24.03.06, 21:19
przeżywam kolejny przełom w życiu: mam malutkie dziecko, męża, który nie ma
czasu (a może i ochoty) kochać się ze mną, nawiasem mówiąc ponad półroczna
abstynencja między nami, no i "przyjaciela" pragnącego zostać moim
kochankiem. Acha, no i mam jeszcze sporo czasu, bo do pracy wracam dopiero za
2 miesiące. Sama nie wiem, czy bilans jest dodatni czy ujemny...
Obserwuj wątek
    • magda75 Re: przełom 25.03.06, 01:30
      spróbuj się jakoś dogadać, zrób 1-szy krok, jesli Cię zignoruje... zawsze masz
      opcję;)
      • marcin_25 Re: przełom 25.03.06, 11:00
        madzik nie namawiaj biednej dziewczyny do drugiej opcji-rozumiem ze mowisz o
        zdradzie!!!
        jezeli chcesz pojsc z przyjacielem do lozka to rozwiedz sie z mezem.
        a poza tym rola kochanki jest bardzo niewdzieczna. bedziesz poprostu przedmiotem
        zaspokojenia popedu swojego napalonego "przyjaciela", ktory mimo iz wie ze masz
        meza proponuje tobie mile spotkania erotyczne. wiec chyba tak naprawde on nie
        jest twoim przyjacielem.
        z drugiej stony moze twoj maz podczas twojej ciazy znalazl sobie kochanke, ktora
        umilala mu czas podczas twojej niedyspozycji i powodem jego ozieblosci moze byc
        zmeczenie igraszkami w pracy lub po;-)))
        jednak uwazam, ze powinniscie z soba na ten temat porozmawiac, co jest przyczyna
        takiego stanu?
        a na kochanke nigdy sie nie pisz!!!!
        • jasmin_26 Re: przełom 27.03.06, 16:25
          raczej nią nie będę. piszę raczej, bo życie potrafi z nas czasem zadrwić, i nie
          ma co się zarzekać, że ja nigdy, ale będę się starać. Zresztą, jakkolwiek
          nijako jest mi obecnie z tym moim facetem, to wiem, że stałabym się dla niego i
          dla siebie nikim zdradzająć. Pamiętam, że kiedyś o tym rozmawialiśmy, i
          pamiętam jego słowa, że człowiek zdradzający to człowiek bez zasad, bez honoru,
          a ja nie chcę taką się stać. A że trochę nudą wieje.. cóż, parę lat po ślubie,
          nawał pracy, dziecko..szara rzeczywiśtość.. ale nie chcę jej kolorować zdradą
          • na_emigracji Re: przełom 27.03.06, 17:20
            Twoja wola, mam nadzieje ze za pare lat nie spojzysz wstecz i nie powiesz jaka
            ja bylam glupia ;).
        • na_emigracji Re: przełom 27.03.06, 17:18
          Zastanawiam sie dlaczego traktujesz kobiete tak przedmiotowo i protekcjonalnie.
          Zwory jak "rola kochanki" i "zaspokojenia popedy swojego napalonego
          przyjaciela". Tak sie sklada ze wiele kobiet potrzebuje od czasu do czasu
          odmiany, zmiany partnera. W jej sytuacji glupota byloby zaczynanie romansu
          ktory moglby doprowadzic do rozpadu malzenstwa. Prawdopodobnie kocha meza i
          chce z nim byc maja wspolnie dziecko, ale ona ma teraz potrzebe ktorej nawet
          najbardziej kochajacy maz nie zaspokoi. Nie namawiaj jej do rozwodu bo nie ma
          po temu powodu.

          Dziewczyno.
          Jezeli ten koles na ktorego masz ochote nie jest jakims smarkaczem i potrafi
          zrozumiec ze sex to sex a nie milosc i dlugotrwale zwiazki, to kup paczke
          prezerwatyw i do dziela. W innym wypadku odpusc sobie bo z glupolem tylko
          bedziesz miala problemy, lepiej kup rabbita i poczekaj az sie trafi jakis
          porzadny gosc ktoremu bedziesz mogla zaufac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka