Dodaj do ulubionych

sie mata rebiata

18.09.07, 19:45
tak sobie z wieczora kombinuję. jakieś 10 lat temu wyprowadziłam się z domu.
i? czas dorosnąć. uroczyście chowam wczoraj do pudełka i idę zakopać toto w
sadach. uwaga: rodzi się nowa, lepsza ja!

:D

kiedy dopadła was dorosłość? Kiedy poczuliście, że koniec zabawy i trzeba w
końcu wziąć za siebie odpowiedzialność?
Obserwuj wątek
    • polam5 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 19:48
      No i po co Ci bylo to wyprowadzanie? Ni elepiej bylo siedziec i miec wikt i opierunek w zamian tylko za to zeby byc grzeczna? A teraz jak znajdziesz kogos to Ty musisz mu zapewnic wikt and opierunek za to zeby byl grzeczny.....
      • kakarakamuchen Re: sie mata rebiata 18.09.07, 19:55
        a fakt. był taki okres, kiedy było mi głodno, zimno i mokro. i wtedy żałowałam.
        rany! zamykałam oczy i otwierałam lodówkę czy u matki, czy u ojca. A tam cuda
        niewidy! ale teraz tak myślę: fajnie, jak nakarmią, opiorą i kącik własny
        wyznaczą. tylko ten kącik mało własny. i głodno znów i chłodno (kiedy zaczną
        grzać???), ale u siebie. i jak mi się tak podoba, to będę nawet 3 razy dziennie
        myć podłogi! swoje podłogi! a jeść dużo nie muszę :D
    • ginger43 życie to nie bajka, to pomidor... 18.09.07, 20:05
      Kochana, a Ty co taka poważna dzisiaj? Nie grzeb w sadach "wczoraj".
      Dobrze mieć wspomnienia, te dobre, ale i te złe czasem się przydają.
      Dzisiaj i jutro może funkcjonować razem z dniem wczorajszym, łatwiej
      Ci będzie być leszą jak będziesz miała się do czego przyrównać.
      Dorosłość dopadła mnie jak pojawiło się dziecko, czyli późno. Nie
      znaczy, że wcześniej nie byłam odpowiedzialna, ale dopiero wtedy
      uświadomiłam sobie ciężar odpowiedzialności za tą malutką osobę.
      Na razie, idę mieszać te cholerne pomidory! Chyba zwariowałam, żeby
      kupić 30 kg, dobrze że noc jest długa.
      Pozdrawiam Ciebie i tą lepszą i tą niby gorszą :)
      • kakarakamuchen Re: życie to nie bajka, to pomidor... 18.09.07, 20:27
        przyszedł właśnie czas, kiedy uświadomiłam sobie, że ta mała osóbka ma tak
        poważnie tylko mnie. i swoje sprawy odkładam na później, może juz do nich nie
        wrócę. z jednej strony pokornie ugnę kark, a zdrugiej wypnę dumnie pierś i walę
        do przodu. wszak duma mi tylko pozostała :D

        przeszłośc zrobiła, co miała zrobić. mnie zrobiła, dzisiejszą mnie. i każdemu
        kolejnemu "wczoraj" podziękuję, ale bez wiekszego sentymentu.
        :D
        P.S.
        "To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
        Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
        W te witaminy przebogaty."
        :D
        • ginger43 jestem ciamajdą... 18.09.07, 20:42
          Owszem, może ma tylko Ciebie, w każdym razie Ty z pewnością jesteś
          jej najbliższa, ale nie odkładaj tak zupełnie swoich spraw na
          później. Wiadomo dziecko jest najważniejsze, ale Ty i Twoje życie
          jest nie mniej istotne. Musisz żyć równolegle oprócz tego, że jesteś
          matką. Nie możesz zapomnieć o sobie, bo to się później mści.
          Widzę, że jesteśmy sąsiadkami. Może kiedyś spacerek po Sadach z
          maluchami? Na razie mamy ospę - drugi raz!. Acha, masz u mnie
          ketchup na nową drogę życia :)
          Jestem ciamajdą, bo polałam się wrzątkiem, ręka szczypie jak diabli
          :(((
          • kakarakamuchen Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 20:54
            Wiem, że mój nastrój, moje samopoczucie jest nastrojem i samopoczuciem Ko. Tylko
            teraz muszę siebie wyłączyć. Przeprogramować raczej. Najpierw uporam się z
            formalną stroną naszego nowego wspólnego życia, a potem czasem pójdę do
            kosmetyczki albo do kina :D

            Spacerek? Ja z przyjemnością, ale z naszej strony zaproponować mogę forsujący
            rajd, ponieważ K. nie uznaje spaceru. Dziś skończyła 21 miesięcy i wszędzie się
            jej spieszy :)

            Ketchup- pycha. Ko uwielbia :) Ostatnio jadła... Hot-doga. Wiesz, sama robi
            zakupy (!!!), wrzuciła do koszyka takie wydrążone bułki i nie było siły się ich
            pozbyć. Dokupiłam parówki sojowe i tak miała pierwszego w życiu hot-doga :)

            udaję się na spoczynek. A na rękę, niestety, należy amputować. Prawa? O, to
            ładna rentka będzie :D

            Dobranoc
            • ginger43 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:03
              Nie wiem, która lepszy rajd urządzi, poślę Ci @ foto kaskaderki, jak
              ujeżdża kozę :)))
              Ręka odrośnie, jak u jaszczurki ogon. Prawa, ale ja jestem obu
              ręczna na szczęście więc nie ma przeproś i do roboty, do rana daleko!
              Miłych snów :)))
              Gingi
              • witaj_smutku Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:17
                Gingi:)
                Moja koleżanka była z dzieckiem u lekarza.Diagnoza.Swinka!
                Po 2 -m-cach dziecko zachorowało ..ponownie .Podobne objawy.
                Diagnoza .Swinka!!:)'Panie doktorze ..mówi koleżanka .Moje dziecko juz miało
                świnkę.Tak? To teraz jest napewno zapalenie węzłów chłonnych!...powiedział
                Pan.....Doktor:)
                Snów pieknych życzę:)
                Dobranoc:)
                • ddd_ddd Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 23:04
                  Milo Ci widzieć witaj_smutku!!
                  Lekarze często się mylą - juz to przerabiałem !!!
                  Wiem ,ze nie piszesz mailowo ale prosze przeczytaj tylko moj mail
                  Jesli przeczytalas to juz wiesz ( kto i dlaczego)
                  Dobranoc


                  • witaj_smutku Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 23:43
                    ddd_ddd napisał:


                    > Jesli przeczytalas to juz wiesz ( kto i dlaczego)

                    Przeczytałam .Dziękuję za wskazówki:)
                    Tyle ,że ja nie zastanawiam sie dlaczego ... niektóre Kobiety ( nie tylko
                    Kobiety) nie stać na tę odrobinkę kultury i elegancji.....)))))
                    Skupiam sie na tym co jest dla mnie ważne .....))))
                    Spokojnej Nocy:)
                    Dobranoc
                    • ddd_ddd Re: jestem ciamajdą... 19.09.07, 00:02
                      witaj_smutku napisała:


                      > Skupiam sie na tym co jest dla mnie ważne .....))))

                      Ta trzymaj iskierko!!! Spokojnej nocy i słodkich snów.
                      Dobranoc… :*
          • grzech_o_1 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:11
            grubo posmarowac maścią tranową. a jak nie masz, to masłem. Ale
            prawdziwym.

            Gingi!!! Jakim cudem mozna miec drugi raz ospę? To wręcz
            niemożliwe. Przecież pierwsza wiatrówka uodparnia na całe życie!
            Może to jest odra?
            :)))))))))
            • ginger43 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:30
              Paluchy już lepiej, polałam zimną wodą i spirytem. Można mieć ospę
              zmutowaną. To nie odra, wygląda jak typowa ospa niestety. Ja miałam
              różyczkę dwa razy, raz jako dziecko i jako osoba dorosła (ach te
              nowoczesne wirusy)
              • rudkaaa Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:41
                Żle Kochana zrobiłaś! Polewa się tylko wodą....:)))tym drugim się
                znieczula :)
                • ginger43 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 21:48
                  Kochana, ale miałam tylko salicylowy, a ja takich wynalazków nie
                  wchłaniam. Popijam winko i klapnęłam żeby odpocząć :)
                  • rudkaaa Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:00
                    aaaaa....:)))to ja o innym myślałam:))))ale ciekawi mnie jedno:))o
                    czym(o kim ) myślałaś,że poparzyłaś się:)))))kto zaprzątnął Twoją
                    rudą główkę?:)
                    • ginger43 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:08
                      Ręka mi drgnęła jak wyjmowałam z wrzątku butelkę na przecier
                      pomidorowy :( Dziasiaj nie myślę o niczym innym, jak ino o
                      pomidorach przeczytaj moje złote myśli, ba można powiedzieć poezję,
                      na gg :)))))))
                      • rudkaaa Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:19
                        :))świetne:)))pomidorowa poezja:)))te pomidory to Ci się będą śniły
                        po nocach:))
                    • grzech_o_1 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:19
                      Rude tak mają. Że jak nadchodzi wieczór, to im coś po główkach się
                      plącze i do wrzątków na kuchni nie mają głowy.
                      Znam to. Dlatego dla świętego spokoju kazałem jej się 12 lat temu
                      przerobić na czarno. No i jak ręką odjął.:)))
                      • rudkaaa Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:42
                        Ojjj..Grzechu:)zebyś Ty wiedział,co mi się po główce plącze,to by Ci
                        się z osłupienia wąs wyprostował:))))))))
                        :))))))))))
                • grzech_o_1 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:16
                  Oczywiście Rudzik, zapomniałaś dodać, że nie zewnętrznie ale
                  doustnie. W razie gwałtu, nawet bez rozcieńczania.
                  Ale trzeba popić zimną wodą.
                  :)))))
                  • rudkaaa Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:55
                    albo dożylnie:)))ma lepszego kopa:)))popić wodą???:)chyba już nie
                    zdąży się sięgnąć po szklankę:))))utrata przytomnosci
                    natychmiastowa:)
              • grzech_o_1 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:14
                Gingi.
                Nigdy w życiu poparzeń ne spirytusem. Broń boże. porządnie
                schłodzic pod kranem z zimną wodą. Długo. i maśc tranowa lub maśc
                na oparzenia z witaminą A. Jak konieczne, po posmarowaniu lekko
                owinąc bandażem. Żadnej waty.
                Masc sobie kup profillaktycznie, zawsze [tfu, tfu] w domu się może
                przydać.
                Ale pamętaj Gingi. Zadnego spirytusu i nie przekłuwać bąbli. A jak
                powazniejsze oparzenie, natychmiast na pogotowie. Z oparzeniam nie
                ma żartów.
                :))))))
                • ginger43 Re: jestem ciamajdą... 18.09.07, 22:17
                  Dzięki, że mnie tak ratujecie, nie jest źle, będę żyć! Zimna woda
                  zastosowana natychmiast złagodziła nieźle :)
        • grzech_o_1 Re: życie to nie bajka, to pomidor... 18.09.07, 21:05
          Wczoraj My niczym, dzisiaj My wszystkim!!!
          Kurdebalans. Gdzieś to juz kiedyś słyszałem Karakanku. Tylko sobie
          nie mogę przypomnieć. Może mi pomożesz, bo Literę w głowie masz.
          Ale do rzeczy.
          Karakanku - 15 lat i było po zawodach. Później jeszcze krótki
          antrakt pobytu w domu. A dom był zasobny jak cholera.
          Ale chadzałem swymi ścieżkami. I był chłód a i zdarzał się głód.
          Ale to był mój wybór i nikt nie miał nic do powiedzenia.
          Stosunki śą oczywiście do dziś super poprawne. Wszak to moi
          ukochani rodzice.
          Karakanku, minął ogrom lat i Ci powiem tylko jedno.
          Nie pękaj. Będzie dobrze, będzie bardzo dobrze. Będzie super.
          Pogadamy za 10 lat i zobaczysz że miałem rację.
          I tak jak Karakanku mówisz, nie wolno oglądać się za siebie, do
          tyłu.
          Już kiedyś żona jednego gościa się obejrzała do tylu. Z żałości. No
          po co jej to było?
          :)))))))))))
          A Szkrabek?
          Nie ma nic ważniejszego. Nic!

          Ps.
          Katarek przegoniony precz?
    • witaj_smutku Re: sie mata rebiata 18.09.07, 20:37
      Witaj Karakanku!!Uściski dla szkrabka!:):)
      A kiedy ja się stałam dorosła? A może jeszcze nie jestem?
      Może wciąż dorastam w pędzie, plącząc się i gubiąc rytm ......))))
      Nie wiem .
      Pozdrawiam:)
      • witaj_smutku Re: sie mata rebiata 18.09.07, 20:55
        Czytając dziś tomik poezji Pawlikowskiej.... Pomimo tego, że i tak cały dzień
        sie uśmiechałam "bez powodu" ;) i myślałam, że juz bardziej nie można, to
        przeczytawszy ten wiersz, usmiechnęłam sie jednak jeszcze bardziej:) jest
        bardzo pozytywny......:)

        To tak na ...dobranoc:)


        ROBOTA ANIOŁA STRÓŻA
        Gonił cię mój anioł stróż po świecie, o mój Drogi,
        biegł wciąż za tobą przez lasy, przez łany,
        potrącał cię ku mnie, zapędzał cię do mnie,
        ciągnął za obie ręce, spychał z prostej drogi —
        o miłości coś szeptał, bredził nieprzytomnie,
        pachniał jak wytężone białe nikotiany...



        Siedzący noc całą przy tobie na warcie
        krzyczał głosem jak trąby złote i waltornie,
        to znów o łaskę twoją modlił się pokornie,—
        zbawienie własne diabłom rzucał na pożarcie! —

        Wreszcie ciebie ślepego, ciebie niechętnego
        zawiódł przemocą do mego pokoju,
        gdzie siedziałam płacząca, Pan Bóg wie dlaczego,
        jak to się zdarza czasami. —
        Wpuścił cię naprzód, sam został za drzwiami,
        zatańczył w trumfie jakiś taniec boski —
        potem twarz zakrył szatą srebrnobiałą,
        zamyślił się pełen troski — — —
        i jęknął z przerażenie nad tym, co się stało. — — -
      • kakarakamuchen Re: sie mata rebiata 18.09.07, 20:58
        Witamy obie (w tym jedna przez sen).
        Kurcze, powinnaś się, Smutku, cieszyć. Bo szukasz :D "Nie o to chodzi, by złapać
        króliczka..." Z dorosłością swoją trochę przesadzam :) Dorosnę po śmierci. Na
        razie nie mam czasu. Czego i Tobie życzę :D

        A teraz do łóżka :) Dobranoc.
        • grzech_o_1 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 23:41
          A Wy śpijcie spoko oboje.
          Aniołek Stróżek nad Wami czuwa.
          :)))
    • gryzka12 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 22:01
      Ja Ciebie słońce nie poznaję od czasu mojego dorastania:))
    • gryzka12 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 22:02
      Oczywiście tu na forum
      • grzech_o_1 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 22:40
        Gryzik.
        Zawsze taka była.
        Mądra i wielkiego serca.
        A że kontrowersyjna? To już inna sprawa.
        Jacy Gryzik byliśmy, jak mieliśmy po dwadzieścia kilka lat?
        Inni?
        :))))) Nocki Gryzik.
        Przed chwilą była straszliwa burza. Całe lato takiej nie było. Coś
        niesamowitego.
        • ginger43 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 22:45
          U nas ta burza była o 16, ale znowu leje deszcz :(
          • grzech_o_1 Re: sie mata rebiata 18.09.07, 23:39
            Gingi.
            Od rana była wprost cudowna pogoda. Babie lato. I naraz burza. A
            przyszła z górek. A jak schodzi z górek, to jest zawsze piekielna.
            Teraz nie wiem jak jest, bo ciemno już bardzo. Ale silnie wieje. Z
            pólnocy. To od Ciebie w takim razie przywieje nam deszcz.
            To tylko 200 km. To do rana przywieje.
            Nocki Gingi. Dobranoc. :))))))))))))

            Matulku kochana, jak ja o tej 5,10 nie lubię wstawać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka