Do dziewczyn na Wyspach

19.02.07, 11:52
Drogie dziewczynki. Mam pytanie do tych, które wyjechały na Wyspy, to do
Anglii to do Szkocji czy Irlandii. Gdybyście mogły mi udzielić informacji na
temat byłabym bardzo wdzięczna. A co mi chodzi. Co dokładnie trzeba załatwić
tu w Polsce przed wyjazdem, jakie zabrać ze sobą dokumenty, jak łatwiej
znaleźć prace, czy stąd czy juz na miejscu i jak najłatwiej znaleźć jakieś
lokum. To na wstęp, a potem mniej więcej jakie są wydatki: transport, wynajem
mieszkania (pokoju), jedzenie-tak mniej więcej, w sensie, jak to się ma do
zarobków. Moim planem był wyjazd do Włoch (z różnych powodów jeszcze mnie tam
nie ma), ale ostatnio tak myślałam, zeby na pare miesiecy pojechać na Wyspy.
Wiem, że duzo info i w necie i w prasie, ale chciałabym też się dowiedzieć od
Was, które JUZ tam mieszkacie. Ew. info jak nie chcecie tutaj możecie na
mojego maila. Wiem, że może proszę o duzo, ale byłabym bardzo bardzo wdzięczna
za wszelkie info.
    • boo-boo Re: Do dziewczyn na Wyspach 19.02.07, 14:05
      Na pewno trzeba zabrać kasę-im więcej tym lepiej-moim zdaniem po
      doświadczeniach mojej ex psiapsiółki 1000 GBP to tak na początek minimum żeby
      przetrwać no i w miarę szybko znaleźć pracę, żeby mieć jakikolwiek dochód. Za
      bardzo Ci nie pomogę, bo ja jak tu przybyłam to pracę, mieszkanie i całą
      otoczkę miałam już zorganizowaną przez moją firmę która ma także oddział w
      Polsce no i oni mi tu wszystko załatwili. Jedyne co to konto bankowe wiem,że
      jest teraz łatwiej otworzyć wystarczy paszport i dowód osobisty albo
      prawko.Mieszkanie przez agencję jest tak z wejścia trudno wynająć-przynajmniej
      tutaj w Londynie-żądają wyciągu bankowego za kilka miesięcy, referencji od
      poprzedniego landlorda i z pracy. Kawalerka tzw. studio-flat wacha się w cenie
      od 6oo funciaków miesięcznie + kaucja miesięczna z góry+rachunki do płacenia.
      Nie przez agencję może i łatwiej ale koszty podobne. Wynajęcie pokoju od 60
      funciaków w zwyż w zależności od standardu + 2-tygodniowa lub miesięczna kaucja
      z góry-rachunki?to zależy czasami są już wliczone czasami nie. Transport-tani
      nie jest wejdź na stronę transport for London, tam jest dużo informacji.
      Wszystko ostatnio podrożało. Nie opłaca się kupować jednorazowego biletu na
      autobus-2 funciaki. W razie czego kup Oyster card-wtedy dla porównania ten sam
      przejazd kosztuje 1 funciaka. Jedzenie opłaca się kupować w supermarketach-
      Tesco moim zdaniem bezkonkurencyjne w cenach i jakości pod względem wielu
      produktów w porównaniu z innymi hipermarketami.Od czasu do czasu warzywa na
      bazarze u ciapków kupuję-lepiej smakują. No i jak znajdziesz pracę to musisz w
      Home Office załatwić tzw. WRS czyli pozwolenie na pracę-kosztuje teraz 70
      funciaków, no i NIN-national insurance number czyli numer ubezpieczenia
      zdrowotnego potrzebny gdy pójdziesz zapisać się do przychodni lekarskiej-do
      lekarza GP, a bardziej do celów podatkowych-ten za darmo, ale wszędzie go
      wymagają jak znajdziesz legalną pracę-bez niego ani rusz. Także kłam w tym
      przypadku jak najęta, że czekasz na rozmowę w biurze pracy bo z pracy na umowę
      nici, a z kolei tam Ci go nie dadzą jak im nie przedstawisz umowy o pracę-wiem
      że to idiotyczne ale niestety prawdziwe to jebnięte zamknięte koło-takie klocki
      dużo moich znajomych miało-chyba że to chodzi o nasz job centre i o ludzi
      którzy tam pracują bo nie rozumieli pewnych rzeczy. W razie pytań wal śmiało bo
      nic mi teraz innego do głowy nie przychodzi.
      • margushia Re: Do dziewczyn na Wyspach 19.02.07, 14:32
        Wielkie dzieki. Tak mi tu w pracy nakrecili, ze nad kolejnymi pytaniami sie
        zastanowie i skrobne troszke pozniej. Jedynie co, to slyszalam, ze wymagaja
        jakiegos zdrowotnego zaswiadczenia z Polski, czy to chodzi o to europejskie E111
        czy jak to sie tam nazywa?
        • boo-boo Re: Do dziewczyn na Wyspach 19.02.07, 14:40
          Nic takiego nie miałam i nie mam, pogrzeb w necie. Coś o tym słyszałam, ale nie
          chcę w błąd Cię wprowadzić.
    • boo-boo E 111 19.02.07, 14:43
      Bez druku E 111 leczenie kosztuje dodano 11.08.2004 r.


      Od 1 maja br. osoby wyjeżdżające do krajów UE (czy to w celach turystycznych,
      czy zawodowych) powinny przed wyjazdem złożyć wniosek do regionalnego oddziału
      funduszu, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania, o wydanie formularza E
      111. Dzięki niemu np. polscy turyści za granicą mają prawo do korzystania z
      bezpłatnej opieki medycznej na identycznych zasadach, jakie obejmują obywateli
      Wspólnoty.

      Zgodnie z informacjami, jakie uzyskała "GP", do regionalnych oddziałów funduszu
      wpłynęły pierwsze skargi, z których wynika, że mimo posiadania potwierdzonego
      formularza E 111, polscy obywatele zostali obciążeni kosztami uzyskanych
      świadczeń zdrowotnych, które powinny być bezpłatne. Jak powiedziała Małgorzata
      Koszur, rzecznik prasowy zachodniopomorskiego oddziału NFZ, do tej pory było
      około 10 skarg telefonicznych dotyczących nieuznawania przez niemieckie służby
      medyczne uprawnień osób ubezpieczonych, w ramach posiadanych przez nich,
      wypełnionych po polsku, formularzy E 111.

      Takie przypadki nieuznawania formularzy E 111 przez zagraniczne służby medyczne
      zostały zgłoszone także do śląskiego i lubuskiego oddziału funduszu.

      Osoby, które do UE pojechały bez druku E 111, muszą liczyć się z tym, że za
      opiekę medyczną w trakcie pobytu na terenie Unii zapłacą z własnej kieszeni.
      Nie oznacza to jednak, że nie mogą one ubiegać się o zwrot poniesionych
      kosztów. W sytuacji takiej najbezpieczniej jest zbierać wszystkie rachunki i
      faktury, jakie zostaną wystawione w trakcie odbytego leczenia za granicą. Po
      powrocie do kraju pacjent wraz z potwierdzeniem poniesionych wydatków składa w
      oddziale NFZ wniosek o ich refundację. Na rozpatrzenie takiego wniosku czeka
      się od jednego do kilku tygodni. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku. W
      woj. zachodniopomorskim wniosków o refundację kosztów leczenia wpłynęło kilka,
      w lubuskim - 24, w podlaskim - 20, w podkarpackim - 9, a w śląskim około 30.

      Warto jednak pamiętać, że jeżeli na terenie Niemiec lub Anglii obowiązują
      opłaty za wizytę u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub trzeba zapłacić za
      pobyt w szpitalu (tzw. współpłacenie), to także polski obywatel poniesie koszty
      tych opłat z własnej kieszeni. W takim przypadku nie podlegają one refundacji
      NFZ.


      Dziwne to co znalazłam. Za wizytę u lekarza GP nie płacisz, tylko z receptę,
      ponadto jeśli tu pracujesz legalnie to płacisz składki, masz NIN to z jakiej
      racji ktokolwiek miałby i na jakiej podstawie zwracać się do polskiego NFZ o
      zwrot kosztów leczenia. Teraz sobie przypomniałam, że znajoma o ten druk
      występowała, ale jak na wakacje jechała.
    • croyance Re: Do dziewczyn na Wyspach 19.02.07, 16:08
      Hey!

      Ja jestem w Anglii, zglaszam sie, zeby nie bylo, ze sie uchylam, ale szczerze
      mowiac nie wiem czy cokolwiek pomoge.
      Nie wyjezdzalam do pracy, tylko do ukochanego, wiec nie zalatwialam ani
      mieszkania, ani nic takiego.
      Na pewno bedziesz musiala zlozyc wniosek o National Insurance Number, ale ja
      np. pracowalam przez rok na tymczasowym, bo zapomnialam. Musisz tez napisac do
      Home Office (ale tu juz jestem sierota, wiem tylko mgliscie, ze to bardzo
      wazne, rejestracja jakas). Moge sprawdzic i Ci napisac na maila, mam w domu w
      kopercie, zobacze wieczorem.
      Prace szukalam przez agencje, a w miedzyczasie pracowalam jako wolontariuszka:
      bardzo trudno znalezc cokolwiek bez "UK experience" w cv, wiec bardzo mi to
      pomoglo. Potem przez agencje dostalam prace asystentki (PA) i jak na razie,
      kwitne tu jak ta biurowa roza :-/ i szukam czegos w swoim zawodzie.
      Trudnosci moga byc z zalozeniem konta, takie hocki-klocki: bez NIN nie mozesz
      sie zarejestrowac w agencji, bez rejestracji nie znajdziesz pracy etc. etc. ale
      wszystko da sie obejsc, ja funkcjonowalam na poczatku na moim polskim koncie co
      bylo zabojcze finansowo, ale w koncu udalo sie. Aha, musisz miec dowod, ze
      placisz jakies rachunki, jak jestes np. na rachunku za gaz, to niesiesz im to w
      zebach i to bardzo pomaga.
      Kurcze, wiecie co, sierota ze mnie, Mis zalatwia za mnie wszystko, goowno wiem
      o tych wszystkich sprawach :-(



      • rzaba10 Re: Do dziewczyn na Wyspach 19.02.07, 18:53
        Jest taka gazeta "Goniec Polski"sa tam chyba wszystkie odpowiedzi
        swiata.Wydawana jest w Londynie.
        Mozesz rowniez wyslac zapytanie i ekspert na nie odpowie:))
        • margushia Re: Do dziewczyn na Wyspach 23.02.07, 00:02
          wielkie dzieki. Wasze rady na pewno bardzo mi sie przydadza :)
    • natalcia23 Re: Do dziewczyn na Wyspach 23.02.07, 18:24
      Ja też jednak udaję się w tym kierunku.Włochy poczekają...Mam pytanie już
      konkretniejsze.Ile kosztuje zrobienie paznokci akrylowych w Anglii i jaką
      techniką najczęściej się tam robi (tzn częściej żelowe czy akrylowe)?Zapisałam
      się na kurs i mam zamiar przez jakiś czas zarabiać tam w ten sposób.
      • boo-boo Re: Do dziewczyn na Wyspach 23.02.07, 21:22
        Oj...nie wiem, ale stać na niego rzesze-nie to co w polszy-większość chodzi
        ze "szponami".Także pracy nie brakuje i zarobić pewnie można-salonów na każdym
        kroku i nie stoją puste. Jak mi się uda gdzieś na wystawce podejrzeć to Ci
        napiszę bo raczej się nie odważę wejść do salonu bo zaraz mnie obskoczą i siłą
        na krzesełeczko posadzą :))
    • miss96 Re: Do dziewczyn na Wyspach 23.02.07, 23:29
      Przyjechalam do meza przygotowana na to, ze nie bedziemy mieszkac w tym
      mieszkaniu z ktorego przed swietami do rodziny przylecial, gdyz mieszka tam
      jego kochanka. Z ktora byc moze czule zegnal sie przed wyjazdem do domu na
      swieta. Te swieta. 2 miesiace temu.

      Mieszkamy teraz w towarzystwie mlodziezy.
      Szukam pracy z buta.
      Mam wysoki cel.
      Nie znam angielskiego.
      Codziennie na skeypa wchodze i dzieci do piosenek zapraszam i spiewamy.Robimy
      gimnastyka,potem w drodze losowania ktores zostaje na kompie
      Z corcia 15 min na gg, potem z synkiem.

      Zapisalam sie na silowni
      chodze do collegu
      Szukam pracy.....
      Bede miec za 3 tygodnie juz number insurance.

      A jutro z mlodzieza ide tanczyc.
      Wiem na jakich beda wspomagaczach.

      Dzieciaki chorowaly, antybiotyki, inhalacje.
      12dni w domu Dziewczynka i chlopiec. 3 i 6 lat.
      W domu raczej lzy tesciowej, bo czuje sie obsolutnie sama i tesc jest tu duzym
      powodem zmartwien, a raczej jego brak pomocy fizycznej w domu.

      Mimo wszystko wierze gleboko ze bedzie dobrze, owszem jestem lekko
      zaniepokojona, ale wydaje mi sie jak bedziesz dobrze przygotowana w sensie
      formalnym oszczedzi ci duzo czasu na szukanie na miejscu.
      Boje sie tylko, ze te informacje moga byc troche rozne.
      Mam wrazenie ze kazdy z nas zalatwia te sprawy na tyle na ile sie dogadal, a
      droga do zamkniecia tego samego mogla byc rozna.
      Podam ci link, wydaje mi sie ze tam uzyskasz najbardziej wiarygodne info.





      • miss96 Re: Do dziewczyn na Wyspach 23.02.07, 23:32
        PRACA NA WYSPACH:PORADY
        WYSZUKAJ FORUM
Pełna wersja