29.04.07, 19:13
jestem z moim mężem od 10 lat w tym 5 po ślubie i smutno mi. patrzę na
całkiem obcego faceta , nie rozmawiamy ze sobą ( chyba że się klócimy ). nie
lubię go. jest zapatrzony w siebie i zarozumiały a jednocześnie jest
fantastycznym wesołym facetem.mamy super synka i panowie mają swietne
relacje. niestety albo stety kocham mojego męża i nie wiem co mam ze sobą
zrobić . moja to wina czy jego ? i dlaczego mimo że jest moim najlepszym
przyjacielem nie możemy się dogadać. smutno mi :(
Obserwuj wątek
    • hekatte Re: smutno mi 29.04.07, 19:47
      Nie koncentruj sie na nim tylko na sobie! Nie zwraca nie Ciebie uwagi bo jest
      zbyt pewny i spokojny , że jestes "jego" na wieki. Wyjdz sobie gdzies czasem z
      kolezankami, zajmij sie jakimis swoimi zainteresowaniami a przede wszystkim baw
      sie dobrze! Wtedy bedzie łaził za Toba i się łasił:))
      • puppy Re: smutno mi 29.04.07, 20:36
        hekatte napisała:

        > Nie koncentruj sie na nim tylko na sobie! Nie zwraca nie Ciebie uwagi bo jest
        > zbyt pewny i spokojny , że jestes "jego" na wieki. Wyjdz sobie gdzies czasem z
        > kolezankami, zajmij sie jakimis swoimi zainteresowaniami a przede wszystkim
        baw
        > sie dobrze! Wtedy bedzie łaził za Toba i się łasił:))
        dzieki tak właśnie zaczne robić jestem na każde skinienie palca , na każde
        zawołanie . zawsze na miejscu. zawsze w porządku. może powinien trochę sie
        pomartwić co robię i z kim. jutro idę na basen z kolegą z pracy i nie omieszkam
        powiedzieć o tym szanownemu małżonkowi( a kolega jest bardzo fajny )
        • wojtek56 Re: smutno mi 29.04.07, 23:44
          Puppy, i od tego, ze chcesz iść z kolegą (bardzo fajnym) na basen, trzeba było
          zacząć. Tylko nie jestem pewien, czy to najprostsza droga do poprawy relacji
          małżeńskich.
          • yvona73pol Re: smutno mi 30.04.07, 02:33
            he, he, krete sa drogi relacji malzenskich, moze akurat tu pomoze ;))))
            • hekatte Re: smutno mi 30.04.07, 07:02
              Tylko żeby osiągnąć efekt mąż musi czuć że Twoja obojętność wobec niego jest
              autentyczna. To zawsze działa, tylko często trudno taką olew w sobie
              wygenerować:)) Jeśli on wyczuje jakieś śladowe poczucie winy czy Twoją
              niepewność - może poprostu zrobić awanturę i sie czepiać a Ty sie bedziesz
              tłumaczyć ... A tłumaczą sie winni:)
              • rena31 Re: smutno mi 30.04.07, 08:32
                Dobrze prawisz, dlatego chyba dobrym sposobem jest obracanie niektórych spraw w
                żart. Trochę to trudne, ale z czasem da się przyzwyczaić. Ale koniecznie zmień
                tę sytuację. Zacznij od małych kroczków, np. jak on poprosi o herbatę, to
                pododnym tonem powiedz, żeby sobie zrobił sam, bo ty właśnie film oglądasz, czy
                coś. W żadnym razie nie bądź zaczepna, raczej, jak mówiłam, żartobliwa. Zacznij
                wychodzić z domu. Ciekawam, jak zareaguje na basen. Napisz.
          • rena31 Re: smutno mi 30.04.07, 08:32
            Ja uważam, ze jednak dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka