porzeczka00
01.09.07, 22:37
Wczoraj widziałam niestety jak kruche jest życie, wracałam siódemką
z Trójmiasta, mijałam dużo motorków, chyba gdzieś zlot był, padał
mały deszczyk i w zasadzie byłam zadowolona że jadę autkiem a nie
motorkiem. Gdzieś 30 km przed Płońskiem mijał mnie motocyklista,
widziałam jak na łuku drogi zaczyna mu "chodzić" przednie koło,
próbuje coś zrobić, wywraca się, sunie na mnie, odbijam kierownicę i
mijam go bokiem ale za mną jedzie auto i on uderza w nie czołowo, ja
już wychamowałam i biegnę do wypadku, dobiegam i nogi mi sie
uginają, leży rozerwany na pół, martwy ... Przed chwilą widziałam
jak jechał, żył a teraz... Nie można tego opisać, PROSZĘ UWAŻAJCIE
ZAWSZE WSZEDZIE TAK ŁATWO STRACIĆ ŻYCIE.