Gość: XL over
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
04.12.01, 12:57
Ciężko było mi się nie wtrącać do wątku dot. minneapolis. Uważam, że min
powinna być konsekwentna w prowokacji, ale to opinia z artystycznego punktu
widzenia. Jednakże całkowicie uprawniona, wrew, potęp mnie. Pozostałe Twoje
poglądy popieram.
Z tegoż samego punktu widzenia jestem gotów jestem wcielić się nawet w księdza
i Was nawracać, by później przyznać się do pedofilskich ciągot. Cóż to byłby za
uroczy młyn. Forumowy hapenning.
Szczerze mówiąc najbardziej do prowokowania kusząca wydaje mi się samanta...
Może to jednak ona mnie prowokuje? Oczywiście nie kierując się tym.
Gratuluję wszystkim uczestnikom sporu o nic...
Jeszcze do samanty. Odkręcenie wszystkich Twoich przeinaczeń kosztowałoby mnie
dużo, zważywszy na moje doświadczenie z czortem, którego pieszczoty nie
pojąłem, podobnie jak on mojej.
Mówię o tym, bo to nieporozumienie było modelowe, czort obraził się o dosłownie
własne słowa, co jednak z dużym wysiłkiem jak na taki drobiazg, udało się
odkręcić.
Wasz wulgarny luz, szanowne panie, nie jest wartościowy ani jako prowokacja,
ani siła wyrazu... gdy zaczęłyście się chełpić swoim poziomem, stawał się tym
bardziej żałosny.
Stworzyłyście coś na kształt forumowej koterii, pseudoelity, ale naruszacie
chyba ideę forum swoją hermetycznością.
Gdyby nie wyważona reakcja wrewa, uznałbym, ze min również wyraża się w sposób
hermetyczny i tylko nie wiedzieć czemu dla mnie czytelny.
Samanta... gdybym był młodszy... rzuciłbym się na Twój tok rozumowania jak
maniak! Teraz moje zamiłowanie do rzeczy dziwnych już znacznie osłabło.
Pozostała mi jedynie fascynacja Twoją kobiecą umysłowością.