Dodaj do ulubionych

skąd się biorą dzieci...

01.04.07, 21:18
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4026317.html
Obserwuj wątek
    • catalina1 Re: skąd się biorą dzieci... 01.04.07, 21:36
      A mnie w tym tekście zainteresowała zupełnie inna sprawa ;) wcale nie teksty a
      autor materiału :) Dzi.?? coś w temacie powiesz??
      • the_kami Re: skąd się biorą dzieci... 01.04.07, 22:23
        Zdaje się kuzyn ;-)
        Autor filmu 'Witajcie w życiu' - o Amwayu, zakazanego zresztą ;->
        • the_dzidka Re: skąd się biorą dzieci... 01.04.07, 22:32
          Tak, kuzyn, z linii warszawskiej, która listem otwartym w prasie wyklęła linię
          częstochowską :) Jeśli ktoś żądny szczegółów, to bardzo chętnie zapodam :-)
          Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.
          • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 01.04.07, 23:04
            the_dzidka napisała:

            > Tak, kuzyn, z linii warszawskiej, która listem otwartym w prasie wyklęła linię
            > częstochowską :) Jeśli ktoś żądny szczegółów, to bardzo chętnie zapodam :-)
            > Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.

            W razie czego mam gdzieś na CD. ;)
          • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 12:52
            the_dzidka napisała:

            > Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.

            Szkoda, ze "murem" nie stoi za tym filmem sąd. ;)
            W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
            przez Niezależnych Przedsiębiorców występujących w filmie "Witajcie w życiu"
            przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A. Pan Henryk Dederko
            został zobowiązany razem z producentem do zaniechania działań zagrażających
            dobrom osobistym osób występujących w filmie, sąd nakazał usunięcie wszystkich
            scen z ich udziałem, w których wykorzystany był ich wizerunek i głos oraz
            zamieszczenie publicznych przeprosin w miesięczniku Film i Dzienniku Łódzkim. W
            uzasadnieniu wyroku m. in. podano:
            w filmie doszło do naruszenia dóbr osobistych w związku z tym, że film został
            przygotowany w sposób tendencyjny;
            film zupełnie odbiegał od wersji scenariusza, która została przedstawiona
            występującym w nim osobom i na podstawie której zgodziły się wziąć w nim
            udział;
            scenariusz, który przedstawił producent tym osobom, prosząc o udział w filmie,
            dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia do
            problemów i ich rozwiązywania;
            osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
            scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony;
            producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd; film przedstawia
            sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby nie myślące, porównuje
            je do szczurów, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu szczurów i jest przez to
            wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich;
            producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
            psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
            Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą na
            naruszeniu dóbr osobistych;
            "Witajcie w życiu" to nie jest film dokumentalny;
            Wniosek - Dederko to oszust i manipulator. Ciekawe, że nikt tutaj sobie nie
            zadaje pytania NA CZYJE ZLECENIE tak naprawde powstał ten film... ;)))) Czyżby
            nikt nikt nie słyszał o "czarnym marketingu"? ;) To, że firma Poctel&Gamble
            toczy od lat wojnę z AMWAY jest za granicą dobrze znanym faktem, nie byłoby to
            pierwsze świństwo z jej strony. Czuję w tym filmie rękę konkurencji na milę.
            • the_kami Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 14:04
              skory1 napisał:

              [...]
              > zadaje pytania NA CZYJE ZLECENIE tak naprawde powstał ten film... ;)))) [...]

              Hue hue hue... To jasne. ONI są winni. ONI to zlecili...
              • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 18:07
                the_kami napisała:

                > Hue hue hue... To jasne. ONI są winni. ONI to zlecili...

                Dasz głowę, że tak nie było? Bo fakt, iż pomimo tylu spraw sądowych PRZEGRANYCH
                przez Dederkę i sp-kę ciągle ten film się wyciąga jak królika z kapelusza
                wskazuje na to, iż komuś bardzo zależy by ciągle o nim trąbić. I nie wierzę w
                to, by to robiono BEZINTERESOWNIE.
                • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 19:11
                  A ja wierzę, że w wolnym kraju powininem mieć prawo ten film obejrzeć. Mam? :->
                  • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:10
                    raduch napisał:

                    > A ja wierzę, że w wolnym kraju powininem mieć prawo ten film obejrzeć. Mam?

                    To może w imię wolności słowa wydajmy "Mein Kmapf" i umieśćmy ją w każdej
                    szkolnej bibliotece? Albo przepisy kulinarne na potrawy z ludzkiej wątróbki? TAK
                    pojmowanej wolności słowa mówię - nie. NIE dla prawa do obsmarowania innych
                    łajnem, a potem niech się z tego czyści - to jego problem. Sąd stwierdził to, co
                    stwierdził. Nie podoba ci się? To zaskarż wyrok, a nie baw się w Pawlaka - "sąd
                    sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". ;)
                    • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:33
                      Jestem tylko widzem, odbiorcą. To nie jest mój spór, rozumiesz?
                      • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:40
                        raduch napisał:

                        > Jestem tylko widzem, odbiorcą. To nie jest mój spór, rozumiesz?

                        Napisałeś, że traktujemy klientów jak stado baranów, a to jest już podstawa do
                        sporu. Być może zetknąłeś się z dystrybutorem, który tak klientów traktował, ale
                        NIE MASZ PRAWA twierdzić, ze ogół dystrybutorów tak postępuje, bo JA AKURAT NIE.
                        Moi klienci są obsługiwani profesjonalnie, nie jestem w stosunku do nich
                        nachalny, na każdym kroku podkreślam, że mają prawo oddać produkt i zażądać
                        zwrotu pieniędzy a Z WŁASNEJ INICJATYWY wprowadziłem dla klientów gratisy w
                        zależności od wielkości zamówienia. Twierdzenie, że traktuję klientów jak stado
                        baranów MNIE OSOBIŚCIE OBRAŻA. W dodatku sugerujesz, że wyrok sądu nie
                        znaczenia, bo prawda i tak jest inna, zachowujesz się więc obraźliwie nie tylko
                        w stosunku do mnie ale także i sądu. Zdajesz sobie z tego sprawę? Myślę, że nie.
                        • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 11:15
                          Dziękuję za pouczenie. Widzisz: wyroki trzeba respektować, ale nie ma obowiązku
                          się z nimi zgadzać.
              • the_dzidka Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 20:09
                Ostatnio czytając artykuł o Madonnie, przedruk z The New Yorkera bodajże,
                dowiedziałam się z komentarzy pod tekstem, że to jest kryptoreklama i artykuł
                sponsorowany. Kryptoreklama czego - autor komentarza nie wyjaśnił. Pewnie tajne
                służby EmPiKu postanowiły podnieść sprzedaż płyt piosenkarki :)
                A co do Onych - ciekawe, dlaczego AmWay wykonał taki atak histerii. Jak dla
                mnie ten film nie był niczym niezwykłym, jakby go puścili w TV, przeszedłby bez
                większego echa...
                • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 20:33
                  Ten pan na innym forum te bronił jak lew dobrego imienia firmy. Chciałbym
                  zwrócić na coś uwagę: dyskusja z amwayocentrycznymi jest strasznie trudna. To
                  nic, że nawet niepoprawnie pisze nazwę konkurencji, to nic, że wsporze ani
                  słowa o dobru klienta. A co tam, że film opisywał traktowanie akwizytorów i
                  klientów jak stado baranów. Nie ma to jak powiedzieć innym co mają robić i
                  myśleć. Taki ich way. ;-)))
                  No właśnie: to o co amway walczył w sądzie i to jak traktuje "resztę świata"
                  jest najlepszym dowodem, że tezy zawarte w filmie są prawdziwe. :-D
                  • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:25
                    raduch napisał:

                    > Chciałbym zwrócić na coś uwagę: dyskusja z amwayocentrycznymi jest strasznie
                    trudna.

                    Niewątpliwie, gdy faktom próbuje się przeciwstawiać opinie. ;)))

                    > to nic, że wsporze ani słowa o dobru klienta.

                    Potrafisz to udowodnić?

                    > A co tam, że film opisywał traktowanie akwizytorów i klientów jak stado baranów.

                    To KŁAMSTWO. Film był manipulacją, która miała taki obraz pokazać. Poszukaj
                    sobie na sieci zapisu ścieżki dźwiękowej z filmu, zobaczysz, że takie kwestie
                    wypowiadają PODSTAWIENI AKTORZY.

                    > to o co amway walczył w sądzie i to jak traktuje "resztę świata" jest
                    najlepszym dowodem, że tezy zawarte w filmie są prawdziwe. :-D

                    Jaaasne. ;)))))) Im bardziej sąd wykazał, że nie jesteś pedofilem tymbardziej
                    nim jesteś? ;)))) Człowieku zastanów się co ty piszesz....
                    • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:37
                      Człowieku. Wchodzisz na forum gdzie rozmawia sobie grupka przyjaciół. Bo
                      wyszukiwarka Cię skierowała. Wątek nie jest o Amway, ale zachowujesz się jak
                      jakiś bot i tak reagujesz.
                      Walcz sobie, walcz, szefowie będą dumni. :-P
                      • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:45
                        raduch napisał:

                        > Wątek nie jest o Amway, ale zachowujesz się jak jakiś bot i tak reagujesz.

                        Nie raz już to twierdziłem, i będę powtarzał aż do znudzenia. Nikt nie ma
                        monopolu na dyskutowanie o AMWAY, a już napewno nie osoby, które współpracującym
                        z tą firmą ludziom ubliżają. Bardzo by się to niektórym podobało - możliwość
                        plucia, ubliżania, oskarżania o najgorsze rzeczy i nie ponoszenia z tego tytułu
                        żadnych konsekwencji oraz nie napotykania na żaden sprzeciw w stosunku do
                        takiego zachowania. Niestety, muszę cię rozczarować - mamy wolność słowa. ;))))
                        A może już ci się jej odechciało? ;))))
                        • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 10:26
                          Człowieku, czy Ty możesz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Amwaya? Mało
                          tego, większości ludzi jesteście obojętni.
                          A to, że ten film powraca jak bumerang świadczy tylko, że kiepsko sprawę
                          rozegraliście.
                          • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 10:33
                            raduch napisał:

                            > Człowieku, czy Ty możesz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Amwaya?

                            Doskonale o tym wiem.

                            > Mało tego, większości ludzi jesteście obojętni.

                            I z tej "obojętności" twierdzisz, że traktujemy klientów jak stado baranów? ;))))

                            > A to, że ten film powraca jak bumerang świadczy tylko, że kiepsko sprawę
                            rozegraliście.

                            Powraca, bo komuś zależy na tym, by powracał - mówiąc literalnie - KTOŚ MA W TYM
                            INTERES. Sam sobie odpowiedz na pytanie - kto. ;)
                            • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 10:42
                              skory1 napisał:

                              > > A to, że ten film powraca jak bumerang świadczy tylko, że kiepsko sprawę
                              > rozegraliście.
                              >
                              > Powraca, bo komuś zależy na tym, by powracał - mówiąc literalnie - KTOŚ MA W TY
                              > M
                              > INTERES. Sam sobie odpowiedz na pytanie - kto. ;)

                              Misiu, nie zanudzaj nas swoją obsesją. Zaczęliśmy od filmu _"Skąd się biorą dzieci"_, który - przypadkiem - nakręcił ten sam człowiek, co film o Amwayu.
                              • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 11:14
                                jaśniej? Guzik mnie obchodzą interesy Wasze i konkurencji. To jasno wynika z
                                tego, co pisałem powyżej.
                              • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 12:32
                                konradbryw napisał:

                                > Zaczęliśmy od filmu _"Skąd się biorą dzieci"_, który - przypadkiem - nakręcił
                                ten sam człowiek, co film o Amwayu.

                                Po czym pojawiło sie coś takiego:

                                the_dzidka napisała:

                                > Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.

                                Więc nie zasuwaj tutaj, że o nim nie mówiliście.
                                • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 12:40
                                  Dupa. Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy. :-P
                                • the_dzidka Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 12:50
                                  > > Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.
                                  >
                                  > Więc nie zasuwaj tutaj, że o nim nie mówiliście.

                                  O ja pitolę, i dla ciebie to jedno zdanie oznacza, że MÓWILIŚMY o tym filmie?
                                  Ja POWIEDZIAŁAM. Jedno zdanie. I gdyby nie twoje wejście, temat by się raczej
                                  nie rozwinął. Przede wszystkim dlatego, że sprawa jest stara i nas nie
                                  interesuje. A i Konrad nie po to założył ten wątek.
                                  Rozumiesz już, czy zwiększyć pokrętłem natężenie łopatologii w tym wykłądzie?
                • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:18
                  the_dzidka napisała:

                  > A co do Onych - ciekawe, dlaczego AmWay wykonał taki atak histerii.

                  Po pierwsze - nie AmWay tylko Amway. ;)
                  Po drugie - nie Amway, tylko dystrybutorzy, a to nie to samo.
                  Po trzecie - jeśli ktoś nakręciłby o tobie film i BEZ TWOJEJ ZGODY tak zmontował
                  sceny z tobą, by cię ośmieszyć, żeby nie powiedzieć - zgnoić, nie
                  zdenerwowałabyś się i nie wytoczyła temu komuś sprawy?
                  Nie bądź jak Kali ze starej wersji "W pustyni i w puszczy":
                  "Jeśli Kali komuś ukraść krowa to być dobrze, jeśli ktoś Kali ukraść krowa to
                  być źle". ;)
                  A po czwarte - odkąd to obrona własnego dobrego imienia jest histerią? ;)
              • gabrielle Re: skąd się biorą dzieci... 05.04.07, 18:50
                Miałam taką koleżankę na studiach.
                Profesor spytał o to, jak powstają stereotypy. Dziewczę na to z pełnym
                przekonaniem, że stereotypy powstają na zamówienie pewnych grup społecznych.
                Gdy profesor wygrzebał się już z osłupienia (my byliśmy przyzwyczajeni) spytał:
                JAKICH. No PEWNYCH!
                • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 06.04.07, 10:40
                  gabrielle napisała:

                  > Profesor spytał o to, jak powstają stereotypy.

                  Stereotypy biorą się z ignorancji i próby zaszufladkowania tego, czego się nie
                  rozumie.
                  • the_dzidka Jeżuszmaria 06.04.07, 10:42
                    A ten znowu tutaj.
                    • konradbryw Re: Jeżuszmaria 06.04.07, 11:02
                      the_dzidka napisała:

                      > A ten znowu tutaj.

                      Może mu się spodobało. Albo chce nam sprzedać płyn do zmywania.
                      /Tylko co na to Ludwik?/
                      • the_dzidka Re: Jeżuszmaria 06.04.07, 11:19
                        Powiesz Ludwikowi, że masz nowego przyjaciela :D
                  • raduch Re: skąd się biorą dzieci... 06.04.07, 10:55
                    To prawda. :->
            • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 14:09
              skory1 napisał:

              > the_dzidka napisała:
              >
              > > Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.
              >
              > Szkoda, ze "murem" nie stoi za tym filmem sąd. ;)

              [ciach]

              Ty też częstujesz gości kawą z Amwaya? ;)
              • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 18:09
                konradbryw napisał:

                > Ty też częstujesz gości kawą z Amwaya? ;)

                Potrafisz dyskutować na poziomie, czy jesteś kolejną osobą z ciągotami do
                urządzenia pyskówki?
                • the_dzidka Kondziu! 02.04.07, 20:06

                  > Potrafisz dyskutować na poziomie, czy jesteś kolejną osobą z ciągotami do
                  > urządzenia pyskówki?

                  I w ten oto sposób dowiedzieliśmy sie, że to była pyskówka :-)
                  • skory1 Re: Kondziu! 03.04.07, 09:12
                    the_dzidka napisała:

                    > I w ten oto sposób dowiedzieliśmy sie, że to była pyskówka :-)

                    Jeszcze nie, ale wypowiedzi w tym stylu - wiem to z praktyki - w końcu do niej
                    prowadzą. Albo operujcie jakimiś faktami, albo od razu dajcie sobie spokój, bo
                    na temat FAKTÓW się nie dyskutuje, a wyrok sądowy w sprawie filmu Dederki JEST
                    FAKTEM.
                    • the_dzidka Re: Kondziu! 03.04.07, 09:20
                      Widzisz, tak się składa, że na tym forum nie ma pyskówek. Nigdy. Żadnych.
                      Współczuję ci, że masz takie niemiłe doświadczenia, ale może to ty wywołujesz
                      owe pyskówki?
                      I dlaczego każesz nam "dac sobie spokój", to nie my wywołalismy dyskusję o
                      filmu o AmWay'u, mówiliśmy o czyms zupełnie innym, póki ty się nie wtrąciłeś.
                      To ty, a nie my, próbujesz cos udowodnić.
                      PS. Wasz płyn do czyszczenia glazury jest do dupy.
                      • skory1 Re: Kondziu! 03.04.07, 09:27
                        the_dzidka napisała:

                        > to nie my wywołalismy dyskusję o filmu o AmWay'u,

                        JAK TO NIE? Mam ci zacytować?

                        > PS. Wasz płyn do czyszczenia glazury jest do dupy.

                        A jak się nazywa? ;P
                • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 02.04.07, 20:33
                  skory1 napisał:

                  > > Ty też częstujesz gości kawą z Amwaya? ;)
                  >
                  > Potrafisz dyskutować na poziomie, czy jesteś kolejną osobą z ciągotami do
                  > urządzenia pyskówki?

                  Pyskówki? Jakiś odruch Pawłowa po praniu mózgów?
                  • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:20
                    konradbryw napisał:

                    > Jakiś odruch Pawłowa po praniu mózgów?

                    No i nie miałem racji? Już się zaczyna - "pranie mózgów", zaraz dojdzie sekta,
                    piramida i inne inwektywy. Oczywiście - dowodów na poparcie tych obelg -
                    żadnych. ;) Tylko ujadanie...
                    • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 09:23
                      skory1 napisał:

                      > > Jakiś odruch Pawłowa po praniu mózgów?
                      >
                      > No i nie miałem racji? Już się zaczyna - "pranie mózgów", zaraz dojdzie sekta,
                      > piramida i inne inwektywy.

                      Misiu puszysty, czopeczek.

                      EOT
                    • the_dzidka Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 10:50
                      Dodaj coś jeszcze o szczekających kundelkach. Aha, i o zianiu nienawiścią :)
                      Tam wyżej Raduch już ci napisał: to jest prywatne forum grupy przyjaciół. Nie
                      było tu żadnej dyskusji o twojej firmie. Wlazłeś, i zacząłeś walkę don kichota.
                      Nikogo tu nie interesuje tak naprawdę, co masz do powiedzenia. Informacja o
                      autorze filmu, który tak was w dupę kłuje, padła w zupełnie innym kontekście.
                      Nikt z nas nie dyskutuje tutaj o tym filmie. Więc daj sobie spokój z łaski
                      swojej, jak chcesz, napiszemy do twojego szefa, że już wyrobiłeś dzienną normę,
                      i naprawdę nie będziemy zazdrościć ci premii :)
                      A jeśli chcesz tu działać dalej, to proszę bardzo, to nie jest forum zamknięte,
                      ale miej na uwadze, że potraktujemy cię humorystycznie :))))
                      • skory1 Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 12:29
                        the_dzidka napisała:

                        > Informacja o autorze filmu, który tak was w dupę kłuje,

                        Piękny poziom dyskusji.

                        > Nikt z nas nie dyskutuje tutaj o tym filmie.

                        Zaprezentowałem jedynie sentencję wyroku sądowego w jego sprawie i to już
                        wystarczyło, byście zaczęli jeździć i po firmie i po mnie, więc nie gadaj, że
                        jest to wam obojętne.
      • konradbryw Re: skąd się biorą dzieci... 01.04.07, 23:04
        catalina1 napisała:

        > A mnie w tym tekście zainteresowała zupełnie inna sprawa ;) wcale nie teksty a
        > autor materiału :)

        A myślisz, że ja w jakiej sprawie to wrzuciłem na foruma? ;)
    • olusimama Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 18:47
      o jeju, ale śmieszny wątek ;-)))
      • the_kami Re: skąd się biorą dzieci... 03.04.07, 20:17
        olusimama napisała:

        > o jeju, ale śmieszny wątek ;-)))

        I to by było na tyle :-DDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka