Dodaj do ulubionych

Conejito i Ulinha, jeśli ma ochotę

19.10.05, 11:18
polecam założenie nowego wątku :)
Co Wy na to? Bo w tamtych dwóch, to już się gubię.
Obserwuj wątek
    • conejito13 Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:11
      ja chetnie. nawet sama o tym pomyslalam, ale odwagi zabraklo.
      moze jednak nie ograniczajmy sie tylko do nas, bo to nudne moze sie okazac na
      dluzsza mete (chyba ze ktos chce poczytac o mojej ostatniej podrozy do Krynicy
      Zdroj:). takim globtroterem nie jestem. jestem pewna, ze ktos jeszcze moglby
      cos fajnego napisac o podrozach, zwiedzonych juz wioskach, miastach, gorach,
      morzach etc. nawet jesli nie mieszka sie na stale, to cos tam sie widzialo w
      zyciu (tak sobie mysle znaczy). moze to bylby taki fajny watek do poczytania na
      jesien i zime. nawet jesli mialyby byc to tylko plany.
      zaczne od siebie - w grudniu jade do wawy. zobacze sie z przyjaciolmi, rodzinka
      i odpoczne w 'luksusie' bedac obskakiwana przez moja rodzicielke:):)
      • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:18
        A ja z czystej ciekawości pytam Conejito co Cię zagramanicę wywiało??? Studia,
        menszczizna, praca?
        I co znaczy twój nick?
        • conejito13 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:27
          stracilam w wypadku samochodowym hm...przyjaciela, zlapalam depre, pojechalam
          na wakacje, zapoznalam mojego hiszpana, wrocilam do polski (wszystko to w
          przeciadu jednego miesiaca), opieralam sie, opieralam, przestalam sie opierac,
          rzucialm wszystko w cholere, przyjechalam do hiszpanii (to juz rok pozniej). i
          jestem, zyje sobie w miare beztrosko, zadowolona i szczesliwa.
          conejito - kroliczek
          • chiara76 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:28
            ha, nie czytałam i sprawdziłam w słowniku, brawo dla mnie;))
          • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:40
            conejito13 napisała:

            >> conejito - kroliczek

            No ja piórkuję, właśnie awansowałaś moją na ulubiooną forumowiczkę :)))
            • conejito13 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:42
              a to czemu te zaszczyty? jam z gminu i nieprzywykla (mowie rumieniac sie
              okrutnie).
              • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 12:57
                No czemu, czemu... bo ja fanka króliczków przeca jestem :)))
                • conejito13 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 13:08
                  o pomrocznosci jasna! naturlich! calkiem mi wypadlo jakos, moja kumatosc-
                  inaczej mnie przeraza czasami:)
                  ps. w ramach solidaryzowania sie z krolikami nie tykam paelli z krolika, ktora
                  jest tutejszym przysmakiem. przez jakis czas bojkotowalam wiec te potrawe w
                  wykonaniu mojej tesciowej i efekt... jemy paelle z kurczaka, mysle ze jest tak
                  samo dobra bo nikt jakos nie cierpi z powodu tej zmiany.
                  • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 13:10
                    conejito13 napisała:
                    > ps. w ramach solidaryzowania sie z krolikami nie tykam paelli z krolika,
                    ktora
                    > jest tutejszym przysmakiem.

                    Teraz to już cie kocham! Tez nic z królika nie jadam, w dodatku mam zamiar
                    usunąć z półek sklepowych żarcie dla kota z dodatkiem królika!!!!
                    • conejito13 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 19.10.05, 13:19
                      gdzie podpisac manifestacyjne listy? bo na wiec z toba pojsc nie za bardzo
                      moge, chyba ze ja pod swoj sklep a ty pod swoj... zaatakujemy z dwoch stron:)
                      • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 20.10.05, 11:17
                        conejito13 napisała:

                        > gdzie podpisac manifestacyjne listy? bo na wiec z toba pojsc nie za bardzo
                        > moge, chyba ze ja pod swoj sklep a ty pod swoj... zaatakujemy z dwoch stron:)

                        Tak właśnie trzeba zrobić. Myślę, że zadeptanie tego żarcia, oczywiście w
                        towarzystwie kamer, odbije się szerokim echem. Kotom też się niech odbija,
                        kuźwa, czkawką!!!
                        • conejito13 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 20.10.05, 11:21
                          Do tego zarcia nalezaloby jakiegos laksygenu dodac i ta produkcje wypuscic na
                          rynek. Sabotaz pelen. Wyobraz sobie, wszedzie srajace na rozped kotki! Moze ich
                          wlasciciele w koncu poszliby po rozum do glowy (albo po mleko do sklepu).
                          Zreszta moznaby tak z kota zrobic wegetarianina, co? Nie wiem, pomyslow mi sie
                          roi sporo.
                          • chloe30 Re: Podroze....- do wszystkich, ktorzy je lubia:) 20.10.05, 11:30
                            W każdym razie coś trzeba zrobić!!!!
                            Bo przez to nie lubię kotów!
                    • conejito13 jeszcze o krolikach dla chloe. 19.10.05, 16:44
                      bo wiesz,ja przeczytalam kiedys, ze polwysep iberyjski, to w jezyku pierwszych
                      zamieszkujacych te tereny znaczylo 'wyspa krolikow' (musialo ich byc tu duzo,
                      alboco). fajnie, nie? kroliki rulez:) no i jak, wybierzesz sie do hiszpanii czy
                      nie?:)
                      • andorinha to ja jeszcze jedno o krolikach :) 19.10.05, 19:01
                        po port. krolik to coelho ;-)

                        Paolo Coelho to po prostu Pawel Krolik
                        • chiara76 Re: to ja jeszcze jedno o krolikach :) 19.10.05, 19:04
                          uwielbiam takie słowne tłumaczenia;)
                          Ela Krawiec, jak Wam się podoba?:)
                          Albo Helmud Kapusta...
                        • conejito13 kroliki i imiona 19.10.05, 21:35
                          bosz... krolikow pelen swiat. nie wiedzialam. wiem, ze po wlosku to coniglio.
                          wiec podobnie tez a sie nie skapowalam... fajnie!

                          Beda teraz imiona (prawdziwe!):
                          Trinidad - Swieta Trojca
                          Asuncion - Wniebowziecie
                          Dolores - Bole (Maria de Dolores - Maria Bolesna, czy jakos tak...)
                          Montserrat - to taka nasza Matka Boska Czestochowska
                          Desamparacion - Porzucona
                          Jesus - chyba nie musze tlumaczyc:)
                          Maria Jesus - nie wiem, czy to ma byc w sumie razem Maria od Jezusa czy jak...
                          no comments
                          Na razie tyle, jak mi sie cos smiesznego przypomni to napisze.
                      • chloe30 Re: jeszcze o krolikach dla chloe. 20.10.05, 08:17
                        conejito13 napisała:

                        > no i jak, wybierzesz sie do hiszpanii czy
                        >
                        > nie?:)

                        Hehe, byłam przelotem parę dni w Barcelonie, na razie raczej się nie wybieram.
                        Żałuję tylko, że wtedy nie wiedziałam o delfinarium które ponoć się tam
                        znajduje i jest świetne. A ja tak chcę dotknąć delfina!!!
                        • conejito13 Re: jeszcze o krolikach dla chloe. 20.10.05, 08:53
                          przyjedz do valencji wiec:) tutaj mamy sliczne oceanarium (nie wiem jak wypada
                          w porownaniu z barcelona). jest duze delfinarium robia taki mini delfin show.
                          wspaniale! mysle, ze jakbys podeszla blizej to i dotknac by ci pozwolili
                          (dzieciom pozwalaja).
                          • chiara76 Delfiny! 20.10.05, 11:36
                            ja je kocham...na moim blogu opisałam, jak delfin się z nami bawił. Przez
                            szybę...

                            zobaczenie ich, wcale nie pływnanie, czy coś, samo zobaczenie mi wystarczyło,
                            było moim wielkim marzeniem...i okazało się, że marzenia nawet moje czasem się
                            spełniają. Oczywiście, jak do niego podeszłam i on podpłynął do mnie i
                            popatrzył przez szybę, to się poryczałam ze wzruszenia...stara baba a głupia;)
                            A nawiasem mówiąc, wszystkim zainteresowanym mówię, że w Lizbonie Delfiny są
                            nie w Oceanarium (które nawiasem mówiąc jest bajeczne!), a w ZOO.
                            • chloe30 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:38
                              chiara76 napisała:
                              Oczywiście, jak do niego podeszłam i on podpłynął do mnie i
                              > popatrzył przez szybę, to się poryczałam ze wzruszenia...

                              Też bym ryczała.
                              Kiedy samolot lądował w Sao Paulo stewardessy dziwnie na mnie patrzyły -
                              ślaimtałam jak goopia.
                              >
                              >
                              • chiara76 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:48
                                ja też się wzruszam łatwo...
                                czasem ryczę, jak samolot staruje z Grecji...lubię tam być...a nigdy nie
                                wiadomo, kiedy się wróci. No na starość się robię jeszcze bardziej łzawa, niż
                                jestem...
                                A Sao Paulo baaardzo Ci zazdroszczę...
                                • chloe30 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:49
                                  chiara76 napisała:

                                  > A Sao Paulo baaardzo Ci zazdroszczę...

                                  Niestety widziałam tylko chwilkę z samolotu, przesiadałam się na następny do
                                  Rio.
                                  Ale jeszcze kiedyś wrócę, wiem to na pewno!
                                  • chiara76 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:56
                                    Rio zazdroszczę Ci JESZCZE bardziej;)
                                    Właśnie niedawno rozmawiałam z moją koleżanką, obiezyświatem, powsinogą...jakiś
                                    czas temu tam była...heh, ja też kiedyś tam trafię, to wiem;)
                                    • chloe30 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:57
                                      A słyszałaś może o Paraty???
                                      To jest BAJKA!!
                                      I chciałabym, żeby było mnie stać polecieć tam w podróż poślubną,to jest
                                      idealne miejsce, ale chyba nici.
                                      Może na złote gody :))))
                                      • chiara76 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:58
                                        nie, nie znam...Przybliż coś niecoś.
                                        • chloe30 Re: Delfiny! 20.10.05, 14:01
                                          Paraty to światowe dzidzictwo kultury. Miasto kolonizatorów, 3 godziny
                                          samochodem od Rio. Przez jakieś 200 lat niszczało, niezmienione, potem wzięło
                                          się za to UNESCO i zrobiło CUDO!!!! W dodatku leży nad zatoką 300 wysepek,
                                          często bezludnych na których można się wylegiwać razem z małpkami.
                                          To jest raj!!
                                          • chiara76 Re: Delfiny! 20.10.05, 14:21
                                            chloe30 napisała:

                                            > Paraty to światowe dzidzictwo kultury. Miasto kolonizatorów, 3 godziny
                                            > samochodem od Rio. Przez jakieś 200 lat niszczało, niezmienione, potem wzięło
                                            > się za to UNESCO i zrobiło CUDO!!!! W dodatku leży nad zatoką 300 wysepek,
                                            > często bezludnych na których można się wylegiwać razem z małpkami.

                                            A po cholerę mi małpki, ja się wolę wylegiwać z moim P;))


                                            > To jest raj!!

                                            nie wątpię...


                                            >
                            • conejito13 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:39
                              chiara, juz ci chyba pisalam, ze marzenia sie spelniaja:)
                              tylko plan jest potrzebny, plan.
                              • chiara76 Re: Delfiny! 20.10.05, 13:47
                                conejito13 napisała:

                                > chiara, juz ci chyba pisalam, ze marzenia sie spelniaja:)
                                > tylko plan jest potrzebny, plan.



                                no ja wiem wiem;)) Plan...

                                Tamten wyjazd był super, bo właśnie zupełnie nieplanowany :) Ale było ekstra.
                                No i zapraszam Cię na moją stronę , tę na Virtualtourist, tam są foty TEGO
                                Delfina;)
                                Uwielbiam je, to moje ukochane zwierzęta, choć myślę o Nich w kategorii ludzi.
                                • ulinha Re: Delfiny! 21.10.05, 00:48
                                  Chiara, widzialam Twoje delfinki, nawet sie dalam zapisac;-) bardzo fajny
                                  pomysl i ciekawe opisy:-)
      • chiara76 jak najbardziej wszyscy;) 19.10.05, 12:28
        ale po prostu już się gubiłam w tamtym...
        no i ja też się pytam, co oznacza Twój nick? czy to jakieś zdrobnienie od
        króliczka vel świnki morskiej??
        • conejito13 Re: jak najbardziej wszyscy;) 19.10.05, 12:41
          conejito - kroliczek (pochodna od mojego nazwiska, dlatego).
    • conejito13 Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 13:16
      Korzystajac z przeniesionego watku napisze tutaj, ze mam kolezanke tutaj, ktora
      rowniez kolekcjonuje pocztowki (w tym roku dostala ode mnie dwie z Polski).
      Mnie fascynuja stare zdjecia. Ostatnio dostalam od mamy takie podretuszowane,
      sliczne w sepii, na ktorym jest moj pra-pra dziadek w carskim wojsku, na koniu
      i w mundurze rosyjskim. Fantastyczny prezent!
      Bedziesz chciala - nie ma problemu, wysle nawet kilka, zareklamuje Valencje, a
      co tam!
      Nie wiem czy Fado ma tak silne zakorzenienie w kulturze jak Flamenco, bo pewnie
      w tym bedzie tkwil tzw. szkopol. Flamenco ma silne odgalezienie muzyczne i
      spiewajace a zarazem gleboko 'zasiedziale' jest w Andaluzji i z tamtejszymi
      Cyganami (ktorzy jesli nie umieja spiewac i tanczyc to biora te swoje katarynki
      i przylaza pod moj blok w niedziele rano:). Ale po prostu nie wiem jak jest na
      prawde, bo Fado na zywo nie widzialam. Jak Ulihnia doczyta wszystkie watki, to
      pewnie sie wpisze i nam wyjasni co i jak:) Jak obejrze twoje zdjecia to napisze
      jak mi sie wydaje ze jest.
      • chiara76 o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 13:24
        conejito13 napisała:

        > Korzystajac z przeniesionego watku napisze tutaj, ze mam kolezanke tutaj,
        ktora
        >
        > rowniez kolekcjonuje pocztowki (w tym roku dostala ode mnie dwie z Polski).
        > Mnie fascynuja stare zdjecia. Ostatnio dostalam od mamy takie podretuszowane,
        > sliczne w sepii, na ktorym jest moj pra-pra dziadek w carskim wojsku, na
        koniu
        > i w mundurze rosyjskim. Fantastyczny prezent!
        > Bedziesz chciala - nie ma problemu, wysle nawet kilka, zareklamuje Valencje,
        a
        > co tam!

        Byłabym wdzięczna;)
        Wiesz, co sobie wymyśliłam?
        W zamian mogłabym Ci wysłać z Polski, wtedy miałabyś dla koleżanki,
        wymieniłybyśmy się, co Ty na to?
        Tak więc, jeśli tak, to daj mi znać na adres gazetowy, to wymienimy się
        adresami.



        > Nie wiem czy Fado ma tak silne zakorzenienie w kulturze jak Flamenco, bo
        pewnie
        >
        > w tym bedzie tkwil tzw. szkopol.

        Ma, ma...

        Flamenco ma silne odgalezienie muzyczne i
        > spiewajace a zarazem gleboko 'zasiedziale' jest w Andaluzji i z tamtejszymi
        > Cyganami (ktorzy jesli nie umieja spiewac i tanczyc to biora te swoje
        katarynki
        >
        > i przylaza pod moj blok w niedziele rano:). Ale po prostu nie wiem jak jest
        na
        > prawde, bo Fado na zywo nie widzialam. Jak Ulihnia doczyta wszystkie watki,
        to
        > pewnie sie wpisze i nam wyjasni co i jak:) Jak obejrze twoje zdjecia to
        napisze
        >
        > jak mi sie wydaje ze jest.

        :) super.
        • conejito13 Re: o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 16:25
          dzieki, ale ja dla kumpeli juz przywiozlam z mojej tegorocznej podrozy po
          polsce, zreszta ja do kraju jezdze dosc czesto. ja zas tobie z checia wysle
          jakas sliczna.
          • chiara76 Re: o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 16:52
            mam nadzieję, że nie Boisz się podać mi adresu? Nie martw się, nie jestem
            mordercą;) ani też nie zjawię się u Ciebie bez zapowiedzenia.
            Ja Ci niebawem wyślę więc na adres gazetowy moje namiary;)
            I będę wdzięczna za pocztówkę.
            • conejito13 Re: o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 17:42
              jasne ze nie (a mam powody?), jak inwazje na mnie robi media markt, carrefour i
              wszystkie mozliwe sklepy wysylkowe, a agencje nieruchomosci chca ode mnie
              odkupic mieszkanie, wycenic je 'za darmo' itd itp i sie nie boje, to ciebie
              bede? dostane z polski karteczke na swieta, to sie jeszcze uciesze a nie tam!
              ja pisalam o 'pustej kartce dla mojej kumpeli', bo po co masz sie trudzic. ale
              dla mnie karteczka, taka z krwi i kosci to przyjemnosc zawsze (choc ostatnio
              rzadkosc). wiec slij (moj adres w twojej skrzynce) i ja ci posle takze.
              • chiara76 Re: o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 18:01
                nic od Ciebie nie mam w skrzynce jak na razie, ale wysłałam Ci moje namiary.
                Pozdrawiam;)
                • conejito13 Re: o pocztówkach, moja propozycja 19.10.05, 18:42
                  niecierpliwas strasznie:) szef mnie wezwal, bo oprocz forumowania caly czas
                  ciezko pracuje az do 19.00. to masz ci maila.
      • andorinha Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 16:11
        chyba roznica jest taka ze Flamenco mozna tanczyc i spiewac prawie z kazdej
        wesolej okazji ;-)
        a Fado to juz chyba tylko na pogrzebie...

        chociaz mozna uslyszec czasem wieczorem w Lizbonie jakiegos grajka spiewajacego
        Fado.

        no i nie znam nikogo mlodego kto sluchalby Fado ot tak po prostu. To troche
        wstyd i obciach ;-) Ja czasem lubie posluchac, co jest kwitowane tym ze w koncu
        jestem obcokrajowcem a jak wiemy obcokrajowcy sa dziwni.
        Ulinha pewnie powie cos innego, bo ona jest z Porto a to juz calkiem inna
        Portugalia...
        • chiara76 Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 16:55
          andorinha napisała:

          > chyba roznica jest taka ze Flamenco mozna tanczyc i spiewac prawie z kazdej
          > wesolej okazji ;-)
          > a Fado to juz chyba tylko na pogrzebie...

          hehe, rozbawiłaś mnie tym pogrzebem, na szczęście jest zupełnie odwrotnie.
          Jak byliśmy na występie Fado, to miejscowi , którzy przyprowadzili znajomych
          sami śpiewali z Fadistami pieśni. Ale pewnie wśród młodych nie jest to aż tak
          popularne, z tym się zgodzę.
          >
          > chociaz mozna uslyszec czasem wieczorem w Lizbonie jakiegos grajka
          spiewajacego
          > Fado.

          Najpiękniejszy koncert Fado słyszeliśmy o zmroku przy Zamku Świętego
          Jerzego...stara kobieta siedziała sobie na murze i po prostu śpiewała. Nie dla
          pieniędzy. Po prostu miała taką potrzebę . Zrobiło to na mnie wrażenie.
          >
          > no i nie znam nikogo mlodego kto sluchalby Fado ot tak po prostu. To troche
          > wstyd i obciach ;-) Ja czasem lubie posluchac, co jest kwitowane tym ze w
          koncu
          > jestem obcokrajowcem a jak wiemy obcokrajowcy sa dziwni.
          > Ulinha pewnie powie cos innego, bo ona jest z Porto a to juz calkiem inna
          > Portugalia...



          Myślała,że Ty w Austrii mieszkasz?? Czy coś pokręciłam?
          • andorinha Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 17:47
            > Myślała,że Ty w Austrii mieszkasz?? Czy coś pokręciłam?

            mieszkam :)
            ale swego czasu spedzalam w Portugalii po kilka miesiecy z rzedu
            a teraz mam tu mojego prywatnego Portugalczyka na podoredziu, a do Portugalii
            musze jezdzic przynajmniej raz do roku.

            co do Fado to chodzilo mi o to ze Flamenco ludzie sluchaja w kazdym wieku i nikt
            tego za obciach nie uznaje...a z Fado jest bardziej skomplikowana sprawa. Nie ma
            tak wielu odmian i docenia sie je dopiero z wiekiem ...tak jak wino;-)
            • conejito13 Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 18:51
              dla mnie flamenco jest troche obciachem. sluchaja tego w samochodach na caly
              zycher glownie cyganie i andaluzyjczycy. nie mowie, ze nikt oprocz nich, nie
              wiem do jakiej kategorii muzycznej by ich zaliczyc, bo np. taki david bisbal,
              ricky martin, enrique iglesias, to byloby disco polo, ale flamenco to nie
              wiem... w kazdym razie zaden z wielu naszych znajomych nie slucha tej muzyki,
              nie chodzi na wystepy, nie zachwyca sie etc. jak juz pisalas gdzies andorihnia,
              glownie turysci i obcokrajowcy na to 'leca', ale im sie wybacza. to cos
              takiego...trudno to opisac. trzeba by tu byc i zobaczyc. po prostu jak ide po
              ulicy i slysze z samochodu upa upa upa, to nawet nie musze sie odwracac bo
              wiem, ze jasnej geby nie zobacze, tylko ciemna a obok wymalowana 15-letnia
              rozowa barbi. to taka subtelna roznica. jest jeszcze oczywiscie wiele odmian
              flamenco i wielu artystow. niektorych nawet warto posluchac (przynajmniej z
              jeden utwor), inni to po prostu wycie (co niektorzy uwazaja za sztuke). españa
              profunda (czyli wiocha na calego).
              • andorinha Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 18:59
                no to takie disco-porto to jest pimba

                a dobre fado...mmm...ja tam lubie :)
                • conejito13 Re: Pocztowki - chiara76. 19.10.05, 21:26
                  ja dobre (powtarzam dobre) flamenco lubie tylko w polaczeniu z dobra muzyka pop-
                  rockowa. dobrzy artysci flamenco teraz wlasnie tak robia. i to jest fajnie,
                  nowe brzmienia, nowe formy.
                  ale rozumiem, ze mozna lubic (taka jestem wyrozumiala, no!).
                  fado - nie wypowiadam sie, nie slyszalam w zyciu, chyba ze nieswiadomie.
    • ulinha W temacie fado 19.10.05, 21:27
      Wlasnie Luis zostal zasypany lawina pytan z mojej strony, tak wiec to co tu
      napisze, to w wiekszosci informacje uzyskane z mojego "przesluchania":-)
      Najprosciej mozna byloby powiedziec ze Fado jest specyficzna dla Portugalii
      forma muzyczna. Chodzi tu o sposob spiewania i akompaniament muzyczny. Utwory
      Fado grane sa najczesciej na typowej portugalskiej dwunastostrunowej gitarze, w
      towarzystwie gitary klasycznej i 4 strunowej klasycznej gitary basowej. Linia
      melodyczna wyspiewywana jest wiec w harmonii, jakby w odbiciu melodii granej
      przez gitarzystow. Osobiscie zachwyca mnie ta harmonia, oraz przejecie i
      zaangazowanie spiewajacych, spiewaja oni naprawde z glebi serca. Ten sposob
      spiewania jest bardzo trudny, trzeba miec nie lada glos i talent aby temu
      podolac:-)
      Slowo "fado" jest tlumaczone jako "los", "przeznaczenie" (fate, destiny).
      Utwory Fado mowia wiec o codziennosci, o tym co nas otacza, o uczuciach,
      milosci do kraju, mozna w nich znalezc tematyke smutna ("pogrzebowa" pewno tez;-
      ) ale i wesola. "Fadzisci" - pozwole sobie spolszczyc nazwe jaka okresla sie
      spiewakow fado, wystepuja najczesciej w bardzo eleganckich sukniach czy
      garniturach, spiewaczki otulaja ramiona chustami. Wedlug mnie wynika to z
      szacunku, ktory chca oni okazac swojej muzyce.
      Fado spiewane i sluchane jest zarowno przez starszych, jak i przez mlodych. A
      ze czasem Fado wyciska lzy... Zachwyca mnie i rozczula lezka w kaciku oka
      Luisa, kiedy slucha on koncertu Fado emitowanego na przyklad w telewizji...
      Fado to przeciez uczucie...
      Zainteresowanych wysylam na strone: www.portugalia-online.net/fado.php
      choc obraz kobiety spiewajacej fado jest tam wedlug mnie za "czarny":-)
      Na pewno polecilabym wszystkim plyty Marizy, zwlaszcza ostatnia
      zatytulowana "Transparente". Nie bede nic o niej pisac, powiem jedno, ja ja
      uwielbiam. Kto poslucha, sam oceni;-)
      www.portugalia-online.net/muz_mariza.php
      • conejito13 Re: W temacie fado 19.10.05, 21:40
        Po tym wstepie to i nawet sie skusze i sobie cos sciagne z internetu:) Piknie
        to ujelas. Choc watpie, zeby mi sie tak czy siak podobalo, bo slucham innego
        rodzaju muzyki. Tak zrobie. Poslucham.
        • r.kruger będe tylko czytała 19.10.05, 21:48
          bom kura prowincjonalna jak się okazuje
      • chiara76 Re: W temacie fado 19.10.05, 21:44
        ja bardzo lubię Madredeus (wiem , wiem, PRAWDZIWY Portugalczyk ich muzyki Fado
        nie nazwie:) i cenię sobie Marizę i Misię. Na koncercie Misi nawet byłam dwa
        lata? temu w Warszawie...
        Lubię czasem posłuchać Fado, ale ostatnio za smętnie mi jest.
        Zresztą, ja ostatnio mam fiołka na muzykę, soundtrack z zupełnie innej beczki,
        czyli Buena Vista Social Club....pycha;)
      • andorinha Re: W temacie fado 19.10.05, 22:23
        ulinha tak to ladnie ujelas :) ze ja juz podkulam ogon i nic w temacie fado nie
        powiem

        w sumie to chetnie bym juz do lizbony pojechala i tgo fado posluchala...ale nie
        wiem co z tego wyjdzie
      • ulinha Re: W temacie fado 19.10.05, 22:57
        jejkuuu ale mi sie udlo;-)))) az sie dumna sama z sie zrobilam;-)
        A co do kur prowincjonalnych, to ja taka sama kura, tylko prowincja troszke
        inna;-) wlasnie ukuchcialam spagetti bolonskie a´la Ulinha, wszyscy zajadali w
        ciszy, wiec pewno im smakowalo;-)
        A co do form muzycznych, wlasciwie to artystycznych, to przypomnial mi sie
        rewelacyjny film Almodovar´a "Porozmawiaj z nia" ("Habla con ella":-) zablysne
        mam nadzieje poprawnym hiszpanskim, ktorego wcale a wcale nie znam;-) i ten
        cudowny utwor ( wedlug mnie bedzie to chyba: "Cu cu ru cu cu" - mowilam ze sie
        nie znam;-)... Jesli wiecie gdzie tak graja, to ja juz lece, bo poryczec sie
        przy TAKIEJ muzyce to ja moglabym nawet i w tym momencie;-)
        Juz nic nie powiem o "Bessame mucho"..... wyje jak bobr.... Co ta muzyka ma w
        sobie??? "Boa vista......" tez.... mniamus
        • ulinha Re: W temacie fado 19.10.05, 22:59
          mialo byc "Buena...." o ja gupia....;-)
        • andorinha Re: W temacie fado 19.10.05, 23:01
          "Boa vista......" :)

          boa noite
          • conejito13 Buenos Días:) 20.10.05, 11:09
            Buenos Días (Bon dia - valenciá).
        • conejito13 Re: W temacie fado 20.10.05, 11:14
          'Hable con ella', to bylo Almodovara, i 'Besame' - tez lubie, szczegolnie w
          wykonaniu Sary Montiel:) ale prawie ci sie udalo:):) Ja to sobie tak mysle, ze
          portugalski bym zrozumiala. Zreszta, ciekawostka. Jak pokazuja cos z Portugalii
          i pytaja o cos np. ludzi na ulicy, to tego wogole nie tlumacza. Rozumie sie.
          Wloski tez, bo valenciano jest podobny do wloskiego bardzo.
          Jak bylismy na wyjezdzie z przyjaciolmi z Italii to my do nich po hiszp (lub
          valenciá) a oni do nas po wlosku i bylo ok. Mix total ze az rece bolaly.
          • andorinha Re: W temacie fado 20.10.05, 11:27
            :-)

            to ciekawe

            bo ja odnosze wrazenie ze wszyscy Portugalczycy rozumieja hiszpanski i jakos tam
            sie dogaduja. Natomiast Hiszpanie w Portugalii robia wrazenie ze absolutnie nic
            nie kumaja. Ale moze nie valenciano?
            Ale powiedzmy sobie szczerze te jezyki sa prawie takie same ;-)
            Chociaz nie moge tego mowic glosno bo moj maz mowi wtedy ze zupelnie tak jak
            polski i rosyjski :-)
            • conejito13 Re: W temacie fado 20.10.05, 13:36
              hehehehehe....... zupelnie jakbym swojego meza slyszala. podobne??? gdziezby! a
              przeciez 'na ucho slychac' ze kurde podobne. i to nie tylko italiano-
              valenciano, ale castellano-portugalski tez. no jak niepodobne jak podobne! no,
              ale zeby sobie powagi dodac, to przeciez calkiem inny. tak tak... polski do
              ruskiego szczegolnie w pisowni podobny:) bosz... ale mam to samo tutaj. walka z
              wiatrakami.
              ps. w glownych wiadomosciach, ostatnio jeden polityk hiszpanski powiedzial tak
              oto (odnoszac sie zdaje sie do strajku przewoznikow): 'to dokladnie tak, jak
              mowia rosjanie: hu**owo!'. i powiedzial to z pelna powaga. nie wiem, czy po
              rusku h**owo to h**owo, bo to mi totalnie po polsku zabrzmialo. ludzie,
              nieeeee....
              • andorinha Re: W temacie fado 20.10.05, 14:06
                ale wiesz np w Polsce calkiem sporo ludzi mysli ze w Portugalii mowi sie po
                hiszpansku i w koncu moze to zaczac dzialac na nerwy :-)

                • conejito13 Re: W temacie fado 20.10.05, 16:32
                  he he... a w hiszpanii ze polska to rosja (ew. sprzeciw powoduje pytanie: no
                  tak, ale to przeciez prawie to samo). coz zrobic. bedziemy krzewic kulture i
                  sztuke, taki los:) jakas krucjatke by sie zorganizowalo czy jak...
                  • andorinha Re: W temacie fado 20.10.05, 16:54
                    ale widzisz analogie?

                    Polska jest takim malym krajem w porownaniu z Rosja
                    a Portugalia w stosunku do Hiszpanii to tez prowincja
                    ja mieszkam w Austrii i tu sie naprawde nie bardzo lubi Niemcow :-)
                    Kiedy Niemcy przegrali na Mistrzostwach Europy..hmmm....nawet nie pamietam z kim
                    (z Chorwacja?) to wszystkie naglowki krzyczala 'Niemcy jada do domu', 'A jednak
                    gorsi...', 'I znowu sie nie udalo!', widzisz ja w ogole nie zapamietalam z kim
                    grali...to nieistotne GRUNT ZE PRZEGRALI!

                    • conejito13 Re: W temacie fado 20.10.05, 18:08
                      co do pilki noznej, to tu po prostu jest istny obled! bo:
                      jak gra valencia z realem, to oczywiscie zeby przegral real (jestem z valencji
                      dodam dla uscislenia). ale tez: jak gra real z barca czy nawet
                      np. holenderskim anderlecht, to zeby przegral real (??!). jak wyeliminowali
                      barce i real z champions w tamtym roku, to sie wszyscy tak cieszyli jakby
                      sniegorka z dziadem marozem przyjechali z prezentami. bardziej sie ciesza, gdy
                      przegra real niz gdy wygra valencia (to chyba przez ten centralizm). bylam na
                      meczu raz i na tablicy oprocz wynikow valencji wyswietlali wynik realu (glowny
                      konkurent do tytulu mistrza ligi) i nie wyobrazasz sobie jak sie darli jak
                      wlepili realowi gol. bardziej niz jak valencja wygrywala na wlasnym boisku.
                      myslalam ze umre ze smiechu nad tym ich patriotyzmem lokalnym.
                      na poziomie miedzynarodowym - owszem, wszyscy za hiszpania i tutaj chyba nie ma
                      jakos tak, zeby nie lubili jakiegos kraju albo co. chyba dlatego, ze liga
                      hiszpanska jest silna, a miedzynarodowe mecze to... sa bo sa. nikomu bardzo nie
                      zalezy, to znaczy zalezy, ale jakby niezalezalo. zreszta hiszpania nigdy
                      niczego nie wygrala jeszcze w futbolu miedzynarodowym (a nie wyglada, nie?).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka