Gość: .
IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl
09.11.01, 07:10
Biedny, biedny chłopcze!
Jakie to żałosne i mało oryginalne, powielać tę kliszę psychologiczną: zraniła
mnie kiedyś kobieta, to ja teraz postaram się ranić wszystkie napotkane na
swojej drodze. Ciekawe, czy napisanie infantylnego wierszyka, który ma w
założeniu rąbnąć kogoś w duszę, daje taką samą złośliwą chłopięcą satysfakcję
jak wybicie szyby procą lub podłożenie pinezki na krześle?
I czy upajanie się świeżo poznanymi słowami "popapraniec" i "męska
szowinistyczna świnia" dostarcza rozkoszy zastępczej do tej, której Ci brakuje
na co dzień? Czy gdy kobieta cierpi i obrzuca Cię inwektywami, doznajesz
satysfakcji takiej jak ekshibicjoniści w ciemnym parku?
Biedny Ty i biedne te dziewczyny, które dadzą się nabrać i zranić.
I biedne dziecko.