Dodaj do ulubionych

Kod Leonarda

19.05.06, 20:12
Podjąłem próbę przeczytania książki - nie dałem rady, co za bełkot... Ma KRK
szczęście, że to "popełnił" kiepski pisarz, bo jakby wpadła na ten koncept
J.Rowling, to było trudniej.
Potem przeczytałem paranaukową książkę L.Picknett i Clive'a
Prince "Templariusze - Tajemni Strażnicy Tożsamości Chrystusa". To już poszło
łatwiej, bo mniej było grafomaństwa. Natomiast mam wątpliwości, czy podawane
tam "fakty" i "dowody" są prawdziwe. Widywałem już prace naukowe oparte na
spreparowanych dokumentach. Cały ten "cyrk" zaczął się przecież w epoce
rozwoju grafiki komputerowej...

Na film nie idę, żeby się do reszty nie sfrustrować.

Natomiast na podstawie mojego bliskowschodniego doświadczenia mogę
stwierdzić, że jedno do mnie "przemawia": Niezależnie od wyznawanej religii
ludzie Bliskiego Wschodu szanują i poważają mężczyzn żonatych i ojców dzieci
płci męskiej. Kawaler, ewentualnie żonaty lecz bezdzietny jest traktowany z
pobłażaniem. Jeżeli Jezus Chrystus cieszył się na całym terytorium sewj
działalności dużym poważaniem, także wśród nie-wyznawców Nowej Religii, to
bardzo jest prawdopodobne, że był żonaty (tzn. miał ze sobą kobietę i co
najmniej jednego syna, gdyż taki atrybut "poważnego męża" zdecydowanie
podnosił Jego pozycję).
Osobiście nie widzę też w tym, gdyby to była prawda, żadnego problemu. Z
punktu widzenia wiary rzeczywistość nie ma żadnego znaczenia, a z punktu
widzenia świętości Jezusa - tym bardziej.
Obserwuj wątek
    • daghda.irish.pub Re: Kod Leonarda 17.06.06, 17:46
      Kod Leonarda DaVinci Dana Browna to fikcja podparta w kilku miejscach. Jeżeli
      chcesz więcej faktów, polecam Ci książkę "I znowu zapiał kur" Karlheinza Deschnera.
      Dla przyciągnięcia Twojej uwagi do tej książki podaję poniżej coś, z czego
      śmiali się i gwizdali dziennikarze na prezentacji filmu:

      Jezus miał kobietę. Zaprzeczą ku temu rzesze ludzi. Ale zaraz: Biblia to pasmo
      zaprzeczeń: Jezus był Żydem, taaak? A jak wiadomo, w społeczności żydowskiej,
      facet, który ma ok. 30-tki musi być już żonaty bądź mieć narzeczoną... Najbliżej
      niego zawsze była Maria Magdalena, którą "wymazano" z historii, jako towarzyszkę
      Jezusa. Ewangeliści opisują Jego życie, na przemian sobie zaprzeczając...
      • pam_pa_ram_pam Re: Kod Leonarda 18.06.06, 20:51
        Faktem jest, że będąc "na codzień" w kontakcie z Pismem Świętym, jakoś nie
        zwracamy uwagi na jego sprzecznosci z realiami. Ktoś, kto nie zna Bliskiego
        Wschodu może sobie to tłumaczyć, że "tam jest inaczej". Vide góralskie ciekawe
        adaptacje "Żywota Jezusa" spisane "z natury" przez Tetmajera... dobrze to
        pokazuje, jak tradycja ludowa może pewne rzeczy wypaczyć (ze szczerej miłości i
        bez odrobny złych intencji)... Ale dla kogoś, kto parę lat spędził z tamtej
        strony Morza Śródziemnego teoretycznie parę rzeczy POWINNO "ruszyć". A nie
        rusza, bo mamy takie podejście do religii, że realia "sobie", a pismo
        objawione "sobie". Może i tak jest lepiej.

        Osobiście dopiero po "aferze" D.Browna i "Kodu" zwróciłem uwagę na to, że Jezus
        jako kawaler "bez kobiety i bez męskiego potomka" miałby poważne trudności w
        zdobyciu audytorium dla swoich idei. Oczywiście, można założyć, że pomogłyby Mu
        Jego nadprzyrodzone umiejętności...

        Podobnie jakoś "nia pasuje mi" do mojej znajomości stosunków Rzymian z ludami
        podbtymi, by Prokurator Rzymski miał zajmować się tak obszernie jakimś jednym
        lokalnym "prorokiem". No, chyba że ten prorok dokonałby licznych cudów - ale
        gdyby takie "cuda" miały miejsce, to by je gdzieś zapisano i przekazano
        wiadmomośc do Rzymu - bo o mniejszych sprawach skrupulatnie donoszono...
        • karmin-cynober Nawet na tym forum! 28.08.06, 18:58
          Bardziej mnie wzburzyla osoba Leonarda da Vinci czyli racjonalisty z ktorego
          zrobiono sekciarza. Oj, jakby mi cos takiego zrobiono, wstalabym z grobu i
          buszowala jak wampir.
          Co do kawalera Chrystusa to byl rebeliantem. "Nie przynioslem wam pokoju tylko
          miecz" i dalej cos o porzuceniu rodzin i bliskich.
        • skawel Re: Kod Leonarda 04.10.06, 12:53
          Czytalem kiedys rownie, nawet bardziej obrazoburcza ksiazke na temat Jezusa
          popelniona przez autora "Ja, Klaudiusz" Roberta Gravesa. Ksiazka "Krol Jezus"
          wysuwa teze o pochodzeniu Jezusa z linii krolow Izraela. Cuda jakie mial czynic
          Chrystus sa sprowadzone na ziemie, czasami w karkolomny sposob jak w przypadku
          udowodnienia zaplodnienia Maryji za pomoca trzcinowej slomki (tu Graves
          przesadza) ale ksiazka jest warta przeczytania ze wzgledu na oddanie atmosfery
          Bliskiego Wschodu, przesyconego mistycyzmem, religia i mentalnoscia tych ludzi.

          Graves ma na pewno w jednym racje. W chrzescijanstwie uznaje sie postac mesjasza
          za wybawiciela, zbawce religijnego, Boga. Otoz wspolczesni Chrystusowi widzieli
          w kazdym mesjaszu, a przeciez tacy co jakis czas sie pojawiali, wybawiciela
          politycznego, lidera, ktory wznieci powstanie przeciw szatanowi- imperium
          Rzymskiemu. Najwyrazniej Jezus byl na tyle niebezpieczna postacia, ze traktowano
          go jako realne zagrozenie przeciw statusowi quo, w ktorym dobrze funkcjonowali
          kaplani i owczesni wplywowi kupcy Jerozolimy.
          Cala afera zwiazana z "Kodem Leonarda" wpisuje sie bardziej w modna teraz obrone
          religii. Skoro fanatycy wysadzaja sie z imieniem Boga na ustach, to Kosciolowi
          wypada przynajmniej zaprotestowac przeciw powiesci.

          I jeszcze z innej beczki. Film ogladalem w multipleksie w poludniowej, bogatszej
          dzielnicy Delhi, sala pelna brodatych Sikhow, Hindusow z tikka na czole i reszty
          nieprzyzwoicie zwesternizowanej mlodziezy. Wszyscy do konca czekali na to cos,
          o co na zachodzie bylo troche szumu i nic. Nikt nie wyszedl ale jestem
          przekonany, ze nie bylo na sali jednej osoby rozumiejacej cokolwiek z tego
          belkotu. Spedzilem pozniej kilka godzin na opowiadaniu kto to jest Maryja, kim
          byl Jozef itd.
          Zreszta sala chyba czekala na troche strzelania, wybuchow i Bonda, a
          przynajmniej Indiana Jonesa.

          pawel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka