Dodaj do ulubionych

Wdychałam klej, oh yeah...

13.08.07, 14:51
... oraz farbę do cementu i srebrzynkę do grzejników i mam odmienne
stany świadomości, blues...
Obserwuj wątek
    • s.dominika Re: Wdychałam klej, oh yeah... 13.08.07, 15:56
      Ale z własnej chęci, czy tak przy okazji ...
    • boo-boo A my co? 13.08.07, 16:43
      No to nie wiem co myśmy wczoraj zażywali, ale na zakupach w Ikei
      znaleźliśmy się z telefonem, radiem samochodowym i pilotem od
      telewizora w rękach-tzn. mój BOO tak się wybrał...
      • s.dominika Re: A my co? 13.08.07, 16:59
        Wiecie co zrobiła moja babcia? Próbowała do mnie zadzwonić przy użyciu pilota do
        telewizora. I ciągle nie było sygnału ...
    • legwan4 Re: Wdychałam klej, oh yeah... 13.08.07, 20:11
      Verte....poraziłaś mnie :(,a to prace remontowe :))
      • verte34 Re: Wdychałam klej, oh yeah... 13.08.07, 20:30
        Noo:) Robota idzie na dwie zmiany, właśnie wróciliśmy, ja z kolejną
        porcją chemii w mózgu a mój mąż głuchy od piły tarczowej.
        Objawy mam takie:
        Straciłam węch, prawie w całości, a to co czuję jest dziwne.
        Ponoć coś tam mamroczę pod nosem, podobno jakieś "hopsiasia" czy coś.
        I mam sny na jawie, kurczę, a może tak się zaczyna obłęd??
        • legwan4 Re: Wdychałam klej, oh yeah... 13.08.07, 20:36
          Kobieto,Ty sobie nie żartuj....Majaki,bełkot,brak węchu?? :(((((((((((
        • s.dominika Re: Wdychałam klej, oh yeah... 13.08.07, 21:15
          A nie jest ci verte niedobrze? Bo jak mój mąż się zatruł farbą olejną (też od
          wdychania) kiedyś, to potem tydzień struty leżał
    • boo-boo Re: Wdychałam klej, oh yeah... 14.08.07, 08:31
      A no i próbowałam dodzwonić się do jednego z działów wstukując
      usilnie numer mojego PIN-u nieźle kurwując przy tym,że mnie nie chce
      połączyć....i tak z dziesięć razy zanim się pokapowałam.
      • verte34 Re: Wdychałam klej, oh yeah... 15.08.07, 21:04
        Hihi... to trzeba umieć :))
        Węchu nadal niet, może kiedyś wróci, o tym mamrotaniu powiedział mi
        mąż, więc to pewnie nieprawda (tylko taki świetny żart), zwidy
        ustąpiły po solidnym wyspaniu się.
        Za to dzisiaj zachlapałam się farbą tlenkową i wyglądam jak po
        wizycie w Rzeźni nr 5 bo nie chce zejść. Żyję kolorowo, nie ma co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka