jak by
                            Stefan patrzył na księdza, który w konfesjonale nie potrafi opanować
                            obrzydzenia czy oburzenia na niektóre sprawki? A teraz ten sam ksiądz w
                            rozmowie towarzyskiej: wchodzi córa koryntu, a on (już prywatnie, nie w
                            konfesjonale) nie potrafi się opanować i ostenetacyjnie manifestuje
                            dezaprobatę, niekoniecznie śmieciem nazywając.
                            • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:19
                              > Myślę, Mario, że Stefan zaczyna rozumieć, o czym mówimy.

                              Bynajmniej...

                              Terapeuta nie musi być świętym, nie ma obowiązku życia w emocjonalnym
                              celibacie. To, że w prywatnej rozmowie na kogoś nakrzyczy, nie oznacza, że to
                              samo zrobiłby w sytuacji terapeutycznej.
                              • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:21
                                Stefanie, tu nie chodzi o to, że terapeuta nie może prywatnie wyrazić swoich
                                emocji. Może, jeśli CHCE. Ale problem leży w tym, czy psychoterapeuta POTRAFI
                                panować nad emocjami. Bo jeśli nie potrafi, to się nie nadaje.
                                • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:33
                                  a000000 napisała:

                                  > Stefanie, tu nie chodzi o to, że terapeuta nie może prywatnie wyrazić swoich
                                  > emocji. Może, jeśli CHCE. Ale problem leży w tym, czy psychoterapeuta POTRAFI
                                  > panować nad emocjami. Bo jeśli nie potrafi, to się nie nadaje.

                                  Dokladnie.
                                  Stefanie, ja bym naprawde chciala, zebys Ty sobie to przyjal jako konstruktywna
                                  krytyke, a nie jako dowod ze Azerka z Maria chca Cie personalnie pograzyc na
                                  forum.
                                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:47
                                    KOnstruktywna krytyka może dotyczyć czegoś, o czym wiecie. Wy NIE WIECIE, jak
                                    zachowuję się w sytuacjach terapeutycznych. Wy jedynie ekstrapolujecie z moich
                                    zachowań w INTERNECIE, jak MOŻE wyglądać PEWNA CZĘŚĆ mojej osobowości i co z
                                    tego MOŻE wynikać.

                                    Nie, nie mam powodu, by przyjmować tego jako konstruktywną krytykę. Myślisz, że
                                    znasz całą prawdę na mój temat, bo czytasz moje posty? Wolne żarty...
                                    • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:57
                                      Absolutnie się mylisz Stafanie. Na podstawie Twoich reakcji mozna bardzo wiele
                                      wywnioskować. Pamiętasz Twój benefis? pokazał się młody inteligentny facecik,
                                      chciałam go powitać przyjaźnie: Stefanku, odezwałam się. Ugryzłeś. Natychmiast.
                                      Bez dociekania przyczyn. Ostatni wyczyn. Zbluzgałeś Quinto. Po czym ochłonąłeś
                                      i przeprosiłeś. Ładnie. Ale świadczy o tym, że nie byłeś w stanie się opanować.
                                      Zanim pomyślałeś o konsekwencjach i ogólnym wydźwięku, uderzyłeś. Raptus jesteś.

                                      Nie odpowiedziałeś mi w temacie reakcji nieproporcjonalnej do bodźca. Zgadzasz
                                      się, czy budujesz dla mnie szafot?
                                      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:04
                                        > Absolutnie się mylisz Stafanie. Na podstawie Twoich reakcji mozna bardzo
                                        > wiele wywnioskować.

                                        Można wywnioskować, że w pewnych sytuacjach, mówiąc pewne rzeczy, można mnie
                                        zdenerwować. Tak naprawdę nie wiesz, jak w realnym życiu się zazwyczaj
                                        zachowuję, jakie jest moje "typowe" zachowanie.
                                        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:12
                                          stephen_s napisał:

                                          > > Absolutnie się mylisz Stafanie. Na podstawie Twoich reakcji mozna bardzo
                                          > > wiele wywnioskować.
                                          >
                                          > Można wywnioskować, że w pewnych sytuacjach, mówiąc pewne rzeczy, można mnie
                                          > zdenerwować. Tak naprawdę nie wiesz, jak w realnym życiu się zazwyczaj
                                          > zachowuję, jakie jest moje "typowe" zachowanie.
                                          >
                                          Stefanie, jasne ze mozna sie zdenerwowac, bo nikt z nas nie jest automatem.
                                          Ja przypuszczam, ze Quinto musial byc wsciekly, kiedy przeczytal co napisales
                                          pod jego adresem. A jednak jego reakcja byla bardzo spokojna.
                                          Moze odszedl od computera, poszedl na spacer, zapalil papierosa, policzyl do 10
                                          zanim odpowiedzial?
                                          Opanowal emocje.
                                        • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:13
                                          No dobrze. Przychodzę do Ciebie i mówię: terapeuto ratuj. Odczuwam nieprzemożny
                                          wstręt połączony z chęcią niszczenia niektórych książek z mojej półki, których
                                          nie lubię: Koran, Mein Kampf.
                                          I co? opanujesz się i wyjaśnisz, ze to tylko przedmioty, czy będziesz
                                          roztrząsał inne aspekty szacunku wobec pism?
                                          • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:16
                                            Stefanie, gnaj na Kościół, religia. Kochanica ma do Ciebie sprawę.
                                          • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:18
                                            NIe, rozważę z Tobą, po co Ci niszczyć te książki - i jeśli dojdziemy do
                                            wniosku, że Ci to potrzebne, to dam Ci krzyżyk na drogę :)
                                            • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:29
                                              A jeśli to co na sesji terapeutycznej okaże się absolutnie dla mojego szczęścia
                                              i zdrowia psychicznego niezbędne będzie przestępstwem? Też dasz krzyż na drogę?
                                              Pytam z ciekawości, bo to intrygujące.
                                              • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:32
                                                Nie no, do przestępstw zachęcać nie mogę...
                                                • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:42
                                                  I co wówczas? Ja się upieram, że zwariuję bez możliwości np podpalenia
                                                  Reichstagu. Jak wpływasz na zmianę moich upodobań?
                                                  Albo chcę deprawować takich chłopców, jak Ty hehehe (nie bój się, to tylko
                                                  teoria hehehe). Jak mi wytłumaczysz, że nie wolno? Bo jak zrozumiałam, teapeuta
                                                  nie może niczego nakazać, ale w wypadku przestępstwa co ma robić?
                                                  • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 10:51
                                                    Stefanie, czekam. Czy w takim przypadku psycholog może być zwolniony z
                                                    tajemnicy zawodowej i zawiadomić:

                                                    1. organa
                                                    2.psychiatrę
                                                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 11:18
                                                    Spoko spoko :) Widzę pytanie, po prostu zastanawiam się, co odpowiedzieć...

                                                    Na pewno psycholog nie może klientowi mówić, żeby ten Reichstag podpalił. Co do
                                                    zawiadomienia policji... kurczę, nie wiem. Musiałbym kogoś się zapytać, bo nie
                                                    pamiętam, jak się do takich sytuacji odnosi kodeks etyczny...

                                                    Co do zawiadomienia psychiatry - to jest taka sprawa, że nie wiem, po co
                                                    miałoby się samego psychiatrę zawiadamiać? Jeśli w celu przymusowej
                                                    hospitalizacji
                                                  • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 11:33
                                                    No bo do psychologa nie pójdzie człowiek bez problemów. O poradę proszą tacy,
                                                    którzy sobie nie radzą, a tu już różne kwiatuszki można usłyszeć. Często z
                                                    pogranicza normalności, cokolwiek by nie rozumieć przez tą normalność - umówmy
                                                    się, że zgodnie z rozkładem prawdopodobieństwa cech: jakieś 90%. Reszta to
                                                    przypadki nieliczne i nie mieszczące się w "normie". Większość nadaje się do
                                                    psychiatry, ale idzie do psychologa. I co wówczas psycholog ma począć?
                                                    Przytakiwać? Narobi większych szkód. Zaprzeczać - pacjent się zamknie i będzie
                                                    stracony.
                                                    Ja mam koleżankę chorą psychicznie. Zadzwoniła do mnie miesiąc temu i
                                                    oznajmiła, że odwiedził ją Duch Święty w postaci czerwonej gołębicy. Skóra na
                                                    mnie ścierpła. Jak ja mam w takim wypadku rozmawiać? Serio Stefanie proszę Cię
                                                    o poradę, bo nie chciałabym narobić w jej życiu bałaganu, a wiem, że chora.
                                                    Dostaje zastrzyki psychiatryczne, po nich dzwoni do mnie i mówi, że ma dosyć
                                                    życia i będzie umierać. Co się mówi do człowieka w depresji? Już wszystkie
                                                    koleżanki nie odbierają jej telefonów (identyfikacja), ja nie mam sumienia się
                                                    odciąć.
                                                  • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 13:42
                                                    a000000 napisała:
                                                    > Ja mam koleżankę chorą psychicznie. Zadzwoniła do mnie miesiąc temu i
                                                    > oznajmiła, że odwiedził ją Duch Święty w postaci czerwonej gołębicy. Skóra na
                                                    > mnie ścierpła. Jak ja mam w takim wypadku rozmawiać? Serio Stefanie proszę
                                                    Cię
                                                    > o poradę, bo nie chciałabym narobić w jej życiu bałaganu, a wiem, że chora.
                                                    > Dostaje zastrzyki psychiatryczne, po nich dzwoni do mnie i mówi, że ma dosyć
                                                    > życia i będzie umierać. Co się mówi do człowieka w depresji? Już wszystkie
                                                    > koleżanki nie odbierają jej telefonów (identyfikacja), ja nie mam sumienia
                                                    się
                                                    > odciąć.

                                                    Mam podobna sytuacje. Kolezanka ze studiow, ktora mieszka w Londynie. Spotkalam
                                                    sie z nia w 2000 roku i bylam zszokowana . Przez telefon wydawala sie normalna,
                                                    choc nerwowa i histeryczka jak zawsze. W czasie spotkania zaczela mi opowiadac,
                                                    ze ma trzecie oko i widzi rzeczy, jakich inni nie widza itp. Tez nie wiedzialam
                                                    jak sie zachowac, to spotkanie bylo dla mnie koszmarem.
                                                    Inna sytuacja to depresja syna mojej bratowej, tegorocznego maturzysty. Chlopak
                                                    zupelnie odcial sie od otoczenia, schudl 9 kg., nie mozna do niego dotrzec.
                                                    Co robic? Jak rozmawiac z takimi ludzmi?
                                                    Jak rozmawiac z anorektyczka, corka dalszych znajomych?
                                                  • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 15:27
                                                    Mario, sytuacja Twojego bratanka wymaga natychmiastowej reakcji. Siostra mojej
                                                    koleżanki również przed maturą zamknęła sie w sobie, przestała jeść. Otoczenie
                                                    nie miało pojęcia co robić. Miasteczko było małe, "hańba" była duża, rodzice
                                                    ukryli chorobę. Dziewczyna zdziwaczała i dość prędko zmarła. To jest choroba
                                                    psychiczna uzewnętrzniona na skutek silnego stresu przedmaturalnego. Zdaje się,
                                                    że konieczny jest psychiatra. Idźcie, póki czas.
                                                    Anoreksja to też choroba psychiczna z którą nawet wyśmienici psychiatrzy sobie
                                                    nie radzą. Wytłumacz takiemu szkieletorowi, że skóra na nim wisi, podczas gdy
                                                    on w lustrze widzi grubasa.
                                                    Wszystkie choroby są okropne, ale gdy głowa wysiądzie to tylko płakać. Ja
                                                    jestem bezradna, gdy koleżanka mi opowiada, że Bóg to bardzo zły materialny
                                                    człowiek, który nienawidzi ludzi.
                                                  • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 06.07.05, 16:09
                                                    Azerko, oba dzieciaki sa juz pod fachowa opieka. Chlopak co prawda dopiero od
                                                    tygodnia i dopiero na skutek interwencji osob trzecich, w tym mojej. Wiesz,
                                                    rodzice pewnych oznak po prostu nie chca widziec...

                                                    Dziewczyna jest juz po kuracji szpitalnej i matka stara sie o wyslanie jej do
                                                    specjalego sanatorium dla dziewczat z anoreksja.
                                                    Ja na szczescie z moja corka nie mam problemow- ona sie odchudza (170cm i 62 kg)
                                                    dopoki nie zobaczy czegos dobrego na talerzu:-).
                                                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 07.07.05, 00:18
                                                    ? Większość nadaje się do
                                                    > psychiatry, ale idzie do psychologa. I co wówczas psycholog ma począć?
                                                    > Przytakiwać? Narobi większych szkód. Zaprzeczać - pacjent się zamknie i
                                                    > będzie stracony.

                                                    Nie, dlaczego? NIe stawiaj takiej opozycji: psychiatra - psycholog. Te dwie
                                                    role się uzupełniają, przy ciężkich pacjentach psychiatra i psycholog mogą z
                                                    powodzeniem współpracować.

                                                    W szpitalach psychiatrycznych, nawet na oddziałach dla ciężko zaburzonych,
                                                    pracują i psychiatrzy, i psychologowie...

                                                    > Ja mam koleżankę chorą psychicznie. Zadzwoniła do mnie miesiąc temu i
                                                    > oznajmiła, że odwiedził ją Duch Święty w postaci czerwonej gołębicy. Skóra na
                                                    > mnie ścierpła. Jak ja mam w takim wypadku rozmawiać? Serio Stefanie proszę
                                                    > Cię
                                                    > o poradę, bo nie chciałabym narobić w jej życiu bałaganu, a wiem, że chora.

                                                    Szczerze Ci powiem, że wolałbym nie udzielać takich porad...
                                    • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:01
                                      stephen_s napisał:

                                      > KOnstruktywna krytyka może dotyczyć czegoś, o czym wiecie. Wy NIE WIECIE, jak
                                      > zachowuję się w sytuacjach terapeutycznych. Wy jedynie ekstrapolujecie z
                                      moich
                                      > zachowań w INTERNECIE, jak MOŻE wyglądać PEWNA CZĘŚĆ mojej osobowości i co z
                                      > tego MOŻE wynikać.
                                      >
                                      > Nie, nie mam powodu, by przyjmować tego jako konstruktywną krytykę. Myślisz,
                                      że
                                      >
                                      > znasz całą prawdę na mój temat, bo czytasz moje posty? Wolne żarty...
                                      >
                                      Wiem na Twoj temat tyle, co moge wywnioskowac z Twoich postow, Stefanie.
                                      Nawet nie wiem jak wygladasz. Podobno masz brode?
                                      W tym watku mowie tylko jedno: psycholog ktory nie potrafi zapanowac nad swa
                                      zloscia nie wzbudza u mnie zaufania i nie chcialabym sie u niego leczyc.

                                      A Ty mozesz zrobic z moja opinia co chcesz:
                                      -mozesz ja zignorowac
                                      albo
                                      -mozesz sobie ja wziac do serca i pomyslec "musze cos z tym fantem zrobic"

                                      • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:12
                                        > W tym watku mowie tylko jedno: psycholog ktory nie potrafi zapanowac nad swa
                                        > zloscia nie wzbudza u mnie zaufania i nie chcialabym sie u niego leczyc.

                                        I widzisz, wcale nie wiesz, że W OGÓLE tego nie potrafię. Wiesz jedynie, że W
                                        PEWNYCH SYTUACJACH tego nie potrafię. Jeśli wydaje Ci się, że wiesz o mnie
                                        więcej, to się oszukujesz.

                                        > A Ty mozesz zrobic z moja opinia co chcesz:

                                        Owszem. I wybieram odpowiedź nr 1, bo nie muszę "brać sobie do serca" opinii
                                        osoby, która mnie ani razu nie spotkała, a konstruuje niesamowite analizy mojej
                                        osobowości na podstawie postów w sieci.

                                        I mam całkowite prawo się zirytować, jeśli ktoś taki ma odwagę na tej podstawie
                                        mi mówić, że się nie nadaję do wykonywania mojego zawodu. Wybacz, ale - mówiąc
                                        wprost - moje życie zawodowe to nie Twoja sprawa!
                                        • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:19
                                          stephen_s napisał:

                                          > Owszem. I wybieram odpowiedź nr 1, bo nie muszę "brać sobie do serca" opinii
                                          > osoby, która mnie ani razu nie spotkała, a konstruuje niesamowite analizy
                                          mojej
                                          >
                                          > osobowości na podstawie postów w sieci.

                                          Stefanie,przeciez to jest dokladnie to, co robisz Ty ! Dokladnie to samo, co
                                          robiles Ty uznajac mnie za rasistke, albo Quinta za smiecia!

                                          > I mam całkowite prawo się zirytować, jeśli ktoś taki ma odwagę na tej
                                          podstawie
                                          >
                                          > mi mówić, że się nie nadaję do wykonywania mojego zawodu. Wybacz, ale -
                                          mówiąc
                                          > wprost - moje życie zawodowe to nie Twoja sprawa!
                                          >
                                          Jasne ze Twoje zycie zawodowe to nie moja sprawa.
                                          Ale forum jest sprawa nas wszystkich. I jezeli ta cala dyskusja doprowadzi do
                                          tego, ze w pewnych sytuacjach policzysz do 10 zanim odpowiesz, to bedzie to
                                          sukces.
                                          • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:25
                                            > Stefanie,przeciez to jest dokladnie to, co robisz Ty ! Dokladnie to samo, co
                                            > robiles Ty uznajac mnie za rasistke, albo Quinta za smiecia!

                                            Nie. Tego typu opinie skonstruowałem na podstawie Waszych wypowiedzi, Waszych
                                            poglądów. Tak samo Ty uznałaś mnie za "naiwnego idealistę" - i OK, masz prawo
                                            tak moje poglądy oceniać.

                                            Natomiast moje predyspozycje zawodowe to coś, czego poprzez forum poznać NIE
                                            MOŻESZ (a jeśli zdaje Ci się, że możesz, to naprawdę się oszukujesz) - więc
                                            wygłaszać takich opinii nie masz powodu.

                                            > Jasne ze Twoje zycie zawodowe to nie moja sprawa.

                                            I dlatego wygenerowałaś już chyba ze dwie dziesiątki postów o tym, jak to nie
                                            widzisz u mnie "predyspozycji osobowościowych" do bycia terapeutą? Wolne żarty.
                                            • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 18:34
                                              stephen_s napisał:

                                              > > Stefanie,przeciez to jest dokladnie to, co robisz Ty ! Dokladnie to samo,
                                              > co
                                              > > robiles Ty uznajac mnie za rasistke, albo Quinta za smiecia!
                                              >
                                              > Nie. Tego typu opinie skonstruowałem na podstawie Waszych wypowiedzi, Waszych
                                              > poglądów. Tak samo Ty uznałaś mnie za "naiwnego idealistę" - i OK, masz prawo
                                              > tak moje poglądy oceniać.

                                              ?????
                                              Wybacz, ale nazwanie kogos "smieciem" nie jest ocena jego opinii! Jest
                                              najgorszym zmieszaniem czlowieka z blotem!
                                              Jak mozesz powiedziec o kimkolwiek ze jest smieciem?
                                              I po takim wystepku , niegodnym psychologa, gniewasz sie ze ktos zastanawia sie
                                              nad Twoimi predyspozycjami do bycia terapeuta???

                                              Jezeli przedstawiasz sie w tutejszym towarzystwie jako psycholog-terapeuta, to
                                              badz przygotowany, ze ludzie beda oczekiwac od Ciebie czegos wiecej niz od
                                              ludzi, ktorzy nie przedstawili sie zawodowo.
                          • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:06
                            jasne że alkoholikowi nie pozwoliłabym się kroic, ani analizowac, ani nawet
                            garsonki bym nie zamówiła u krawca alkoholika.

                            Co innego taki o którym bym wiedziała ze pija alkohol. Jesli nie robi tego tuz
                            przed operacją - jego sprawa.

                            Mi co prawda do psychologii daleko, ale w moim zawodzie (a bywam tzw salesem)
                            tez musz ew bardzo specyficzny spoób rozmawiac z klientami.
                            Na co dzień bywam ironiczna i bezposrednie - nigdy jednak nie zdarzyło mi się
                            wyjsc z roli uprzejmej, cierpliwej, rozumiejącej sprzedawczyni.
                            • a000000 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:12
                              Uprzejmość sprzedawcy to teatr wpisany do zawodu. Nie masz Moniko wyjścia,
                              musisz klienta "zaklinać w capa" aby kupił coś, co mu da pełnię szczęścia,
                              nirwanę prawie. Bez czego umrze w nędzy.....
                              A czy zdarzyło Ci się sprzedawać rzecz, co do której miałaś pewność, że funta
                              kłaków nie warta?
                              • monikaannaj Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 17:19
                                A czy zdarzyło Ci się sprzedawać rzecz, co do której miałaś pewność, że funta
                                > kłaków nie warta?

                                Nie. sprzedaje urządenia pomiarowe, dla przemysłu farmaceutycznego. M in.
                                takie które weryfikuja czystośc w pom. produkcyjnych. Moze i sa za drogie - ale
                                na pewno nie jest to tandeta wciskana na siłe...

                  • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 16:12
                    > Sa pewne zawody, od ktorych wymaga sie wiecej niz od innych. Od ludzi
                    > pracujacych w tych zawodach wymaga sie aby rowniez poza praca byli
                    > przykladni.

                    Och, daj spokój. Jestem psychologiem, więc nie mam mieć prawa w prywatnej
                    rozmowie się zdenerwować???
                • isma Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:20
                  He, he. Mam takiego kolege z dziecinstwa, aktualnie doktora medycyny,
                  psychiatre. Mial przykry zwyczaj analizowania roznych szczegolow w naszych
                  prywatnych relacjach - np. sposobu wyciskania przez mnie pasty do zebow z
                  tubki. Wkurzajace. Dziekuje, nie skorzystam.
                  • herbarium Ale lekarze bywają do tego zmuszani... 05.07.05, 15:23
                    ...choć sami nie chcą:) Znam takiego, który narzeka, że nie ma spotkania
                    towarzyskiego, gdzie by nie został poproszony o poradę medyczną na miejscu:)
                  • maria421 Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 15:24
                    isma napisała:

                    > He, he. Mam takiego kolege z dziecinstwa, aktualnie doktora medycyny,
                    > psychiatre. Mial przykry zwyczaj analizowania roznych szczegolow w naszych
                    > prywatnych relacjach - np. sposobu wyciskania przez mnie pasty do zebow z
                    > tubki. Wkurzajace. Dziekuje, nie skorzystam.

                    Zboczenie zawodowe:-)
                    Ja mam jedna znajoma nauczycielke w szkole podstawowej, ktora uzywa zawsze tonu
                    jakby tlumaczyla cos siedmiolatkom.
              • stephen_s Re: do Herbarium - odpowiedź na pytanie 05.07.05, 14:25
                > Terapeuta nie może emocjonalnie się angażować,
                > wprowadzać własne zdanie, nie daj Boże, narzucać...

                Oczywiście. Ale na forum NIE JESTEŚMY W SYTUACJI TERAPEUTYCZNEJ.

                > I teraz, jeśli w życiu codziennym nie potrafisz opanować własnych emocji, nie
                > będziesz przekonujący dla pacjenta - fałsz wylezie w pierwszym zdaniu

                Nie, bo do rozmów w życiu codziennym mam inne nastawienie, niż rozmawiając z
                pacjentem.

                > Terapeuta powinien być zrównoważony emocjonalnie. W każdej chwili życia.

                Nieprawda. Istnieją świetni terapeuci, którzy nie są idealnie zrównoważeni. Ba,
                są tacy, co sami są wręcz chorzy psychicznie - i ta ich choroba, odpowiednio
                wykorzystana, czyni ich świetnymi terapeutami.

                > Widzisz Stefanie, gdybym ja była psychoterapeutką, NIGDY w życiu bym się do
                > Quinta brzydko nie odezwała, tylko starałabym się tak przeprowadzić rozmowę,
                > aby sam doszedł do wniosku, że pewne jego poglądy wymagają rewizji.
                > Potrafisz?

                Potrafię. Ale to nie jest czas ani miejsce na takie rozmowy. Ja tu się pojawiam
                dla przyjemności, nie by leczyć innych.

                > W duszę
                > chorego trzeba wejść, zrozumieć, swoje pryncypia zostawić za drzwiami.

                Ciekawe, na studiach nikt mi nie zarzucał, żebym stawiał nietrafne diagnozy...
                Właśnie raczej umiejętność "wejścia w cudzą głowę" nie raz okazała się moją
                mocną stroną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka