pj79
27.06.07, 20:53
Witam!
Moja historia: Poznaliśmy sie 10 lat temu. Przez 8 nie mieliśmy kontaktu.
Odezwała się półtora roku temu. Ona po przejściach, ja również. Zaczeliśmy się
spotykać i poczułem nagle, że to TA. Wydawało się, ze jest pięknie. Nie
chciałem tego zepsuć, ale też nie chciałem działać pochopnie. Ona coraz
mocniej nalegała a to na zaręczyny ("Kiedy mi się w koncu oświadczysz?!!!") a
to na wspólne mieszkanie. Jak się ma dużo łatwo jest dawać. Ja mam niewiele.
Oferowałem tylko uczucie, miłość, wierność, zmywanie naczyń, prasowanie,
gotowanie. Postanowiłem, że się oświadczę jak skończę studia i dostanę pracę
(plan zakładał lipiec tego roku). Dużo mówię, ale często za mało robię. Tym
razem chciałem zrobić na odwrót. Nic jej nie chciałem powiedzieć. Pomyślałem,
ze się ucieszy. Zapomniałem, ze ONA nie lubi niespodzianek. Na początku
czerwca powiedziała, że jest beznadziejnie, że jej na nas nie zależy ("Na
tobie tak, ale chyba nie na nas"). Kiedy ONA pisała pracę mgr, moze trochę
nieporadnie, ale starałem się jej pomagać, być przy niej.Nagle dostała
świetnie płatną pracę. Wskoczyła na wyższą półkę. Ja pisze pracę, ONA szuka
lodówki, pralki, chce chodzić do klubów. "Nie pasujemy do siebie", "Ty jeszcze
nie pracujesz a ja potrzebuję kogoś, kto będzie dla mnie partnerem", "Kocham
Cie, ale nie widzę perspektyw" I hit z wypowiedzi "Nie jestem na tyle
zdesperowana by trwać w tym związku - zostańmy przyjaciółmi". Mówię co ma do
zaoferwoania plus "wartość dodaną" - to co osiągnę. "Teraz ważniejsza dla mnie
jest wartość dodana". Mam wrażenie, ze stałem się "niepraktyczny". To nas
zawsze różniło. Ja bardziej wierzący w uczucia - ona na wskroś praktyczna. Mam
sporo wad. Jak się okazało - ONA również. Ale czemu nie powiedziała, ze coś
jest nie tak jak (podobno) jej jeszcze zależało? Prośliłem od początku - Jakby
co rozmawiajmy, nie tłamśmy tego w sobie.Mam żal, ze nie porozmawiała, że na
tracie sobie odpuściła - jestem facetem - potrzebuję jasnej sytuacji. Czy to
jest miłość? Co zrobiłem nie tak? Powiedziała - "Nie czekaj na mnie". Łatwo
powiedzieć...