Dodaj do ulubionych

chcę go porzucic..

15.11.06, 20:09
nauczona przez społeczeństwo tego, ze mąż skarbem jest gdy :nie pje, nie
bije, nie zdradza, daje kasę, kocha dziecko, jest pracowity i zakochany w
żonie nie umiem tego zrobić.Rozstanie byłoby dla mnie bardzo
nieopłacalne:żyje jak pączek w maśle, pracować nie muszę, chciałam mieszkać w
domu na wsi to mi wybudował, chciałam mieć dwa psy i mnóstwo innych zwierzat -
na wszystko mi pozwolił, chciałam sie rozwijać zapłacił mi za dwa kursy
jezykowe i wcześniej wraca z pracy żeby zajmować się dzieckiem. I w ogóle
jest tak idealny że chce mi się żygać...wkórwia mnie ze nigdy nie ma swojego
zdania, ze zawsze jest tak jak ja chcę, że chce żyć w zgodzie z kazdym i
wszędzie, że ja jestem postrzegana jako zła, wstętna, charakterna baba a on
jako chodzący ideał, który każda niedzielę spędzałby najlepiej u mamusi lub u
teściowej na obiadkach rodzinnych. Nie ma złych dni, umie sam zajmować sie
naszym 4 miesięcznym dzieckiem, nigdy się nie obraza i właśnie już szykuje
kapiel dla Mateuszka...;((((((((mój problem polega na tym że czuję się przy
nim złym człowiekiem, bez kszty dobrej woli, który chce zruinować zycie swym
najbliższym swym wybuchowym charakterem...A ja wolę zwierzeta niż ludzi,
święta w góralskiej chacie a nie przy maminym stole ze stadem
ciotek,niedziele na koniu w lesie i tak dalej...
Aaa i seksu żadnego między nami nie ma, bo uciekam jak najdalej..
a i nikogo nie mam, chciałabym w końcu móc sama zmierzyc się z zyciem, ale
skoro jest już dziecko to chyba już w ogóle mi nie woln.o.?
Obserwuj wątek
    • farelkaa Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 20:20
      Wolno Ci, wszystko Ci wolno. Zresztą ja jako pazerne, materialistyczne babsko
      nie będę namawiać do porzucenia małża, ale z drugiej strony bycie z takim
      plastusiem (bez swojego zdania, z którym się nawet pokłócić nie można) to
      męczarnia może być
      • rzaba10 Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 20:33
        poszukaj gorala,twardzi sa,chalupe pewnie jakas tez maja zwierzat cale stada,no
        i ciupaga zawsze w uzyciu.No coz,ale moze szukasz milosci...a z mezem
        rozmawialas?A zlym czlowiekiem nie jestes bo wciaz masz watpliwosci no i jestes
        tutaj.Wez kartke spisz za i przeciw.Od czegos trzeba zaczac.Pozdrawiamxx
        • monikate Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 20:57
          Otóż to. Ja bym takiego nie rzucała, masz zbyt wiele do stracenia. Materialnie.
          Pieniądze i posiadanie dóbr szczęścia nie dają, ale spróbuj bez nich żyć.
          Jak Ci tak pozwala na wszystko, to może funduj sobie wyjazdy z domu?
          odpoczniesz, zdystansujesz się, łatwiej będzie, dużo łatwiej.
          • n_nadia Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 21:07
            i znajdź sobie kogoś na boku.
            tak dla urozmaicenia, rozrywki i seksu.
    • zlota-puma Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 21:07
      Ale kiedyś Ci odpowiadał ten facet ?...
      A może to, co teraz czujesz to zmiana spowodowana urodzeniem dziecka- nie
      myślałaś o tym ?
    • agent_asia Re: chcę go porzucic.. 15.11.06, 21:45
      Docen to co masz bo masz skarba w domu.Masz meza na dobre i na zle, ktory chce
      dla Ciebie jak najlepiej a to jest w zyciu bardzo wazne.Nie ma zwiazkow
      idealnych.Ja bym takiego faceta nigdy nie zostawila,a co do seksu moze potrzeba
      Wam jakiejs odmiany, moze powinniscie szczerze ze soba porozmawiac.Na pewno
      jest jakies wyjscie.
      Chcesz swiat w goralskiej chacie,powiedz mu o tym poprostu.
      • malwinette Dziewczeta Drogie.. 15.11.06, 22:12
        Na boku se kogoś nie znajdę bo 1.az taka fajna nie jestem by ktoś mnie chciał;)
        2. jestem z tych zimnych co dupkę dadzą jak chłop zasłuży potężnie.., wyjechać
        sama też nie wyjade bo dzieciak za mały by go zastawić i psy me
        najukochańsze..ponadto mąż tak samej to by wyjechac nie dał: tylko rodzinnie,
        gdzie tylko ma dusza zapragnie.a i te pieniądze to ja szalenie kocham, bo co tu
        bez kasy robić to już zupenie nie wiem,a co najgorsze to do roboty ja się
        zupełnie nie nadaję i perspektyw psychicznych tez nie mam żeby jakąs karierę
        zrobić.Jesli chodzi o seks to odmiana jest jakby nie możliwa bo mi seks jakby
        przestał byc totalnie potrzebny, po prostu zaloty mężunia doprowadzaja mnie do
        furii, moze to i po porodowy szok, chociaż i przed ciążą fajne bzyki były tylko
        przez rok..a czy on mi kiedyś odpowiadał?przez pięć lat pocieszał mnie i
        urozmaicał życie w związku z nieszczęśliwą miłosną historią, w której tkwiłam,
        w końcu został moim mężem i ozłocił mnie do obrzydzenia buuuuuuuu
        • myszonka1 Re: Dziewczeta Drogie.. 16.11.06, 01:12
          o matko,ale obrzydliwośc.....
        • askazbielan egoistka? 16.11.06, 08:10
          po cholerę za niego wychodziłaś za mąż? No co za egoistyczna baba. Wiesz, dla
          mnie to zwykła prostytucja. Wybacz, możesz się obrazić, ale tak to odbieram.
          • n_nadia Re: egoistka? 16.11.06, 08:30
            wiesz, poniekąd większość małżeństw to zwykła, ale legalna i
            akceptowana przez ogół, prostytucja, więc chyba żadnej nowości nie
            odkryłaś.
            A wyszła za mąż pewnie z miłości. Facet jej się znudził, jako facet i
            trwa przy nim tylko dla poczucia bezpieczeństwa finansowego.
            No to chyba dość powszechne w dzisiejszych czasach.
            • askazbielan Re: egoistka? 16.11.06, 08:34
              Miłość? Przecież wyraźnie napisała, że to była tylko odskocznia od
              nieszczęśliwego związku. Nie podoba mi się to, no ale każda z nas ma prawo się
              wypowiedzieć, ale każda sama dokonuje wyborów.
              • n_nadia Re: egoistka? 16.11.06, 08:36
                nie ma co umoralniać,
                można jedynie współczuć:)
                • askazbielan Re: egoistka? 16.11.06, 08:49
                  fakt. Nie ma co. Wyrazy wspolczucia.
                  • to-wlasnie-ja Re: egoistka? 16.11.06, 09:06
                    Jezuuu ale sie nudzi i glupoty jej do glowy przychodza :))) Chcesz go porzucic? Rzuc ! Dzis , zaraz , zebys sie nie rozmyslila. Niech sobie facet zycie ulozy z ta, ktora doceni jego milosc i opieke i poczucie bezpieczenstwa , ktore daje. A wtedy Ty bedziesz mogla sie wykazac w samodzielnym budowaniu wlasnego zycia. Bedziesz miala pieski i samotne swieta , zero seksu, i ani chwili na te durnoty, ktore teraz wymyslasz bo bedziesz zapieprzac miedzy regalami w markecie ( o ile dostaniesz taka prace , bo przeciez nie nadajesz sie do zajmowania kariera ) a w domu sama bedziesz szykowac kapiel dla malucha.
    • zlota-puma Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 09:13
      chciałabym w końcu móc sama zmierzyc się z zyciem, ale
      > skoro jest już dziecko to chyba już w ogóle mi nie woln.o.?

      Czy rzeczywiście chciałabyś "zmierzyć się z życiem" i czy dziecko w tym Ci
      przeszkadza? Może świadomość, że byłabyś wystawiona na konieczność
      samodzielności, zapewne w warunkach socjalnych zupełnie innych, niż obecne...
      Wybacz, ale doczytałam się tu nieco wyrachowania, a nie tylko (chociaż to też)
      uczuciowej pustki...
    • joanna784 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 09:42
      ale masz kobieto dylemat.
      powinien cię zdradzić,ograniczyć wydatki, raz na jakiś czas wpierdolić to by ci
      lepiej było??
      zrób co chcesz,ale decyzję trzeba było podjąć trochę wcześniej, zanim urodziło
      się dziecko. jakoś mam wrażenie że jesteś bardzo samolubna.pomyśl czasem o
      innych.
      • ola741 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 22:37
        Zgadzam się w 100% z Joanną!
    • ozna Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 11:05
      No cóż.... mam nadezieję,że to depresja poporodowa... Bo ten post świadczy
      wyłącznie o tym że kobiety faktycznie mają w głowie..., i same nie wiedzą czego
      chcą. Ja współczuję ale twojemu mężowi - nawet się chłopak nie może cieszyć jak
      normalny człowiek małym dzieckiem i fajną żoną której nieba chce przychylić,
      eh... jak można człowiekowi życie marnować ... rzuć go dla niego może znajdzie
      dziewczynę która go doceni
      • famefatale2 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 12:16
        A wiedziały gałki co brały????, a fajnie się korzysta z tego co on dla Ciebie
        robi, a miło jest spełniać swoje marzenia , a przyjemnie jest odpocząć kiedy
        mąż zajmnie się dzieciaczkiem????. Życzę Ci, żeby to była krótka i niegrożna w
        skutkach depresja poporodowa, mały baby blues..a nie dowód na to,że Ci się w
        główce poprzewracało od tych marcepanów i spełnionych zyczeń w kurzej chatce...
        Może zacznij pracować nad sobą...Chciałabyś go zmienić..takiego go brałaś
        przecież i może dzięki temu, że on jest taki jaki jest masz to wszystko
        własnie....Pomysl o tym!!!!..:))) On też Cie taką brał i nie wnosi takich
        zastrzeżeń tak jak Ty...
        Brakuje Ci silnych wrażeń czy co??? Chcesz romansu?
        Fame fatale...Głowa do góry, weż się w garśc kobito!!!!!!i nie wybrzydzaj!!
        albo weż się do roboty jakiejś to bardzo oczyszcza umysł:))))
    • ja_on_line Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 12:34
      Chcesz się zmierzyć z życiem ? To weź rozwód, wyprowadź się od męża, zamieszkaj
      z rodzicami, albo spróbuj wynająć sobie mieszkanie, idź do opieki spolecznej i
      wyżyw swoje dziecko za 48 zł miesięcznie, a Ty się poświęć dla swojego dziecka
      i nic nie jedz bo nie będziesz miała za co przecież. I jeszcze wychowaj
      dzieciaka sama, zajmuj się nim od rana do wieczora i w nocy też. Myślę, że raz
      dwa Ci przejdzie ochota na mierzenie się z życiem, tym prawdziwym, a nie
      bajkowym...
      Ja rozumiem, że każdy ma inne problemy i każdemu wolno się tu żalić, ale po tym
      poście zrobiło mi się poprostu przykro i jestem jeszcze bardziej rozżalona niż
      byłam.
      Cóż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    • dzikoozka Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 13:53
      Porzuć go. Zostaw mu tylko dziecko, bo od Ciebie niczego sie nie nauczy....
      Maż pocierpi, ale moze z czasem pozna jakąś wartosciową kobietę, czego mu z
      całego serca zyczę.
      • zielonka16 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 14:08
        Chyba ze 4 razy podchdze do tego wątku żeby Ci napisać,ale doszłam do wniosku
        że szkoda czasu na kogoś takiego jak Ty,ale wiesz najgorsze jest dopiero przed
        Tobą.
        PS przeszło mi przez mysl że ten wątek to taka podpucha,bo jakoś niechce mi się
        wierzyć że mozna być tak głupim i jeszcze o tym pisać.Ty jesteś zła i głupia.
    • mmagi Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 14:05
      jak jestescie tacy różni to jakim cudem zescie sie pobrali:O?,nie rozumiem,bo
      takie róznice na pewno juz były widoczne przed slubem,wiec???
      a moze wiedziałas ze stworzy Ci mały raj,wykorzystałas to a teraz Ci sie nudzi
      i chciała bys cos nowego?
      • rzaba10 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 15:22
        Tak sobie mysle,ze czasy w ktorych wszedzie wylazi bieda,zmuszaja nas
        pochopnych krokow.Czasami ludzie,rodzina popychaja do slubu z rozsadku..tak
        bywa.A czy my wszystkie na tym forum gdybysmy jakims cudem dostaly
        propozycje "zlotej klatki" to bez wachania powiedzialybysmy Absolutnie!
        Ja nie wiem,bo moze na zlosc komus albo z ciekawosci,albo w desperacji
        powiedzialabym tak i czekala co z tego wyniknie.Moze.Ale z klatki trudno sie
        wylazi.Facet tez wiedzial co bral tez liczyl na to,ze jakos bedzie.Zgadzacie
        sie?Czy wszyscy faceci sa naiwni?Wez mez idzcie do specjalisty czy macie byc
        razem czy nie,jest bobas i musicie sie tolerowac a latwiej sie pogodzic z
        porazka jesli wiadomo dlaczego.
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 15:27
          ja jestem pewna, ze facet nie wiedzial z kim sie zeni. Co do zawierania zwiazkow
          malzenskich z rozsadku...A o konsekwencjach takiego zwiazku nikt nie slyszal?
          Toz baba duza dziewczynka jest i ma chyba troche wyobrazni. Natomiast egoista,
          jesli nie dostanie po dupie od zycia zawsze bedzie egoista a autorka watku jest
          klasycznym przykladem egozimu, lekkomyslnosci i materialnego podejscia do zycia.
          I sama siebie unieszczesliwia, ze nie wspomne o najblizszych.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: chcę go porzucic.. 16.11.06, 15:21
      mnie zatkalo! Uwazam, ba jestem tego pewna, ze problem masz tylko i wylacznie
      ty, sama ze soba. Natomiast twoj maz moze i ma lekko dupowaty charakter, ale
      decyzja o wyjsciu za maz, wiedzac o tym, byla oszustwem z twojej strony. Co
      gorsza, wplatalas teraz w to wasze dziecko. Totalny brak dojrzalosci. Ktos tu
      pisal... rozwiedz sie, zostaw mu dziecko, wez swoje pieski i zyj po swojemu. W
      efekcie uszczesliwisz w ten sposob az trzy osoby.
    • kobieta_na_pasach no niestety malwinko,musze cie zmartwic 16.11.06, 16:37
      rzuci cie za kilka lat dla takiej, co go doceni. na razie jestescie mlodzi,
      dajesz mu d...y , wiec lata kolo ciebie, jak perszing. ale to nie bedzie trwalo
      wiecznie:) uwierz mi. jest 17 lat mezatka.
      pozdrawiam
    • ola741 Re: chcę go porzucic.. 17.11.06, 00:10
      Wiesz co ty to po prostu jesteś głupia i leniwa.Przydałaby ci się jakaś praca
      od razu byś zmądrzała.Takiej głupoty to dawno nie widziałam idz się leczyć!!!!
      Szkoda mi twojego męża i dziecka.Mam nadzieję,że twój mąż znajdzie sobie
      wartościową kobietę-partnerkę(darmozjadzie) i kopnie cię w d...Dziecko też Mu
      zostaw bo lepiej nie mieć matki niż mieć taką.Jak czytam twoje wypociny to mi
      się przypomina tekst dr.Sztrosmajera ze "Szpitala na peryferiach" że "gdyby
      głupota mogła się unosić to latałabyś jak gołębica" Mam nadzieję,że to
      podpucha.Jest mi na prawdę żal tego małego dzieciaczka:-(
      • ms.hyde a dlaczego żal ci dziecka? 17.11.06, 00:22
        ma 4 miesiące. nic jeszcze nie rozumie. przemyślenia mamusi raczej go nie krzywdzą. a skoro mamusia nic złego nie robi oprócz tego, że sobie "marzy" to bez przesady!

        a jak facet jest za dobry to tak właśńie jest. to on jest głupi ;) powinien trochę laske przetyrac psychicznie to od razu by jej zaczęło zależec ;)
        może...
        • malwinette Aleście się wkórwiły, co??? 17.11.06, 17:44
          Dziewczyny, wyluzujcie trochę...to jest centrum użalania się nad sobą, a jak
          każdy wie, użalają się nad sobą przeważni Ci co za dobrze mają;)tak sobie
          myślę, ze kiepsko Wam sie musi żyć skoro mój raczej godny pożałowania post
          wywołał falę agresji, a nie politowania...Dziewczynki, pieniądze to nie
          wszystko,a mąż jak mąż: "gdyby nagle zaczęło ci się wszystko podobać, nie
          miałbym po co żyć, przy tobie wiem, ze doskonałość to pojęcie względne"To są
          słowa tego biednego, naiwnego i zaślepionego.Są ludzie, którzy mają więcej niż
          zasługują, a i "zasługiwanie" to również pojęcie wzgledne. Pozdrawiam
          serdecznie. Malwinette

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka