woow2306
21.01.06, 18:06
W-g niepisanej zasady, że temat cylonów to temat dla Szarmowiska... nie
powinno tu być tego wątku, ale skoro ktoś tam... w stół uderzył... nożyce
zabrzęczały tutaj...trudno...
Recę mi opadły jak to przeczytałam...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35449&w=35326749
Zastanawiałam się czy tylko linka wrzucić... czy "skrobnąć" parę słów na ten
temat również...
Im więcej ich czytam tym bardziej się zastanawiam ile oni mają lat, a
przynajmniej na jakim etapie rozwoju intelektualnego się zatrzymali, skoro
proces(sic!) myślenia abstrakcyjnego jest im obcy... A może tylko ignorancją
i głupotą należy nazwać fakt braku umiejętności odróżnienia dobrej
prowokacji... czasem wyrafinowanej gry słów... od chamskiej pyskówki i
epitetów spod budki z piwem?
Może ktoś powie mi jak odbierać słowa kogoś kto znak równości stawia między
procesowym: "...to dlaczego zachowujesz się jak portowa zdzira?" a
torvusowym:"bede cie jebalk w tym pokoju do konca swiata obrzydze ci go na
amen a na koncu powiem Ci kim jestem wczoraj bylem szpada ,ale to nie koniec
Ty kurwo i lesbo
kurwa jak bym Cie mial pod reka to bys wszystkie zeby stracila szmaciuro
idz sie suko powies ,i zeby juz nigdy w zyciu nikt Cie nie jebal
ty kurwo nie bedziesz miala zyciua w tym pokoju suko i ta twoja pierdolona
(tu nick koleżanki czatowej) tez mozesz jej to przekazac ty endemiczna
suko..."
Czy Gryzelda vel Michalina naprawdę nie widzi różnicy? Myślę, że na odpowiedź
na to pytanie musimy poczekać aż do poniedziałku, kiedy to nasza sfera
budżetowa rozpocznie pracę... póki co... sami możemy sobie podywagować na ten
temat... choć mi... ciężko to przyjdzie... sama nie wiem czy warto... Oni
sami najlepiej swój obraz nam kreują... Scena z "Rewizora" staje mi przed
oczyma za każdym razem gdy czytam jak próbują gdzieś kogoś ośmieszyć czy
skomentować w sposób pseudo-śmieszny czyjeś zachowanie..."Z kogo się
śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie..." Co robić z takimi jednostkami?
Ubolewać czy leczyć? Na wyleczenie szans nie ma... Ubolewanie nic nie pomoże
ani im... ani nam... Wojna na słowa nie sprawdza się... w tej wojnie zawsze
dostaniemy tylko gównem w twarz... Michaśka i jej koleżanki nie zwrócą uwagi
na to ,że własnie zostały ochlapane perfumami z najwyższej półki...One
wyciągną jedynie słuszny dla siebie wniosek: "jesteśmy mokre" i sięgną po
wiadro gnojowicy,jedyną broń jaką mają w swym zasięgu, żeby się
zrewanżować... Póki nie dorosną... nie ma szans na żadną dyskusję...