vikiart
13.11.06, 22:34
Przyjezdza do nas moja przyjaciolka z corka w wieku Arturka. Dzieciaki
przepadaja za soba. Dzis bawili sie w miare spokojnie wiec pilysmy sobie
kawke. Po jakims czasie wchodze do pokoju dzieciakow a one rozebrane od pasa w
dol badaja sie. Kurcze nie wiedzialam jak zareagowac. Tlumacze mojemu ze tak
sie nie bawimy a on do mnie. Mama kup mi bidanke bede badal Roksanke.
Niewiedzialam czy sie smiac czy plakac. Czy to nie za szybko na takie zabawy.
Dodam ze Artur ma same kolezanki. Jakos tak wyszlo wyprowadzilismy sie za
granice i nie ma tu rowiesnikow chlopakow w swoim wieku. Czekam na wolne
miejsce w przedszkolu. Sory ze tak chaotycznie ale jeszcze mnie trzyma szok.