Dodaj do ulubionych

Czy nie za późno na naukę ???

19.08.06, 15:41
Witam!
Zamierzam pójść na kurs prawa jazdy kat. A następnie, co jest oczywiste,kupić
sobie motocykl. Jednak po przeczytaniu kilku postów, w których niektórzy
forumowicze napisali, że najlepiej zacząć uczyc się jak jest się jeszcze
nastolatkiem, bo poźniej już nic dobrego z tego nie będzie -zaczęłam
zastanawiać się,czy nie jest za póżno a naukę?! W tym roku stuknęła mi 30-tka
:)...
Co o tym sądzicie?
Czy jest Ktoś, kto w tym wieku (albo starszy) dopiero zaczynał swoją przygodę
z motocyklami???

Z góry dziękuje za odpowiedzi!
Pozdrawiam!
Vera
Obserwuj wątek
    • arsinoe73 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 19.08.06, 17:08
      W listopadzie skończę 33 lata. Jeżdżę od dwóch miesięcy. Nie jestem za stara.
      Nie czuję się stara.
    • blackgodiva Re: Czy nie za późno na naukę ??? 19.08.06, 18:06
      Ja za miesiąc skończę 36 lat i dopiero teraz chodzę na kurs - pierwszy raz
      wsiadłam na moto niecały miesiąc temu :):):) Jedyne lata, które mi
      przeszkadzają to ... 15 lat jeżdżenia samochodem - na moto próbuję dodawać gazu
      prawą noga :):):)
    • evik3 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 19.08.06, 19:54
      ja niedługo kończe 33 lata, w tym roku poszłam na kurs i kupiłam moje pierwsze
      moto.

      Na taką pasje nigdy nie jest zapóżno
    • vera_76 Re: Dzięki za odpowiedzi! 19.08.06, 23:03
      Czyli nie mam co się zastanawiać... : )
      Pozdro dla wszystkich!
      Vera
      • scoth Re: Dzięki za odpowiedzi! 20.08.06, 00:43
        Pewnie że nie ma się co zastanawiać!
        Widzę, że jest więcej starszaków:))) Poczułam się raźniej:)
      • japoniec49 Re: Dzięki za odpowiedzi! 21.08.06, 08:39
        Oczywiście, że nie ma co "kombinować", trzeba zdać, kupić sprzęt i w przyszłym
        roku zjawić się na Babozlocie, a wtedy pozbędziesz się wszelkich wątpliwości o
        słuszności podjętej decyzji w sprawie moto:))
        Pozdrowienia
    • jean_nie Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.08.06, 17:04
      28 lat, jutro ostatnie 2h jazd, 12 wrzesnia egzamin praktyczny. Nie, nie jest za
      pozno :)
      • jdn1 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 23.08.06, 22:24
        Moja żonka ma 40 dyszki i od 3 lat śmiga krosówką ................
        .....w przyszłym roku pewnie ścigolem.........
        .........wsiadaj i jedź.........
        pozdro
        JD
    • angie1313 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 25.08.06, 11:19
      Ja co prawda jezdze od najmlodszych lat, moi rodzice takze, ale oboje mieli dluga przerwe po moich narodzinach ( 15 lat ) i gdy ponownie zakupili motocykle, uczyli sie jezdzic "od nowa". Jak Twoja pasja sa motocykle - to realizuj ja. W grupach motocyklowych wiek w jakim zaczyna sie jezdzic jest zupelnie nieistotny. Ważne jest to, że łączy nas coś , czego nikt nam nie zabierze :)
      Pozdrawiam
      • goha66 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 25.08.06, 11:50
        nie 15 tylko 12 lat i nie bez jazdy tylko bez własnych sprzętów :D:D ... że też
        dzieci nigdy nie słuchają "rodzinnych" opowieści
        • morgoth666 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 11.09.06, 17:44
          w styczniu skończyłam 30 :) prawko w toku
          • agulaj Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.09.06, 14:50
            Vera...i tak trzymać !!! Co za różnica ile masz lat? Jak chcesz jeździć i
            czujesz to, ja nie widzę żadnych przeciwwskazań...no moze poza wzrokiem. Jezeli
            masz soczewki jak denka od butelek...raczej odradzam, ja przynajmniej chyba bym
            nie ryzykowała. Jeżeli jednak all jest ok, to ruszaj śmiało na prawko, zdawaj
            egzamin, kupuj moto i ...ziuuuuu :-)
            • mmonka Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.09.06, 14:57
              Ja tez najmłodsza nie jestem. Robiłam prawko po 30 i dałam rade. Teraz moja VFR
              to mój najlepszy przyjaciel. Kocham to robić i czy bede mjala lat 30, czy 40 to
              nic tego nie zmieni. Trzymaj sie i odzywaj.
            • luk-kasia Re: Czy nie za późno na naukę ??? 28.08.07, 13:19
              Hej!!!
              Tu rocznik '76, który dopiero myśli o praFku za rok, no może
              krócej ;)
              Na spełnianie siebie i rozwijanie pasji nigdy nie jest za późno!!!
              Nawet wada wzroku nie przeszkadza. Sama coś o tym wiem, mam
              krótkowzroczność -5,5, okulary z plastikami nie są nawet najgorsze,
              ale noszę soczewki i uważam to za bombowy wynalazek...
              Pozdrawiam wszystkie Foremki-okularnice i nie tylko :)
              luk-kasia
    • motograss Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.09.06, 16:56
      Miesiąc minął od Twojego pytania...rozpoczęłaś więc kurs?:)Odezwij się. Jesień w
      miarę ładną zapowiadają, więc warto nawet teraz.
      A jeżeli chodzi o pytanie - ja się niczym nie różnię - kat. A też robiłam w
      Twoim wieku, czyli niedawno:)Wiek rzeczywiście ma niewielkie znaczenie.
      powodzenia
    • baska.jeszcze.bez.bmw Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.09.06, 23:26
      hm, rocznik 69 - robię właśnie prawko, mam nadzieję zdąrzyć z egzaminem przed
      zimą :-) dwa tygodnie temu kupiłam pierwszą maszszszynę, pierwszą glebę mam już
      za sobą :-))
    • domino3311 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 22.09.06, 16:39
      Vera nie ma co się zastanawiać ylko pędzić kurcgalopkiem (podobno to jest
      szybko) na prawko, kombinować maszynkę i jazda na trasę.

      Pozdr.
      Domina
    • sowka100 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 28.09.06, 16:33
      Dziewczyno,jak kochasz jeżdzić motocyklem to nigdy na to nie jest za póżno.Masz
      30-kę to świetny wiek dla kobiety na wszystkie przyjemności.Jak tylko masz taka
      możliwość to się nawet nie zastanawiaj i nie zwracaj uwagi na to co powiedzą ludzie.
    • jaga07 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 28.09.06, 18:45
      Mnie za trzy miesiące stuknie 30-tka, wiosną ide na prawko i kupuję pierwsze
      moto, zupełnie się tym nie przejmuję, mam wrażenie że życie u kobiet zaczyna
      się właśnie w tym wieku, jesteśmy świadome siebie, wiemy czego potrzebujemy,
      myślę że jest to jak najbardziej dobry wiek aby zrobić coś dla siebie a na
      naukę nigdy nie jest za późno, potrzeba tylko chęci!!!
      Pozdrawiam
      • bmw44 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 02.10.06, 19:36
        Ja zacząłem po 40. Nigdy nie siedziałem na motocyklu wcześniej i zaczynałem od
        Tranalpa, po sezonie zmieniłem na większy ale też podróżne enduro.
        Pozdrawiam MArek
        • jagdam Re: Czy nie za późno na naukę ??? 02.10.06, 22:10
          Ja doklejałam A do B po 15 latach marzeń o własnym moto. Miałam wtedy chyba
          35:) Zaczynałam od shadowki, a teraz doszedł bandzior do kompletu. Jeśli jestem
          grzeczna dostaje gsxr - 1100 do pojezdżenia (co prawda rzdko, ale takie
          życie)...

          I byłam jedyna kobietą na egzaminie i zdałam od razu, no ale ja mam talent :)))
    • asiek25 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 11:26
      To ja pozwolę sobie zapytać o to samo :)
      Motocykle zawsze mi się podobały, ale jakoś nigdy nie pałałam chęcią, aby na
      nich samej jeździć. W ostatnią niedzielę mój znajomy zabrał mnie na
      przejażdżkę. I od tego dnia kompletnie mi odbiło :)))
      W ciągu ostatnich 3 dni przejrzałam w necie kilkadziesiąt stron o motorach,
      poczytałam sobie Wasze forum oraz inne fora motocyklowe, na ulicy oglądam się
      dosłownie za każdą maszyną. I maaaaaaaaaaarzy mi się to, i śni mi się po
      nocach :)))
      I też zadaję sobie pytanie, czy to aby na pewno dla mnie. Mam 38 lat, nigdy
      wcześniej nie miałam do czynienia z motocyklami, nie mam znajomych, którzy
      jeżdżą. I nasuwa mi się mnóstwo wątpliwości.

      Po pierwsze - kompletnie się na moto nie znam. Nie rozróżniam marek ani typów,
      gdybym miała sobie coś kupić, to nawet nie wiedziałabym co. Potrafię powiedzieć
      co mi się podoba, ale wizualnie. A to chyba nie tylko, a może nie przede
      wszystkim o to chodzi.

      Po drugie - na nowe moto mnie nie stać, więc tylko używka wchodziłaby w grę. A
      nie miałby mi kto doradzić, bo nie mam mężą ani faceta, ani nawet znajomych,
      którzy się znają. Nie mówąc o tym, że nawet nie wiedziałabym gdzie taki moto
      kupować.

      Po trzecie - używany motor pewnie częściej się psuje, trzeba wiedzieć co i
      kiedy wymieniać. A ja i technika... Ech, lepiej nie mówić ;)

      Po czwarte - nie mam znajomych, którzy jeżdżą, więc z kim pośmigać w weekend? A
      samej to jakoś tak głupio...

      Po piąte - obawiam się, że miałabym ogromne trudności ze zdaniem egzaminu
      praktycznego, bo nie mając znajomych motocyklistów, nie miałabym na czym
      poćwiczyć.

      Po szóste - to chyba raczej dość drogie hobby, a ja nie mam przy sobie
      Rockefellera ;))) Sama też milionów nie zarabiam. Obawiam się, że w którymś
      momencie budżet mi się nie zepnie i trzeba będzie odstawić tę zabawkę.


      Ale z drugiej strony nie mogę przestać myśleć o motocyklu od paru dni :)))

      Więc może Wy pomożecie mi rozwiać wątpliwości lub zwrócicie uwagę na coś, czego
      sama nie zauważyłam we własnych dywagacjach? :)))
      • goha66 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 14:17
        cześć Asiek :)
        38 lat to w sam raz (ale nie czekaj kolejnych 5-ciu by zacząć) :)

        po pierwsze - motocykl kupuje się na: wygląd + przysiad (czuje sie że to
        właśnie to) + stan finansów (czasem jak się nie ma co się lubi, to się polubi
        na co człeka stać)
        po drugie - skąd jesteś kobieto?? - pomozemy znaleźć doradcę do kupna w miarę
        naszych możliwości :)
        po trzecie - najczęściej psują się motocykle zarżnięte i niedoinwestowywane
        regularnie (zwykle takie kupuje się od młodych użytkowników)
        po czwarte - będzie A i motocykl znajdą sie i znajomi z takim samym hobby :)
        zapytaj dziewczyn na forum ile z nich znało inne dziewczyny jeżdżące na
        motocyklach zanim wklepały się na forum, zaczeły umawiać na spotkania i
        przejażdżki ... no i na nasze "zloty" :D
        po piate - od ćwiczeń przed egzaminem jest motocykl w szkółce i to tam
        instruktor ma obowiązek przygotować Cię najlepiej do tego wydarzenia - Ty tylko
        pilnie ćwicz i żądaj uwagi i pomocy instruktora
        po szóste - mało która z nas zarabia średnią krajową, a bardzo nieliczne
        więcej, znam dziewczyny, które spłacają motocykl w ratach i żeby nalać do baku
        rezygnują z różnych innych przyjemności ... poprostu - nie można mieć
        wszystkiego - jeśli polubisz jazdę, te wyrzeczenia nie będą dla Ciebie przykre.
        Na pierwszy własny motocykl i tak radziłabym kupić cos niedrogiego chociażby
        MZkę, Jawę, czy takiego staruszka jak mój Honda - jest to wydatek rzędu 2.500
        tys zł

        pozdrawiam - Goha 66 (więc "prawie" rówieśniczka) :)
        • arsinoe73 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 14:38
          goha66 napisała:

          > cześć Asiek :)
          > 38 lat to w sam raz (ale nie czekaj kolejnych 5-ciu by zacząć) :)
          >
          > po pierwsze - motocykl kupuje się na: wygląd + przysiad (czuje sie że to
          > właśnie to) + stan finansów (czasem jak się nie ma co się lubi, to się polubi
          > na co człeka stać)
          > po drugie - skąd jesteś kobieto?? - pomozemy znaleźć doradcę do kupna w miarę
          > naszych możliwości :)
          > po trzecie - najczęściej psują się motocykle zarżnięte i niedoinwestowywane
          > regularnie (zwykle takie kupuje się od młodych użytkowników)
          > po czwarte - będzie A i motocykl znajdą sie i znajomi z takim samym hobby :)
          > zapytaj dziewczyn na forum ile z nich znało inne dziewczyny jeżdżące na
          > motocyklach zanim wklepały się na forum, zaczeły umawiać na spotkania i
          > przejażdżki ... no i na nasze "zloty" :D
          > po piate - od ćwiczeń przed egzaminem jest motocykl w szkółce i to tam
          > instruktor ma obowiązek przygotować Cię najlepiej do tego wydarzenia - Ty tylko
          >
          > pilnie ćwicz i żądaj uwagi i pomocy instruktora
          > po szóste - mało która z nas zarabia średnią krajową, a bardzo nieliczne
          > więcej, znam dziewczyny, które spłacają motocykl w ratach i żeby nalać do baku
          > rezygnują z różnych innych przyjemności ... poprostu - nie można mieć
          > wszystkiego - jeśli polubisz jazdę, te wyrzeczenia nie będą dla Ciebie przykre.
          > Na pierwszy własny motocykl i tak radziłabym kupić cos niedrogiego chociażby
          > MZkę, Jawę, czy takiego staruszka jak mój Honda - jest to wydatek rzędu 2.500
          > tys zł
          >
          > pozdrawiam - Goha 66 (więc "prawie" rówieśniczka) :)




          Goha :D:D:D:D:D:D:D:D:D
          Zauważyłaś , ze prawie w tym samym czasie napisałyśmy prawie to samo i prawie
          tak samo ??:D:D:D:D:D:D:D
          Tylko, że Ty oczywiście ujęłaś to lepiej stylistycznie :D:D:D:D
          :P:P:P:P:P:P:P
      • arsinoe73 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 14:34
        asiek25 napisała:

        > To ja pozwolę sobie zapytać o to samo :)
        >
        >
        > Po pierwsze - kompletnie się na moto nie znam. Nie rozróżniam marek ani typów,
        > gdybym miała sobie coś kupić, to nawet nie wiedziałabym co. Potrafię powiedzieć
        >
        > co mi się podoba, ale wizualnie. A to chyba nie tylko, a może nie przede
        > wszystkim o to chodzi.


        Nic na siłę. Najpierw papier. Na kursie dostaniesz pod pupkę jakąś 250tkę (
        najczęściej Suzuki albo Yamahę ), pojeździsz trochę i zaczniesz szybko zauważać
        różnice między róznymi typami maszyn. Oswoisz się.


        > Po drugie - na nowe moto mnie nie stać, więc tylko używka wchodziłaby w grę. A
        > nie miałby mi kto doradzić, bo nie mam mężą ani faceta, ani nawet znajomych,
        > którzy się znają. Nie mówąc o tym, że nawet nie wiedziałabym gdzie taki moto
        > kupować.


        Nie jesteś jedyna stanu całkowicie wolnego - a przynajmniej jest nas już dwie
        :):)Myślę, że kiedy ma się u swojego boku zjednośladowanego faceta, wtedy jest
        duuuużo łatwiej. A tak musimy się męczyć same....I momentami jest trudno,
        przyznaję..:)
        Mnie też nie było stać na nowe, kupiłam 20 letnią Hondę CB 450, nawiasem mówiąc
        świetna maszyna dla początkujących ze względu na małą pojemność, masę, moc. A
        gazet, giełd, ogłoszeń jest masa. Poza tym, najczęsciej jest tak, że jak
        zaczynasz się czymś interesować, to zaczynasz automatycznie zauważać to coś
        dosłownie wszędzie :) . Najlepiej jednak kupować z kimś kto się zna na temacie i
        komu się ufa - ale o tym za moment.


        > Po trzecie - używany motor pewnie częściej się psuje, trzeba wiedzieć co i
        > kiedy wymieniać. A ja i technika... Ech, lepiej nie mówić ;)


        Wszystko się psuje :) a jak się decydujemy na pasję związaną z techniką to
        musimy się z tym liczyć. Ale i na to są sposoby - ale o tym za moment. Nawiasem
        mówiąc to ja też jestem technicznie taka idiotka, że szkoda gadać :)


        > Po czwarte - nie mam znajomych, którzy jeżdżą, więc z kim pośmigać w weekend? A
        >
        > samej to jakoś tak głupio...


        I tu nadchodzi ten moment :) Po pierwsze wspominałaś, że znajomy Cię przewiózł,
        więc już znasz kogoś, kto jeździ. Po drugie, jak się tylko zaczyna wchodzić w
        temat, to poznaje się całą masę ludzi, o których się wcześniej nie miało
        pojęcia, bo wbrew pozorom i mitom , jest to bardzo otwarta i przyjaźnie
        nastawiona grupa społeczna i jeśli tylko nie zamyka się człowiek we własnej
        skorupie, to momentalnie nawiązuje się znajomości. Jestem tego niezłym
        przykładem. Jeszcze rok temu o tej porze miałam w sumie JEDNEGO dobrego kolegę
        jeżdżącego, a teraz ?? :D:D:D ojacie jacie ilu ja ludzi znam i z jak wielu stron
        kraju ( i nie tylko ) :). Jeśli tylko odezwiesz się na forum , przedstawisz
        skąd jesteś , to zaraz znajdzie się masa koleżanek ( a może i kolegów , kto wie
        ), którzy wezmą Cie pod skrzydełka i otoczą opieką, doradzając maszynę,
        mechanika, sklepy, gazety etc., etc. Zobaczysz :)NA PEWNO nie zostaniesz sama !!


        > Po piąte - obawiam się, że miałabym ogromne trudności ze zdaniem egzaminu
        > praktycznego, bo nie mając znajomych motocyklistów, nie miałabym na czym
        > poćwiczyć.


        Cwiczy się na kursie!!! Po to płaci się niemałe pieniądze instruktorom, żeby
        nauczyli kursanta jeździć i przygotowali go do egzaminu. Cwiczenia na maszynach
        znajomych odradzam!! Nie zdajesz sobie sprawę, jak łatwo jest uszkodzić sprzęt,
        nie chcąc tego. Za kurs płacisz i masz prawo w ramach tego rozpieprzyć moto w
        mak, bo jesteś uczniem a szkoła jest od tego ubezpieczona i nikt nie moze mieć z
        tego tytułu do Ciebie pretensji ( oczywiscie nie życzę tego nikomu!!! ). No i
        uwierz mi , niewielu motocyklistów jest chętnych użyczać swoje ukochane maszyny
        komuś kto się uczy, z obawy przed uszkodzeniami nie tylko motocykli ale i samych
        uczących się. Cwiczy się na kursie.




        > Po szóste - to chyba raczej dość drogie hobby, a ja nie mam przy sobie
        > Rockefellera ;))) Sama też milionów nie zarabiam. Obawiam się, że w którymś
        > momencie budżet mi się nie zepnie i trzeba będzie odstawić tę zabawkę.
        >

        :):):) No to strzeliłaś żartem :):):) !!! Taaa.... na tym forum są same
        dziedziczki :):):):) Wszystkie ( i wszyscy ) plujemy kasą i nie mamy żadnych
        zmartwień :):) !!! ....Fajnie by było ......
        Dziewczyno !!!! To prawda, że motocykl to kosztowna zabawka, kosztowna pasja,
        zabierająca nie tylko pieniądze ale i czas. Ale wszystko to jest do przejścia,
        pod warunkiem, że się tego rzeczywiście pragnie. Nie trzeba od razu kupować
        maszyny za grube tysiące, można zacząc od czegoś za 2-4 tys., nie trzeba od razu
        kupować najnowszych i nabardziej modnych ciuchów, kasku, butów.. Ja też w
        zeszłym roku zaczynałam od niczego, za priorytet postawiłam sobie wyrobienie
        plastiku i postawienie sprzęta w garażu, nawet jesli oznaczałoby to, że bedę
        sobie odmawiać nieomalże wszystkiego, a moto bedzie stało niejeżdżone bo nie
        będę miała za co dać jej pić. Wyszłam z założenia, ze bedą to kłopoty
        przejściowe i w końcu stanę na nogi. ( hehe....dalej wychodzę z tego założenia
        :D:D:D )Najważniejsze jest zacząć, a nie zamartwiać się na zapas, ze się nie da
        rady, bo brak wiedzy, kasy, znajomych. To wszystko da się powoli przejść, mówię
        Ci !!!!:)
        Ale najpierw musisz być tego pewna. Pewna, ze to nie jest chwilowy kaprys, tylko
        miłość, która rozświetli Ci życie i bedzie Ci dawała siłę i radość.
        Dlatego radzę : zapisz się na kurs, bo zrobione prawko w niczym Ci nie
        zaszkodzi, nawet jesli nie bedziesz chciała z niego korzystać, a już pierwsza
        godzina jazdy da Ci pojęcie o tym czym tak naprawdę jest jazda motocyklem. I
        jeśli to Cię nie zniechęci, to walcz, działaj i staraj się spełnić to na czym Ci
        zależy. Bo ja myślę, że naprawdę warto.
        Trzymam kciuki.
        I pozdrawiam z Gliwic.
    • rumak68 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 12:52
      Hejka, uważam,że na naukę- czegokolwiek, nigdy nie jest za póżno!!!!Tak więc do
      dzieła i walcz o swoje marzenia:)!!! pozdr. rumak-Dorota
    • masiwa Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 13:42
      zapisz sie na kurs, pojezdzisz troche i bedziesz wiedziala czy chcesz nadal czy
      jednak nie, ale przynajmniej sprobuj inaczej bedziesz zalowala za lat 10, czy
      20, ze nawet nie wiesz jak to smakuje :), a wtedy moze byc faktycznie za pozno,
      wszystko zalezy od zdrowia (chociaz nie tylko)
      pozdrawiam
    • szepa11 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 14:46
      Ja robiłam kategrię A i B w prezecie na 30-ste urodziny. I żyję więc wiek nie
      ma żadnego znaczenia.
      • dorotii3 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 21:01
        Asiek, ja w tym roku kończę 36, jestem w trakcie robienia kursu na moto, 24-go
        pierwsza w życiu jazda na 2oo nie jako plecaczek, troszkę mam stresa (wiadomo,
        coś nowego, ale wiem, że dam radę i już:D). Moje doświadczenie z motocyklami -
        moja połowa kupiła cudo (Yamaha TDM850) w sierpniu zeszłego roku (wcześniej
        jechałam jako plecaczek mając lat 18 chyba, ale nie połknęłam wtedy jeszcze tego
        bakcyla). Jak wsiadłam aby mnie przewiózł tak się zaczęła moja miłość do tego
        sprzętu (notabene to jest moje marzenie o czym wiedzą niektóre koleżanki z
        powyższego forum poinformowane o tym przeze mnie na Babozlocie w Łodzi). We
        wrześniu postanowiłam, że też chcę jeździć sama, pewnie oliwy do ognia dolał
        artykuł o powyższym forum w Świecie Motocykli (żebyście widziały jak moi
        koledzy patrzą na moją forumową koszulkę hehe, nawet mi proponowali wymianę ;)
        )i kobietach amazonkach:DDD. I tak to się zaczęło, najpierw nieśmiałe kroki w
        zabieraniu głosu na forum (no bo co ja mam za pojęcie o moto, ma 2oo i jedzie
        hahah;) ), potem spotkanie w realu z wspaniałymi dziewczynami a teraz kurs na
        wymarzone prawko.
        Kto powiedział, że wiek stanowi przeszkodę? Jeśli jest to twoim największym
        marzeniem to wierz w to, małymi kroczkami idź śmiało do przodu i uwierz, że się
        to spełni, bo MARZENIA SIę SPEłNIAJą: ))).

        Pozdrawiam Wszystkich znad chłodnego Bałtyku:DDD

        Dorota: )))
        • yamasz Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 21:23
          Zaczynanie od junaka to zły pomysł, ze względu na sporą awaryjność tego typu
          motocykli (z całym szacunkiem dla nich). Proponowałbym zacząć od czegoś
          lekkiego, ale i niezbyt mocnego, aby przy nieuważnym odkręceniu manety nie
          trzeba było zbierać dupska z aswaltu. I najlepszym rozwiązaniem było by -a
          jakże enduro 125ccm. Ponieważ można nauczyć się typowych zachowań sprzęta w
          trudnych sytuacjach, dodatkowo enduraki są wyjątkowo odporne na ostre
          traktowanie (patrz gleby) łatwo się prowadzą, są tanie przy zakupie i dość
          bezawaryjne.
          Warto również napisać z kąd się jest, bo pewnie znalazł by się jakiś formuowicz
          który z przyjemnością by pomógł w stawianiu pierwszych samodzielnych
          motocyklowych kroków.
          Pozdrawiam Yamasz
          :::Puści klamę, ruszy i zniknie:::
    • inra Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 23:11
      a ja mam 32 lata. zrobilam prawko w listopadzie. nigdy wczesniej nawet nie
      dotknelam motocykla. obecnie zaczynam przygode z moim wlasnym pierwszym moto....
      tez mialam mysli rozne na temat mojego wieku. teraz wiem: nie jest za pozno. jak
      tylko wsiadziesz, sama sie przekonasz.
      powodzenia
      inga
    • asiek25 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 18.04.07, 23:54
      Po pierwsze - baaaaardzo dziękuję za wypowiedzi, niektóre niesłychanie trafne,
      konkretne i rzeczowe :))))

      Po drugie - oczywiście, skoro tu wlazłam, więc na leżałoby się przedstawić!
      Nietrudno zgadnąć, że na imię mi Asia, od 2 lat zmagam się z życiem bez męskiego
      ramienia i mieszkam w Szczecinie. Dzień dobry wszystkim :)))

      > po czwarte - będzie A i motocykl znajdą sie i znajomi z takim samym hobby :)

      Na to właśnie liczę!!! Bo jeździć w pojedynkę chyba nie jest zbyt fajnie,
      prawda? O Waszych zlotach dopiero sobie poczytam, ale jeśli są takie, jak sobie
      wyobrażam, to już mi się chce z Wami spotkać :)))

      > Jeśli tylko odezwiesz się na forum , przedstawisz
      > skąd jesteś , to zaraz znajdzie się masa koleżanek ( a może i kolegów , kto
      > wie
      > ), którzy wezmą Cie pod skrzydełka i otoczą opieką, doradzając maszynę,
      > mechanika, sklepy, gazety etc., etc. Zobaczysz :)NA PEWNO nie zostaniesz sama > !!

      Tak, tak, tak!!!!!!!!!!! Ja się bardzo chętnie oddam pod doświadczone
      skrzydła!!! Nie gryzę, nie warczę, grzecznie słucham dobrych rad ;)))
      W kwestii kupowania moto jest chyba jeszcze za wcześnie, więc na razie zostawiam
      ten temat do momentu, aż się upewnię, że to jest to, czego pragnę. A wtedy na
      pewno zapytam Was o zdanie jaki motocykl kupić, co polecacie, a przede wszystkim
      gdzie i na co zwracać przy zakupie uwagę, aby przypadkiem nie nabyć kompletnego
      szrota. Bo nie sądzę, abym miała z kim kupować. Facet, z którym pojeździłam w
      niedzielę to nie jest znajomość, którą powinnam na dłuższą metę kontynuować.

      > Cwiczy się na kursie!!! P

      Uffff, tutaj odetchnęłam z ulgą, ponieważ z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że na
      kursie DA SIĘ nauczyć tak, aby potem nie było problemów na egzaminie. Moje
      watpliwości były podyktowane kursem prawa jazdy, które zrobiłam 15 lat temu.
      Wtedy na egzaminie z manewrów wywróciłam dosłownie wszystkie słupki. Efekt ten
      osiągnęłam tylko dlatego, że wcześniej mój instruktor zamiast uczyć mnie kręcić
      po placu, jeździł ze mną na kawki za miasto, a ja byłam głupiutka małolata, aby
      się dopominać swego. Ale teraz jestem stara dupa, kuta na cztery nogi, więc nie
      dam się już tak "wymanewrować" ;)))

      > Ale najpierw musisz być tego pewna. Pewna, ze to nie jest chwilowy kaprys,
      > tylko
      > miłość, która rozświetli Ci życie i bedzie Ci dawała siłę i radość

      Przepięknie trafione w sedno!!!! :))) To jest chyba moja największa wątpliwość.
      Pierwszy raz w życiu jeździłam motorem z moim pierwszym chłopakiem. Miałam wtedy
      15 lat i nie wiem kogo kochałam bardziej - jego czy jego motocykl ;))) A potem
      przez ponad 20 lat nic (choć motory zawsze mnie jakoś kręciły), aż do ubiegłej
      niedzieli!!! Po prostu baaaaaaaajka!!!!!!!!!!!!!!! Tym większa, że kolega dał mi
      poprowadzić, co zrobiłam pierwszy raz w życiu!!!! Żebyście słyszały, jak ja
      wtedy wrzeszczałam!!! I to bynajmniej nie ze strachu ;)))
      Więc wydaje mi się, że straaaaaaaasznie to kocham, ale rzeczywiście wolałabym
      się chyba upewnić, że to nie jest miłość chwilowa, że się nie zrażę
      trudnościami, brakiem męskiej pomocy, niedoborem finansów i nieznajomością
      sprzętu. Ale z drugiej strony jestem strasznie uparta i jak czegoś chcę to z
      reguły to osiągam, więc kto wie... ;)))

      Dziękuję Wam bardzo za Wasze dobre rady, słowa wsparcia i otuchy! Jak tylko tu
      zajrzałam, to od razu zauważyłam, że jesteście fantastyczne i przesympatyczne
      dziewczyny :))) I dlatego tak szybko się tu odezwałam :)
      • goha66 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 10:53
        a ja (po konsultacji gadolcowej z Yaceyem) postanowiłam popolemizować z Twoja
        sygnaturką :)
        asiek25 napisała:
        "Co moze być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu"?

        ... siedzenie w zadymionym garażu z butelką piwa ;D
        • asiek25 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 11:16
          goha66 napisała:

          > a ja (po konsultacji gadolcowej z Yaceyem) postanowiłam popolemizować z Twoja
          > sygnaturką :)
          > asiek25 napisała:
          > "Co moze być przyjemniejszego od spaceru na świeżym powietrzu"?
          >
          > ... siedzenie w zadymionym garażu z butelką piwa ;D


          Tu akurat trudno polemizować, bo każdy pije to co lubi i tam gdzie lubi :)))
          A w kwestii sygnaturek to moja koleżanka ma zarąbiastą:

          "Alkohol nie rowiąże Twoich problemów. Ale, mleko w sumie też nie..."

          Umieram ze śmiechu zawsze jak to czytam :DDDDDDDDDDDD
          • dorotii3 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 12:10
            No proszę, w końcu ktoś z moich okolic: ))). Asiek, poczytaj sobie forum na
            którym się trochę udzielam hehe, www.motocyklistazachodniopomorski.pl, kilka
            osób poznałam już z niego na żywo, a jeszcze latem 2006 nie myślałam o tym, że
            będę chciała jeździć na 2oo (jakie to życie jest zaskakujące czasem, prawda
            dziewczyny? ;) ). Ludzie bardzo pozytywni, tak jak i osoby z tego forum: ))).
            Jakbyś chciała ze mną pogadać to tyle ile wiem, mogę Ci
            powiedzieć/podpowiedzieć.

            Pozdrawiam z Koszalina (heh Szczecin to teraz nasza stolica:p), moje gg 7245929.

            A tak na marginesie jestem w gorszej sytuacji niż Ty, bo nie mam nawet kat. B,
            zaczynam wg alfabetu, od A heh;)

            Dorota: )))
            • asiek25 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 16:57
              > No proszę, w końcu ktoś z moich okolic: ))). Asiek, poczytaj sobie forum na
              > którym się trochę udzielam hehe, www.motocyklistazachodniopomorski.pl


              Dzięki, zajrzę na pewno, a może i się nawet odezwę :)))


              > osób poznałam już z niego na żywo, a jeszcze latem 2006 nie myślałam o tym,
              że
              > będę chciała jeździć na 2oo

              No waśnie, trochę sobie poczytałam fora motocyklowe, niektóry slang już
              zaczynam łapać, ale wciąż nie kumam co to znaczy "jeździć na 2oo". Wytłumaczy
              mi ktoś jak krowie na rowie? ;)
              • yacey Re: :D:D:D:D 19.04.07, 17:03
                2oo to dwa kola, czyli motocykl:)))
                • asiek25 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 17:05
                  O kurde, na to bym chyba nie wpadła!!!
                  Dzięki, Yacey :)))
                  • yacey Re: :D:D:D:D 19.04.07, 17:07
                    Tu nie chodzi o to "co" tylko "gdzie" - patrz garaz :)))
                    • asiek25 Re: :D:D:D:D 20.04.07, 10:47
                      Jak w doborowym towarzystwie, to mogę się napić i w garażu :)))

                      A w kwestii prawka na A i opuszczenia wykładów teoretycznych, jesli się ma B -
                      stwierdziłam, że szkoda czasu na czekanie do wtorku, a ludzie dobrze
                      poinformowani śpią lepiej ;) Więc zadzwoniłam dziś do tej panienki, ale
                      powiedziała, że od 2 lat są jakieś przepisy, które nie pozwalają na
                      przystepowanie do testu od razu i trzeba odbębnić wykłady. I ona co prawda
                      rozumie, że po jaką cholerę mam tłuc zasady ruchu drogowego, które w
                      przeważającej częsci są takie same dla samochodów jak i moto, ale rzepis jest
                      przepis. Jednakże tak ją bombardowałam argumentami, że zaczęła mięknąć i
                      obiecała jakieś przyspieszenie w tej kwestii. Hmmmm, zobaczymy...

                      Ale załamała mnie tym, że na państwowy egzamin czeka się aż 5-6 tygodni!!!!!!!!
                      Jak to się wszystko będzie tak wlekło - teoria miesiąc, jazdy kolejne 2-3
                      tygodnie, potem czekanie na egzamin - to czy mi się uda pojeździć jeszcze w tym
                      sezonie?????? :////////
        • arsinoe73 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 14:50
          Jak tylko przeczytałam Twoją sygnaturkę, to od razu pomyślałam, że bedzie z
          Ciebie motocyklistka :D:D, jako, że posiadasz odpowiednie.........poczucie
          humoru :D:D:D!! A jeśli chodzi o polemikę na linii Goha-Yacey-asiek25, to
          pozwolę sobie wtrącić, iż wg mnie jedno drugiego nie wyklucza, a często
          uzupełnia :D:D:D:D:D:D:D
          • asiek25 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 17:04
            arsinoe73 napisała:

            > A jeśli chodzi o polemikę na linii Goha-Yacey-asiek25, to
            > pozwolę sobie wtrącić, iż wg mnie jedno drugiego nie wyklucza, a często
            > uzupełnia :D:D:D:D:D:D:D


            Zależy co kto lubi :) Ja za piwem nie przepadam, bo się tego trochę ożłopać
            trzeba, aby w głowę kopnęło. I sikać się chce co chwila ;)))
            Poczucie humoru mam :) Tylko najczęściej trochę rubaszne, a nie wiem jeszcze
            czy tu wypada ;)))

            No i powiem Wam news z dnia dzisiejszego.

            ZAPISAŁAM SIĘ NA PRAWKO!!!!!!!!!!!!!!!!
            AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Zaczynam w przyszłym tygodniu. Szkoda tylko, że jazdy są po teoriii, a ta
            potrwa aż miesiąc...
            • yacey Re: :D:D:D:D 19.04.07, 17:42
              To sie nazywa szybka decyzja:))
              Dla posidaczy prawka B istnieje mozliwosc zdawania od razu egzaminu
              wewnetrznego z przepisow i po zdaniu mozna rozpoczynac jazdy bez chodzenia na
              zajecia z teorii.
              • asiek25 Re: :D:D:D:D 19.04.07, 22:07
                yacey napisał:

                > To sie nazywa szybka decyzja:))


                To się nazywa, że komuś kompletnie odwaliło ;DDD


                > Dla posidaczy prawka B istnieje mozliwosc zdawania od razu egzaminu
                > wewnetrznego z przepisow i po zdaniu mozna rozpoczynac jazdy bez chodzenia na
                > zajecia z teorii.


                Poważnie????? Nic dziś panienka nie mówiła, jak się zapisywałam. A wie, że mam,
                bo się pytałam, czy jak nie zdam teorii na A, to zabiorą mi prawko na B ;)))
                We wtorek pierwsze zajęcia, to się zapytam. Dzięki za podpowiedź :)))
                • monique76 Re: :D:D:D:D 20.04.07, 08:48
                  asiek25 napisała:
                  > To się nazywa, że komuś kompletnie odwaliło ;DDD

                  Hehe, ja od momentu kiedy mi zaswitala mysl o jezdzeniu na moto twierdze, ze mi
                  kompletnie odwalilo:-) Ale czy wszyscy na swiecie musza byc normalni?? ;-)))
                  • asiek25 Re: :D:D:D:D 20.04.07, 10:53
                    No nie muszą ;))))
                    Ale ja, wbrew pozorom, jestem chyba raczej normalna ;))) Choć są tacy, co mają
                    wątpliwości - szczególnie po otrzymaniu informacji, że chcę jeździć na
                    moto :))) Czasem po prostu mam takie odpały, że jak coś mi się naprawdę
                    spodoba, to koniecznie muszę to mieć. I nie ma takiej siły, która by mnie
                    powstrzymała :)))
      • yamasz asiek 25 19.04.07, 17:13
        Szczecin powiadasz? :o) jeżeli miałabyś jakies problemy albo pytania to daj
        znac na gg 7620912. Ponieważ tak się składa że jestem z 'okolicy'
        PZDR Y.
        • asiek25 Re: asiek 25 19.04.07, 22:29
          Już sprawdziłam na wizytówce skąd jesteś :)
          Dzięki bardzo, jak się tylko pojawią pytania - szczególnie te w kwestii kupna
          moto oraz kwestii technicznych - to na pewno Cię pomęczę :)))
    • hanah83 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 20.04.07, 19:00
      a ja powiem tylko tyle DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO jezeli chcecie jezdzic to
      niema granic trzeba sie zaprzec i dalej do przodu trzeba realizowac marzenia bo
      lepiej zalowac ze sie cos zrobilo niz zalowac ze sie tego nie zrobiło
    • krakersik20 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.04.07, 11:40
      Widzisz ja miałam dokładnie te same obawy mimo, iż mam dopiero 21 lat- jak to
      na co ja sie porywam?! przeciez sama osobiście nigdy nie prowadziłam stalowego
      rumaka? przecież do tej pory jeżdziłam jako plecak z kumplami, z którymi
      niestety kontakt sie urwał ponieważ wyemigrowali....kto mi pomoże !?kto mi
      doradzi?!...ale mimo tych i wielu innych dylematów jednogłośne zwycięstwo
      odniosło moto-zapisałam sie na kurs-teoria juz za mną, 12 maja pierwsza jazda-
      mam takiego cykora że hej!!!ale jednocześnie rozpiera mnie ogromna radocha, na
      samą myśl o moto pojawia się banan na twarzy-także jak widac moja ambiwalencja
      uczuciowa sięga zenitu hahaha.....
      trzymam kciuki za ciebie, siebie i innych "raczkujących" dopiero w świecie
      moto... hahah obyśmy dopięły swego...
      • krakersik20 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 21.04.07, 12:06
        Hmm...napisałam że miałam obawy....błąd...mam je nadal, ale liczę że jak zacznę
        jazdy to pójdą one sobie w zapomnienie...
        pozdrawiam.....
    • justine303 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 23.04.07, 13:40
      Witaj!
      Wcale nie jest za późno!
      Wręcz przeciwnie, jestem w podobnym wieku i dopiero w zeszłym roku zrobiłam A.
      To była najlepsza decyzja w moim życiu!
      Nie wahaj się, bo doznania podczas jazdy są fantastyczne!
      • asiek25 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 23.04.07, 13:59
        Nie wiem, czy to do mnie czy do założycielki wątku, ale odpowiem, że ja się już
        nie waham :)
        Na kurs się zapisałam, dziś pierwsze zajęcia :) Wkurza mnie to, że muszę
        odbębnić teorię i testy, mając B od 15 lat, ale podobno innego wyjścia nie ma.
        Wkurza mnie również to, że na państwowy egzamin czeka się ok. 5 tygodni. Bo jak
        sobie policzyłam, to 3 tygodnie teoria + jakieś 3 tygodnie jazdy + 5 tygodni
        czekania na egzamin = prawie 3 miesiące zanim legalnie będę mogła
        jeździć!!!!!!! Zakładając oczywiście, że to, co się we mnie obudziło nie będzie
        li tylko słomianym zapałem :) Do tego należy jeszcze dodać czas jakiś
        (dokładnie nie wiem jaki), który minie zanim znajdę odpowiednie dla sibie moto.
        Więc z obliczeń wychodzi mi, że w tym sezonie to pewnie sobie nie pośmigam :(((

        Ale nie byłabym sobą, gdybym nie kombinowała, jak to wszystko przyspieszyć :)
        Już się rozglądam po necie na jakim moto chciałabym i powinnam jeździć. Na
        razie zbieram informacje, kupno odkładam do momentu, kiedy będę PEWNA, że to
        już pasja :)
        A w kwestii przyspieszenia prawka też kombinuję :) Może macie jakieś pomysły i
        doświadczenia w tym względzie?
        • inra Re: Czy nie za późno na naukę ??? 23.04.07, 17:40
          ...co do przyspieszenia egzaminu na prawko, to slyszalam, ze w niektorych
          szkolach daja wczesniej zaswiadczenie o ukonczeniu kursu, zeby mozna juz bylo
          zapisac sie na termin. a to ladnych pare tygodni...
          moze sprobuj pogadac.
          • asiek25 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 23.04.07, 22:50
            Myślę, że w tej szkole coś takiego odpada, ponieważ u nich cały kurs kończy się
            wewnętrznym egzaminem i dopiero jak to zdam, dają mi papiery do złożenia na
            państwowy. A nie dadzą mi zaświadczenia, skoro nie przystąpiłam nawet do tego
            ich wewnętrznego. Ale jest tam taki bardzo sympatyczny (i przystojny ;)) pan,
            więc go jutro zapytam czy ma może jakiś pomysł.
            Ingo, dzięki za radę :)))
    • agaalex79 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 01.05.07, 18:20
      Wow! Dziewczyny, wielkie dzięki! To, co przeczytałam tutaj tylko utwierdziło
      mnie w przekonaniu, że motor kupię i nic mnie nie powstrzyma:)! Prawo jazdy mam
      od jakichś 5 lat, żadnego wcześniejszego doświadczenia a ostatni raz jeździłam
      jakieś 3 lata temu... Do niedawna myślałam, że już za późno dla mnie - mam 28
      lat, ale teraz odzyskuję wiarę i nadzieję. Liczę, że jak już zdecyduję się na
      konkretne moto, to znajdę tu jakieś sympatyczne motocyklistki, które poradzą,
      pomogą wejść w ten niezwykły świat jednośladów i nie raz dotrzymają towarzystwa
      we wspólnych wyprawach! Pozdrawiam i pewnie jeszcze się odezwę!
      • termit16 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 01.05.07, 21:34
        Ja prawko na motor zrobilam w wieku 47 lat, wiec jak zobaczycie nadrodze
        pomarszczona staruszke to napewno bede ja.
        • goha66 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 01.05.07, 23:23
          termit16 napisała:

          > Ja prawko na motor zrobilam w wieku 47 lat, wiec jak zobaczycie nadrodze
          > pomarszczona staruszke to napewno bede ja.

          nie sądzę ...wiatr wygładza zmarszczki ;D
          • hlm Re: Czy nie za późno na naukę ??? 05.05.07, 23:45
            goha66 napisała:
            > nie sądzę ...wiatr wygładza zmarszczki ;D

            :))))
            ja zrobiłam prawko w 37 wiośnie.
            i prawda jest taka, że zdarza się, że jak gdzieś podjeżdżam virażką, zdejmuję
            kask, to nie mówią do mnie na "pani" a bezpośrednio na "ty". to pewnie ten wiatr
            tak dobrze działa ;))

            /marzena
            • termit16 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 09.05.07, 13:01
              Tak, to napewno ten wiatr. Wiatr we włosach i zachodzące słońce to jest to. I
              naprawdę na naukę nigdy nie jest za póżno. Hlm ja mam virażkę 535 w pięknym
              zielonym kolorze.
              • magdzik07 Re: Czy nie za późno na naukę ??? 28.08.07, 15:03
                Nigdy nie jest za późno :) A życie mamy tylko jedno, nie można
                rezygnować z marzeń.
    • gosiasv Re: Czy nie za późno na naukę ??? 28.08.07, 18:25
      HA ha, ale powiało ryczącymi 30-tkami...i odrazu zrobiło mi się
      rażniej.
      Rób prawko ,kupuj moto i w drogę.Do zobaczyska na trasie

      www.youtube.com/watch?v=X5ZTSqbMcAY
      Ta w bordowym kasku na wiagrze to ja - rycząca 34 -latka )))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka