Dodaj do ulubionych

Zabawa w lekarza...

13.11.06, 22:34
Przyjezdza do nas moja przyjaciolka z corka w wieku Arturka. Dzieciaki
przepadaja za soba. Dzis bawili sie w miare spokojnie wiec pilysmy sobie
kawke. Po jakims czasie wchodze do pokoju dzieciakow a one rozebrane od pasa w
dol badaja sie. Kurcze nie wiedzialam jak zareagowac. Tlumacze mojemu ze tak
sie nie bawimy a on do mnie. Mama kup mi bidanke bede badal Roksanke.
Niewiedzialam czy sie smiac czy plakac. Czy to nie za szybko na takie zabawy.
Dodam ze Artur ma same kolezanki. Jakos tak wyszlo wyprowadzilismy sie za
granice i nie ma tu rowiesnikow chlopakow w swoim wieku. Czekam na wolne
miejsce w przedszkolu. Sory ze tak chaotycznie ale jeszcze mnie trzyma szok.
Obserwuj wątek
    • mammax Re: Zabawa w lekarza... 14.11.06, 12:22
      No mój Maks w ogóle póki co nie interesuje się dziewczynami a znajomi mają
      raczej chłopaków. Jak go pytam o dziewczynki w przedszkolu to jakby nie
      istniały. Raz mi powiedział że "one się tylko bawią lalkami, nuudyyy". Więc na
      razie nie mam takich problemów. Pzdr
    • monika_lwo Re: Zabawa w lekarza... 15.11.06, 13:28
      Ja nie widzę nic dziwnego w tym, że dzieci bawią się w lekarza. Po prostu
      naśladują dorosłych. Moze trzeba kupic dziecku tą bidankę;-)
      • vikiart Re: Zabawa w lekarza... 15.11.06, 20:48
        Kupilam caly zestaw i teraz urzadzamy szpital. Tyle ze pacjentami sa misie
        Artura i lalki siostry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka