Dodaj do ulubionych

Niestety mam sąsiadów

31.07.06, 11:26
A sąsiedzi maja niestety bachora.
Wczoraj, godz. 8:20 tłusty bachor sąsiadów stoi na balkonie o drze ryja.
Dokładnie nad moją sypialnią.
Ja rozumiem, że oni wstają wcześnie, ale czy im się wydaje, że całe osiedle
ma taki obowiązek?
Tak sobie myślę, czy następnym razem wysłać im smsa "Prosze uciszyć
dziecko"????
Obserwuj wątek
    • conejito13 Re: Niestety mam sąsiadów 31.07.06, 12:04
      z tych (i innych) przyczyn wkladam sobie zawsze zatyczki do uszu na noc.
      niestety. inaczej nie spalabym cala noc. taki lajf. nawet w domu u rodzicow nie
      bylo spokoju, bo tam przeciez 'wolnosc tomku...':( w bloku jeszcze mniejszy
      szacunek chyba. juz nie wiadomo jak zyc i gdzie.
    • mami2 Re: Niestety mam sąsiadów 31.07.06, 14:18
      Moj mąż mi ostatnio powiedział że mam sobie robić 3-kilometrowy spacer przed
      snem, bo ja, jak się kłade to zazwyczaj mnie wszystko wpienia i zasnąc nie
      moge. A ja sobie tam myśle ze jak by zapodał takiego hardcorowego rypanka przez
      godzine to by mi sie zaraz spac zachciało:PPP.O wrzaskach dobiegających z
      dziecięcego o 7 rano nie wspomne (i zazwyczaj k..wa w weekend)tudzeż
      pojękiwaniach nocnych w stylu mama ja chce kakałko:/ ostatnio robiłam o 5.30
      ten zasrany napój niemowląt!
      Dzisiaj się wyspałam (całą noc przespałam, dzieci u matki) i sąsiad zaczął
      wiercić cos i stukac o 6 rano juz. Wariatkowo zupełne.
      • annb a pies? 03.08.06, 10:07
        sąsiedzi kupili psa
        pies-duzy
        trzymaja go na balkonie
        pies non stop szczeka
        ja tez bym szczekała jakby mnie trzymali na małym balkonie

        mój t mowi
        ktos mnie obudził w nocy i nie wyspałem sie

        pies?

        nie nie pies
        tylko ten debil co się darł

        uciszcie qrwa tego psa
        • jeanne_ne Re: a pies? 03.08.06, 10:24
          a Tobie radze zlozyc donos do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami o znęcaniu sie
          nad psem. Nie wolno trzymac psa na balkonie, to jest maltretowanie zwierzęcia.
          Kolezanka miala taki przypadke, ze sąsiedzi trzymali psa na balkonie, który tam
          sral, sikal i szczekał, wył. Złozyli skargę
      • jeanne_ne Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:20
        moze daj mężowi delikatnie do zrozumienia, czego Ci brak, albo i mniej
        delikatnie (seksowna koronkowa bielizna, albo złap za fraki i na żywioł)....
        moze on mysli, ze jestes zmęczona..:PPPP
    • jeanne_ne Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:22
      ja mysle, ze nalezy powiedzieć, ze dziecko moze z balkonu wyleciec i sie zabic,
      tyle ostatnio sie na ten temat słyszało...
      moze poskutkuje
      • chloe30 Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:29
        Nie da rady - barierki sięgają dorosłemu prawie pod pachy.
        No powiedzcie - ja wiem, że cisza nocna kończy się o 6 rano, ale czy oni myślą,
        że wszyscy wtedy wstają??? I to w niedzielę?? Mała darła ryja na pół osiedla a
        ci nic - ja tego nie rozumiem...
        • jeanne_ne Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:36
          podobno wszędzie byly barierki, jak dzieci wyleciały z balkonu...
          nie pozostaje Ci nic innego, jak grzecznie, acz stanowczo zwrócic uwagę, ze o 6
          rano niech mala krzyczy w domu, bo ludzie są po ciężkim tygodniu pracy i chce
          wypocząć
          • chloe30 Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:41
            Ona akurat o 8:20 darła ryja, ale to nadal jak na weekend jest przeciez
            wcześnie.
            BTW, jak dre morde w domu to ja tez ją niestety ją słysze.
            I jak rzuca z pasją klockami po panelach, dokładnie nad moją głową.
            I jak lata jak opętana.
            NIENAWIDZĘ!
            • conejito13 Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 10:52
              tak jest, jak sie mieszka w bloku, chloe. nic nie poradzisz na to. ew. mozesz
              sie przeprowadzic do domu jednorodzinnego, ale nie mysl,ze tam bedziesz miala
              spokoj. moi sasiedzi wiecznie robia grile u siebie a domy sa oddalone o
              doslownie ustawowe, nie wiem 3 metry od siebie (dzialki niezbyt wielkie). i co?
              i nic. sa w swoim domu, na swoim placu. po prostu ludzie nie szanuja innych,
              nie rozumieja ich potrzeby do odpoczynku, mysla, ze jak oni sie bawia, to
              wszystkim wokol jest wesolo, ze ich dzieci tak smiesznie krzycza, psy tak
              cudownie ujadaja a klocki wesolo spadaja na podloge. no tak jest:( moj sasiad,
              ktory kupil sobie jakis super sprzet dolby zazwyczaj oglada filmy tak, ze my
              nawet w sypialni (z drugiej strony duzego mieszkania) to slyszymy. nie ma mowy
              o ogladaniu tv w tym czasie (nasze jadalnie sa za sciana). i co? nic. maz
              czasami zapoda swoja muzyke na caly zycher, ale to i tak sasiadowi nie daje nic
              do myslenia, bo znowu wypozycza jakiegos batmana i leca grzmoty:( czasami nawet
              wiadomosci oglada chyba w kiblu, bo tak glosno ma tv wlaczone, ze ja to bym
              ogluchla tak sluchac!:(
              • aurelia76 Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 15:17
                Ja mam mieszkanie szczytowe na szczęście i tylko jednych, cichych sąsiadów na
                górze, ale na klatce mieszka jeden koleś, co to na dyskoteki chadza w weekendy.
                Wraca w niedzielę nad ranem i, zwłaszcza zimą kończy imprezę na klatce. Tak
                koło szóstej. Dodatkowo panowie ograniczony zasób słownictwa mają.
                A jak już oni skończą, to o 7.30 organista zaczyna - to z kolei urok lata i
                wynik bliskości kościoła. Generalnie nie mam nic przeciwko, tylko, że on
                potwornie fałszuje:)
                • chloe30 Re: Niestety mam sąsiadów 03.08.06, 15:24
                  Aurelia,
                  ty ze sztuką organową obcujesz a ja z dzieckiem co gada do psa :DDDDD

                  Panu z ograniczonym słownictewm proponuje przemówić do rozumu JEGO językiem :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka