Dodaj do ulubionych

Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj....

24.11.05, 09:03
Wieczór, jestem zabiegana między komputerem, telefonem, wiadomościami,
telefonem i mokrą głową
...{MAMO? - spoglądam w dół
mój synek ciągnie mnie za spodnie od dresu
...{DAJ MI PROSZĘ : CHLEB, MASŁO I DŻEM}
- jesteś głodny? - pytam
- TAK, CHCĘ KOLACJĘ - mówi to spokojnie jest opanowany ale w oczkach jest
trochę smutku
- poczekaj za 15 min. będzie kolacja, zjemy razem...
- NIE, WYJMIJ PROSZĘ TE RZECZY < ZROBIĘ SOBIE KOLACJĘ A TY PRACUJ MAMO,NIE
PRZEJMUJ SIĘ PORADZĘ SOBIE.....

Stanęłam jak wryta, prawie zemdlałam. Z jednej strony ucieszyłam się że mam
tak wspaniałego syna, który tak pięknie mówi , takie dorosłe zdania...Z
drugiej strony coś we mnie pękło...
To straszne, jak bardzo..jak bardzo, jak bardzo mnie to zabolało....

Boże On ma dopiero 5 lat....
Obserwuj wątek
    • girl32 WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:10
      Znowu zmieniłaś nick?
      Nie pogubisz się w tym wszystkim?
      Miłego dnia życzę.
      • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:12
        A nożesz coś sensowniejszego napisać? kto jak kto ale nie Ty ....Girl...
        naprawdę mam dół!
        • girl32 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:13
          Ja też czasem mam,ale przechodzi,uwierz mi.
          • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:15
            po czymś takim długo nie przejdzie
            • konrado80 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:17
              ale nie miej do nas pretensji, zauważ że jakoś się wszyscy dogadujemy, ale
              tylko dlatego że każdy ma do tego drugiego pewien szacunek
              • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:18
                A Tobie o co chodzi?
                • konrado80 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:26
                  o nic, tylko o to że do nas masz pretensje że to my na Ciebie naskakujemy i
                  wogóle, ale sama nas do siebie zrażasz
                  • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:27
                    o jezu Konrad, idź wykrzycz si`e gdzieś indziej nie potrafisz wyczuś że to nie
                    odpowiedni moment?
            • to-wlasnie-ja Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:18
              masz racje, nie przejdzie. To ten choler.ny wyscig z czasem.Kazdy dzien z zycia synka tak szybko ucieka. Moze to dobry moment na zatrzymanie sie i ustalenie priorytetow? Czy nie mozesz z czegos zrezygnowac a czas przeznaczyc dla niego?
              • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:20
                ale ja właśnie biegnę po te priorytety....
                • to-wlasnie-ja Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:23
                  taaa, jasne. Zauwazylas, ze dzieci chca TYLKO nas? i AZ nas? A nam sia wydaje, ze jeszcze mamy czas, na wszystko mamy czas... ech, zycie:(
                  • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:24
                    nie mamy czasu!! nie mamy....poprostu muszę zwolnić
                    • to-wlasnie-ja Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:29
                      To prawda- musisz. Coraz trudniej bedzie nie pamietac o zawiedzionej twarzyczce malego, gdy trzeba bedzie mu odmowic wspolnego spaceru lub zabawy. Przemysl to wieczorem. Dzis koniecznie-nie odkladaj tego. On jest numerem 1 w tej calej naszej gonitwie.
            • girl32 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:18
              Nie jestem tu po to zeby dawać Ci rady,ale widzę,że musisz sie wygadać.jesli
              masz na to ochotę wykrzycz to w moja skrzynkę.Pozdrawiam.
              • emanuelle1 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:20
                mam nadzieję że masz głośniki..bo naprawdę chce mi się drzeć!
                • girl32 Re: WITAJ EEMMY1 24.11.05, 09:22
                  Mam >A nawet założe słuchawki zeby nikt więcej nie slyszał.
    • konrado80 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:15
      małe dzieci widzą i słyszą bardzo dużo i na pozór są bardzo mądre
      On zauważył że już pewnie od jakiegoś czasu nie poświęcasz jemu wystarczająco
      dużo czasu, w tedy kiedy najbardziej Ciebie potrzebuje i mogę sie założyć że
      już nie pierwszy raz powiedziałaś żeby poczekał 15 min, tylko że po tych 15
      nadal nie miałaś czasu a On już wiedział że nie ma sensu prosić poraz kolejny
      • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:17
        nie Konrad, kolacja zawsze jest po dobranocce....i właśnie dobranocka kończyła
        sie za 15 min...
        • konrado80 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:24
          widocznie się pomyliłem, nie wiem ale przepraszam
          ale z tego wynikło że mało poświęcasz ostatnio jemu czasu, bo innaczej nie
          powiedział by tak, dlatego zastanów sie nad tym
          • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:25
            masz dzieci? chyba nie
            • konrado80 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:29
              to że nie mam to nie znaczy że nie widze o co chodziło Twojemu synowi
              właś nie takim podejściem zrażasz do siebie innych
              nie licz więcej na rozmowe ze mną, to była moja ostatnia wypowiedź na Twój post
              życze powodzenia

              PS. nie obraziłem się, po prostu nie lubie takich ludzi jak Ty
              • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:31
                dziękuję naprawdę. Nie wchodż do temetów na które nie masz pojęcia. Bez obrazy.
                Ale i tak pewnie to zrobisz.
            • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:32
              Ja mam i tez sama wychowywałam i mogłam liczys tylko na siebie, ale w pełni
              zgadzam się z Konrado.
              Przemyśl to.
      • to-wlasnie-ja Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:26
        Konrado, dzieci sa madre nie na pozor, tylko tak po prostu. Czasem moglibysmy sie my -dorosli - od nich uczyc:)
        • girl32 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:27
          to-wlasnie-ja napisała:

          > Konrado, dzieci sa madre nie na pozor, tylko tak po prostu. Czasem moglibysmy
          s
          > ie my -dorosli - od nich uczyc:)
          >
          Oj masz rację.Tylko nam to tak trudno zauważyć.
    • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:30
      Samotne wychowywanie dziecka nigdy nie jest ławte bo obowiązki obu stron
      spadaja na jedną , ale najważniejsza jest dobra organizacja i niestety
      odlozenie swojego zycia na bok a poswiecenie sie Maluchowi.
      Musisz sie po prostu zorganizować i nie dac sie porwac życiu.
      Nie mam zamiaru byc złosliwa ale komp odciąga więc może zrezygnuj z niego dla
      synka. Poświęć mu ten czas , który bys spędziła przed kompem a siadaj jak juz
      zaśnie.
      Powodzenia!
      • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:34
        jestem teraz w pracy to 1.
        wieczorami siedzę przed komp. bo pracuję, ale tylko gdy śpi. Czasem zdarza się
        nam usnąć razem....

        Nie zrezygnuję z życia bo TWOJE I MOJE dziecko potrzebują nas szczęśliwych.
        Uśmiechniętych.
        To że jestem dla niego mamą i tatą w jednym wcale mi nie przeszkadza to nawet
        momentami zabawne.
        • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:37
          Ale widocznie jemu to przekadza. Musisz się chyba nauczyc słuchac swojego
          synka, bo on mówi Ci prosto to co mysli. Ja zrezygnowałam ze swojego zycia dla
          moich Maluchów i wcale nie byłam nieszczęsliwa . Na jakis czas trzeba, a jak
          wyprowadzisz na prosta swoje sprawy to wtedy przyjdzie czas na zycie osobiste.
          I prosze nie krzycz na mnie, bo staram Ci sie przekazac moje zdanie a nie
          atakować.
          • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:45
            Nie wiem dlaczego odbierasz to jako atak....
            Sprowadzasz do tego że chc`e siętłumaczyś żeby ktoś zrozumiał o co mi chodzi.
            Mój synek spędził ze mną 5 lat day by day i za żdne skrby tego `swiata nie
            chciałabym inaczej. Znamy sięi rozumiemy kompletnie bez słów. Wystarczy jego
            spojżenie i wiem że jest dobrze.
            Parę miesięcy temu zabrałam go do kina na film "poznaj moją teściową" Dostałam
            zaproszenie ale nie chciałam iść wolałam posiedzieć w domu i pokisić się
            synkiem.
            Zapytał mnie wtedy dlaczego nie idę odpowiedziałam że - nie chce mi się .
            Powiedział wtedy : Chodźmy razem !! krzyknął to z takim uśmiechem i nadzieją że
            sięzgodzę....zgodziłam się choć było już dla niego późno... To był
            najwspanialszy film w najwspanialszym towarzystwie.
            O takiej więzi piszę ...a nie o zasadach które muszą być w terminie . Tak jak
            obiad o 12 czy mycie zębów o 19 codzinnie to samo.
            • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:50
              Sory jesli źle odebrałam.
              Nie znam Twojej sytuacji , wiec pisze czysto hipotetycznie :).
              Wiem natomiast , że dzieci potrzebuje tez regularności aż do obrzydzenia.
              Własnie tych obiadów i mycia zebów o konkretnych porach. Ja nie piszę, że się
              nie zajmujesz synkiem, ale wg mnie coś Ci umyka i on to czuje i widzi i daje Ci
              sygnały. Spróbuj to obiektywnie przeanalizować.
              Ja tez myslałam, że mam super kontakt z córcia i nie zauwazyłam paru sygnałów,
              wiem tez, że szczęsliwi rodzice to szczęśliwe dzieci ale mimo to one potrzebuja
              bardzo duzo czasu. Może gdzieś Ci ten czas umyka?
              • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:54
                Nie ,ok...może to zbyt ogólnikowe,
                Teraz wiem że chodziło Mu o mój spokój.....
    • fiona_76 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:40
      No prosze, czyli jednak latwo Cie rozgrysc. Powiem Ci jedno-sama jestem samotna
      mama i domyslam sie jak Ci trudno. Powiedz tylko po co Ci tyle nickow? Czy nie
      moglabys byc zawsze tak mila osoba jak w tym watku? Mysle, ze wtedy bez
      problemu bysmy sie dogadaly:-)) Milego dnia zycze.
      • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:48
        nie fiona bez obrazy, ale nie dogadałybyśmy sięw tej kwestii, raczej nie
        Dla mnie jedynym tematem o dzieciach nie jest "jaką kurtkę kupić" i "co
        ugotować na obiad" Bo to jest oczywiste że kurtkętrzeba kupić a obiad również
        ugotować. Grunt żeby kurtka była taką jaką On chce a obiad taki aby go cieszył.
        • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:54
          Ale dla nas tez to nie jest jedyny temat, wierz mi, zyjemy jak każdy
          normalnie:), mamy tysiace spraw i tysiace przemysleń i na pewno inne
          wyobrażenia o tym co dobre a co nie.
          A wg mnie posiadanie dzieci juz do czegos zobowiązuje. Nie wiem czy chciałabys
          zeby kiedys Twój synek przeczytał to co tu pisałaś:(. A wychowanie to
          odpowiedzialnośc za nasze czyny.
          Nie staram się moralizować ani tłumaczyć, tylko wyjaśniam:).
          • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:57
            Moja mama pewnie też zastanawiała sięco sięstanie jak wpadnie mi do rąk zdjęcie
            jej i skręta z czasów " dzieci kwiaty" wpadło mi w ręce i ..i wyglądała
            przepieknie. I wtedy zaczęłyśmy siędogadywać. Pomimo że byąl twardą kobietą i
            stroniła od takich rozmów.
            • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 10:02
              Wiesz, nic co ludzkie nie jest nam obce:) ale to my kształtujemy w dzieciach
              pewne zachowania. Ja nie jestem kura domowa jak to okresliłas ani zasciankowa
              panna i tematy pewne :) nie sa mi obce, ale seks jest sprawa tak intymną, że
              chciałabym ,żeby moje dzieci tez miały tak wpojone. W każdej ilości jak
              najbardziej :) ale odrobina prywatności musi pozostać. Pieknie pisaliście, ale
              primo raz wystarczy , secundo na priv trzeba się przenosić.
              A poza tym gdzies zgineła miłość a przeciez seks bez miłości nie jest nic wart:)
              • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 10:04
                nie pisaliśmy o seksie !!!! i tu właśnie jest problem....nie potraficie tego
                odróznić?/?? oczywiście bez obrazy
                • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 10:06
                  A o czym przepraszam pisaliście, bo rzeczywiście chyba nie zrozumiałam.:)
                • mimi_mami Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 10:08
                  Zreszta nie chce do tego wracac , była burzliwa dyskuja a my odbiegłysmy od
                  tematu:).
                  Wracając do sedna, zastanów się czy może gdzies cos Ci nie umyka.
                  W końcu dzieci sa całym naszym zyciem:)
                  Powodzenia!
      • to-wlasnie-ja Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:49
        mysle, ze czasem problemy dnia codziennego nas przerastaja i to dlatego. Stresu i klopotow nawarstwi sie tyle, ze czlowiek juz nie panuje nad soba. W tym momencie pocieszalabym sie , ze moglam byc odgromnikiem zamiast np.tego synka :))moze jeszcze sie dogadamy na tym forum, nie wszystko jeszcze stracone :)). Zawsze mozna rozpoczac jeszcze raz.
        Emanuelle 1 -na mnie mozesz sie wyzyc. Jestem odporna i wiem, co przezywasz:)
        • emanuelle1 Re: Nie Mamo...poradzę sobie Ty pracuj.... 24.11.05, 09:55
          to nie było do ciebie. Z Tobą widzę że mogłabym parę zdań zamienić
    • fiona_76 Emanuelle... 24.11.05, 10:11
      ...juz nie bede do Ciebie pisac. Nie dam sie obrazac. Wiedz tylko, ze mialam
      dobre zamiary. Zyj sobie jak chcesz - tylko nie unieszczesliwiaj swoje dziecka.
      • emanuelle1 Re: Emanuelle... 24.11.05, 10:16
        tak tak oczywiście, dziękuję za radę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka