Dodaj do ulubionych

chory mąż w domu

28.12.06, 14:21
Chyba się wykończę. Mąż mój jest chory. Pierwszy raz od 10 lat. Jakiś wirus go
dopadł, ale zachowuje się jak dziecko i jakby nie wiem jaka choroba go nie
spotkała. Latam za nim od Wigilii (super święta były :-(), herbatka, sratka,
kanapeczka, kołderka, zimno, gorąco i szlag mnie powoli trafia. Dorosły chłop
a gorzej jak dziecko. Telewizor za głośno, za cicho, nudno, książek nie chce
czytać, gazet też nie, spać nie chce bo go potem głowa boli, tylko mnie gania
w tą i spowrotem. A ja miałam plany na te wolne dni, że pracę nadrobię i co? i
dupa! A jaki się świetlany sylwester szykuje ...
Obserwuj wątek
    • wielorak Re: chory mąż w domu 28.12.06, 14:29
      najważniejsze to zachować spokój. przecież jak ty byś zachorowała to on by ci
      pomógł a sama wiesz że z mężczyznami to gorzej jak z dzieckiem. twój to chociaż
      choruje co 10lat- mój zawsze gdy jest mnóstwo garów do zmywania.
      nie daj się! pzrecież choroba nie trwa wiecznie!

      OBLICZA ZDRADY
      zdrada.zlotemysli.pl/zrobto.php
    • joanna784 Re: chory mąż w domu 28.12.06, 16:10
      eh z tymi chorymi chłopami. mój jak chorował i bardzo bolała go głowa to był
      tak okropny że myślałam że go uduszę ze złości. kiedyś tak szwendał się po domu
      z miną niezadowolonego męża który strasznie cierpi i miałczał jak to go
      boli.dałam mu pół witaminy C i powiedziałam że to tak mocna tabletka że daję mu
      tylko pół i ma się połozyć spać bo inaczej nie zadziała. poszedł spać i mój
      wykształcony mąż po studiach,na stanowisku wyleczył się całkowicie połówką
      witaminy C.potem się wkurwił jak mu prawdę powiedziałam ale ból głowy
      minął.więc z mężem jak z dzieckiem-normalne.
      • karmilla Re: chory mąż w domu 28.12.06, 16:20
        No, ja to miałam odwrotnie - jak zaczął narzekać, ze go przeziębienie bierze to
        stałam nad nim, żeby zeżarł nie 1-2 rutinoskorbiny, tylko co najmnie połowe
        listka. Mnie się chciało spać, a on się spieszył do roboty. ale twardo stałam,
        dopóki nie zeżarł wszystkiego, co miał zeżreć. Ale pomogło - nie przeziębił
        się, i nawet nie udawał.
        Ale o chorego chłopa to należy dbać bez przesady, żeby mu się za dobre nie
        zrobiło, i żeby nie zaczął nałogowo chorować. I jak jest robota do zrobienia,
        to powiedzić: sorry, ale ja tez muszę jeszcze coś porobić.
        • verte34 Re: chory mąż w domu 28.12.06, 18:52
          A mój biedny słodki menżuś niedawno zasuwał w pracy i w domu a miał zapalenie stawów - reumatoidalne. Leczył się ibupromem i własciwie nawet nie jęczał i nie kazał się obsługiwać, a miał pełne prawo, boroczek kochany :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka