chaladia
19.05.06, 20:12
Podjąłem próbę przeczytania książki - nie dałem rady, co za bełkot... Ma KRK
szczęście, że to "popełnił" kiepski pisarz, bo jakby wpadła na ten koncept
J.Rowling, to było trudniej.
Potem przeczytałem paranaukową książkę L.Picknett i Clive'a
Prince "Templariusze - Tajemni Strażnicy Tożsamości Chrystusa". To już poszło
łatwiej, bo mniej było grafomaństwa. Natomiast mam wątpliwości, czy podawane
tam "fakty" i "dowody" są prawdziwe. Widywałem już prace naukowe oparte na
spreparowanych dokumentach. Cały ten "cyrk" zaczął się przecież w epoce
rozwoju grafiki komputerowej...
Na film nie idę, żeby się do reszty nie sfrustrować.
Natomiast na podstawie mojego bliskowschodniego doświadczenia mogę
stwierdzić, że jedno do mnie "przemawia": Niezależnie od wyznawanej religii
ludzie Bliskiego Wschodu szanują i poważają mężczyzn żonatych i ojców dzieci
płci męskiej. Kawaler, ewentualnie żonaty lecz bezdzietny jest traktowany z
pobłażaniem. Jeżeli Jezus Chrystus cieszył się na całym terytorium sewj
działalności dużym poważaniem, także wśród nie-wyznawców Nowej Religii, to
bardzo jest prawdopodobne, że był żonaty (tzn. miał ze sobą kobietę i co
najmniej jednego syna, gdyż taki atrybut "poważnego męża" zdecydowanie
podnosił Jego pozycję).
Osobiście nie widzę też w tym, gdyby to była prawda, żadnego problemu. Z
punktu widzenia wiary rzeczywistość nie ma żadnego znaczenia, a z punktu
widzenia świętości Jezusa - tym bardziej.