nekroskop88
17.04.06, 10:23
Na dyskotekę w Wielki Post
Kilka lat temu na ostracyzm naraziliby się młodzi balujący na dyskotekach w
Wielkim Poście. Teraz w Opolu i w większych miastach młodzież bawi się bez
najmniejszych oporów.
Dr Tadeusz Detyna, socjolog: Z badań socjologów religii wynika, że jej
prywatyzacja i indywidualizacja stają się coraz bardziej powszechne. Dominuje
kantowskie ujęcie, że człowiek sam dla siebie jest wyznacznikiem norm
moralnych, że wie lepiej niż autorytety, co jest dobre, a co złe. Dla
Kościoła takie podejście jest nie do przyjęcia, ale z drugiej strony
młodzieży nie można odmówić konsekwencji. Już 20 lat temu krytycznie
wypowiadała się na temat przedmałżeńskiego seksu, więc nic dziwnego, że to
podejście będące w sprzeczności z nauką Kościoła rozlewa się na inne obszary
życia.
Dorota Wodecka-Lasota: Czy zatem ci, co są autorytetami sami dla siebie,
ciągną za sobą innych?
Oczywiście, że część patrzy na to, co robią inni. Skoro wiele osób tak
postępuje, to ja mogę. Człowiek uczy się, że większość ma rację, co jest
zresztą istotą demokracji.
Zatem Kościół przestał być autorytetem?
Tak. Nie wystarczy - jak widać - strach przed instytucją, bo człowiek sam dla
siebie jest wyznacznikiem norm moralnych. Oczywiście nie znaczy to, że
powyższe stwierdzenia dotyczą 99 procent populacji.
Właściciele niektórych dyskotek na wsiach jednak w obawie przed autorytetem
Kościoła odwołują w Wielkim Poście dyskoteki.
Kościół na wsiach oddziałuje na młodych, ale selektywnie. Wystarczy spojrzeć
na Europę Zachodnią, w Bawarii czy w Tyrolu te zjawiska wyglądają podobnie. I
to jest problem Kościoła. W każdym razie nie dziwmy się tym zjawiskom na wsi,
przecież wieś "mieszczanieje". Kiedy rozmawiam o tym z młodymi ludźmi,
uważają, że pod presją sytuacji Kościół dokona zmian, czyli zaakceptuje
relatywizm. Młodzież uważa, że skoro Kościół tak bardzo zmienił się na
przestrzeni kilkuset lat, to wciąż będzie się zmieniał.
Benedykt XVI jest przeciwnikiem moralnego relatywizmu.
Ale każdy myślący człowiek przyzna, że żadna instytucja nie stoi w miejscu. I
czy chcielibyśmy, czy nie, relatywizm nam towarzyszy.
Myśli Pan, że wielkopostne zakazy za lat 10 nikogo nie będą obchodziły?
Trudno powiedzieć. Procesy, o których mówimy, mogą się nasilić. Ale możemy
doświadczyć też zjawiska wahadła, czyli zachowań zupełnie przeciwnych do
dzisiejszych.
Wielkopostne dyskoteki: komentarze
- Nie wyobrażam sobie, by w Wielkim Poście urządzać dyskotekę. To czas
skruchy - mówi Wojciech Symonowicz, menedżer dyskoteki Galaksyplanet w
Kamieniu Śląskim, która otwiera się dopiero w Wielkanoc. Podobnie jak
dyskoteka w Pietni czy w Starych Budkowicach. Opolski Protector w czasie
Wielkiego Postu był czynny.
- Wiara w nowoczesność nakazuje odchodzić od tradycji. Ani młodzież, ani
rodzice, którzy zezwalają im na wyjście do dyskotek, za nic biorą sobie słowa
Jana Pawła II: szanujcie wiarę ojców waszych. A wierzący Śląsk, miast być w
kwestii moralności przykładem, przez te wyjazdy do Holandii czy Niemiec
zmienia się nie do poznania. Nastąpiło zdziczenie obyczajów - uważa ksiądz z
dekanatu Kamień Śląski.
GW Opole
***
wczoraj część moich znajomych na gadu miała opisy "idę na dyskotekę" i
proszę, od razu w GW artykuł na ten temat ;-)