marquis
16.12.05, 14:23
Od paru dni toczą się tutaj zaciekłe bitwy słowne, kłótniom i sporom nie ma
końca, i po co to wszystko? Czy wszystkich opanowała jakaś gorączka? To po
prostu niebywałe! Ja się nie nadaję na dłuższą metę do takich rozgrywek, bo im
goręcej się robi, tym bardziej zaczynam się dystansować i traktować temat
niepoważnie. Dlatego uwielbiam francuskie komedie, bo tam najwięcej się można
pośmiać właśnie z szybkich, ciętych kłótni.
Niedługo święta i czas - podobno - godzenia się. Jak rozumiem, musimy się
najpierw mocno poprztykać, żeby było co przebacać? ;)