Dodaj do ulubionych

Kropla, która...

03.10.07, 19:10
Czy ktoś mi może powiedzieć, dlaczego tak jest, że jak jest do d...,
to tak już dokumentnie? Spać nie mogę od tygodnia, chodzę jak
zombie, wszystko mnie wkurza, wali się... A do tego dzis wracajac do
domu, wdepnęłam po ciemku prawie w jakieś monstrualne g..., co
zauważyłam dopiero w samochodzie, po zapachu, rzecz jasna! jakoś
dojechałam do domu, prawie na syrenie, auto dałam do garażu i
postanowiłam, że więcej tam nie pójdę! Już raz miałam podobną
przygodę, rzecz jest trudna do wyeliminowania, smród, znaczy. Buuuu,
nie chce ktoś kupić autka w dobrym stanie, ale trochę zas.....? I
nie wyśmiewać się, proszę, pocieszyć można...
Obserwuj wątek
    • pulpet17 Re: Kropla, która... 03.10.07, 20:03
      cieszy mnie to, że się nie dajesz; poczucie humoru jest jeszcze a więc nie jest
      tak źle :)))
      fakt, codzienne czyszczenie dywaników i wykładziny nie usunie tego smrodu przez
      najbiższy kwartał, bleee...
      pocieszam...
    • to-wlasnie-ja Re: Kropla, która... 03.10.07, 20:12
      Jakbym mojego meza widziala:) Jak w promieniu kilku metrow jest jakies gowienko to on po prostu MUSI w nie wdepnac :)))) Mandi- slyszalam, ze to przynosi szczescie , kto wie co Cie jutro spotka ;)
      Wywal te dywaniki, w marketach nie sa takie drogie
      Glaski, glaski, glaski
      • mandiko Re: Kropla, która... 03.10.07, 20:18
        Dzięki, babki, za pocieszenie... Z doświadczenie wiem, że problemem
        nie jest dywanik - wąż ogrodowy sprawę załatwi. Problem to sprzęgło
        i hamulec- a to już trudno tak, ot , wywalić...

        Raz to już przerabiałam, w zimie, o 6 30 rano. Nie miałam czasu
        wracać do domu, dojechałam do pracy z rykiem, zapuchnięta, tak się
        wzruszyłam swoim smutnym losem - zimno, ciemno, wiatr, spać się
        chce, a tu cię jeszcze, człowieku, gó..... dobiją. Eech... Nie wiem,
        kto za tym wszystkim stoi, ale trafia celnie, nie powiem... Ja
        jestem węchowcem.

        • boo-boo Re: Kropla, która... 03.10.07, 21:12
          Pamiętaj, zanim obetrzesz kupsko z buta w cokolwiek to pomyśl
          życzenie-ot taki nasz przesąd z dzieciństwa-sama nie wiem czemu...
        • legwan4 Re: Kropla, która... 03.10.07, 21:32
          Mandiko,to w końcu była kropla,czy gówno?;))
          • mandiko Re: Kropla, która... 03.10.07, 21:40
            To gówno okazało się kroplą, która przelała czarę goryczy... A z
            tego wszystkiego otworzyłam sobie winko, bo skoro znów sama siedzę i
            w dodatku jestem pokrzywdzona ogólnie i w szczegółach, to chyba mam
            prawo, nie?
            I tylko ciekawe czym pojadę jutro do roboty. Bo auta się nie dotknę,
            nie ma mowy...
            A w pks też niezbyt pieknie pachnie, z tego co pamiętam...
            • legwan4 Re: Kropla, która... 03.10.07, 22:04
              Wyjmij ten obsrany dywanik,uchyl okno/jeśli stoi w garażu/,a jutro jedź
              autkiem:)Chyba,że cierpisz na gównofobię;))
              • bogna71 Re: Kropla, która... 03.10.07, 22:32
                O rany, Mandiko, współczuję...;)
                Ale opowiem Ci coś na pocieszenie:)
                Mojemu kumplowi zbiło się kiedyś jajko w samochodzie - wleciało
                gdzieś pod siedzenie, woził je tak i woził (tak podejrzewamy), aż
                pewnego dnia wybuchło:) Smród się zrobił ogłuszający - jajo zgniło i
                totalnie zasmrodziło samochód. Niefortunnie zdołało wsiąknąć w
                wykładzinkę i to dopiero była zabawa....:)
              • mandiko Re: Kropla, która... 03.10.07, 22:35
                Dzięki , Legwan, dobre masz serce, nad nieszczęśliwym się
                pochylisz...:) Rzecz w tym, że ja się do garazu po prostu nie
                wybieram. Może w piątek, jak wróci niemąż, to coś zdziała. Ja
                odpuszczam. Chyba, żeby mi sie coś rano odmieniło, ale wątpię.
                • mandiko Re: Kropla, która... 03.10.07, 22:41
                  Bogna, no tak, między tyfusem a cholerą lepiej faktycznie już g...
                  Raz mi w domu eksplodowała taka stara pisanka, to jest po prostu nie
                  do opisania. A już w samochodzie - to dopiero musi być jazda...
                  Dobre jest podobno też rozlane mleko - kuzyn zdzierał wszystko w
                  środku w samochodzie, kosztowało go to też trochę, a twierdzi, że
                  zapach był absolutnie nie do zniesienia.
                  Aj, jakoś mi się poprawiło po tym winku, może by tak już lepiej o
                  perfumach pogadać dla odmiany , albo o czymś innym :)
                  • pulpet17 Re: Kropla, która... 03.10.07, 23:07
                    mleko - potwierdzam, sprzedałam samochód bo śmierdział jak serwatko-maślanka w
                    wydaniu tygodnowym, NIE DO OPISANIA, do tej pory mam awersję do mleka a minęło
                    lat z piętnaście, brrr...
                    • azaheca Re: Kropla, która... 03.10.07, 23:21
                      A mnie udało się z mlekiem,sprzątałam natychmiast,użyłam wszystkich dostępnych
                      pian i innego diabelstwa,śmierdziało trochę zbutwiałą tapicerką,ale szczęśliwie
                      minęło bez śladu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka