Dodaj do ulubionych

miałem zły dzień

03.04.06, 10:55
miewam jak kazy z was złe dni...
objawiają sie kilkoma przypadkami które zmianiaja obraz przyszłych tygodni z
różowych na lekko zachmurzone a nawet czarniawe. nie chce szczegółów
wyjaśniać bo to mroczne i bardzo w sumie nieprzyjemne i smutne story. ale
moze wam sie zdarza coś śmiesznego czasem? z czego potem warto sie posmiac?

jak np. mojej siostrze która była przez godzinkę w budynku A oddalonym od
budynku B o ok 3 km. podróż do bud A z bud. B odbyła samochodem który
sumiennie zaparkowała uiszczajac opłatę za parkowanie. wychodząc z budynku A
wracała do budynku B. Po drodze miała ważny i długi telefon. Wróciła do
budynku B w którym kończyła dzień ciężkiej pracy i po paru godzinach
wychodzi. Nie ma samochodu. Panika, szukanie, ukradli pewnie, telefon na
policję, latanie po parkingu, telefon do faceta który rzeczowo pytal co się
stało. Po kilku minutach ustalono że moja siostra wróciła z budynku A do
budynku B piechotą. Odwołano policję. Zapomniała przez tę rozmowe
telefoniczną że ma samochód i wróciła pieszo 3 km. wzieła taksę i pojechała
do budynku A. JEST! JEST SAMOCHÓD! ale ze nie opłaciła parkowania miał
obrączke żółtą na kole.
Tak to jedna z wielu przygód mojej siostry.
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: miałem zły dzień 27.04.06, 21:54
      Mój maż oznajmił mi dziś po południu gromkim okrzykiem: Przygotuj swoje PITy, bo
      dziś wieczorem będę wypełniał sobie i jak się nie przygotujesz, to ci nie wypełnie!
      Po czym przed chwilą wezwał mnie do pokoju i powiedzial; "Zdarzylo się coś
      strasznego. Wiem, że będziesz zła i powiesz ze mowiłas że tak będzie, ale nie
      mogę znaleźć swoich PITów". (Przez cały rok, gdy nadchodził PIT moejgo męża,
      mówiłam tylko: składaj je w jedno miejsce, bo potem nie znajdziesz. Ale nie w tą
      górę papierzysk na biurku!). "Pomóz mi!" Na to powiedzialam: "pomogę, ale
      najpierw musze się roześmiac". I roześmialam się:-))
      Mąż nadal szuka, ale już znalazł dwa.
      • obly Re: miałem zły dzień II 27.04.06, 23:00
        malem zly dzien dzis. skonczylo sie a szyciu lapki. powod: latwo wpadam w
        zlosc.
        • monikate Re: miałem zły dzień II 27.04.06, 23:07
          Łapce zdrowia życzymy, a Tobie jak najmniej takich dni.
          Ja wczoraj miałam dzień przepodły, zły to mało powiedziane.
          • formaprzetrwalnikowa Re: miałem zły dzień II 27.04.06, 23:33
            u mnie w sumie calkiem fajny, bo sie okazalo, ze nie mam NIKOGO umowionego w
            popoludniowej klinice, ktorej nie znosze - wszystkich wyleczylam! udalo mi sie
            koledze kombinatorowi powiedziec uprzejmie, acz zdecydowanie, zeby na dyzurach
            robil, co do niego nalezy, a nie zwalal na mnie (bardzo je\stem dumna ze swojej
            odwagi ;))
            ale potem okazalo sie, ze jakas osoba plci nieokreslonej z tutjeszego biura d/s
            wymiany prawa jazdy nie umie czytac ze zrozumieniem - odeslali mi wszytskie
            papiery po 3 tyg czekania, ze niby zle wypelnione. telefon - zajety nonstop.
            wkarrrwilam sie tak, ze chcialam papierzyska podrezc, pierdolic wszystko i
            jezdzic na polskim prawku - ale traci waznosc w czerwcu. no to sie jutro do
            miasta trzeba bedzie pofatygowac. wrrr... jak ja nie lubie niemyslacych ludzi
            • griszah Jaki piękny neologizm 28.04.06, 11:11
              > wkarrrwilam sie tak, ze chcialam papierzyska podrezc,
              Nie wiem czy celowo Ci tak wyszło ale zwrot "wkarrrwiłam/łem się" można
              zaadoptować dla opisania wszelkich negatywnych emocji związanych z samochodami:
              cholerny korek, debilny kierowca co się wlecze, dziadowska świeca co się nie
              chce odkręcić, mandat co się nie należy - no po prostu się wkarrrrrwiłem ;)).
              • formaprzetrwalnikowa Re: Jaki piękny neologizm 28.04.06, 14:11
                niecelowo, nieswiadomie.
                ale ladnie to wymysliles :)
                ;)
                • mamarcela Re: Jaki piękny neologizm 28.04.06, 14:18
                  A jakby pięknie brzmiało - wkarrrwiony autodestrukcją!
    • ash3 Re: miałem zły dzień 28.04.06, 11:09
      Nie wiem, czy dobrze sie stało, bo mam pewne wątpliwości, ale zgodziłam się
      wyświadczyć komuś przysługę. Komuś bliskiemu (więc trudno było wykręcić się) ale
      mam podejrzenie, ze ten ktoś bliski też dał się wmanewrować - swojemu
      pracodawcy (co już nie jest takie dobre i stąd moje wątplwiosci). I w ten sposob
      misterny plan na jutro nieco się rozsypał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka