Dodaj do ulubionych

Masaż nasz codzienny

12.03.12, 07:56
Słyszałem, że osoby które się śmieją, żyją 9 lat dłużej od ponuraków, a to ze względu na masaż przepony, który jest nam serwowany przy śmiechu. Co prawda seks też nas masuje (od wewnątrz), ale śmiech nie wymaga zakładania gumki.
Więc w ramach wkurwiania ZUS-u:

"Ponoć mają uchwalić ustawę, że jak ktoś umrze przed 67 rokiem życia, to rodzina musi płacić składki aż nieboszczyk osiągnie wiek emerytalny."

W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
- Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
- ???
- Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
Obserwuj wątek
    • ane-tal Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 09:50
      "Ponoć mają uchwalić ustawę, że jak ktoś umrze przed 67 rokiem życia, to rodzin
      > a musi płacić składki aż nieboszczyk osiągnie wiek emerytalny."
      To jakiś żart?
      • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 10:06
        Na razie - tak, ale znając naszych p.osłów wszystko jest możliwe.
        Ostatnio jeden z naszych wybrańców narodu zagłosował przeciw pewnej ustawie. Zapytany przez dziennikarzy dlaczego tak zagłosował odpowiedział "bo ją przeczytałem".
    • tygrysgreen Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 10:20
      przypomniało mi się, ma straszną brodę ale...

      Męska logika: Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty, czy przez "Pan". Pomyślmy logicznie: Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz na delegacji... - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
      • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 10:54
        Dwóch kolegów z pracy grało w golfa. Szło im dobrze, ale przed nimi grały jakiejś dwie kobiety i musieli czekać aż one skończą grę na danym dołku, aby wejść po nich. Jeden z mężczyzn zdecydował, że spyta się kobiet, czy mogą je przegonić. Poszedł do nich, ale szybko wrócił i mówi do kolegi:
        - Słuchaj, Ty idź się zapytać. Ja nie mogę, bo te kobiety to moja żona i kochanka, a one o sobie nie wiedzą.
        Drugi poszedł i też szybko wrócił.
        - Słuchaj, nie mogłem się zapytać z tego samego powodu co Ty.
    • zed-is-dead Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 10:31
      To trochę niewybrednego:
      Typy sztuki nowoczesnej:
      - Srasz komuś pod drzwiami, dzwonisz i uciekasz – instalacja.
      - Dzwonisz, a potem srasz – performance.
    • i.am.girl Re: Masaż nasz codzienny 12.03.12, 13:27
      O rany to pożyję dłuuuugo smile
      Jak ZUSu nie będzie to przestanę się śmiać big_grin
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 13.03.12, 20:00
      Znowu autobus w godzinach szczytu, a wśród pasażerów - kobieta z dorastającą córką.
      - Mamo, mamo, chyba zaszłam w ciążę?
      - Z KIM!?
      - Nie wiem. Nie mogę się odwrócić.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 07:35
      "Tapatik, skoczyłbyś do sekretariatu, bo sekretarce się monitor nie włącza."
      Skoczyłem.
      Rzeczywiście monitor ciemny i nie raczy reagować na włącznik. Sprawdzam po kolei kable i tak dochodzę do listwy zasilającej. Na listwie jest prztyczek "0/1" ustawiony w pozycji "0". Przestawiam na "1". Szum drukarki i faksu oraz radosny okrzyk zebranych użyszkodników uświadamia mi, że naprawiłem za jednym zamachem kilka urządzeń.
      Odwrót.
      • tygrysgreen Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 09:36
        jednym ruchem palca zrobiłeś dobrze kilku paniom big_grin
        • zed-is-dead Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 09:40
          Tak to jest, jak się wie jaki guziczek nacisnąć big_grin
    • zed-is-dead Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 09:39
      Puk-puk!
      Kto tam?
      Lotny patrol katechetyczny do walki z ateizmem.
      Nie wierzę.
      My właśnie w tej sprawie.
      • ane-tal Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 11:20
        smile
    • zed-is-dead Re: Masaż nasz codzienny 14.03.12, 11:59
      - Wczoraj się upiłam, a ten bydlak, Arnold, z tego skorzystał…
      - Zgwałcił cię?!
      - Nie. Uciekł.
    • tapatik Rysunkowy 14.03.12, 12:13
      https://wulffmorgenthaler.com/img/strip/-WM_strip_2004-09-07.gif
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 15.03.12, 09:45
      Przychodzi szef rano do pracy, a tu pracownicy imprezują na całego.
      - Co tu się dzieje do *&$#@^%$^%*&^(&^$!@#%$!@#%$@^%$#&^%*^&*(
      - Panie dyrektorze, pańska sekretarka nie jest w ciąży.
      - Ufff... to i mnie nalejcie.
    • tapatik Jak działa demokracja 16.03.12, 11:30
      https://wulffmorgenthaler.com/img/strip/-WM_strip_DK_20120218.jpg

      Oraz zagadka pochodząca jeszcze z dawnych socjalistycznych czasów:
      Co to jest - przedzielone na pół jak Niemcy, łyse jak głowa Chruszczowa, a wychodzi z niej to co z konferencji partyjnej na wyższym szczeblu.
    • tapatik Kolejność ratowania pasażerów przy katastrofie 17.03.12, 21:28
      Kolejność ratowania pasażerów przy katastrofie statku:
      1. Niezamężne kobiety,
      2. Młode mężatki,
      3. Młode rozwódki i młode wdowy,
      4. Wdowy, które otrzymały duży spadek (niezależnie od wieku),
      5. Dzieci (jednak trzeba),
      6. Zwykli obywatele - jak ja czy ty,
      7. Wojskowi, duchowni, handlowcy,
      8. Bandyci, milicjanci, celnicy, pracownicy skarbówki,
      9. Bankierzy, oligarchowie,
      10. Teściowe,
      11. Politycy,
      12. Na koniec mężowie kobiet ujętych w punkcie 2.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 18.03.12, 09:51
      Z naszych danych wynika, że zdobyć serce kobiety jest stosunkowo prosto.
      Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...
    • tapatik Poniedziałkowo, co by tydzień lepszy był. 19.03.12, 10:57
      Mówię do latorośli swej starszej:
      - Ala, uprzątnęłabyś trochę w swoim pokoju, tam się wejść nie da!
      - Ja wchodzę bez problemu, więc po co mam sprzątać? - okazała swoje zdziwienie
      Nie zdążyłam wyrazić bardziej kategorycznego nakazu, kiedy odezwała się moja młodsza latorośl (płci męskiej):
      - Bo jak będziesz miała męża, to będziesz musiała po nim sprzątać, więc się ucz.

      *********************************************************

      Mam znajomych. Na tyle dobrych, że pożyczyłem im auto. Przeprowadzają się i potrzebowali kombiaka.
      Wpadłem do nich, żeby odebrać.
      Adam skręca jaką szafkę na podłodze, Ewa w gumowych rękawicach coś myje. Oboje zajęci, ja się spieszę - żeby nie przeszkadzać, wziąłem kluczyki ze stołu i pytam Ewę o dowód rejestracyjny...
      - W torebce, na szafce, koło tej książki którą pożyczyłam od Magdy, wiesz, tej o pisarzu, co ona ma romans z tym młodym, potem wyjeżdża a jej córka zostaje pisarką...
      Adam widząc moją minę, westchnął, pokręcił głową, popatrzył wymownie na żonę i podał koordynaty:
      - Duży pokój, biała szafka z lewej strony pod oknem, brązowa torba z frędzlami, zewnętrzna kieszonka z zamkiem...
      I pytanie poza konkursem - jaki był tytuł książki?
      Można wygrać przejażdżkę kombiakiem...

      *********************************************************

      Dołączyłem ja, na Ziemi Abrahama, do wycieczki z Polski. Uczestnikami była grupa z jednego z protestanckich odłamów chrześcijaństwa, lekko ortodoksyjna. Na tyle, aby dzień zaczynać wspólną modlitwą, w czasie jazdy autokarem śpiewać religijne szlagiery, a największym dopuszczalnym przekleństwem w grupie było ojej. Przewodnikiem była żydówka mesjańska o imieniu Dwora. Dwora świetnie mówi po polsku, jednak z pewnymi niedociągnięciami.

      Akcja właściwa.
      Dojeżdżamy do miejsca, które mamy zwiedzać. Dwora opowiada, co będziemy oglądać:
      - My zobaczyć również prasę do tłoczenia oliwy z oliwek z czasów Jezusa. Wytwarzają tu zresztą oliwę do dzisiaj. Oliwa jest czyściutka, świeżutka, nie zawierająca, jak inne, żadnych prezerwatywów. *
      Wycieczka zamarła na bezdechu... Nie wytrzymałem i w śmiech, autobus poszedł w moje ślady.
      - Tomek, co ja takiego powiedziałam?
      Wytłumaczyłem, purpura na twarzy, śmiech, po chwili mówi :
      - Kiedyś lepiej walnęłam. Miałam grupę katolików z Polski. Towarzystwo starsze i poważnie nawiedzone. Jakoś temat zszedł na apostola Piotra i opowiadałam im, mniej więcej tak:
      ...jak wiecie, apostoł Piotr, przed świtem, trzy razy się zapruł. Potem kogut zapił, i Piotr przypomniał sobie...
      Tomek, ty wiesz, kilku o mało ataku serca nie dostało...

      * kalka z angielskiego - preservative to konserwant, a nie prezerwatywa.
    • tapatik Jak zostać celebrytą. 19.03.12, 11:46
      https://mistrzowie.org//uimages/services/mistrzowie/i18n/pl_PL//201203/1331993903_by_Hirvio.jpg?1332027984
      • apersona Re: Jak zostać celebrytą. 19.03.12, 12:09
        Kibicuje coca-coli?
        • tygrysgreen Re: Jak zostać celebrytą. 20.03.12, 10:50
          nie kibicuje tylko sabotuje wrażą drużynę
          nasza drużyna napatrzyła sie wcześniej i nic jej nie rozprasza
          pamiętacie reklamę "plan ekstra DD"?
          • tapatik Re: Jak zostać celebrytą. 20.03.12, 21:14
            tygrysgreen napisała:

            > nie kibicuje tylko sabotuje wrażą drużynę
            > nasza drużyna napatrzyła sie wcześniej i nic jej nie rozprasza
            > pamiętacie reklamę "plan ekstra DD"?

            Ekhm.... Nie pamiętacie. Co to było, bo brzmi tak jakoś smakowicie.
            • tygrysgreen Re: Jak zostać celebrytą. 21.03.12, 08:39
              nasza drużyna przegrywa, trener mówi "plan B"
              dziewczyna B z jakiegoś powodu nie może, ale jest plan Extra DD, dziewczyna wybiega na boisko prezentując owe DD czym uniemożliwia wrażej drużynie koncentracje na grze
              nie wiem czego to była reklama ale jak sam widzisz obrzydliwie seksistowska i pewnie jakaś Kaszpirowska wymazała z pamięci widzów
    • tapatik Idealny facet 20.03.12, 21:19
      Myśleliście, że jak wiosna to zapomniałem? Dupa, nadal pamiętam o masażu... przepony :p

      Dzisiaj - niestety - musicie sobie poklikać.

      maczek0.blox.pl/2012/02/IDEALNY-FACET-I.html
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Idealny facet 20.03.12, 22:04
        mam strasznie słabo z wyobraźnią przestrzenną, ponoć jak większość kobit zresztą. Ale te 14,5 obwodu mnie zafrapowało. Chyba zaraz jakiś centymetr krawiecki wygrzebię , co by sobie zwizualizować sprawę smile.
        • tygrysgreen Re: Idealny facet 21.03.12, 12:02
          ten obwód to pewnie w nadgarstku
        • robert.83 Re: Idealny facet 21.03.12, 12:20

          Jesli to obwód a nie średnica...smile... to skąd to zdziwienie?
    • tapatik Wróciłem 28.03.12, 08:16
      Dziś będzie samo oglądanie:

      https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/385649_353444074693353_164181236952972_905058_1212745187_n.jpg
      • tapatik I coś dla pań 28.03.12, 08:16
        https://kwoka.grzenda.pl/_img_sex/pupa522.jpg
        • tapatik Re: I coś dla pań 28.03.12, 09:11
          https://dlamnieciekawe3.blox.pl/resource/milosc.jpg
          • tapatik I coś do poczytania 28.03.12, 10:24
            - Dlaczego kobiety całują się na powitanie?
            - Bo nie wypada im się pogryźć.
            • tapatik Re: I coś do poczytania 28.03.12, 10:33
              TVN:
              Przerażające zdarzenie miało miejsce wczorajszej nocy w mieszkaniu Malczyńskich. Nieoczekiwanie ludzkim głosem przemówiła szafa. Oto, co opowiedział nam Józef Malczyński:
              - Już przysypiałem, ale jeszcze czujnie. Aż mi się włosy zjeżyły, jak szafa przemówiła: "Kryśka, Józek zasnął?", a żona do niej odpowiedziała: "Chyba tak...", a ta szafa znowu: "To ja pójdę po cichu..." i tu nie wytrzymałem, zerwałem się i krzyczę: "Gdzie, k*rwa, pójdziesz? Ja jeszcze za ciebie rat nie spłaciłem!"
              Anomalią zainteresowała się redakcja naszego programu - Strefa 11. Więcej w przyszłym tygodniu.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 29.03.12, 07:36
      – Słyszałem, że nauczyłeś swoją żonę grać w pokera?
      – No, to był superpomysł! Wczoraj wygrałem od niej połowę swojej pensji.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 30.03.12, 07:54
      Do pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dorwała się pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
      - Kiedy pan przeżył największą burzę?
      Kapitan zamilkł, ale widać po oczach, że rozpamiętuje swoje życie wilka morskiego. W końcu rzecze:
      - To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.
    • robert.83 Re: Masaż nasz codzienny 30.03.12, 08:30
      Fajnie dziś admini zagięli jakiegoś urzędnikasmile:

      https://i39.tinypic.com/rjjrjp.jpg
      • tygrysgreen Re: Masaż nasz codzienny 30.03.12, 09:09
        he he
    • robert.83 Re: Masaż nasz codzienny 30.03.12, 12:39
      https://bi.gazeta.pl/im/3/11446/z11446683Q.jpg
      • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 02.04.12, 07:35
        O kurczę, stado batmanów.

        Jechało samochodem małżeństwo z małym dzieckiem. Gdy przejeżdżali przez wieś, mały zawołał:
        - O, mamo, batman.
        - Skąd wiesz synku, że to batman?
        - Trzymał w ręku bat.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 03.04.12, 07:22
      - Wierzysz w życie po śmierci?
      - Nie, nie wierzę, a ty?
      - No, ja też nie wierzyłem, ale odkąd umarła moja żona, znowu zaczynam żyć...
      • tygrysgreen Re: Masaż nasz codzienny 03.04.12, 09:16
        hmmmm
        chyba też uwierzę
        • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 03.04.12, 12:56
          Umarła Ci żona?
    • zed-is-dead Re: Masaż nasz codzienny 03.04.12, 09:27
      W zeszłym tygodniu byłem na delegacji w Seattle. W salonie spostrzegłem Billa Gatesa sączącego koniak. Byłem umówiony na spotkanie z bardzo ważnym klientem, który trochę się spóźniał. Podszedłem do Gatesa i przedstawiłem się. Wyjaśniłem mu, że przeprowadzam bardzo ważny interes i dodałem, jak bardzo by mi pomogło, gdyby podszedł do mnie gdy będę z klientem i powiedział: „Cześć, Krzysiu”. Zgodził się. 10 minut później, kiedy rozmawiałem z klientem, poczułem klepnięcie w ramię. To był Bill Gates. Odwróciłem się i spojrzałem na niego.
      - Cześć Krzysiu, jak leci? – zapytał.
      - Odpierdol się Bill, mam spotkanie – odrzekłem.
    • tapatik Czelabińsk 04.04.12, 14:38
      Czelabińskie trolejbusy jeżdżą nie na prąd, ale pod prąd.

      Czelabińscy kibice piłkarscy to postrach. Całe szczęście, że nie opuszczają miasta, bo nie ma ono drużyny piłki nożnej.

      Czelabińska drużyna hokejowa z braku środków na krążki hokejowe trenuje pokrywkami od studzienek.

      Czelabińscy złomiarze są tak twardzi, że zwinęli Putinowi Ładę Kalinę.

      Rosjanie nazwali nowy okręt podwodny "Czelabińsk". Jest on ponoć niezatapialny.
      Po prawdzie, to nawet zanurzyć się nie chce.

      Czelabińscy artyści są tak twardzi, że szkicują obrazy prętami grafitowymi z reaktorów atomowych.

      W Czelabińsku nie piją kawy. Żrą łyżkami prosto ze słoika.

      Czelabińscy narkomani zarzucili zastrzyki i podłączyli kroplówki.

      Czelabińscy userzy są tak zaciekli, że ściągają porno telegrafem.

      Czelabińskie dzięcioły wydziobały już 2 stacje metra.

      Na czelabińskich drzewach wiszą nie ptasie budki, ale psie budy.

      Czelabińskie porno zostało zakazane w Niemczech.

      Czelabińskie dojarki sprawiły, że byki kryją się po lasach.

      Czelabińscy gliniarze z drogówki zatrzymali prezydencką kolumnę.

      Czelabińscy architekci projektują domy w MS Paint.

      Czelabińscy ginekolodzy chodzą z pogryzionymi palcami.

      Po czelabińskiej trawie nawet sąsiad zza ściany jest najarany.

      Czelabińskie prostytutki dają bez prezerwatywy.

      W Czelabińsku miejscowi twardziele wkładają pistolet od dystrybutora do baku nie odkręcając korka.

      Czelabińscy inteligenci co roku urządzają tradycyjne polowanie z nagonką na wszystkich, którzy się jeszcze nie zapisali do biblioteki.

      Czelabińscy narkomani wkładają sobie marychę w nos, odpalają i tak się zaciągają.

      Czelabińskie babcie klozetowe nie myją podłóg w toaletach.
      Po prostu wylewają kolejną warstwę betonu.

      Czelabińscy skoczkowie narciarscy nakładają narty zagiętym końcem do dołu.

      Czelabińscy faceci są tak twardzi, że golą się lampą lutowniczą. Jak jej zabraknie - łyżką.

      Pół roku pracy w czelabińskim przedszkolu stanowi alternatywny wybór wobec służby wojskowej.

      Czelabińscy studenci dostają indeksy z ocenami za całe studia w dniu przyjęcia na listę studentów.

      Broń zaprojektowana przez czelabińskich inżynierów strzela ostrą amunicją będąc jeszcze na ekranie komputerów.

      Czelabińscy inżynierowie testowali nową amunicję do czołgów.
      Czelabiński pocisk był tak twardy że przebił na wylot pancerz rosyjskiego czołgu, wyleciał z drugiej strony, przebił furgonetkę generała i wystraszył szeregowca. Niestety okazał się niewypałem.

      Czelabińskim internautom providerzy płacą za przebywanie w sieci.

      Czelabińskie prostytutki nie dają nawet za pieniądze.
      Mimo to mają taryfilator: rubel za wejście, dwa za wyjście.

      Czelabińscy uczniowie są tak twardzi, że chodzą na wszystkie lekcje.

      Po czelabińskich progach zwalniających dają radę przejechać tylko KAMAZ-y.

      Czelabińscy księgowi płacą lewą kasą nie tylko pensje, ale i podatki.

      Czelabińskie niemowlaki zagryzają Marsy Snickersami.

      Wczoraj w Czelabińsku zderzyły się dwa mikrobusy. Żaden ze 180 pasażerów nie ucierpiał.

      Czelabińscy użytkownicy Skype są tak twardzi, że rozmawiają krzycząc bezpośrednio do gniazda USB.

      W czelabińskim maśle jest nie tylko zły, ale także bardzo zły oraz niebywale wqrwiony cholesterol.

      W Czelabińsku podczas siarczystych mrozów, rozgrywane są zawody w odklejaniu języka od stalowej rury na czas.

      Pewien obywatel Czelabińska chciał pobić rekord wysokości skoku ze spadochronem. Przeleciał obok Ziemi.

      Pewien mieszkaniec Czelabińska zeznawał przeciwko kaukaskiej mafii.
      Sprawa była na tyle poważna, że musiano zastosować policyjny program ochrony gangu przed świadkiem.

      "Nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wódki brak" - pod takim hasłem rozegrano siódmy doroczny czelabiński konkurs piękności.

      Pijak opowiada kumplowi:
      - A ja stale noszę przy sobie kartkę z adresem zamieszkania, jakbym zasnął napruty.
      - I co tam masz napisane?
      - Bulwar Montmart 43, Paryż.
      - Ale przecież mieszkasz w Czelabińsku!
      - Ale już trzy razy mnie do Paryża odwieziono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka