Dodaj do ulubionych

zazdrość

01.12.05, 07:34
tak mnie naszło :)
no właśnie jak to jest u was ?
zdarzyło się wam zrobić coś głupiego z zazdrości?
a może macie takie zaufanie do partnerów, że zazdrością się brzydzicie :D?
ja jestem takim typem strasznym , że potrafię wprost powiedzieć jakieś laluni
żeby spier....znaczy się odczepiła się od mojego M, i w ogóle zdarza mi się
pilnować tego mojego biednego chłopa jak psa :D
na szczeście wszystkie moje znajome o tym wiedzą (bo się wpost do tego
przyznaje) i starają się uniknąć haii , ale potrafią mi też w tej kwestii
dopiec złośliwie :)
Chłop na szczęscie też już zakumał, żem zazdrosna hiehie i razu pewnego kiedy
umknął mi jakiś tandetny podryw to się oburzał, że już go nie kocham , bo
jego przecież super laska rwie a ja się nie przejmuję :D
Na szczęście nie doszło jeszcze do sprawdzania komórki i obwąchiwania ubrań
hehe - bo do takiego typu trików to się nie zniżę
no ale ja jestem zodiakalnym skorpionem , więc "dumę" i zazdrość mam wypisaną
w gwiazdach
a wy? potraficie szaleć z zazdrości ??
Obserwuj wątek
    • conejito13 Re: zazdrość 01.12.05, 09:40
      tak! ale...
      sa pewne granice. tzn. najpierw pytam, czy wszystko ok i mowie o moich ew.
      podejrzeniach. potem obwachuje, sprawdzam itd. (jesli poczuje, ze cos jest nie
      halo). do jego maila znam hasla, komorke gubi z czestotliwoscia raz na 3-4
      miesiace i zmienia numer, wymieniamy sie komorkami jak trzeba. rzadko kiedy sie
      zastanawiam, czy mojemu mezowi sie akurat zachcialo skoku w bok. nie zdarzylo
      mi sie zrobic nigdy zadnemu z ex sceny ani niczego podobnego. nie wiem, moze
      taka glupia naiwniaczka ze mnie, ale sobie mysle, ze nawet chocbym stala sie
      jego cieniem to nic nie zdzialam. pojedzie do afryki, stanie w miejscu gdzie
      cienia nie ma i zrobi co bedzie chcial:) jasne, ze zlodzieja moze uczynic jakis
      marny przypadek, ale... to dotyczy rowniez mnie;) co oznacza, ze ja rowniez nie
      jestem slepa, kulawa i garbata, lubie se popatrzec, poflirtowac etc. teraz jade
      na tydzien do polski i szczerze, jedyne co mnie obecnie martwi to pogoda w
      londynie i warszzwie, zeby samoloty dobrze wyladowaly, zebym mogla sie spotkac
      ze znajomymi, posiedziec z rodzina, odpoczac etc. ostatnie co mnie przejmuje to
      to, co robi moj maz (a ma w planie: wyjazd z kolega na weekend, wyjazd do
      barcelony na koncert jakiegos hardmetalowego zespolu, dwa 'meskie' spotkania w
      celu grania, ogladania filmow, skoltunienia sie jak swinie - w tym jedno u nas
      w domu - bosz...).
    • chiara76 Re: zazdrość 01.12.05, 10:10
      w sumie powinnam być zazdrosna, bo z eksiem miałam ciężką przeprawę, ale nie
      jestem. Wychodzę z biegiem lat założenia, że czego oczy nie widzą, tego sercu
      nie żal. Więc dopóki czegoś nie widzę.
      No a mój P na pewno i mnie zazdrosny nie jest.

      Hehe, jestem też bardzo konkretna;) Ja mogę na necie pisać z facetami (nie
      flirtuję;), on nie;) bo i po co? z babami nigdy nie wiadomo:) Oczywiście to
      żart, bo jak będzie chciał, to sobie może pisać tak, że nawet nie
      zauważę...przy okazji sprawdzając wszelkie moje konta, bo jest specem
      komputerowym.
      • katimai Re: zazdrość 01.12.05, 10:21
        no właśnie ja nie sprawdzam kompa czy telefonu - jakoś tak nie w moim stylu
        takie szperanie(sama sobie też nie życzę), ale jak widzę obcego babiszona
        klejącego się w knajpie do mojego M to bez żenady podchodzę i
        mówie "spierdalaj" -serio
        takie mam ciśnienie , żebym najchętniej babsko wytrzaskała
        chociaż wiem, że niewinna
        a chłop - niby zodiakalny Wodnik - czyli tolerancyjny i preferujący "wolne"
        związki - też mnie krótko trzyma, cholerka
        • conejito13 katimai 01.12.05, 11:15
          jakby do mojego jakas wiedzma sie przyczepila w dyskotece lub pubie to tez
          pewnie bym jej doslownie powiedziala co o niej mysle. tym bardziej, ze ani ja
          ani slubny nie nosimy obraczek, wiec wygladamy na niezobowiazana parke;) na
          szczescie zadna jeszcze na moich oczach sie nie odwazyla tak bezczelnie, wiec
          nie miala okazji sie wykazac (a czasami szkoda, oj, szkoda, bo by czlowiek jadu
          upuscil troche:):)
    • gmm Re: zazdrość 01.12.05, 10:20
      Troszke zazdrosna jestem, ale staram sie to kontrolowac. Pozwalam mu na
      kolezanki. Zreszta innego wyjscia nie miałam (studiował prawie z samymi
      babami). A że oczy ma i inne dziewczyny widzi i pewnie nawet niektóre mu się
      podobają to mnie też nie przeraża, bo i ja zwracam uwagę na przystojnych
      facetów. Nie wiem, może jakaś dziwna jestem:-)
    • andorinha Re: zazdrość 01.12.05, 14:34
      my chyba tez jestesmy pod tym wzgledem bardzo spokojni :-)

      Co jakis czas ktores z nas wyjezdza, ale wtedy jak tylko sie da to wieczorami
      gadamy ze soba.

      Ale to ja jestem ta bardziej spoleczna w naszym zwiazku :-) wiec to predzej on
      moglby byc o mnie zazdrosny.

      Jakos tak mi sie wydaje ze co ma byc to bedzie, zlotymsznurkiem go do siebie nie
      przywiaze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka