noida 18.10.07, 12:22 W pracy czy w domu? A może i tu i tu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aquarantina Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 12:49 Mam dzisiaj dyżur na forum, więc znowu pierwsza odpowiadam:) Gdybym to ja mogła się realizować, co to ja bym nie zrobiła:) Niestetyż, ciąży mi praca, dom, dzieci, mąż, i cała reszta wszechświata:) A zupełnie serio. Do jakiegoś momentu okropnie chciałam działać, coś robić, coś osiągać, realizować się właśnie. Teraz wystarcza mi "bycie". Może to oznaka starzenia się? Ostatnio wpadła mi w ręce "Kwestia bogów" J.Campbella. Pisze w niej, że człowiek stary może cieszyć się teraźniejszością w pełni, bo nie musi donikąd gnać. Chyba jestem stara. (ale jara:) ps. Z tej książki, jeszcze jedna świetna refleksja: najgorsze, co może się człowiekowi przydarzyć, to to, że kiedy jest już na szczycie drabiny, zauważa, że drabina oparta jest o niewłaściwą ścianę. ps. czy ja w ogóle piszę na temat? :D Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 12:59 to ja też nie na temat - to jest rewelacyjna książka az dziw, że tak dużo rzeczy tłumaczy tak prosto. to nawet okropnie podejrzane jest, czy aby to wszystko nie za proste takie? Odpowiedz Link Zgłoś
aquarantina Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 13:04 ciągnąc dalej bez tematu, myślisz MMlo, że to jest podejrzane? Campbell miał grubo po 70-tce pisząc tę ksiązkę. Myślę, że w tym wieku wiele rzeczy jest prostych:) Same rewelacje tu piszę niniejszym:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 13:13 ja nie myślę, ja ironizuję z letka. i nie na temat campbella, ale naszego zbyt sofistikejtyd spojrzenia na proste odpowiedzi na trudne pytania. że często nie wierzymy w proste odpowiedzi i się one nam kojarzą z koeljupodobnymi dziełami. nawet kiedyś, jak się zarzynali na FK w temacie boskiego Pabla, miałam wielka ochotę wielbicieli i przeciwników tegoż odesłać do Josepha C. ale jakoś nie chciało mi sie wtrancać. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 13:17 Mnie też wystarcza "bycie" chyba. Grzebanie w ogródku i gapienie się na ptaki. Dlatego się zastanawiam, czy aby coś ze mną nie jest przypadkiem nie tak. Że może powinnam jak ten rekin biznesu rzucać się na nowe projekty, kombinować, dawać z siebie wszystko. A nie marzyć o tym, żeby mieć wystarczająco dużo kasy, żeby móc siedzieć w domu i hodować kury. No. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 15:03 "Z każdym rokiem mniej mi trzeba, ucho coraz mądrzej słyszy, oko widzi więcej nieba, usta zastygają w ciszy." Tato moj mowi, ze szczescie ma sie wtedy, kiedy mozna sie blogo nudzic. Mnie jeszcze nosi, jeszcze chyba za mloda jestem, chociaz spokoj tez lubie. Realizuje sie wszedzie - w gotowaniu, praniu i pielegnacji ziolek w doniczkach tak samo dobrze jak i w organizowaniu konferencji :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 14:50 To takie śmieszne wyrażenie "realizować się". Zwodnicze, bo tak trochę przedmiotowo każe patrzeć na własną osobę - realizować można jakiś plan czy budowę, ale "się"? Nie znajduję zastosowania dla tego wyrażenia we własnym życiu. Po pierwsze zresztą i tak nie pracuję, a po drugie, niby to co robię to bardzo rzekomo społecznie użyteczna praca, tyle tylko, że "praca" odnośnie zajmowania się dzieckiem etc. to też mylące pojęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 15:09 Nie widze nic smiesznego ani niezrozumialego w tym wyrazeniu. Samorealizacja konczy sie spelnieniem - jak seks :-) Czyli realizowanie sie to zajmowanie sie takimi rzeczami, ktore daja nam poczucie spelnienia w zyciu. I nikt tu nie probowal chyba obnizac wartosci pracy wychowawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 15:14 po staremu mówiąc; najlepiej realizuję się na srocu. jak dotąd zawsze wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 15:26 Nie miałam na myśli, że na TWA obniżano wartość pracy wychowawczej, nie zauważyłam. Przedstawiłam też swój subiektywny punkt widzenia; czy jakieś słowo nie może mnie śmieszyć? Jakby to powiedzieć... wychowując dziecko zauważyłam, że sama się wychowuję. Że musze kilka waznych rzeczy w sobie zmienić i zmieniam. Nie wiem, czy u celu będzie spełnienie i poczucie spełnienia. Na razie mam poczucie, że moje życie staje się ciekawym eksperymentem. Tylko tyle. Po prostu słowo "realizacja się" nie pasuje do mojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Gdzie się realizujecie? 19.10.07, 23:46 Przedstawiłam też swój subiektywny punkt widzenia; czy jakieś słowo > nie może mnie śmieszyć? Oczywiscie, ze moze. Tak samo jak ja moge tego nie rozumiec :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk W stanie bezruchu. 18.10.07, 16:13 Praca juz od dawna mnie nie interesuje. Prochu nie wymyślę, a jak wymyślę, to na pewno zgubię przepis. To po co tak się męczyć??? Dom też nie - nie jestem domatorem. Realizuje się w stanie bezruchu umysłowego: pływając, biegnąc, albo jadąc rowerem. Albo siedząc na wydmie, pociągając z flaszeczki i gapiąc się na bałwany morskie (oraz fertyczne kuracjuszki). Jakoś coraz bardziej fascynuje mnie życie jeży, a coraz mniej moje własne. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 21:28 generalnie myslalem, ze sie realizowalem w pracy, bo lubie to co robie, a w tym roku mam studentow wyjatkowo żądnych wiedzy i az sie chce do nich jezdzic (nawet jezeli jest to podroz na glupi Imielin). Ale wlasnie dzis sobie pomyslalem, ze juz jakis czas temu zaczalem sobie odpuszczac i olewac, zadawalajac sie okruszkami, podczas gdy inni jedzą torty. niewatpliwie w dojsciu do takich wnioskow pomogly mi trzy fakty: 1. w programie YOU CAN DANCE jednym z faworytow jest moj znajomy 2. na okladce najnowszej LAMPY jest moj kolega 3. a wlasny prywatny naszyczony dopiero co byl nominowany do bardzo prestizowej nagrody dziennikarskiej (nie dostal, ale mimo wszystko to wyroznienie). summa summarum chyba juz nie czuje sie zrealizowany. i chyba nie bede. W koncu Francis Scott Fitzgerald bedac w mom wieku opublikowal Wielkiego Gatsby'ego. ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Gdzie się realizujecie? 20.10.07, 23:34 kubissimo napisał: > > summa summarum chyba juz nie czuje sie zrealizowany. > i chyba nie bede. Od jakiegoś czasu mam to samo, to znaczy natykam się co i rusz na nazwiska róznych znajomych, albo po prostu ludzi, z którymi kiedys bylismy w podobnym punkcie. No i ich nazwiska są w nagłówkach artykułów, czy w spisie tresci, mojego nie ma i nie będzie. Zazdrość? Pewnie że tak. Poczucie, że kiepsko sobie to wszystko ułożyłam? Tak. No i myśl, że ma się to, na co sobie zapracowało. Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Gdzie się realizujecie? 18.10.07, 23:03 Dobre pytanie, bo trudne. Blisko mi do pisania Ashowego - bo co to znaczy sie realizowac, albo nie daj Panie Boze nigdy, zrealizowac? Blisko mi do pisania KrisKowego, bo juz lat temu pare zorientowalem sie, ze nawet starajac sie dzielnie przelomu wielkiego nie przelamie. Z trzeciej strony, ciagle to, co robie w pracy, lubie, ciagle mnie to interesuje, ciagle tez jest mi calkiem niezle w domu, ciagle chcialbym sie dowiedziec wiecej o sobie i o roznych ludziach blisko i daleko. Hmmmmmm. Z uklonami, NN Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Gdzie się realizujecie? 19.10.07, 09:47 A ja się "realizuję" tu i tu i jeszcze tam... Wszędzie. Zbierając kasztany, trzymając umierającą pacjentkę za rękę, rozmawiając z córką o sformułowniach pisanego przez nią eseju i jej nowych spodniach, prowadząc wykład, przepływając wpław "moje" jezioro i mentalnie kanał La Manche, czyli tłumacząc kolejną książkę, wydłubując upierdliwe korzenie perzu z poletka ziemniaczanego i przyglądając się złotej nitce miodu spływającej z cedzaka... Jeżeli przyjmiemy, że "realizować się" to żyć po prostu, to... żyję po prostu i w porywach bardzo to lubię. I próbuję żyć tu i teraz, bo tomorrow never knows... Odpowiedz Link Zgłoś
aquarantina Re: Gdzie się realizujecie? 19.10.07, 12:11 beatanu napisała: i >> Jeżeli przyjmiemy, że "realizować się" to żyć po prostu, to... żyję > po prostu i w porywach bardzo to lubię. I próbuję żyć tu i teraz, bo > tomorrow never knows... ----------------- Myślę, że realizowanie się jest też po trosze odkryciem jakiegoś swojego talentu i rozwinięciem go. Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: Gdzie się realizujecie? 19.10.07, 21:23 O, bardzo dobry wątek, tego mi było trzeba. Było tak. Parę minut temu, chciałam powiedzieć, ciut ponad trzy miesiące temu, byłam na rozmowie o pracę, podczas której padło pytanie o powód, dla którego sobie życzę pracować w takiej firmie a nie innej. To ja, że czysty i jasny - mam tylko i wyłącznie motywację finansową, na co zaczął się śmiać przyszły szef i zapytał: a samorealizacja i takie tam? A ja, że mogę się samorealizować w dowolny sposób i na innych płaszczyznach, nie muszę akurat w pracy. No i od trzech miesięcy robię rzeczy, których chcą klienci, nie stresuję się, nie narzucam nikomu swoich pomysłów, jak się komu nie podoba, to bez żalu zmieniam koncepcję i bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Straszne, po prostu straszne. Ale: - zdarzyło się chyba ze trzy czy cztery razy, że wpadły mi w ręce czy w oczy jakieś drukowane rzeczy i pomyślałam: niezłe, a za chwilę przychodziła konstatacja, że przecież osobiście je zrobiłam - a za chwilę następna refleksja, że może tempo jest zbyt wariackie, skoro po paru dniach zapominam, co robiłam? - miło jest usłyszeć, że "teraz to wygląda profesjonalnie" - no i dzisiejsza historyjka z Panią z Wielkiej Firmy, dla której zarwałam noc, bo projektowałam kalendarz. Nie da się ukryć, lekko-odrobinkę-zbyt awangardowy, choć tak naprawdę czysty i prosty. Oczywiście nie spodobał się, bo ma być "elegancki", co w tym wypadku oznacza czarne tło, białe litery, włożony rysunek i jakiś szlaczek z clipartów plus logo (świętość!); nawet mnie nie wytrącił z równowagi protekcjonalny głos Pani, że chyba znowu nie zrozumiałam jej koncepcji, bo, ponieważ, jak również dlatego, iż te projekty, które jej wysłałam, dały mi tyle przyjemności przy robocie, że chyba to jest właśnie samorealizacja? no, tak myślę. Więc realizuję się w przyjemnościach, a praca bywa jedną z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Gdzie się realizujecie? 20.10.07, 00:27 eeeeeee. nie wiem. znaczy mam jakieś na wpółuświadomione cele i na wpółświadomie je osiągam. mnóstwo rzeczy, któe robię, za pieniądze, albo nie, daje mi satysfakcję; jeszce więcej z nich daje mi po prostu radochę w stylu robię jakieś pierdoły, które mnie bawią, a komuś się to podba - super. nie wiem, czy jest to poczucie realizacji, bo nigdy, jakoś w zdecydowany sposób nie miałem zamiaru czegoś osiągać, być kimś, w sensie mocno określonym i definiowalnym, typu dobry człowiek, dobry wykonawca swojej pracy etc. generalnie jedyne czego chcę i chciałem, to się ze sobą samym nie nudzić i to mi się udaje - czy to jest się realizowanie, to nie wiem. w domu się realizuję w sensie, mam fajną rodzinę, sztuk jeden żona, daje mi to satysfakcję. w pracy się relaizuję w sensie robię to co lubię i chyba potrafię, daje mi to jakiś niestresujący dochód, nie zmusza do wychodzenia domu, zostawia finanse na rozrywki, nie powoduje sytuacji kryzysowych, że coś musze teraz natychmiast bo ktoś mi kazał - znaczy dobrze, chyba się realizuję. w jakiś tam spoób pewnie realizuję wynajdując sobie coraz to nowe bodźce typu ksiązki, muza filmy, - znowu mam z tego radochę, czyli chyba się realizuję. prościej byłoby mi chyba powiedzieć, co by nie pozwoliło mi się realizować - obowiązki, branie odpowiedzialności, podejmowanie decyzji - tego typu pierdoły dla nadetych dorosłych, że niby mam 30 lat, to musze myśleć poważnie, patrzeć w przyszłośc, zając się czymś konkretnym, zbudować dom i opłacić fundusz emerytalny. jakbym sobie taką bajkę wkręcił, albo zwalił sobie na łeb problemy typu dziecka albo jakieś ambicjonalne plany że chcę być na okładce Lampy, albo że musze napisać Wielkiego Gatsby'ego, to bym się pewnie nie realizował, chodziłbym wkurwiony, marudny i wredny, bo wiem, że robiłbym to wbrew sobie, tylko po to, żeby coś tam sobie i Onym udowodnić. ale skoro mam święty spokój, nikt mi o nic dupy nie truje, słonko świeci, stać mnie na fajki, to jestem zrealizowany. jako człowiek społeczne warzywo, zdecydowanie niewiele potrzebuję do osiągnięcia satysfakcji z włąsnych osiągnięć nar óznych polach działalności :) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: Gdzie się realizujecie? 21.10.07, 01:12 Realizuje sie tam, gdzie stawiam sobie konkretne cele, napotykam na konkretne trudnosci i nie musze sie prostytuowac wobec wlasnego sumienia, azeby przezwyciezyc trudnosci i zrealizowac cele. Przy czym do samorealizacji nie jest konieczne osiagniecie wszystkich wyznaczonych sobie celow, ale samoswiadomosc walki z trudnosciami na satyfakcjonujacym siebie samego poziomie. Samorealiazacji szkodzi zbyt intensywne przypatrywanie sie dokonaniom znajomych, gdyz wymaga ona skupienia sie na swoich celach i drogach dojsca do nich, a emocje wynikajace z porownan sa nie wskazane. Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: Gdzie się realizujecie? 19.11.07, 11:00 a ja to chyba nigdzie.. w sensie jestem zbyt kiepski aby sie realizowac w formach wyższych i czesto daje sobie wafla z walką o cos fajnego "profesjonalnego" frajde sprawia mi czesto same wymyslenie czegos bez konkretnego uformowania tejze mysli, tylko ze to ulotne jest, a jesli chodzi o realizacje w pracy domu szkole i zagrodzie ;) to przepraszam nierozumiem tego pytania w sensie "zrealizowac się" to miec marzenia i je realizowac konsekwentnie tak? w sposób nas zadowalajacy. tak? Z tymi marzeniami mam problem, ja szczesliwy i zrealizowany czuje sie czesto bez tych wszystkich marzeń i nie potrzebuje tych wszystkich dzialan samorealizujacych. Cale te dzialania realizacyjne są fajne i rzucam sie na nie tlyko w momentach dołowych bo tylko wtedy nei szkoda czasu na narkotyk znieczulający typu "sztuczki dla samego siebie" podnosi mi to ego i cos tam cos tam. niestety po realizacji mam wazenie czesto ze zmarnowalem sporo czasu ;) Odpowiedz Link Zgłoś