chaladia
22.04.06, 23:36
... oj, przydała. Pub lub restauracyjka pod tytułem "The ME Expatriate".
Serwująca bliskowschodnią kuchnię, ale i trunki. Żeby mogli do niej wpaść i
pogadać byli i aktualni (na urlopie) expatriaci. Mogłaby mieć salkę (albo i
sporą salę) na wynajem, bo wiele firm budowlanych organizuje
dziś "integracje" i z reguły mają kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego
locum. Mój obecny pracodawca zmienia lokale "jak rękawiczki" (co impreza to
inny) i nie ma zadowolonych. Problem stały - "brak budowlanej atmosfery". A
że do niedawna ponad połowa expatów to byli budowlańcy - to i budowlana
atmosfera by się zapewne znalazła.
A latem piwogródek...