etavirp
27.07.05, 15:42
Poznajesz dziewczyne (mezatke) na rowerze. Jedziecie sobie razem, ona cos
mowi caly czas (i jest piekna, ale jak!!!) a ty romawiasz na autopilocie bo
przeklinasz w duchu fakt, ze jest mezatka (z dzieckiem). Pomimo to jest
perfekcyjna (choroba, chyba , ze wlasnie daltego). I tak jakies 40 minut. Nie
wiesz jak sie nazywasz, no moze imie. A to zawsze znak. Umawiacie sie na
nastepny dzien, na rower oczywiscie. Nie ma jej w okreslonym miejscu i
czasie. Dalszego ciagu nie bedzie.