Dodaj do ulubionych

Czy ktoś z Was ma kota?

20.07.06, 23:14
Tak się pytam, bo u mnie od 2 tygodni mieszkają dwa koty... :)))
Obserwuj wątek
    • jurek_s Ja mam. Na punkcie psa. :))))))) _____bt 20.07.06, 23:22






      • stephen_s Ja też chyba wolę psy ;) 20.07.06, 23:27
        Ale kot ma swoje uroki, choć jest... specyficznym zwierzęciem niewątpliwie :)

        Zaś dwa młode kocurki w jednym domu to już zupełna specyfika :)
    • hiperrealizm Tak 21.07.06, 00:22
      dwa dorosłe i cztery młode :(
      ........................................i psa na dokładkę
      • stephen_s Re: Tak 21.07.06, 00:25
        6 kotów w domu????

        Ja mam dwa i już zaczynam mieć dość :) Ciągle tylko coś mi czmycha spod nóg albo
        wysuwa sie ukradkiem spod łózka...

        Czy wszystkie koty są takie nie kontaktowe? Jak się pogłaszcze psa, to on raczej
        jakiś odzew daje. A jak głaszczę te koty, to one tylko patrzą...
        • isma Re: Tak 21.07.06, 08:50
          Kocham koty. Niestety, od kilkunastu lat, z racji alergii, moge je kochac tylko
          korespondencyjnie ;-(((.

          Pozyjesz - zobaczysz. Milosc kocia jest specyficzna, mniej sie manifestuje
          spektakularnymi zachowaniami na codzien, a bardziej - w dluzszej perspektywie.
          Powinno sie w zasadzie mowic "wierny jak kot" ;-))). Tylko patrza, mowisz? Ale
          JAK patrza!

          Nasze kocisko na pierwszy rzut oka traktowalo nas dosyc obojetnie. Ale kiedy
          wyjezdzalismy na wakacje, a kocisko zostawalo na podworku (bo to bylo kocisko
          dochodzace, przez dziesiec lat naszej koegzystencji noce spedzalo zawsze poza
          domem), nie dawalo sie karmic nikomu z sasiadow - zywilo sie tym, co upolowalo,
          po czym zjawialo sie w domu rowno z naszym powrotem, po miesiacu, wychudzone i
          mruczace jak traktor. Co mu nie przeszkadzalo traktowac nas wyniosle, a nawet
          bijac ;-))).
          • monikaannaj Re: Tak 21.07.06, 11:24
            Dokładnie tak jest jak piszesz ismo! koty moich rodziców tez sa na pozor
            obojętne, czasem wydaje sie wrecz ze nie lubia ludzi - unikają dotyku, nie daja
            sie podniesc... Ale kiedy zostaną same na kilka godzin, to potem na sam dźwiek
            podjezdzającego samochodu leca do drzwi i witaja ich. oczywiście zadnego
            skakania czy innych "psich" objawów entuzjazmu...
            • stephen_s Re: Tak 21.07.06, 11:34
              I to jest okropne :) Strasznie indywidualistyczne zwierzęta, te koty :)
            • isma Re: Tak 24.07.06, 11:27
              O, tak. Dzwiek silnika rodzinnego fiata 126p oczywiscie rozpoznawal i gnal na
              powitanie jak szalony.
    • kora3 Tak Stephciu:) 21.07.06, 08:55
      Ja mam :)
      Kociucha, kochaniucha, znajducha, wspanialucha .. Kocura, juz dorosły ma 2,5
      roku. W czymś pomóc ??:)
      Uściskaj swoje ode mnie!!!!
    • monikaannaj Ja mam 3 sztuki 4 miesięczne... 21.07.06, 10:30
      moi rodzice mają 5 sztuk. Mają tez psa wiec mam porównanie. I choc pies jest
      kochany, to - psy nie mają do kotow startu!

      "nic sie panu Bogu tak nie udało jak koty" (cytat niedokładny). I pytanie za
      100 punktow - kto to napisał?
    • stephen_s Pytanie :) 21.07.06, 11:13
      Czy wszystkie koty mają takie upodobanie do wciskania się w różne szpary,
      szczeliny itd.? Bo te, co u mnie w domu są, non stop wciskają mi się pod łóżko,
      pod biurko itd... Nawet do szafy włazą :)
      • monikaannaj Re: Pytanie :) 21.07.06, 11:19
        Wszystkie - a na pewno zdecydowana wiekszość. zwłascza gdy sa młode lub nie
        oswojone z otoczeniem.

        Dla rownowag lubią tez sie rozwalac na łóżkach - perfekcyjnie znajduja srodek,
        i na biurkach - na klwiaturze, lub na b. waznych dokumentach.
        • stephen_s Re: Pytanie :) 21.07.06, 11:32
          > Wszystkie - a na pewno zdecydowana wiekszość. zwłascza gdy sa młode lub nie
          > oswojone z otoczeniem.

          A wiecie może, po co one to robią? Potrzeba penetrowania? Upodobanie do
          kurzu? :)))

          > Dla rownowag lubią tez sie rozwalac na łóżkach - perfekcyjnie znajduja
          srodek,
          > i na biurkach - na klwiaturze, lub na b. waznych dokumentach.

          A to też zauważyłem... Te "moje" (tak naprawdę to siostry) koty na razie się
          pokładają na krzesłach :) Wczoraj mało zawału nie dostałem: siadam do obiadu,
          przysuwam sobie krzesło... a tu z krzesła wielka para oczu na mnie się gapi :)
          • kora3 hmmmm 21.07.06, 11:37
            Trudno powiedzieć "po co?" ...Początkowo pewnie badaja teren, ale generalnie
            koty lubią zcsem samotnośc, a odpowiednia "dziura" im to zapewnia. Kiedy kociak
            ma schowana pupe i moze odeprzeć atak (potencjalny) pazurkami i kłami to czuje
            sie bezpieczny. moj kot potrzeby penetracji domu juz nie ma :) ale lubi sobie
            zcasem iśc do szafy spać, chociaż ogólnie to wyleguje sie w łożku pod kołdrą,
            albo spi w swoim wilkinowym domsiu:)
            Upodobanaia do kurzu koty nie mają na 100 proc. za to pokładać się na krzesłach,
            foterlach, kanapach lubią ...
      • kora3 Re: Pytanie :) 21.07.06, 11:22
        stephen_s napisał:

        > Czy wszystkie koty mają takie upodobanie do wciskania się w różne szpary,
        > szczeliny itd.? Bo te, co u mnie w domu są, non stop wciskają mi się pod łóżko,
        >
        > pod biurko itd... Nawet do szafy włazą :)
        >
        Tak Steph .. wiekszosc zwłaszcza, gdy jest mała (miammm) potem im bywa, ze z
        lenistwa trochę przechodzi :)

        Jeśli Twoje kociaki oba lub jeden to kucurki to bedziesz musiał je wykstrowac ,
        bo poza wciskniem się bedą Ci zdrowo lac i bardzo zasmrodzą :(
        • stephen_s Re: Pytanie :) 21.07.06, 11:33
          > Jeśli Twoje kociaki oba lub jeden to kucurki to bedziesz musiał je
          wykstrowac ,
          > bo poza wciskniem się bedą Ci zdrowo lac i bardzo zasmrodzą :(

          Hm. Mam nadzieję, że siostra o tym pamięta...
          • kora3 Re: Pytanie :) 21.07.06, 11:41
            stephen_s napisał:

            > > Jeśli Twoje kociaki oba lub jeden to kucurki to bedziesz musiał je
            > wykstrowac ,
            > > bo poza wciskniem się bedą Ci zdrowo lac i bardzo zasmrodzą :(
            >
            > Hm. Mam nadzieję, że siostra o tym pamięta...

            A w jakim wieku sa owe kocurki jeśli wolno spytać? Bo odruch strzykania moczem z
            substancj zaznaczającą pojawi sie, gdy osiągna dojrzałość (bedzie widać po
            wielkości jąder). Mój został poddany kastracji w wieku 7 m-cy. Raz strzyknął
            wówczas pzry kuwecie na kafelki.Kotki trzeba od razu nauczyć korzystania z
            kuwetki. Strzykanie rozpoznasz, bo kot wówczas zadziera ogon w góre i strzyka
            poziomo moczem, normalnie siusia kucając. Siostra musi o to zadbać, chyba,z e
            macie dom i koty będą w mieszkaniu "dochodzące", jesli nie - kastracja
            bezwarunkowa.
            >
            • monikaannaj Re: Pytanie :) 21.07.06, 12:08
              Nawet jak macie dom - koniecznie wykastrowac! po pierwsze nawet wpadając do
              domu od czasu do czasu są w stanie skutecznie go "oznaczyc" (mi tak kiedys
              kocur zribił ze spakowana torba, na 20 minut przed wyjściem na dworzec!).
              A po drugie - po co mają łazic po sasiadach i rozsiewac swoje geny? (i walczyc
              z innycm kocurami i stresowac sie że przegrału i wogole zycie kastrata jest
              łatwiejsze.)
              • stephen_s ROTFL :) 21.07.06, 12:14
                "Życie kastrata jest łatwiejsze" :)

                Moniko - boski tekst :))))))))
              • kora3 Racja Moniko ... 21.07.06, 12:17
                Na jednym z "kocich" portali jest nawet taki apel w stylu "Jesli kochasz
                zwierzęta, jes.i kochasz swego kota wykastruj go" i racja. po co póxniej ma być
                niechciane kocie dziecko....
                A 'propos moje kocie dziecko śpi sobie słodko wygrzewajac sie w słońcu:)
                Śliczota !!!
            • stephen_s Re: Pytanie :) 21.07.06, 12:15
              A prawdę mówiąc, nie weim, w jakim są one wieku... Ale do kuwetki są już
              przyuczane.
              • kora3 Re: Pytanie :) 21.07.06, 12:18
                To znakomicie! Pamiętajcie tylko, by kuwetkę sprzątać regularnie, bo koty nie
                lubia brudnych kuwet i moga w razie opieszałości z wyciąganiem brylek i kupek
                zaczać robić te rzeczy poza kuwetą ...
            • hiperrealizm My kotów nie kastrujemy z zasady 22.07.06, 15:08
              z kocurami róznie bywa ale w zasadzie incydenty zdarzaja sieraz na pół roku
              PS
              A ty ciekawosta dotycząca tego tematu :)
              www.the614thcs.com/index.php?id=40,478,0,0,1,0
              • monikaannaj Re: My kotów nie kastrujemy z zasady 24.07.06, 09:13
                A jakie incydenty masz na mysli? rowniez takie: 6 miesieczna kotexzka sasiadow
                bez zadnych oznak rujki wychodzi na dwor i zachodzi w ciąze? co wtedy robisz?
                bierzesz kociaki, usypiasz je czy płacisz alimenty?
                • hiperrealizm incydenty 24.07.06, 09:30
                  czyli opisane w tym watku znakowanie terenu. Smród faktycznie jest straszny. No
                  ale u nas kty siedzą przewaznie na podwórku. Są też nauczone że takie rzeczy
                  załatwia sięna dworze.
                  ====================================================
                  Jeśl ichodzi o kotki.
                  Mamy kotkę i kocura. To właśnie sąd się wzięły te czery kociaki.
                  Pozd.
                  • monikaannaj Re: incydenty 24.07.06, 09:44
                    Tylko cztery? w jakim okresie czasu? A u sąsiadow zadne sie nie pojawiły?
                    Widzisz, my wszystkie kotki sterylizujemy... raz nie zdążylismy - i mamy o trzy
                    koty więcej. Koteczka po odchowaniu maleństw poszła pod noz, a kocor
                    sasiadów... szuka nastepnej niewysterylizowanej w okolicy. mam tylko nadzieje
                    ze jesli trafi mu sie jakas bezdomna kicia, to jej małe nie zameldują sie zimą
                    na moim tarasie. Nie odmówie przeciez kotom opieki - ale jest przeciez jaks
                    granica, jakas masa krytyczna, nie?

                    Nie rozumiem wiec za chimy twojej "zasady" niekastrowania kotów...

                    PS. Korek rozumiem nie streylizujesz? i pastylek nie dajesz? to jakim cudem
                    TYLKO cztery kociaki???
                    • kora3 Moniko ... gwoli wyjaśnienia:) 24.07.06, 10:00
                      Ja jestem zwolennikiem sterylizacji i kastracji kotów, jak
                      najbardziej ...Uważam poniekad, ze to objaw starania i miłosci do nich.
                      Wspomniałam o konieczności kastrowania kocurow w zwiazku ze znaczeniem terenu,
                      a nie w ogole, bo bywa, ze kotek nie wychodzi stale sam na dwór. Tak jest z
                      moim kocurkiem np. wiec ryzyko, że zapłodniłby jako nie- kastrat jakas kotkę
                      jest praktycznie zadne. Znajomi mają dwie koteczki niewysterylizowane, ale tez
                      nie wychodzące i nie dochowali sie potomstwa, jeśli jednak kot, czy kotka
                      wychodzi samodzielnie - to naturalnie trzeba zapobiegać.
                      • hiperrealizm eh.... nie wiecie co to znaczy zef natury..... 24.07.06, 14:23
                        • kora3 :) 24.07.06, 21:03
                          Daj spokój Hiper :( zew zewem a kotów jest za dużo .. sa bezdomne, głodne, sa
                          dreczone, zamrzają zimą, ludzie pedza je z piwnic ...nie ma co pmnażać tej
                          populacji zwierzaków niczyich, chorych.. kociej biedy ..Wierz mi ...a co zew
                          natury to wiemy, przynajmniej ja .. ostatnio widziałam "wspaniałą " ludzką
                          rodzonke :( 8 dzieci, zero roboty, duzo wódy i nic do jedzenia .. Zew natury ..
                          I .. dziwić się kotom ??:(
                          • hiperrealizm to ciekawa rzecz 24.07.06, 22:29
                            w tej chwili sobie to uświadomiłem.
                            W naszej okolicy (osiedle domków jednorodzinnych) jest cała masa kotów żyjacych
                            w stanie pół wolny. Najwyraźniej nie ma kotów całkowicie bezpańskich.
                            Z drugiej strony wiem że co jakiś czas koty są podrzucane (wszystkie nasze koty
                            to albo przygarnięte albo urodzone u nas)
                            Sądzę że koty mają zdolnosć znajdowania sobie domu. Kotka którą mamy przyszła
                            do nas zimą. Jest tak podobna do naszego kocura ze przez pomyłkę wzięliśmy ja
                            do domu i tak już zostało :)
                            • kora3 Widzisz Hiper ... 24.07.06, 22:41
                              Z tym znajdowaniem domsiu to troche chyba jest prawda:) Mój Ramseld I, alias
                              bzibizak jest moim pierwszym kotem, moze poza taką kotka fafką, ktorą miełam jak
                              byłam bardzo mała ..Zawesz miałam psa...ale kiedy sie tutaj sprowadziałam
                              mieszkałam w wynajetym mieszkaniu, cały dzień bylismy w pracy, o psie nie było
                              mowy. Krtoś z kim mieszkam jest milośnikiem kotów, u rodziców ma dwie kotki, o
                              kocie gadaliśmy w znaczeniu 'kiedyś tam kiedyś" ... zdzraylo sie,z e wracalam z
                              koleżanka z impry firmowej, lekko "wesole " obie, a tu zza przystanku wypadło
                              kocie:) Szło za nami i miauczało...pogłaskałyśmy, zadowolone. Idzie zwawo dalej.
                              Oglądamy - kocurek. Moja koleżanka mówi "moze byś wzieła, my juz mamy dwa"
                              zadzwoniłam do kogoś dla mnie wanego 'Mogę wziąć kotka?" "bierz" Mąż kumpeli po
                              nas przyjechał, pojecjhałam do sklepu po karmę i kocię do domu. Zachowywał sie
                              'domnie" czulenie, załawianie w kuwetę, wiec myśleliśmy, ze komuś zwiał. Dla
                              spokoju sumienia poszło ogłoszenie w gazecie:) Okazało się,z e jest klatkowy,
                              niczyjw sumie, zostawili go z miotu kotce takiej klatkowej też :) Ludzie go
                              dokarmiali, a w końcu poszedł sobie i znalazł mnie.. Bardzo go kochamy, jest
                              naszą kocią dumą, zabawą i radoscią.. Ale wiem, ze jego rodzeństwo niue mialo
                              tego szcześcia :( Zostalo utopioone :(
                          • hiperrealizm Jedna uwaga 24.07.06, 22:31
                            z tą kastracją nie przesadzajcie bo zjedzą was szczury.
                            Kilka lat temu jakaś spółdzielkia mieszkanowa zlikwidowała koty. Po pół roku
                            administracja sprowadzała te zwierzaki pnieważ strach było wejść do piwnicy.
    • stephen_s Fotki :) 22.07.06, 14:58
      Jakby ktoś chciał zobaczyć moje koty, to jedno zdjęcie jest na moim blogu :)
    • stephen_s Jak zdobyć kocią sympatię??? :\\ 24.07.06, 21:58
      Koty coś ostatnio chyba mnie nie lubią :\\\ Nie reagują, jak je głaszczę,
      wymykają mi się spod ręki, a jeden wręcz mnie dziś chyba próbował pazurkami
      przegonić...

      Co zrobić, by koty mnie polubiły? Poradźcie...
      • hiperrealizm one ciebie lubią 24.07.06, 22:33
        poprostu weszły w wiek buntu ;))))
        PS
        A co ty byś chciał koty mieć i nie być podrapanym!?
        Porządny kot pazórów używa jako argumentu w dyskusji z właścicielem :))))
      • kora3 Re: Jak zdobyć kocią sympatię??? :\\ 24.07.06, 22:44
        pod zadnym pozorem sie nie narzucaj ..
        Okaż zainteresowanie, ale nie nadmierne. Nasyp czegos dobrego do miseczki, gdy
        bedą widzialy,. Nie krzycz na ich widok gdy przypadkowo znajdziesz je tam, gdzie
        sie nie spodziewaleś. Nie piesc na silę ..
        Kazdy kot ma swój charakter - uszanuj to...Pozwol im byc obok Ciebie .. nic
        sympatii na pewno sie zrodzi .. :) Jestem przekonana
        • stephen_s A po czym poznać, że kot mnie lubi? 25.07.06, 18:03
          Jak one to okazują?
          • kora3 Re: A po czym poznać, że kot mnie lubi? 27.07.06, 20:20
            Okazuja Steph .. nbardzo różnie .. Zależy sporo od charakterrrku kota :) Są koty
            miziawne i ocieruchy .. np mój Ramuś, ale i sa typy samotniczo - chłodne. za
            oznaki sympatii możesz spoko przyjąc ich ochote do zabawy z Tobą - zaczepianie,
            bawienie sie Twoimi sznurowadlami, nocne odwiedzinki w Twoim łóżku, pomruki,
            ocieranie się o twoje nogi i resztę ciała:) Cheć przebywania blisko, nawet
            zacepialska świadczy o kocim zainteresowaniu i sypatii :)
    • tom1111 Re: Czy ktoś z Was ma kota? 25.07.06, 18:09
      he :))) fajnie ,
      ze mną mieszkają dwa , Bilbo od ośmiu lat , Tytus od trzech ,
      obydwa kocurki (jedna kobita w domu wystarczy :)))))))))))
      lubimy się nawzajem :-)
      mają piękne niebieskie oczy i potrafią nimi hipnotyzować gdy zgłodnieją :)

      pozdrawiam
      • kora3 Re: Czy ktoś z Was ma kota? 27.07.06, 20:31
        Hipnoza ???:)
        A mój Bzibzi wtedy po prostu pzreraźliwie wrzeszczy :) Wychował sobie nas ..
        Qrde :)
    • e_wok Re: Czy ktoś z Was ma kota? 25.07.06, 22:49
      Ja mam kota. Najwazniejsze w zyciu z kotem to nie podlizywac mu sie - od razu
      wyczuje. Koty sa jak rasowi podrywacze - nie lubia latwych zdobyczy.
      Z szafy sciera wyganiac, autorytet panstwa musi byc, inaczej inwentarz wlazi na
      glowe. Kot oczywiscie za kazdym razem bedzie udawal, ze pierwszy raz w zyciu
      slyszy, ze nie wolno wlazic do szafy, wiec proba sil zazwyczaj odbywa sie kilka
      razy dziennie.
      • hiperrealizm kiedyś mielismy kota który uwielbiał 26.07.06, 08:54
        spać na encyklopediach. Wciskał sie w szczelinę pomiedzy półką a encyklopedią.
        Nie muszę dodawać że był to wyjątkowo mądry kot.
      • stephen_s No to krzyczeć czy nie? :) 27.07.06, 18:40
        Przeganiać z szafy ścierą czy też delikatnie perswadować, gdy kota tam znajdę?
        :) Słyszę rózne głosy :)
        • kora3 Wg mnie oraz domowego kociego eksperta - NIE ! 27.07.06, 20:30
          stephen_s napisał:

          > Przeganiać z szafy ścierą czy też delikatnie perswadować, gdy kota tam znajdę?
          > :) Słyszę rózne głosy :)
          >
          Koty na ogół nie lubią krzyków. Jednak skoro pytasz o sposoby wypłoszenia kota
          skadś tam to mozna to spwodować hałasując, ale akurat nie krzycząc. Z dwóch
          powodów:) Pierwszym jest to, że kot krzyk bedzie kojarzył z Tobą i na pewno nie
          bęzdie Cie lubił z tego powodu ...A druga sprawa, poniekąd zwiazana z pierwszą,
          to to , ze to nic najprawdopodobniej nie da. Kot szybko pokojarzy, ze jak Cie
          nie ma można robić co sie chce, bo wrzasku nie bedzie.

          Jednym ze sposobów oduczenia kota wchodzenia np. do piekarnika jest ...pozwolić
          mu tam wleźć, oczywiscie nie gdy jest właczony, zamknac go i zacząć walić w
          piekarnik ręką hałasując. Czynnośc w razie potrzeby powtórzyć :) Kot hałasu nie
          pokojarzy z Toba, bo nie bedzie Cię wtedy widział, pokojarzy hałas i
          nieprzyjemnośc z samym piekarnikiem , co bedzie dlań niewątpliwą korzyscią ,
          oczywiscie dla kota, a nie dla piekarnika :)
          To samo z odpedzaniem od np. firan .. Nie szmata, zcy gazeta w Twoim reku, ale
          np. zwitek papieru i rzut z miejsca, gdzie kot nie bedzie Cię widział, albo na
          tule dalekiego, ze nie skojarzy nieprzyjemnego uderzenia kulka z Tobą.
          polecam Ci w ogóle, o ile wolno, lekturkę:) "Mój kot i ja" Briana Kilcommonsa i
          Sarah Wilson. Fajnie, z jajem, ale bardzo profesjonalnie napisane. wydane przez
          Multico w 1999 r. Na pewno znajdziesz w bibliotece. sporo sie dowiesz
          praktycznych rzeczy o wychowaniu , zachowaniu i kochaniu kotów :)
          • tom1111 Re: Wg mnie oraz domowego kociego eksperta - NIE 27.07.06, 22:39
            boże Koro , do piekarnika i pięścią ?
            moim zdaniem kot nerwowy się może zrobić ...

            ja wodą koty pryskam , koty raczej tego nie lubią ,
            decydując się na współżycie ze zwierzakami , musimy ponosić konsekwencje tego ,
            zasłaniać , odgradzać pewne miejsca ,

            a co do krzyku , hmmm , ja czasem coś krzyknę , ale nie wolno , krzyczeć do kota
            po imieniu , gdyż wtedy może źle kojarzyć swe imię ...
            • kora3 Re: Wg mnie oraz domowego kociego eksperta - NIE 27.07.06, 23:48
              tom1111 napisał:

              > boże Koro , do piekarnika i pięścią ?
              > moim zdaniem kot nerwowy się może zrobić ...

              Tommy .. przecież nie masz go tam włozyć na silę .. chodzi o to, ze ma stracic
              cheć włażnienia tam i odbierać to miejsce jako nieprzyjemne. Koty nie sa aż tak
              nerwowe hehe. Inaczej wpadałyby w panike przy każdym wuidzeniu psa :) A one
              tylko sprytnie umykaja, czasem dodatkowo drwiąc z psiny .. kwestia kociego
              doswiadczenia, bo mój kocur z psem chce się bawić :)

              >
              > ja wodą koty pryskam , koty raczej tego nie lubią ,

              Też sposób...

              > decydując się na współżycie ze zwierzakami , musimy ponosić konsekwencje tego ,
              > zasłaniać , odgradzać pewne miejsca ,

              No pewnie, niemniej nie moze być yterż tak, ze okratujesz sobie chalupe , nie :)

              >
              > a co do krzyku , hmmm , ja czasem coś krzyknę , ale nie wolno , krzyczeć do kot
              > a
              > po imieniu , gdyż wtedy może źle kojarzyć swe imię ...

              J jestem jednak nie za wzraskiem na kota, a za sprytnym "ograniem" delikwenta :)
          • hiperrealizm no ładnie, tego sie nie spodziewałem 28.07.06, 07:38
            żebu wpychać biedna kocinę do piekarnika i walić pięścią!?
            co to za metody!?
            U mnie piekarnik jest raczej zamkniety i żadne zwierzaki tam nie włażą. To samo
            z pralką. Pralkę to radzę sprawdzać przed włączeniem.
            ====================================================
            Jeśli chodzi o wychowanie kota to u nasz zawsze dochodzi w sposób natuRALNY.
            gdy zwierzak robi coś zle to się na niego krzyknie. Jeśli to nie skutkuje to
            zwierzak dostaje w skórę ale wmiarę delikatnie - tak naprawdę chodzi o
            przepędzenie go.
            Koty to bardzo bystre zwierzaki bardzo szybko pojmują co im wolno a czego i m
            nie wolno.
            • kora3 Re: no ładnie, tego sie nie spodziewałem 28.07.06, 08:33
              hiperrealizm napisał:

              > żebu wpychać biedna kocinę do piekarnika i walić pięścią!?
              > co to za metody!?
              Hiper .. prosze .. po doswiadczeniach z manipulacjami TEJ, KTÓREJ IMIENIA NIE
              WOLno Wymawiać jestem uczulona na przekręcanie nawet takie zabawne i z widocznym
              jajem .. Metoda jest ksiązkowa, a dobrze wiesz, ze nie WPYCHA sie kota do
              piekarnika, tylko POZWALA mu tam wleźć, oczywiscie gdy zdradza takie checi, mój
              nie zdradza ...

              > U mnie piekarnik jest raczej zamkniety i żadne zwierzaki tam nie włażą. To samo
              >
              > z pralką. Pralkę to radzę sprawdzać przed włączeniem.

              Słuchaj .. zawsze sprawdzamy pralke, a piekarnik też jest zamkniety:) To był
              przykład :)

              > ====================================================
              > Jeśli chodzi o wychowanie kota to u nasz zawsze dochodzi w sposób natuRALNY.
              > gdy zwierzak robi coś zle to się na niego krzyknie. Jeśli to nie skutkuje to
              > zwierzak dostaje w skórę ale wmiarę delikatnie - tak naprawdę chodzi o
              > przepędzenie go.
              > Koty to bardzo bystre zwierzaki bardzo szybko pojmują co im wolno a czego i m
              > nie wolno.

              Tak Hiperku, tyle ,z e z moim obserwacji wynika, ze sa też na tyle sprytne, ze
              szybko pojmuja, iz krzyk i kara pojawia sie z twojej strony, kiedy jesteś ...A
              kiedy nie ma Cie w domu to hulaj dusza .. Aż tak perspeltywicznie jak pare
              godzin naprzód to buywa ze kot nie zechce pomyśleć i zastajesz w domu demolke:)
              A zreszta .. dooobra .. powiem prawdę ja po osiedlu wyłapuje koty wpycham do
              załączonych piekarników i strasze, a potem fruuu do pralki ...:)
    • vobiska1 Re: Czy ktoś z Was ma kota? 28.07.06, 15:18
      Mam koty trzech pokoleń: stara 12- letnia kotka ,trzyma się z daleka od
      młodych,inaczej je,w innym tempie zyje.Jej dzieci dwaj bracia i siostra, która
      urodziła dwa maleństwa.Jeden z nich , kocurek jest filmowo piękny, ba, banalnie
      piekny: czarny, biała serwetka pod brodą, białe skapetki, biały koniuszek ogona
      oraz jedne brwi białe a drugie czarne!! Stwórca jest takim estetą!!! Godzinami
      można podziwiać ich wzajemne relacje, zabawy.A i tak 6 kotów mniej absorbuje
      niż jeden pies )).Gdy jest ich więcej mają poczucie kociej tożsamości , która
      przy jednym , pieszczonym kocie zatraca się i kota niepotrzebnie
      antropomorfizuje)))).Uważam,ze koty powinny być co najmniej dwa.Pozdrawiam
      wielbicieli kotów!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka