04.01.06, 17:46
ktos ty?

cisza

glosniej bom nie doslyszal

jam jest cisza durny

zabiore cie do trumny:)

M.S.



Tyle zapamietalem z lat mlodzienczych lat
Obserwuj wątek
    • wesola_kicia Re: cisza 04.01.06, 17:48
      cisza jest
      największym
      złotem
      świata
      witaj mathias
      • nieswietymikolaj Re: cisza 04.01.06, 17:55
        Ciszy nie ma
      • nieswietymikolaj Re: cisza 04.01.06, 17:56
        Ale lubie czasem posłuchać ciszy
        • mathias_sammer Re: cisza 04.01.06, 18:10
          Aaaa, jaki ja niedomyslny jestem. Dzieki za wyjasnienie......aaaacha (to tak do
          mysli na boku).

          M.S.



          Jaka szkoda, trzeba wylaczyc komuter. A tak fajnie sie pilo.
      • mathias_sammer Re: cisza 04.01.06, 18:02
        Wiem, wiem. Nawet nie wiesz jak ja lubie zloto.


        Brylantyne lubi moja zona.

        M.S.
    • kowianeczka Re: cisza 05.01.06, 10:09
      Cos niewiele zapamietales z mlodzienczych lat:) Musialo byc to bardzo , bardzo
      dawno:)


      kowianeczka
      • kowianeczka Re: cisza 05.01.06, 10:20
        Jako, ze portal GW nie chodzi, a o wylewie Sharona wiem z wczorajszych headline
        news, poczytam jeszcze kilka artykulow, po czym spoczne.

        kowianeczka
      • mathias_sammer Re: cisza 05.01.06, 11:57
        Wiesz kowianeczko- jedno co u mnie doskonale funcjonuje (wiesz, te inne sprawy,
        roznie z nimi bywa..:)) to pamiec. Jem duzo orzechow oraz mam tzw. zdolnosci
        fotograficznego zapamietywania. Potrafie otworzyc kilka lat wczesniej
        przeczytana ksiazke i wylowic cytat , z ktorego podobienstwem spotkalem sie po
        latach. Wiem w jakiej ksiazce musze poszukac (choc zapomne tytul i autora),
        choc niekiedy przerzucam kilka stron zanim trafie, ale maksymalnie 5.
        Zapamietuje uklad slow, stron, akapitow oraz tresc. Juz znajomi mi mowili, ze
        jakis taki dziwny jestem z ta przypadloscia:)

        M.S.
    • menk.a Re: cisza 05.01.06, 10:34
      całkiem sporo
    • avventura Re: cisza 05.01.06, 11:51
      cisza na morzu, balwan spi!
      kto sie odezwie.....
    • mathias_sammer Re: cisza 05.01.06, 15:51
      Apel o Centrum martyrologii polskiej w Berlinie
      "Der Tagesspiegel", 3.1.06: "Cierpienie sąsiadów. Apel o Centrum martyrologii
      polskiej w Berlinie" Stefan Hambura. Propozycja utworzenia "Centrum przeciwko
      wypędzeniom" w Berlinie wywołała w Polsce wielkie poruszenie i od tego czasu
      negatywnie oddziałuje na wzajemne stosunki. Sformułowanie zawarte w umowie
      koalicyjnej CDU, CSU i SPD nie zakończyło sporu, przeciwnie daje wiele
      możliwości interpretacji. Z jednej strony proponuje się, by jako "widoczny
      znak" sprowadzić do Berlina otwartą 2 grudnia u.br. w bońskim Domu Historii
      wystawę "Ucieczka, wypędzenie, integracja". Z drugiej strony podkreśla się, że
      Angela Merkel na kilka dni przed objęciem urzędu kanclerza, bardzo wyraźnie
      powiedziała, że osobiście zajmie się sprawami "wypędzonych". Jest i będzie więc
      wiele innych propozycji. Jednakże prawie pewnym jest to, że "także w Berlinie
      powstanie widoczny znak". Ten widoczny znak jako pamięć o wypędzeniach byłby
      tylko wtedy usprawiedliwiony, gdyby pamiętano równocześnie o wielu zmarłych i
      zamordowanych w Polsce oraz o cierpieniu narodu polskiego. Przed ucieczką i
      wypędzeniem Niemców była napaść na Polskę 1 września 1939 r., która
      jednocześnie oznaczała początek II. wojny światowej. Potrzebę i konieczność
      utworzenia "Centrum martyrologii polskiej" w centrum Berlina potwierdza także
      niewiedza burmistrza Berlina Klausa Wowereita, który w ramach "symulacji Pisy"
      nie wiedział, w którym roku rozpoczęła się II. wojna światowa. Wowereit nie
      jest jedynym politykiem z lukami w sprawach polsko-niemieckich. Przed nim były
      prezydent federalny Roman Herzog w 1994 roku pomylił Powstanie Warszawskie w
      roku 1944 z powstaniem w Getcie warszawskim w 1943 roku. Dopiero gdy Gerhard
      Schröder jako kanclerz przybył do Warszawy na obchody 60 rocznicy Powstania
      Warszawskiego sprawa ta dotarła do niemieckiej świadomości i tym samym liczba
      około 250 tysięcy pomordowanych warszawiaków. Te przykłady dobitnie dowodzą że
      my w Niemczech bardzo mało wiemy o losie i o cierpieniu Polaków w II. wojnie
      światowej. Należy więc zgodzić się z przewodniczącą Związku Wypędzonych Eriką
      Steinbach: za długo wzniecane były obawy i rozbudzane złe emocje. Teraz
      nastąpił czas powrotu do merytorycznej dyskusji. Ta może być jednak prowadzona
      tylko wtedy, gdy my w Niemczech, także w Berlinie, będziemy znali naszego
      sąsiada, Polskę i jej historię. Do tego należy także wiedza o cierpieniu, jakie
      niemiecką ręką zostało wyrządzone Polakom. "Centrum martyrologii polskiej" w
      Berlinie jest tego warunkiem. Dopiero wtedy można mówić o innym "widocznym
      znaku" w Berlinie.

      "Süddeutsche Zeitung", 3.1.06: "Czyste uczucie. Co chce pokazać Centrum
      przeciwko wypędzeniom" - Wolfgang Benz, szef Centrum Badań nad Antysemityzmem w
      Berlinie. "Centrum przeciwko wypędzeniom" jako uniwersalny instytut badawczy,
      jako moralna instytucja w celu potrząśnięcia sumieniem świata, jako ośrodek
      dokumentacji dla zachowania popełnionego zła - takie centrum mogłoby z
      powodzeniem zająć swoje miejsce w niemieckim krajobrazie pamięci. W wyraźny
      sposób planowane jest jednak przede wszystkim miejsce pamięci o niemieckim
      cierpieniu.
      Symbol pamięci dla wielu może być potrzebny. Jeżeli jako muzeum, jako miejsce
      nauki lub miejsce pamięci albo kombinacja tego wszystkiego ma mieć jakieś
      znaczenie, należy spierać się o jego treść aż do osiągnięcia konsensusu.
      Nastąpiło to w przypadku Pomnika Pomordowanych Żydów Europy, którego mecenasem
      jest publiczna fundacja z przewodniczącym parlamentu na czele, w której
      reprezentowani są przedstawiciele polityki, społeczeństwa i nauki. Z prywatnej
      inicjatywy powstała sprawa publiczna. Inna inicjatywa nie odniosłaby sukcesu,
      bo jej argumenty nie byłyby przekonujące. W obu przypadkach impuls nie
      pochodził z grupy interesu. Żądanie utworzenia "Centrum przeciwko wypędzeniom"
      wyrosło natomiast na gruncie Związku Wypędzonych i jest, mimo jego
      sformalizowania przez fundację, wyraźnie widoczne szczególnie w osobie Eriki
      Steinbach, przewodniczącej Związku i fundacji. Polityczne argumenty i moralne
      presje, przy pomocy których broni projektu, a także obciążenia dla relacji
      polsko-niemieckich i czesko-niemieckich są znane. Zbyt skromna jest jednak
      analiza tego, co w ma ogóle powstać. W koncepcji Centrum zapisane jest,
      że "wszystkie ofiary ludobójstwa i wypędzeń potrzebują miejsca w naszym sercu i
      w historycznej pamięci", przy czym ludobójstwo i wypędzenia nie zostały
      rozgraniczone. Być może chodzi tu o wymienne pojęcia, być może są to znaczne
      różnice intencji, wszakże jest to jedna metoda, ale inny cel. Przede wszystkim
      mowa jest o uczuciach w opisie poszczególnych części wystawy. Podejrzenie, że
      za intelektualnie skromną i twórczo raczej staroświecką koncepcją przeforsowany
      ma być narodowy niemiecki projekt, od początku potwierdzane jest przez
      obsesyjne upieranie się przy lokalizacji Berlina i przez przerzucanie winy.
      Kształt planowanej stałej wystawy potwierdza to podejrzenie, gdy manipuluje się
      pojęciami "wyjęci spod prawa i pozbawieni praw", gdy mówi się o "obozach
      śmierci", w których aż do lat 50-tych trzymane były niemieckie dzieci, kobiety
      i mężczyźni. W ten sposób poprzez skojarzenia wypędzenia stają się
      ludobójstwem. Podobnie jednostronna argumentacja znajduje się także w
      rozdziale "wypędzenia", w której niemiecka okupacja Polski i okupowanie Czech i
      Moraw nie są wymienione, choć tworzą one ich bezpośrednie antecedencje. Dla
      planistów muzeum, którzy sądzą, że chcą przedstawić los niemieckich wypędzonych
      w kontekście historycznym, Polska uchodzi za przesłankę "dla późniejszego
      przesunięcia granicy i wypędzenia niemieckiej ludności". Wgląd w historyczne
      powiązania zakłada natomiast pewność siebie, która nie bazuje na przerzucaniu
      win. Dlatego ten apel o dyskusję na temat formy i treści umieszczonego w
      międzynarodowym mecenacie sensownego projektu problemu wypędzeń nie będzie mógł
      być błędnie zrozumiany: nie chodzi o negowanie niemieckiego cierpienia,
      pomniejszanie brutalności deportacji czy minimalizowanie cierpienia wywołanego
      ucieczką czy utratą stron ojczystych. Chodzi o nowoczesną koncepcję pamięci,
      której treść nie jest pozostawiona grupie interesów, która chce go wdrożyć za
      pomocą politycznych środków.
      • kowianeczka Re: cisza 05.01.06, 17:29
        Szkoda, ze podczas wieloletnich negocjacji dot. muzeum ofiar II wojny dzis
        holokaustu nie wlaczono innych nacji- ale na te fakt nie wyrazili zgody Zydzi.



        kowianeczka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka