Gość: donna
IP: 106.24.0.*
06.12.01, 09:26
!!!!!!! Caly rok bylam grzeczna i mila i uprzejma i dobra i wspaniala i
usmiechnieta i nie obrazalam sie bez powodu i nie krzyczalam na ludzi bez
przyczyny, nikogo nie pobilam, nie zabilam, kochalam mojego psa i mojego
kanarka i:
1.Napisalam list do Mikolaja
2.Wystawilam go za okno na parapet
3.Rano go nie bylo, co oznacza, ze Mikolaj zbieral listy
4.Oczekiwalam spokojnie i pewnie na prezent od niego
5.Mialam swiadomosc, ze glowny prezent o ktory proslilam nie zmiesci sie pod
podusie, dlatego poprosilam o kilka mniejszych - bo to jednak milo COS pod
poduszka znalezc
6.Kladlam sie wczoraj do wyreczka z solennym postanowieniem, ze w tym roku na
pewno nie zasne i nareszcie zobacze jak Mikolaj przybywa i podklada prezenty
7.Zakazalam mojemu psu pod grozba wywalenia na zbity pysk na mrozna noc,
szczekania w nocy, gdyby zauwazyl Mikolaja.
8.Wykapalam sie, wyperfumowalam / niech i Mikolaj ma troche radochy / i
zaleglam w wyrze - oczekujac.
Zrobilam chyba WSZYSTKO co powinno sie zrobic oczekujac na Mikolaja / no
dobra,usnelo mi sie../
A TA MIKOLAJOWA FRANCA NIE PRZYSZLA W OGOLE!!!!!!!
Tyle staran, tyle wyrzeczen!!! Tylu osobom moglam wygarnac, tyle moglam
narozrabiac....., ech az sie lza w oku kreci. Tyle moglam napsuc, ale nie -
czekalam na tego lobuza, a on mnie najnornalniej w swiecie OLAL!!!
Niniejszym oswiadczam - NIE MAM NIC WIECEJ wspolnego z niejakim Mikolajem
zwanym Swietym. Niech nikt wiecej nie wypowiada i nie wypisuje jego imienia!!!!
Wymazuje go z pamieci i z serca. Koniec milosci!!!
Ale jednak zal......