Dodaj do ulubionych

W związku z tym,

24.02.06, 07:57
że pyskówka w wątku o "Roli TWA..." przybrała formę kompletnie nieczytelną,
chciałbym oświadczyć, że nie dam się wpędzić w takie jałowe dywagacje. Jeśli
zauważę, że ktoś na tym forum odpowiada na posty z poczuciem wyższości, z
pominięciem meritum, z nutą lekceważenia wobec tego, że ktoś inny ma w
gdziesiu wszelkie oficjalne gładkie interpretacje czy wszelkie uznane
autorytety; krótko mówiąc - jeżeli ktoś będzie usiłował zrobić z promila
wiejskiego głupka dlatego, że, uogólniając, promil czyta k s i ą ż k ę, a nie
recenzję tejże, ten dostanie wiąchę prosto w nery. I tyle.
Obserwuj wątek
    • schabomil Re: W związku z tym, 24.02.06, 12:30
      > ktoś na tym forum odpowiada na posty z poczuciem wyższości

      Och, co Ty tam wiesz o poczuciu wyższości.

      >z nutą lekceważenia wobec tego, że ktoś inny ma w
      > gdziesiu wszelkie oficjalne gładkie interpretacje czy wszelkie uznane
      > autorytety;

      Bojowy duch wojowniczego gimnazjalisty. Autorytety na bok! Gładkie
      interpretacje są złe- wszak wszędzie są haki i zamaskowane intencje, które
      tylko interpretacje pokrętne i udziwnione mogą uwzględnić.

      > ktoś będzie usiłował zrobić z promila
      > wiejskiego głupka dlatego, że, uogólniając, promil czyta k s i ą ż k ę, a nie
      > recenzję tejże,

      ha ha ha! Promil woli wynurzenia marnych sfrustrowanych autorzynów
      k s i ą ż e k, niż pełne głębi i psychoanaliz opracowania uwzgledniające
      wszystko co marna autorzyna spłodziła, a także uwzględniające to, w czym
      autorzyna okazała się impotentem. Głupi Jaś znów idzie szuakać Wody Życia, na
      przekór światu.

      >z pominięciem meritum

      Doprawdy nie rozumiem, jak można twierdzić, że czytanie książek ma świadczyć o
      niebyciu wiochowym głupkiem.

      > ten dostanie wiąchę prosto w nery

      Ukłony: Wiąchowy (wiochowy) Schabomił
      • 3promile Re: W związku z tym, 24.02.06, 12:42
        Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć :-DDD
        A teraz wiącha - uwaga - idzie...





        Ty, ty schabomilcze ty!
        • schabomil Re: W związku z tym, 24.02.06, 12:58
          > A teraz wiącha - uwaga - idzie...
          > Ty, ty schabomilcze ty!

          Uch!

          > mogę na Ciebie liczyć

          10...9...8...7...6...5...4...3...2...1...

          Ding-dong!

          Nokaut!

          <leży Schabomił, leży bez ducha na ringu
          Gdy tylko powstanie, uda się do szynku>

          Endriu Lepiej Schabomił
    • kubissimo Re: W związku z tym, 24.02.06, 14:26
      hesus
      jest jakas pyskowka, a ja nie biore udzialu?
      ide nadrobic zaleglosci ;)))
      • brunosch leć! 24.02.06, 14:32
        my tu z szarpiami i bandażami na Ciebie czekać będziem!
    • mamarcela Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 14:49
      Łeb mnie boli. Okrutnie. Chyba lukier przedawkowałam.
      Więc krótko i retorycznie.

      Twaczu, co ty wiesz o na-dymaniu się?

      mamarcela.youaremighty.com/
      (przed użyciem odśwież)

      pozdrawiam
      mamarcela wcale nie nadęta

      a teraz Promiś katuj, tratuj
      • diffie Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 14:58
        Normalnie Promil pobił małego Schabomiła. Potem przyszedł Brunosch i Kubissimo,
        pogapili się i poszli z tym Schabomiłem do szynku. Jedna pani co to wszystko
        widziała, jakoś tak się pociła, czy co, strasznie się jej ten wielki brutal
        spodobał. Katuj, tratuj mój Promisiu, tak gadała. A poszło o to, że Promil nie
        czytał recenz. Albo jakoś tak.
        • quarantine Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:08
          A to wcale nie chodziło o recenzje, tylko o tę panią. Tak słyszałam w szynku.
          Jeszcze różne inne rzeczy też słyszałam, mówię Ci.
          • diffie Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:14
            Ludzie gadali, że ten Promil od dawna się odgrażał, że jak kto powie, że on
            recenzy czyta, to w ryj. No to się i pobili. Ale żeby tak baba na chłopie się
            wieszała, i katuj, i tratuj, gadała, to się w głowie nie mieści, a dzieci na to
            patrzą ! Ale Promil to tylko tę kobitę ręką odpchnął, bo też wolał do szynku
            iść, pewnie myślał że Kubissimo jest akurat przy gotówce.
            • mamarcela Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:25
              No, no, zaraz wieszała. To on w glowie zawrócił i do salunu jak gdyby nigdy nic
              poszedł.
              A tyle naobiecywał. Wątki nawet specjalne zakładał. "Przybij to, Brainu" -
              pisał. Ostatnia taka menszczyzna, ale też świnia!
        • mamarcela Dziś prawdziwych facetów już nie ma 24.02.06, 15:10
          a w każdym razie mało ich.
          Bo, czy Ty widziałeś, drogi Diffie, żeby prawdziwa menszczyzna (znaczy się
          machio taki)jakieś recenzje czytała? Prawdziwa menszczyzna to z takiej recenzji
          sobie co najwyżej może wycior zrobić i lufe przeczyścić. Znaczy od pistoletu
          lufę, żeby nie było, że ja coś nie tak.
          :-)
          • quarantine Re: Dziś prawdziwych facetów już nie ma 24.02.06, 15:11
            Nie wystarczy Ci MMrcelo, że się o Ciebie pobili chłopacy?? Po co jeszcze mają
            lufy czyścić, nie rozumiem.
            • mamarcela Re: Dziś prawdziwych facetów już nie ma 24.02.06, 15:22
              Nie mie. Lufy. Do szczylania.Jakby się jakis uzbrojony w tym salunie trafił.
        • brunosch Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:17
          anienie, nie tak było! Wszyscy widzieli! Schabomil stał na środku szynku i
          krzyczał że każdemu da w ryja jak mu podskoczy. Ale jak się tylko kilku takich
          pojawiło, to zaraz zaczął inaczej - że każdemu naleje bo nie ma zamiaru skakać
          co chwilę. No to poszli się napić. Jak już Schabomil miał co najmniej 3 promile
          to zaczął się ze wszystkimi szarpać i tratować.
          ja to wiem najlepiej, bo mi taka jedna mówiła, a ona to dobrze widziała.
          • pinos Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:28
            A w ogóle to...
            śmieszne te Wasze awantury no...

            nie, Bruno?
            • brunosch wręcz komiczne! :))) nt 24.02.06, 15:38

              • mamarcela Re: wręcz komiczne! :))) nt 24.02.06, 15:59
                Komiczne ?!!! Dla kogo komiczne dla tego komiczne. Jak kobita nieskatowana i
                niestratowana to znaczy sie odłogiem leży. I to ma byc komiczne?
                A oni tam szczylają do siebie. :(
                • brunosch Re: wręcz komiczne! :))) nt 24.02.06, 21:29
                  > A oni tam szczylają do siebie. :(

                  a niech szczylajom. Pijane som, to nawet w podłogę nie trafiom, a co dopiero w
                  siebie.
          • diffie Re: Panowie - post nieprzyzwoity dla niektórych 24.02.06, 15:29
            Panie posterunkowy, bo to pijoki som. A ten Brunosch też nie lepszy, sam
            widziałem, jak łaził z muterką, że niby taki kozak z Czerniakowa, porządnych
            ludzi straszył. Muterke se weźmie i łazi.
    • mamarcela Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 15:31
      do wszystkich administratorów tego forum, ich małżonków, dzieci oraz rodziców,
      a także nieadministratorów
      i Brocha

      Czy takie wątki i posty moga być?
      • noida Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 15:34
        Ja mówię tak! tak!
      • braineater Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 15:41
        1) Propagowanie alkoholizmu
        2) Propagowanie przemocy
        3) Propagowanie sexizmu
        4) Propagowanie maczyzmu
        5) Propagowanie antyrecenzjonizmu
        6) Postponowanie szanownych obywateli
        8) Widoczny moralny upadek takich postaci szemranych jak MM.
























        I czego chciec wiecej pod życia?
        • 3promile Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 15:50
          Powiem tak:

          Czego byście się, nie tknęli, to spieprzycie, Twacze Gęgacze... Ja tu letko w
          gębę schaboszczaka, żeby sobie nie myślał, że co się tam będę obcyndalał, a tu
          mi kurna jakieś wątki miłosne wplatają. Co za ludzie, jak pragnę wątroby
          świeżej... Idę spać, bo wieczorem karcięta...


          I nie miziać mi się, jak mnie nie będzie, bo... wiadomo w co!
          • 3promile Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 15:51
            PS. Po "się" ten przecinek to się sam przyplątał...
      • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 16:55
        Ja pytam, po co Ty MMrcelo pytasz? I jeszcze może odpowiedzi oczekujesz.
        • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 16:56
          A promil to zawsze niezadowolony będzie. Głodny jakiś, czy co?
        • noida Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:00
          Dla lepszego samopoczucia pewnie pyta, nie?
          Pytanie, w świetle ostatnich rozmów naszych, zdaje się nie być retoryczne ;)
          • mamarcela Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:05
            Ja się pytam, bo jak mam być wróg numero due to przynajmniej chcę wiedzieć czyj?
            A poza tym, żeby była jasność w temacie, co można, za co nie można.
            :-)
            • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:10
              Możesz być mój wróg. Możemy sobie też dać po ryju, albo wytargać za włosy.
              Historia się zagmatwa. A recenzje zwalą nas z nóg.
              Wątki rozrywkowe nie są zabronione.
              • mamarcela Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:21
                Pomysł nie jest zły. Możemy sie wytrzaskać. Możemy się wytargać.
                Tylko mam pytanie - o co? skoro wszystkie chopy;
                a. si wyszczylali
                b. się uchlali
                c. śpią
                To ja bym była za, ale wtedy jak wrócą. Coby takie bardziej spektakularne
                było. ;-)
                • eva.68 Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:27
                  Jaka szkoda, że nie ma wizji!! Można by to zaaranżować w kisielowym basenie
                  (czy czymś takim). ;)
                  • blue.berry Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:28
                    i pobierac wysoka oplate. wtedy byloby warto... bo teraz to jednak nie wiem czy
                    warto...
                    • eva.68 Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:29
                      "jedno co warto to upić się warto"?
                • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:30
                  Naiwna jednak jesteś kobieto. Jak wrócą, to będą dyskutować o recenzjach, a nie
                  o tym jak się MMla z quarą w kiślu tarzają.
                  Lepiej bądź przygotowana.
                  • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:32
                    To było do MMli, ale jak jest nas więcej, to chyba lepiej. Tylko nie wiem dla
                    kogo.
                    • blue.berry Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:34
                      > To było do MMli, ale jak jest nas więcej, to chyba lepiej. Tylko nie wiem dla
                      > kogo.

                      dla dyskusji w ktorej nikt sobie nie słodzi i nie porusza tematow
                      rodzinnych??":)))))))))
                      • mamarcela Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:37
                        To kisiel musi byc bez cukru.
                        Taki bardziej krochmal. :-)
                        • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:38
                          Ale różowy musi być! W inny nie wchodzę!
                  • mamarcela Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:33
                    Ty, a ty mi możesz powiedzieć, co to w ogóle są te recenzje?
                    • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:36
                      A czy Ty aby na pewno musisz to wiedzieć? Tego nie wie nikt.
                      • mamarcela Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:43
                        Ja tylko tak, coby mi żaden jeden nie powiedział, że nieuświadomiona jestem.
                        • quarantine Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:49
                          Z recenzją jest tak. Masz w rączkach książkę albo płytę. O właśnie, płytę.
                          Płytę ową uwielbiasz do utraty tchu oraz zaniku mięśni. Słuchasz jej dniami i
                          nocami oraz wczesnymi popołudniami. Noce polarne też się kwalifikują. Następnie
                          dowiadujesz się z recenzji, że ta płyta jest bee. I co? No właśnie, co wtedy?
                          Czujesz, że pęka Ci serce. Myslisz, że nikt Cię nie rozumie oraz nie kocha na
                          tym podłym świecie, który niewiadomo dokąd zmierza.
                          Po czym czytasz następną recenzję, odwróconą do poprzedniej pod dziwnym kątem
                          180 stopni. I co wtedy? Dochodzisz do wniosku, że jesteś wariatem i uspokajasz
                          się. Wreszcie znowu możesz spokojnie słuchać.
                      • diffie Re: Bardzo poważne pytanie 24.02.06, 17:50
                        Raz czytałem recenzję "Ogniem i mieczem", proszę bardzo:
                        "Nawet najlepszy film nie odda uroku żywego słowa. Tylko czytając, czujesz, że
                        jesteś jednym z uczestników tej fantastycznej przygody. Razem z bohaterami
                        przeżywasz smutki i radości, bierzesz udział w ich życiu, razem tworzycie
                        historię. Twoja wyobraźnia pracuje, widzisz wszystko, to co oni widzą: zielony
                        step ciągnący się do horyzontu, trawy tak wysokie, że jak zeskoczysz z konia, to
                        z daleka nikt Cię nie zobaczy. A ludzie...! Charaktery...! Ich język...!
                        Czytając warto wsłuchać się w ten gwar ludzkich głosów, szczęk broni, szum
                        wiatru, szelest traw i śpiew słowików, co to Rzędzianowi spać nie dały. Czytasz
                        i bawisz się świetnie!"

                        "Niżej komentarze:
                        Nie można uczęszczać do szkoły w roku, w ktorym nie było się jeszcze na świecie.
                        Wspaniale, że podaliście ten wzór.Tylko można zmienić ten bład, bo śmiesznie
                        wygląda. Dzięki. Lily"
                        "Absurd - osoba ktora to umiescila na tej stronie nie ma zielonego pojecia o
                        pisaniu dokumentow tego typu. Mgr.inz Stanisław Rozanski"

                        Myślę, że ten Rozanski to właśnie Promil. Wszędzie tępi recenzje. Jakie to smutne.
    • nienietoperz Re: W związku z tym, 24.02.06, 19:26
      Gwaltownie protestuje!

      Promil ewidentnie wiache w nery ofiarowal potencjalnie mnie, jako rzekomemu
      recenzjolubcy, gladkoautorytewcowi, lexcewazenionucie itd..

      Zanim sie udalo przestrach opanowac, rekawy zawinac i stopy wlasciwie rozstawic,
      juz sie do walki rzucil Schabomil, ze o Kobietach Kisielu Zadnych nie wspomne.
      I co mi pozostalo?
      Nadal jestem w stanie Dziesiatej Czesci Procenta obiecac, ze choc sem nie
      nietoperz, to moglbym mu urzadzic takie 'From Dusk Till Dawn' (przyrzekam na
      Mamusie i Tatusia, ze zadnej recenzji nie czytalem, a i tak mnie bawilo), ze by
      popamietal!
      Ale czy z Niego cos walki godnego po wszystkich zapasach zostalo?

      Uklony,
      Nntpz
    • brunosch W związku z tym, 24.02.06, 19:37
      że mam szum informacyjny i kakofonię poznawczą - może mi to ktoś starannie
      zrecenzuje?
      Bruno kozak czerniakowski z mutrą.
      • beatanu Re: W związku z tym, 24.02.06, 19:51
        brunosch napisał:

        > że mam szum informacyjny i kakofonię poznawczą - może mi to ktoś starannie
        > zrecenzuje?

        Przyłączam się do prośby, bom straciła kontrolę nad tym, kto z kim i dlaczego
        kisiel koniecznie musi być różowy...

        A przy okazji, chcąc się dowiedzieć co to mutra, wyczytałam, że to matka (po
        czesku). Jezusieńku, Bruno chyba o coś innego chodzi? Nakrętkę jakąś?
        • brunosch nakrętka 24.02.06, 20:08
          można taką rzucać, można nadziać sobie na palec i mieć nieformalny kastet i
          można też uwiązać na mocnym sznurku i wprawiając w ruch obrotowy sieć wszystko w
          promieniu równym długości sznurka. Straszna broń ;)
          • braineater Mutra w literaturze: 24.02.06, 20:14
            "— Mutrami go, Maniek!… Mutrami!… Tam leżą!… Śruby… Mutry… — Po drewnianej
            ścianie baraku załomotał grad miotanego z dziką siłą żelaza. Kompot rzucił się,
            chcąc wyskoczyć z baraku. W ostatniej chwili schwycił się w ostatecznej grozie
            za gardło: — Nie! Nie! — wybełkotał — to szaleństwo! Teraz… To pewna śmierć! —
            Poczuł rękę strachu, ściskającą mu serce, żelazne śruby czy mutry bębniły
            obłąkańczo po drewnianej ścianie baraku jak kulomiotowe pociski. Po czym
            rozległ się straszliwy krzyk, który mógł już być tylko wyciem dorzynanego
            człowieka lub zwierzęcia. Kompot ukrył twarz w dłoniach i przestał rozumieć, co
            się działo i co się dzieje. Nie dotarła doń nawet potworna cisza, którą ucięła
            owo wycie jak nożem i rozeszła się wokoło jak kręgi uderzonej kamieniem
            powierzchni stawu."

            Tyrmand - Zły

            P:)
            • braineater Re: Mutra w literaturze: 24.02.06, 20:18
              "Nie mogę rzucić mutry.
              Sam nie rozumiem, co się ze mną dzieje, ale w żaden sposób nie mogę się
              zdecydować, żeby ją rzucić.
              - Co z tobą? - pyta Kirył. - Dlaczego stoimy?
              - Poczekaj - mówię. - I zamknij twarz, na miłość boską. Zaraz, myślę, zaraz
              rzucę muterkę, przelecimy sobie spokojnie, jak po maśle przejdziemy, nawet
              trawka nie drgnie - pół minuty i jesteśmy nad asfaltem... I nagle spociłem się
              jak ruda mysz! Aż mi oczy zalało i już wiem, żadnej mutry tam nie rzucę. Na
              lewo, proszę bardzo, choćby dwie. Chociaż tamtędy dalej jakieś kamyki widać
              niezbyt przyjemne, ale tam mogę rzucać mutrę, a prosto przed siebie - za nic. I
              rzuciłem muterkę w lewo. Kirył nic nie powiedzial, podprowadził "kalosz" do
              mutry i dopiero wtedy popatrzył na mnie. Wyglądałem chyba paskudnie, bo zaraz
              odwrócił oczy.
              - To nic - mówię do niego - prosta droga nie zawsze prowadzi do celu. - I
              rzuciłem na asfalt ostatnią mutrę.
              Dalej już było łatwiej. Znalazłem swoją szczelinę. Była czyściutka, żadnym
              dranstwem nie zarosła, moja najmilsza, koloru nie zmieniła. Patrzyłem na nią i
              promieniałem ze szczęścia. I doprowadziła nas ta szczelina do bramy garażu
              lepiej niż wszelkie znaki. "

              Strugaccy - Piknik na skraju drogi
              • braineater Re: Mutra w literaturze: 24.02.06, 20:20
                "Minął kilka ciemnych już stancyjek, znalazł w mroku drzwi do swojej, zamknął
                je i upadł na posłanie. Leżał bez ruchu. Coś w nim teraz ostygło i zaczęło z
                wolna wysuwać się z piersi, wysuwać jak dusza. Został w nim tylko zimny rozmysł
                i ta żelazna pewność, że klucz ma w kieszeni. Klucz ów był to płaski ułomek
                kutego żelaza, mający co najmniej ćwierć łokcia długości, wykrzywiony w kształt
                litery S. Obadwa jego końce miały kwadratowe wyimki, czyli zęby do chwytania
                nimi mutry zakręcającej śrubę."

                Żeromski - Noc Zimowa
                • mamarcela Re: Mutra w literaturze:- podsumowanie nie mylić z 24.02.06, 20:29
                  recenzją
                  "Jeśli zimową nocą zły Brunosch urządzi sobie piknik na skraju drogi to będzie
                  to znaczyć, że jest na pewno mutrą podszyty."
                  p:-)
                  • blue.berry :)))))))))))))))))))))))))))))))) ))))))))))))n/t 24.02.06, 20:31

                • beatanu Re: Mutra w literaturze: 24.02.06, 20:34
                  I kto by pomyślał, że nakrętka tak często (?) w literaturze opiewana :)
                  Z tych trzech pozycji czytałam tylko Tyrmanda, i to tyle lat temu, że śruby,
                  nakrętki i inne podkładki miały mi prawo wypaść z głowy. A jak te śrubki z
                  głowy wypadają, to tam jeszcze jakaś substancja się zachowuje? zaczynam wątpić,
                  ale to chyba z nadmiaru whisky :(

                  beata jednak w stanie jakiegoś upojenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka