kamilar
09.09.06, 17:54
Zawsze, jak się umawia, to na 99% jestem pewien, ze następnego napisze, że coś
mu wypadło.
Sam najpierw proponuje, a potem się wymawia, dzisiaj jak przyszedl do mnie
rano esemes nawet nie musaiłem czytać a już wiedziałem od kogo i co bedzie
napisane.
Jak ja kurwa niesłowności nie lubię. Jak się nie wie, czy się bedzie mogło to
się kurwa nie umawia. Mam kopytkowicze rację??:)