kwiecienka1
28.10.05, 10:22
:-)
za godzin parę wyjeżdżam do naszego miasteczka na obchody mojego ulubionego
święta...
nie wiem jak tam z tym u was, ale dla mnie to zawsze było drugie po Wigilii
poważane swięto w kalendarzu polskim, bo lubię:
* te spacerki na cmentarz jesienną porą - mnóstwo szeleszczących liści pod
nogami, kopane odniechcenia kasztany
* spotkania z rodziną - no bo kiedy jak nie na cmentarzu...
* ten powrót do domu - rozgrzewanie zmarzniętych łapek o kubek herbaty z
sokiem malinowym, gorący krupnik...
* te wspominki w tv: kto umarł i kogo poważać/pamiętać mamy...
szkoda tylko, że klimat się tak zmienia - jeszcze parę lat temu 1 listopada
kojarzył mi się między innymi z mrozem & rewią futer na cmentarzu... a teraz -
lichy paltocik wystarczy :-(
pozdrawiam nastrojowo
Kwiecienka ze Zniczami