06.12.05, 09:39
Zdrawstwujtie rebiata!

Po latach zamrożenia w opuszczonych księgach i nieoglądanych kreskówkach, tu
właśnie postanowiłem założyć pierwszy przyczółek zwalczania nadmiernej
aktywności wrażego Santa Clausa.
Czas przywrócić porządek!!!
Nie czerwonym kubraczkom!, nie worom pełnym Coca-Coli!, choć jak pisze poeta:

Po Coca - Cola błogo, różowo,
za parę centów amerykańskich
śniliście naszą śmierć atomową,
pięć kontynentów amerykańskich.
Po Coca - Cola błogo, różowo!

Czas na Jedynego Prawdziwego Dzieduszke Moroza (TM) i jego prezenty dla
całego TWArzystwa:
item, po kolei, wedle ałafawieta:

Aanecie, miłej pani, rok kąpieli w ruskiej bani,
by sił mnóstwo nowych miała, długie posty nam pisała.
Agni_me, księżna ironii, bacik dostanie, by mogła sie bronić
przed ripostami ostrymi, ciętymi, które bynajmniej nie są wrogimi.
Nu Beacie, znamienitej, stos odziezy wyśmienitej,
by sie pięknie przyodziała, a nie goła, tak latała.
Blue Jagodzie, pannie skromnej, dom w jaskini przeogromnej,
by sie tam Jagoda mała wraz z Grendelem radowała.
A dla tego Braineatera, (straszna z niego jest cholera),
będzie chyba przygarśc rózeg, by już wreszcie zamknął buzię.
Panu Brochu, okrutniku, zapas intelektualnych wnyków,
by mógł pasję kontynuować i po forach wciąz polować.
Brunoschowi - tu jest problem, chiałem Go obdarzyć bobrem,
ale że w zimowy sen nam zapadał, to mi minął cały zapał.
Więc jak już się wiosną zbudzi, to Śnieżynka da mu buzi.
Dla trzynastej pani Darii, całe życie bez awarii,
pełne Kubusiów i Julek, aż po końce nosa dziurek.
Doktorowi, tęgiej głowie, wraz ze sklepem pewnym w zmowie,
sprowadzilismy skrzyneczkę, by na codzień miał flaszeczkę
płynu o barwie bursztynu, co pobudza go do czynów.
Dla Diffiego, mistrza słowa, cud maszyna juz gotowa,
by, w zgodzie z swą naturą, napisał Pani Garbo część wtórą.
Evie, numery 6,8, niesiemy spotkanie z przemiłym Ktosiem,
który dni całe by jej umilał i ani chwili nie strugał debila.
A zaś dla Griszhy, człeka młodego, przynieślismy cos nader zacnego:
radości worek po brzegi pełny, no i skarpety z szetlandzkiej wełny.
A teraz czas nadszedł na nasza Kawę - dla niej niebiosa nader łaskawe,
i postanowiły dziewcze obdarzyć, wesołym uśmiechem na całej twarzy.
Dały jej bana na wszystkie smutki - wnet pewno zobaczym darów tych skutki.
A dla Kwiecieńki, cóż mozna rzec? Zda mi się z postów, że jedna rzecz,
radować pownna ją niesamowicie - 'węgierskich fiutków' kolejne przybycie.
A dla Marquisa, to jasna sprawa, w Wiedeńskiej operze, szampańska zabawa,
pląsy i spiewy do rana samego - one nam dają Marquisa radego.
MamieMarceli, wartej stu głów, jeszcze większa miłość do słów,
by siedząc w domu, śledząc sąsiadkę, nadal tworzyła sto postów z okładkiem.
Zaś cny Nienietoperz, (z czym go zrymować?!) pozwoli, jak mniemam, się
obdarować, mózgiem Einsteina, ręką Fermata, by miał rozrywki na stare lata.
Noideczka, w dole wciąż tkwiąca, na sposób Alicji, otrzyma zająca,
by biegnąc za nim, z dołu wybyła, i znów radosna Noideczką była.
Dla pani Stauy, przemądrej kobiety, mamy zaś życie bogate w podniety,
pełne sukcesów i wyzwań, by nam z nudów tu nie przysła.
Quarantance, co stawkę zamyka, w prezencie uśmiech ze słońca promyka,
by głębiom depresji wnet odpór dała i wesołą po kres dni świata juz pozostała.

A wszystkim innym przecudnym TWAczom, co brak nickowej notki wybaczą,
Died Moroz niesie inne prezenty - on tak juz ma, to świr, nie święty,
i wrzuca po sztuce wnet do skarpety - a to radości, a to podniety,
by każdy z zadowoleniem na zawsze pamietał: Od Dieda Moroza eto prezenta
Nie Santa Clausa, czy Mikołaja - (oni rozdają po innych bajach).

Wasz
Died Moroz (TM)



Obserwuj wątek
    • brunosch Ho Ho Ho! 06.12.05, 10:20
      A Tobie, Dziadkowi - też życzenia żłożę
      by skończyło się wreszcie pasmo upokorzeń
      ze strony Santaklausów i Biskupów z Smyrny
      Tylko Diedy Morozy rządzić nam powinny!
    • marquis Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 10:42
      Dziadkowi Mrozowi, co o nas pamiętał,
      Duszyczki nasze tak zgrabnie opętał,
      Połechtał próżność, humor poprawił,
      O krzyk zdumienia Marquisa przyprawił,
      Że mu w prezencie wieczór w operze
      (A wszelka dziwka swe majtki pierze),
      Niech się Dziadkowi pomyślnie wiedzie,
      Za każdem razem, jak Dziadek przyjedzie,
      Będzie witany gremialnym śpiewem,
      Niech Santa Claus zaśnie pod śniegiem,
      Wiwat Died Moroz, spełnienia tkacz,
      Niech żyje Dziadek, honorowy TWAcz :)



    • pinos Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 10:57
      Za te radości, za te podniety,
      co nimi szczodrze Dziadunio dzieli
      wrzucając hojnie dziś do skarpety -
      w podzięce kornej do nóg się ścieli
      Pinos, co nastrój świąteczny niestety
      odłożyć musi aż do niedzieli.
    • kwiecienka1 Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 11:49
      :-)))
      a ode mnie prozą podziękowania będą:
      krótko & treściwie:
      SPASIBA

      co prawda prezenty to u nas (na Śląsku) Dzięciątko rozdaje, ale dopiero 24.12,
      więc jakby co to się nie przyznam, że już dostałam...
      a wogóle to "węgierskich fiutków kolejne przybycie", czyli że jeszcze troszku
      poczekać muszę...
      no to lecę robić się na bóstwo
      pozdrawiam
      Kwiecienka Oczekująca

    • griszah Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 12:01
      O ciepłych nogach pieśń moją nucę,
      Z wdzięczności pean z siebie wyrzucę
      Bud’tie zdarowy
      Dziadu morowy
      Za te z Szetlandów nowe onuce!

      A to około wierszykowo-prezentowo:

      Dziad Maroz długo w swym worze gmera
      Co my tu mamy dla Braineatera?
      Dam tobie rózgę
      Bo jesteś Mózgiem
      W buzi ci brak zaś ementalera.
      :)
    • aaneta Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 13:08
      Dzięki wielkie!
      Wreszcie na pierwszym miejscu się znalazłam, aaale fajnie!

      A co do życzeń i prezentów, to, nawiązując do wątku Noidy sprzed paru dni, w
      którym nie miałam czasu się wypowiedzieć, to mnie właśnie dzisiaj udało się
      sformułować genialną teorię życiową, którą realizuję od dawna, ale dopiero teraz
      sobie to wyraźnie uświadomiłam. Chodzi o to mianowicie, żeby nie czekać, aż
      Święty Mikołaj czy inny Dziadek Mróz obdaruje nas prezentami, zwłaszcza, że żeby
      je otrzymać, trzeba spełnić pewne warunki (nie chciałabym wnikać jakie, chociaż
      może by się i przydało, bo stereotyp jest taki, że należy być grzecznym, a to
      fatalna strategia życiowa), tak więc nie należy czekać na prezenty, tylko samemu
      je sobie sprawiać. O!
    • beatanu Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 13:10
      Dziękuję też tylko prozą (no wiesz, mam lęki rymowankowe)...

      Dziękuję bardzo za prezenty.
      Informuję posłusznie, że w klimacie kraju, w którym mi przyszło, żyć ubranka są
      elementem nieodzownym przez cały rok (z wyjątkiem sauny i innych sytuacji
      przyjemnych :)

      Donoszę też po latach (bo nigdy wcześniej nie miałam okazji), że dzieckiem
      będąc bardzo się Ciebie bałam Dziadku Mrozie... Stałeś taki wyniosły i groźy ze
      srebrną brodą na scenie teatru Groteska i... nie miałam odwagi do Ciebie
      podejść, chociaż rozdawałeś paczki noworoczne (bo o bożonarodzeniowych
      oficjalnie wtedy jakoś niechętnie mówiono). Ale teraz jestem dużą dziewczynką i
      wiem, że nie mam powodu do obaw. Oprócz tych lęków z rymowaniem związanych
      ofkors :))))

      • griszah Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 13:32
        Dziadka Mroza nie pamiętam ale pamiętam paczki świąteczne przysyłane z ojczyzny
        Dziadka - były w postaci plastikowych zegarów pełnych cukierków - ale
        prawdziwych a nie czekoladobodobnych. A wszystko to było w okresie stanu
        wojennego. Chociaż - wybacz Dziadku - świąteczne paczki z NRD były z jakiegoś
        powodu wyżej cenione wśród dzieci niż te z CCCP - ale dlaczego to nie pamiętam.
        Zdarowia!
      • mamarcela Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 13:43
        Głupie, głupie i jeszcze raz głupie. Oraz prymitywne wielce. Ale muszę, bo
        logorea wirtualna rządzi (moim jestestwem)
        "Co powiedziałby kaczor spotykając naszego ukochanego Dieda Moroza?"
      • daria13 Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 14:11
        Ja też gorąco dziękuję za życzenia, niestety prozą, bo w pracy nijak nie mogę
        się skupić , coby coś zrymować. Może wieczorem zaprzęgnę Julkę, bo ona ma taką
        lekkość rymowania:)
        A przy okazji różnej nomenklatury, to czy ktoś z Was dostaje lub dostawał, albo
        może ktoś w Waszych rodziców, prezenty od Gwiazdora? Punkt dla tego, kto
        zgadnie w jakiej częśći Polski grasuje:)
        Oprócz zyczeń od Dziadka Mroza dostałam dziś w bucie ostatniego Ishigurę i
        bardzo się z niego ucieszyła. A w ogóle jestem ciekawa, gdzie Wy znajdujecie
        bądź wkładacie prezenty mikołajkowe. U mnie w domu prezenty lądują w bucie. A u
        Was w skarpecie, czy pod poduszką?
        Najlepszy był dzisiaj Kuba. Wstał szukać prezentu o 3 nad ranem. Serio:) Ale go
        ułożyłam z powrotem do łóżka. Ponownie wstał o 5.40, prezent wyjął, ale z
        rozpakowaniem czekał na moje przebudzenie, czyli do 6.20. Jakie te dzieciaki sa
        zabawne:)
        Jeszcze raz dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę wszystkiego najlepszego:)
        • brunosch Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 14:12
          Gwiazdor występuje w Wielkopolsce :)
          • daria13 Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 14:22
            brunosch napisał:

            > Gwiazdor występuje w Wielkopolsce :)
            Brawo!!!
          • griszah Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 14:23
            To Michasia Wiśniewskiego do Wielkopolski rzuciło teraz? ;)
            • brunosch Gwiazdor 06.12.05, 14:36
              zawsze mi się kojarzył postacią w stylu amerykańskiego szołmena z lat '70.
              Obcisła, świecąca marynarka, koszula z żabotem, cekiny na spodniach, gęste,
              sztuczne włosy. I do tego Wielki, Śnieżnobiały Uśmiech.
        • beatanu Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 15:41
          daria13 napisała:
          > A przy okazji różnej nomenklatury, to czy ktoś z Was dostaje lub dostawał,
          >albo może ktoś w Waszych rodziców, prezenty od Gwiazdora?

          W domu dostawaliśmy prezenty od świętego Mikołaja, poza domem od Dziadka Mroza
          (vide impreza noworoczna w teatrze Groteska). Ale pojęcie Gwiazdora znam od
          ojca, który pochodzi spod Poznania. W domu się nie przebiło, bo przeważyły
          tradycje galicyjskie ;)

          >A w ogóle jestem ciekawa, gdzie Wy znajdujecie
          > bądź wkładacie prezenty mikołajkowe. U mnie w domu prezenty lądują w bucie. A
          >u Was w skarpecie, czy pod poduszką?

          W dzieciństwie znajdowaliśmy pod poduszką.
          Tutaj nie znajduję nigdzie, bo tradycji obdarowywania się prezentami 6 grudnia
          nie ma. Chociaż ja sobie tę tradycję na swój sposób kultywuję i córki zawsze
          tego ranka znajdują jakiś drobiazg w okolicach poduszki :)

          Pozdrawiam mikołajkowo!
        • marquis Re: Dziadku mrozie! 06.12.05, 20:09
          Wielkopolska i Ziemia Lubuska, choć na Dolnym Śląsku też wiele osób na Mikołaja
          Bożonarodzeniowego mówi Gwiazdor.
      • braineater Osz ty, Dziadku mrozie! 06.12.05, 15:40
        Innym prezenty a mnie to z łachy
        jakies kijaszki, jakieś kałachy.
        A przeciez grzeczny byłem nad życie
        zachowywałem sie wyśmienicie!
        Gdzie tu jest prawo, gdzie sprawiedliwość,
        czymem zasłużył na obelżywość?
        Czyzby to spisek jakiś był wraży,
        przez Tego, co Mikołaja z ołtarzy
        zrzucić zapragnął i teraz się pyszni,
        że jego prezenty są dla nielicznych?
        Ja tutaj mówię głosem donośnym:
        Poczekaj Dziadu, byle do wiosny.
        Wtedy z kompanem mym, Złym Królikiem
        sprawim Ci lanie z radosnym okrzykiem.
        Byś na kolejne święta se zapamiętał:
        Braineater też chce normalne prezenta!

        Ot co, sowiecka podróbo!:)
    • diffie Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 14:36
      Z dziadkami w dzisiejszych czasach trzeba ostrożnie. Jeden dziadek Mróz był
      przed wojną wójtem w Radziostowie koło Nowego Sącza. Jego wnukiem jest pewien
      polityk nazwiskiem Szkaradek, ale myślę, że nie tego Dziadka Mroza czczą
      wyznawcy Rodzimego Kościoła Polski czy Związku Rodzimej Wiary. Co to za jedni,
      pytacie ? Ano, tacy rodzimi wskrzesiciele słowiańskich wierzeń. Dziadka Mroza
      zaliczają w poczet stwórz i demonów, obok Bełta, Bobo, Ćmoka, Koczkodana,
      Mamuny i Opsa. Tak, że teraz dziadkowie strasznie się ludziom mylą. Co lepiej
      poinformowani twierdzą, że prawdziwy Dziadek Mróz nosi się jak ruski mafiozo,
      cały obwieszony złotem, a Śnieżynka dostała ostatnio niemożliwie drogiego
      merola. Niegrzecznym dzieciom zamiast rózg daje kałachy. Braineater powinien
      dostać kałacha. Dziękujemy, Dziadku, za piękne prezenty !
      • brunosch Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 14:46
        > Niegrzecznym dzieciom zamiast rózg daje kałachy.

        i tu Ci się pozajączkowało. To grzecznym dziecią daje sie kałachy, żeby miały
        się czym bawić i robić se rozrywkę.
        Te niegrzeczne dostają z kałacha i spokój.
        • diffie Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 14:55
          Brunoschu, otóż metody wychowawcze Dziadka Mroza i Świętego Mikołaja bardzo się
          różnią. Według zwyczaju Mikołajowego niegrzeczne dzieci dostają rózgi. Za karę.
          Dziadek zaś podrzuca im kałachy, żeby mogły wystrzelać tę całą wredną rodzinkę.

          O Dziadku Mrozie ciekawie pisał Tomasz Pacyński:
          www.pacynski.now.pl/opowiesc.htm
          P:)
          • brunosch Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 15:07
            > Dziadek zaś podrzuca im kałachy, żeby mogły wystrzelać tę całą wredną rodzinkę.

            Nie. Dalej cały czas nie - przecież strzelanie serią do licznej a wrednej
            rodzinki (zwłaszcza gdy magazynków sporo, a dom z zakamarkami), to sama
            przyjemniość i nagroda.
            Kałach tylko wtedy jest karą, gdy Wielką Nagrodą jest broń snajperska...
            • diffie Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 15:16
              Dziadek Mróz kieruje się zasadą: jak nie możesz się chłopczyku dopasować, to
              dopasuj innych do siebie. A ten sadysta Mikołaj tylko by lał biedne dzieci.
    • eva.68 Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 15:31
      Dziadku, Drogi dziadku bardzo Ci dziękuję
      I spotkania miłego niecierpliwie oczekuję.
      Tobie w zwalczaniu konkurencji życzę przemyślności wiele,
      Prosząc zarazem: niech się trup santaclausowy zbyt gęsto nie ściele. ;)

      To mój pierwszy i jedyny zapewne dziś prezent. Bardzo Miły.
      P:)
    • staua Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 15:53
      Dziekuje bardzo Dziadkowi! I dla Braineatera nich sie tez cos znajdzie oprocz rozgi...
    • kawa_malinowa Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 15:56
      Dygam nóżką i dziękuję :)
      A czy mogę poprosić Dziadka o coś? Takie jedno drobne - kurs rozumienia pewnych
      osób, ewentualnie pewnej osoby. Tak, może być jednej osoby - nie bede az taka
      wymagajaca. moze byc korespondencyjny :)
    • beatanu a gdzie są życzenia i prezenty dla Stelli? 06.12.05, 16:26
      zapytowywuje się Beata. Hę?

      Zaczynam coś podejrzewać. Panie Dziadku Mrozie, pomocy!
      • marquis Stella ma pecha :( 06.12.05, 20:17
        Pominął ją Naczelny Statystyk, pominął Died Moroz :( W takim razie:

        Porywam Stellę na bal w operze,
        Niech się mi Stella w suknię ubierze,
        W złocie , purpurze, jedwabnych tiulach
        Z Markizem w Wiedniu sobie pohula!
        • stella25b Re: Stella ma pecha :( 06.12.05, 21:52
          Markizie Drogi jestem wzruszona
          w suknie z purpury juz wystrojona
          jedwabne tiule wsadzam w walizke
          i jak najszybciej mkne na lotnisko
          by na tym balu w Wiedniu w operze
          zatanczyc z Toba w jednej parze
          • marquis Re: Stella ma pecha :( 07.12.05, 00:15
            Markiza całkiem nieoperowa,
            Od oper tylko boli ją głowa,
            Markiza w domu jako ta sowa
            Przed swoim kompem zostać gotowa.
            Kiedy się do niej zwracam w te słowa:
            "Czyż to wypada, by szlachta rodowa
            Z opery kpiła? Toż twa odmowa,
            Choć moim uszom wcale nienowa,
            Wciąż dla mnie bardzo jest zagadkowa
            Odparowuje: "Próżna twa mowa
            Jam najwidoczniej kultura masowa,
            Dziś znowu jakaś premiera kinowa,
            Chodźmy do kina, zabawa morowa"
            I się pod biurkiem przede mną chowa,
            Opery nie chce, uparta krowa ;)
    • died_moroz Re: Ho Ho Ho! appendix nr 1 06.12.05, 17:05
      Otóż widać jak skleroza, zmąciła umysł Dieduszki Moroza
      dla Stelli, Died Moroz też przewidzieli podarek piekny, ładny, niedrogi -
      do skał pokonywań przecudne nogi, by pani Stella, gdy tu nie pisze
      swobodnie mogła tkwić w skalnym zwisie.
      Dla Braineatera, tego podłego, nie mam juz nawet słowa dobrego. Najpierw
      nakrzyczy, oplwa, przegoni, a potem za 'z łachy' prezenty goni. Nie zasłuzyłeś
      zły Braineaterze, weź i się popraw, przestań być zwierze!

      Ho Ho Ho!
      • eva.68 Re: Ho Ho Ho! appendix nr 1 06.12.05, 17:22
        Ja bym upraszała jednak, żeby nie wymuszać na Ojcu Z. poprawy, bo On tu i tak w
        bardzo poprawnej wersji występuje, o czym było niejednokrotnie przy okazjach
        różnych. Poza tym czy poprawiony Braineater będzie nadal tym samym Braineaterem?
        Ewa pytająca
      • mamarcela Re: Ho Ho Ho! appendix nr 1 06.12.05, 17:37
        Braineater zły, podły i demoniczny? Cuś podobnego. Przecież to sama słodycz.
        Chłopię nieskalane złą myślą.
        Czyzby kolejna piwonia?
    • broch Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 17:53
      dziekuje za zyczenia i Dziadkowi Mrozowi tez wszystkiego najlepszego (i
      oczywiscie aby mial czas te prezenty rozdac:)) ) zycze. Coby bylo Mu zawsze
      dobrze gdziekolwiek jest i bedzie.
      • broch Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 17:55
        aha, zyczenia skladam rowniez innym (mniej swietym niz Dziadek Mroz :)) )
        forumowiczom.
    • nik_kejw Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 18:31
      died_moroz napisał:
      > dla tego Braineatera, [...] będzie chyba przygarśc rózeg

      Zamilknij, dziadku-
      Bo jeśli tym tonem
      Plótł dalej będziesz,
      To mikrofonem
      jadaczkę twą zamkniem, lub gorzej-
      kablem ci szyję, nieboże,
      okręcim i kabel zaciśniem-
      i już nie zipniesz, nie piśniesz.

      Kałachy, rózgi, kostury, kije-
      Żart, blaga nędzna się za tym kryje.
      Zmysł estetyki u nas uwiera
      Taka lichota dla Braineatera.

      Ja- bom przecie Gwiazdor- jemu to daję:
      Dryg do pisania, dwie paczki fajek,
      Dostęp do sieci, księgarnie wokół,
      I Dziewczę miłe w ich wspólnym lokum.
      Dorzucę grosza, by chuciom sprostał-
      Wszelki druk kupił, podiwanił, dostał.

      Jak dumam, to chyba byłoby tyle.
      A jeszcze- by zawsze było mu mile
      To symboliczną frazę wychylę-
      Wyłącznie radosnych chwil mu z motylem.

      Gwiazdor- anglosaski Mikołaj, ale raczej nie święty.
      • braineater Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 18:51
        O Niku Kejwie! Gwiazdo przeczysta!
        A światłość Twoja niech wiekuista
        nigdy swego blasku nie gasi
        a za te dary, cos przyniósł w tasi*
        Dank ja Ci składam, Braineater dziecie
        Co najmilszym na całym świecie,
        jest Braineaterem (ale to wiecie:)


        *tasia - również w wersji tasza, dla nieślązaków okreslana bywa mianem torby.


        P:)
        • stella25b Re: Ho Ho Ho! 06.12.05, 19:05
          Errata:

          braineater napisał:

          > O Niku Kejwie! Gwiazdo przeczysta!
          > A światłość Twoja niech wiekuista
          > nigdy swego blasku nie gasi
          > a za te dary, cos przyniósł w tasi*
          > Dank ja Ci składam, Braineater dziecie
          > Co najmilszym na całym świecie,


          Ojcem Trupy w internecie!!!
          >
          >
          > *tasia - również w wersji tasza, dla nieślązaków okreslana bywa mianem torby.
          >
          >
          > P:)
          >
        • beatanu Łoj! 06.12.05, 19:06
          Wruszyłam się:
          a) peanem Nika Kejwa na cześć B.
          b) peanem Braineatera na cześć NK z elementami samouwielbienia B.

          Pozdrawiam adorujących i adorowanych, że powrócę na moment do korzeni TWA...
          • stella25b Beata 06.12.05, 19:13
            A gdyby nie Beata to ja bym nog nie miala...

            Dziekuje Diedowi ze i dla mnie sie cos znalazlo. (Chociaz tak miedzy nami, to
            chyba prezent dla mojego meza?;))

            Zycze zdrowia i obfitosci pomyslow na przyszly rok.

            • marquis Re: Beata 06.12.05, 20:19
              Ups, to jak my rozwiążemy sprawę męża, skoro lecimy do Wiednia? ;)
              • stella25b Sprawa markizy 06.12.05, 21:53
                Dokladnie tak samo jak sprawe markizy;)
      • mamarcela chwile z motylem 07.12.05, 10:09
        Ponieważ Nikuś Pieczarka ewentualnie francuska Piwniczka (z dobrym winem dedans)
        posłużył się w swoim dziele cytatem z mej sygnaturki pochodzącym ,spieszę
        wyjaśnić, że autorem słów poniższych jest nie kto inny niż sam Przemuś Babiarz
        (komentator sportowy wszechczasów!). A wypowiedział je tuż po tym, jak Polska
        zdobyła drugie mistrzostwo świata w pływaniu stylem motylkowym. :)
        • stella25b Re: chwile z motylem 07.12.05, 10:41
          Czy to w zwiazku z oswiadczeniem Otylii, ze znow bedzie motylica?
        • griszah Upersonifikowywanie (trudne słowo) 07.12.05, 11:38


          mamarcela napisała:

          >jak Polska zdobyła drugie mistrzostwo świata w pływaniu stylem motylkowym. :)

          Wyobraziłem sobie Polskę (jako że rodzaj żeński) jako dorodną dziewoję w
          krakowskim stroju, ułańskie piórko, ryngraf na piersi, rumiane lico, słomiany
          warkocz posłanki Beger, w ręku złoty róg (bawoli, cętkowany, kręty wewnątrz
          okowita) jak na 50 metrowym basenie w pięknym stylu motylkowym
          pokonuje :Francję (kłania się Delacroix), Niemcy (płynąca grupa na podobieństwo
          grupy Laokoona ubrana w bawarskie portki, w dłoniach wurst i piwo), Rosję
          (matrioszka o aerodynamisznych kształtach), Anglię (gentlewoman, której w
          pływaniu trochę przeszkadza fajeczka i która co jakiś czas musi się wracać po
          zgubiony melonik), Hiszpanię (brunetka zdyskwalifikowana za zasłanianie toru
          muletą płynącej obok Portugalii (cholera jak wyglądała ta Portugalia?)i Szwecję
          ( tak jak Niemcy tylko zamarźnięta (TM Braineater)).
          Griszah Zastereotypiony (jeszcze trudniejsze słowo) ;).
          • mamarcela tendencja zwyżkowa 07.12.05, 11:45
            Śliczne.
            Kolejny krok mamarceli w drodze na szczyty
            dołu z wapnem. :)
            • griszah Re: tendencja zwyżkowa 07.12.05, 11:59
              Czy szczyt dołu to dół do kwadratu czy wręcz przeciwnie? :)
              • mamarcela Re: tendencja zwyżkowa 07.12.05, 12:02
                Wprost przeciwnie bien sur :)
                Czy wizja Reni B. w pasie przepasanej złotym rogiem i na
                • mamarcela cd jak zwykle z powodu kota 07.12.05, 12:05
                  dodatek płynącej motylem po szczęśliwe chwile
                  oraz (w innym wątku) Romusia walczącego o życie i na dodatek wychodzącego z
                  szafy może kogoś (a juz szczególnie mamarcelę) pchnąć na dno dołu
                  BYNAJMNIEJ
                  mamarcela kwicząca z rozkoszy
              • brunosch Re: tendencja zwyżkowa 07.12.05, 12:06
                stawiam na "wręcz przeciwnie" Wyobraźnia podsuwa mi obraz gejzeru, z którego za
                chwilę Mamarcela ponad poziomy wyleci.
                i w trakcie owego wylatywania okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknie z
                końca do końca...

                Pytanie do zoologów: czy ktoś widział płaza w skorupie?
                • mamarcela Re: tendencja zwyżkowa 07.12.05, 12:23
                  i wtedy
                  "..., staną TWAcze zadziwieni
                  Mocą, czystością, dziwna harmoniją pieni."

                  A płaz w skorupie jest przyjemniejszy chyba niz plaz bez skorupy, bo nie ma
                  tendencji do rozplaskiwania się (ładne słowo!)

                  mamarcela, która ze wszystkich zwierząt łącznie z pająkami najbardziej nie lubi
                  płazów bez skorupy własnie za to rozplaskiwanie się
    • dr.krisk Serdecznie dziękuję!! 07.12.05, 15:14
      "Doktorowi, tęgiej głowie, wraz ze sklepem pewnym w zmowie,
      sprowadzilismy skrzyneczkę, by na codzień miał flaszeczkę
      płynu o barwie bursztynu, co pobudza go do czynów."

      Głowa może nietęga, ale ze skrzyneczką się chętnie zmierzę! Zwłaszcza że pogoda
      zachęca do sączenia i popijania, leniwego podchodzenia do okna: pada.... po
      krzywych chodnikach ida zmarznieci ludzie z siatami - jeść dzieckom niesą....
      Następnie powracamy do sączenia, aż do skutku.
      Jak sie czlowiek uchleje, to nawet w Kersku jest Kilimanżaro!!
      Serdecznie więc dziękuję - wzruszyłem sie!
      Krisk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka