Dodaj do ulubionych

Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? ;)

01.11.07, 16:09
Mieszkam w Warszawie. Mam 30 lat. Nie jestem może ósmym cudem
świata, ale też żadnym pasztetem - dosyć szczupła (ok. 54 kg.),
zadbana, długowłosa, niewysoka (164 cm.) Mam dużo znajomych, ze
czworo przyjaciół "od serca" i generalnie ludzie chyba mnie lubią.
Reasumując - śmiem twierdzić, że wszystko ze mną w porządku ;)
Szukam faceta... na dobre i na złe. Na całe życie, tego właściwego.
Chciałabym założyć rodzinę i mieć dzieci (a czasu jakby coraz
mniej). Do tej pory trafiałam albo na takich, którzy w ogóle nie
chcą się wiązać, albo - owszem, ale bez perspektyw, bo oni "nie z
tych". Co to by chcieli się żenić i rozmnażać. Byłam w dwóch długich
związkach - ok. 4 lata każdy - razem ze wspólnym zamieszkaniem;
jednak właśnie, jak się okazywało po pewnym czasie, bez przyszłości.
No to kończyłam związek - ten drugi bardzo niedawno - bo co będę na
darmo w nie-wiadomo-czym rzeźbić. Panowie byli załamani, ponieważ
cenili sobie moje towarzystwo, moje gotowanie i dbanie by rachunki
były na czas popłacone, a lodówka pełna. Ale oni przecież "nie z
tych". Szlag mnie już trafia - czy ja mam jakiegoś pecha? Że zawsze
trafię na barana? Panowie, panowie, co z Wami...?
Szukam normalnego faceta...
Obserwuj wątek
    • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 01.11.07, 20:24
      Nie chciałem mieć żony i dzieci a za barana nie uważam się.
      • alraune Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 02.11.07, 11:54
        > Nie chciałem mieć żony i dzieci a za barana nie uważam się.

        Bez urazy. Ale czy byłeś przez kilka lat z kobietą, którą
        utrzymywałeś w przekonaniu, że ślub i dzieci jak najbardziej, ale za
        jakiś czas? "Później, później..." A po 3-4 latach wychodzi, że
        sorry, ale on jednak nie bardzo. Trzeba po prostu wiedzieć czego się
        chce.
    • magda210682 Pozwolisz, że się..... 01.11.07, 21:42
      .....przyłaczę??? Rowniez szukam....rowniez faceta i rownież normalnego....Wiec moze jakis klubik poszukiwawczy??? ;-)
      • lepperoni1 Normalny facet pozna normalną kobietę 11.11.07, 20:45
        Witam. Jestem normalnym, inteligentnym, kulturalnym mężczyzną. Mam 24 lata 182
        cm wzrostu 90 kg wagi. Mieszkam w Sosnowcu. Obecnie kończę studia uzupełniające
        magisterskie na dwóch kierunkach. Mam szerokie spektrum zainteresowań. Jeśli
        ktoś ma ochotę niech piszę, a odpowiem na pewno. Tylko proszę poważne
        odpowiedzi. Mój e-mail: lepperoni1@gazeta.pl. Pozdrawiam samotnych:)
    • dickshery Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 01.11.07, 23:51
      jestem chyba normalny , chyba nawet przystojny , niezle zarabiam , lubie gotowc , no ale szkoda ; z pod znaku barana . Jak chcesz pogadac z kolejnym baranem riq2@o2.pl
    • outsider20 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 02.11.07, 16:41
      witam cie ja sukam podobnej kobiety odezwij sie :)
    • gerber11 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 02.11.07, 23:31
      Normalność to rzecz względna ;-)
    • suchow Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 04.11.07, 22:19
      "Z normalnymi facetami to jak z miejscami parkingowymi przed
      supermarketem
    • wsztebner001 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 06.11.07, 20:53
      A ja szukam normalnej kobiety, też właśnie zakończyłem swój
      związek,a raczej wspólnie zakończyliśmy. Ja szukam osoby stałej w
      tym co czuje, i nie mogłem znieść, że co chwila się wszystko
      zmieniało, łącznie z uczuciami, kocham, nie kocham, znowu kocham...
      i...
      więc jeśli jest kobieta do 30 która potrafi kochać każdego dnia, to
      jestem otwarty, podam numer gg 583820
    • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 07.11.07, 15:57
      ja też szukam i szukam i jakoś znaleźć nie moge:(:(

      pozdrawiam
      • moooonia Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 08.11.07, 15:41
        czy ktos slyszal, ze podobno ludzie tylko ludzie nienormalni
        twierdza ze sa normalni ??;)
        ja szukam dla odmiany wiec kogos nienormalnego ;)
        Pozdr
        • rafalb25 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 08:03
          Dobre podejscie, ja tez szukam kogos, kto tak samo jak ja jest lekko nienormalny
          (najlepiej zakrecona na punkcie sportu :) )

          Rafalek
          • neffi100 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 24.11.07, 20:14
            ja jestem ale tylko na punkcie sportu:)jak masz ochote to napisz
        • icekub1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 27.02.08, 02:44
          a może być nienormalny i w dodatku romantyk ? :-)
      • dickshery Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 10.11.07, 11:13
        moze zle szukasz ?
        • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 10.11.07, 12:06
          ja w sumie szukałam.....teraz przestałam bo moze za bardzo go
          szukałam...licze że go spotkam,, że sam sie znajdzie (choć z drugiej
          strony troche w to nie wierze zbyt długo jestem sama i jakos się nie
          zlalazł do tej pory:))
          pozdrawiam
    • zywotczlowiekapoczciwego Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 09:50
      Wielu z nas szuka tego kogos bliskiego, z kim mozna dzielic swoj
      czas, radosci, troski.... az w koncu zycie....Jednak wielu z nas
      szuka na oslep...A tutaj trza czasu, przede wszystkim dystansu do
      samego siebie, milosci wlasnej.Czesto tez szukalam, bez glebszego
      zastanowienia...Po pierwsze nie znalam odpowiedzi na pytanie KIM
      JESTEM? Kogo potrzebuje,kto na mnie zasluguje...Teraz to wiem i
      wierze, ze odpowiedni czlowiek gdzies rysuje sie w mej niedalekiej
      przyszlosci....Teraz tylko czekam....
      • moooonia Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 13:42
        ciezko miec jednak ten dystans do siebie i do milosci ... ciezko
        przestac szukac skoro jest sie samotnym ... i zawsze nosi sie w
        sobie ta nadzieje ze juz niedlugo, na pewno sie ktos znajdzie, a jak
        nie to pomoge sobie w tym ;)
        a czekanie?? jest dla cierpliwych osob - a co tymi ktorzy nie
        posiadaja tej cechy ??:)
        pozdrawiam
        • zywotczlowiekapoczciwego Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 15:21
          Cierpliwosc to cecha, ktora mozna wypracowac...To czas, ktory moge
          spedzac z soba, poznac wlasne mysl, zatrzymac sie na chwile od
          codziennej bieganiny...Mi sie to udalo...Teraz mam wiecej dystansu
          do siebie, wiecej pewnosci siebie, wiecej milosci wlasnej...Z tym
          bagazem smialo spogladam w przyszlosc i nic na sile juz nie
          robie...Zycie wie kiedy dla nas jest odpowiedni moment i w
          odpowiednim poda nam rozwiazanie...Trzeba tylko w to wierzyc!!!!
          Pozdrawiam
          • moooonia Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 15:54
            hmm chyba nie wszyscy moga sie nauczyc cierpliwosci, ja np nie
            umiem :) a myslenie o sobie i poznawanie wlasnych mysli doprowadza
            mnie to smutnych wnioskow a zebym uwierzyla ze zycie zna ten
            odpowiedni moment, to chyba cudu trzeba :)
            • zywotczlowiekapoczciwego Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.11.07, 16:41
              No i o to chodzi!!!! Wlasnie cudu!!! A zycie jest przeciez cudem!!!
              I my jakos sami jestesmy po czesci jego kreatorami, poprzez madre
              wartosci, ktorymi kierujemy sie w zyciu....Wiec dlaczego jesli masz
              swoje wartosci, nie wierzysz w to ze istnieje, ktos podobny do
              Ciebie, ktos z kim bedziesz mogla je dzielic, rozwijac i
              poglebiac??? To, ze do dzisiaj nie spotkalas odpowiedniego
              czlowieka, na pewno dlatego, ze taki masz pisany los, wiec
              wykorzystaj czas oczekiwania, na czas dojrzewania...Zobacz ile wkolo
              pseudo szczesliwych zwiazkow...Ja wiem na pewno takiego nie chce!!!!
              Jestem stworzona by Kochac i chce Kochac, ale takze wymagam
              wzajemnosci...Inaczej to nie ma sensu...I na pewo warto poczekac, bo
              wpasc w sidla chorej milosci najlatwiej...i naprawde nie oplaca sie
              jej szukac na oslep!!!!!
    • schroedingers_cat Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 12.11.07, 13:38
      Ja też szukam drugiej połówki i jakieś tam atuty posiadam. Ale Wy
      macie o tyle łatwiej, że mieszkacie w dużych miastach. Na Mazurach,
      gdzie mieszkam, znaleźć drugą połówkę jest niestety trudniej.

      ==========
      logged out
      • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 12.11.07, 17:52
        W stolicy i okolicach kobiety szukają faceta z mieszkaniem a samochód nie
        zaszkodzi. Wcale nie jest tu łatwiej znaleźć kogoś normalnego.
        • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 12.11.07, 19:07
          Nie wszystkie kobiety szukają kogoś z mieszkaniem i samochodem bez
          przesady. Nie ważne czy ma mieszkanie czy nie ważne by miał cel w
          życiu i znał znaczenie słów miłość wierność partnerstwo...może w
          dzisiejszych czasach naiwne myślenie ale wierze że takiego spotkam:)
          pozdrawiam
          • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 12.11.07, 21:55
            Ja znam znaczenie tych słów i używam ich w życiu jak równiez inne. Potrzeba
            jednak do tego partnerki, takiej co by mnie poruszyła.
            • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 12.11.07, 22:15
              miło że są tacy mężczyżni choć przyznaje trudno na takiego trafić,
              trudno trafić na kogoś kto szuka tego samego..ale tak na serio. Z
              obserwacji mojej wynika że ludziom wydaje się ze szukają czegoś na
              dłużej a po dwóch trzech spotkaniach (mimo iż nie było
              rozczarowania)"uciekają" telefon milczy...i człowiek siedzi i się
              zastanawia o co w tym wszystkich chodzi czy coś zrobiłam ja czy z
              nim coś jest nie tak.
              • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 13.11.07, 18:23
                Człowiek popełnia oczywisty błąd i potem jeszcze oczekuje wyjaśnień. Poznałem
                kobiety, które obrażają lub nie szanują drugiej osoby. Ciężko potem zadzwonić z
                pytaniem o samopoczucie. Zastrzegam, że nie mam wysokiego mniemania o sobie,
                wręcz przeciwnie.
                • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 13.11.07, 18:36
                  hm....mocne słowa nie szanują - nie bardzo wiem jak tak można ale
                  widać można.Przytocze przykład z życia wziętego - fajna rozmowa na
                  gg potem spotkanie w realu zero rozczarowania z dwóch strony na
                  koniec mijającego fajnego spotkania kobieta pyta czy ma ochote się
                  jeszcze spotkać on oczywicie i co..rozmowy na gg sporadyczne na sms
                  nie odpowiada nawet nie ma poczucia by napisać choć krótko sory nie
                  mam ochoty na spotkanie ..czy to tak wiele ..myśle że nie.
                  • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 13.11.07, 20:51
                    Nie uważam się za dżentelmena, ale facet postąpił nie ładnie. Ja podałem już
                    swoje przykłady ewentualnie takiego zachowania. Co do szczegółów to mogę
                    przytoczyć nazywanie mnie "internetowym zboczeńcem", "babiarzem" itp. Kobieta
                    potrafiła mnie podniecić w widoczny sposób stojąc i rozmawiając ze mną w pracy.
                    Mówienie o mnie i mojej rodzinie jak o małpach w zoo, też nie jest miłe. Na
                    koniec przytoczę przykład kobiety baardzo ważnej w moim życiu. Mając bardzo mało
                    czasu wolnego chciałem spędzać trochę godzin z kobietą mi bliską. Niestety
                    popełniała błąd jak wiele jej podobnych pań. Wolała iść do koleżanki na plotki.
                    Obie miały małe dzieci a więc czas w ciągu dnia nieograniczony. Potem oczywiście
                    pretensje, żale ... Njagorsze określenie jakie usłyszałem od niej, to "musze
                    wiedziec jakie gowno przynosze do domu". Jest kilkanascie lat poza Polską, ale
                    rozumie nasz język. Głupie krętactwo niczego nie zmieni. Nie da zwalić się tego
                    na złe dni lub coś w tym podobnego. Przeszkadzają mi takie rzeczy i nie powinno
                    to nikogo dziwić. Przeciez ja jestem normalnym facetem.
                    • kalarepka30 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 13.11.07, 21:12
                      ..znam to ja chciałam spędzać czas (ze względu na charakter jego
                      pracy mieliśmy go mało) z moim ukochanym a on z kumplami...pokręcone
                      te czasy w jakich żyjemy..choć tak naprawde sami ludzie gmatwają
                      sobie życie....czasami nie potrafi sie docenić to co się ma albo
                      jest już za późno.
                      Nie trzeba być dżentelmenem by podziękować za spotkanie i powiedzieć
                      że nie chce się z kimś drugi raz spotkać. To dotyczy także kobiet
                      bo to nie jest tak że tylko mężczyżni są bee...
                      Też jestem normalna i nie bede skromna ale napisze że ciesze sie że
                      taka jestem mam cel w żuciu, cenie szczerość, przyjaźń,
                      zaufanie,wierność i mam nadzieje że trafię na kogoś równie
                      normalnego jak ja kto to doceni oczywiście z wzajemnościa:)

                      • samotne_miau_miau Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 22.11.07, 11:37
                        Należy zaznaczyć,że normalnośc dla każdego oznacza co innego.
                        Dla mnie normalny facet=nudny, idący za tłumem,nieumiejący płynąć
                        pod prąd.Dlatego nie interesują mnie normalni faceci.
                        Normalny facet to: lubiący seks, lubiący seks i ...? I jakie
                        przymioty inne sprawiają go normalnym?Picie piwa przed telewizorem?
                        A normalna kobieta to jaka? Zapracowana Matka Polka?
                        Aha Kruz wspomniał,że kobiety szukają faceta z autem i M. Otóż nie
                        do końca tak jest, bo same dobrze zarabiają, mają własne autka i M:)
                        Szukają faceta, którego kobiecy dorobek nie wpędzi w kompleksy...
        • alraune Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 14.11.07, 21:15
          > W stolicy i okolicach kobiety szukają faceta z mieszkaniem a
          samochód nie
          > zaszkodzi. Wcale nie jest tu łatwiej znaleźć kogoś normalnego.

          Mój ostatni miał mieszkanie (samochód kupiliśmy później), a normalny
          chyba tak do końca nie był ;) Dlatego teraz wolałabym takiego bez
          mieszkania... w sumie na spółkę później łatwiej kupić, i może
          bardziej się docenia jego posiadanie :>
          • normalny_pruszkow Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 25.11.07, 01:27
            wydaje mi się że jestem normalny, chciałbym spotkać tą jedyna, założyć rodzinę, mam dobrą pracę tylko jeden problem mam 171 cm wzrostu. Jesli jest tu dziewczyna poniżej 170 proszę o kontakt, autorka postu mile widziana ;-) Pozdrawiam
            • gerber11 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 25.11.07, 10:03
              normalny_pruszkow napisał:

              > wydaje mi się że jestem normalny, chciałbym spotkać tą jedyna, założyć rodzinę,
              > mam dobrą pracę tylko jeden problem mam 171 cm wzrostu. Jesli jest tu dziewczy
              > na poniżej 170 proszę o kontakt, autorka postu mile widziana ;-)

              Jeżeli uważasz, że twoim głównym problemem jest twój (średni i całkiem zwyczajny zresztą) wzrost i jedynie niższe od ciebie panie będą pasowały to śmiem wątpić w twoją normalność, albo raczej dojrzałość do związku :P
              • ania34-73 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 29.11.07, 18:59
                Hmmm, mam własne małe M, samochód pod tym M, tylko jakoś tak zawsze trafiam na
                baranów.
                Chyba jestem qurka jakaś pechowa czy co?
                aha! mam 34 lata i mieszkam w Poznaniu...
              • normalny_pruszkow Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 30.11.07, 15:34
                Nie mówię że głównym problemem jest mój wzrost ale nie chciałbym
                całe życie patrzeć się w "górę" na swoją dziewczynę/żonę. Ci co mają
                wyższe dziewczyny wiedzą o czym piszę.
                • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 30.11.07, 17:12
                  Cześć ziomal!
                  Nie łam się takim problemem. Miałem dziewczynę wyższą delikatnie od siebie i to
                  właśnie podniecało ją. Było mi super z nią, dała mi najwięcj szczęścia. Nie
                  mówię tu o seksie, dała mi siebie. Będąc z nią byłem naprawdę szczęśliwy.
                  Właśnie tego może powinieneś szukać w związku, reszta problemów zanika jeśli
                  oboje tego chcecie.
    • aknival Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 05.12.07, 19:05
      To zależy co rozumiesz przez normalność. Fajni imprezowi faceci raczej nie
      nadają się na mężów i i ojców. Przykre ale prawdziwe.
      • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 05.12.07, 22:10
        Tacy chociaż będą mogli powiedzieć swoim dzieciom jak zachować się w kilku
        sytuacjach, aby potem nie słyszeć "płacz i płać". Tak na poważnie
        mało imprezowi też nie są idealnymi kandydatami. To wszystko zależy od faceta,
        jak on do tego podejdzie. Może wyszaleją się i ustatkują? Jeśli facet pierwszą
        kobietę ma za żonę, to też raczej nie nadaje się na męża i ojca.
      • alraune Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 04.01.08, 20:08
        > To zależy co rozumiesz przez normalność. Fajni imprezowi faceci
        raczej nie
        > nadają się na mężów i i ojców.

        Ale "imprezowy" niekoniecznie pokrywa się z "fajny"... i na
        odwyrtkę :) Na "imprezowym" specjalnie mi nie zależy, na "fajnym"
        owszem ;)
    • lab-irynt Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 31.12.07, 18:57
      Witaj,ciekawe co to znaczy "normalnego faceta"?Ale wiem co to uczucie samotności
      [od roku jestem sam],mój związek trwał prawie 15 lat.Podobnie jak Ty chciałbym
      mieć dzieci i partnerkę ale staram się wyciągnąć wnioski,na pewno będę znacznie
      ostrożniejszy choć jestem otwarty i towarzyski.Swoją drogą ciekawie się
      scharakteryzowałaś :-} pozdrawiam.
    • wietrzna-panna Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 04.01.08, 09:34
      Cześć!
      Chciałam się zwierzyć, że całe życie szukałam trochę nienormalnego,
      innego faceta. Taki był dla mnie ciekawszy, intrygujący itd. Sama
      uważałam się za "nieprzeciętną". I co, natrafiłam na takiego uznając
      to za cud. Zakochałam się po uszy, mimo braku perspektyw na
      zamążpójście itp. Zresztą do tego się nie paliłam. W miarę związku
      dojrzewałam sama. A pod koniec, gdy on coraz bardziej ode
      mnie "uciekał" (niby mu się podobałam, czułam to, ale się chyba mnie
      bał, to może być możliwe, prawda?) ja coraz mocniej widziałam sens w
      byciu w NORAMLNYM związku. Doszłam do wniosku, że dojrzała miłość
      daje poczucie szczęścia, a więc związek oparty na odpowiedzialności,
      na wspólnym działaniu, na byciu RAZEM, a nie osobno we dwójkę to
      jest to. Ludzie, którzy dążą świadomie do małżeństwa i do prawdziwej
      miłości są normalnymi, co więcej dojrzałymi życiowo. I to się ceni!
      Tacy ludzie umieją kochać dzień w dzień. Pozostali to po prostu
      bojący się odpowiedzialności, szukający siebie samych, wewnętrznego
      spokoju...wiecznie czują się czymś zagrożeni.
      Mój "nienormalny" facet ostatnio mnie zostawił, szczerze mówiąc nie
      wiem dlaczego. Podejrzewam, że właśnie się mnie obawiał w pewien
      sposób. Nie czuł nade mną kontroli. Niektórzy mężczyźni niestety
      potrzebują czuć władzę nad kobietą. Nie zależy im tak naprawdę na
      uczuciu i to jest smutne.
      Życie uczy...Teraz wiem, że należy szukać normalnego, opanowanego
      faceta, który nie stroni jednocześnie od humoru i dobrej zabawy.Jest
      gotów na wszystko ale bez "straty rozumu".
      Chyba to wszystko co chciałam napisać :)
      Pozdrawiam!
      • mariuszszymek2008 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 15.01.08, 00:26
        ja szukam normalnej kobiet...jeszcze na taka nie trafilem wszyskie
        patrzaly na moje materialne reczy jAKIE POSIADAM szukam wiernej co
        cenie u kobiet, bo ja sam jestem bardzo oddany co wymagam od drugiej
        polowy..zaradnej by momoga mi w prowadzeniu firmy w anglii wiecej
        sie nie rozpisuje lepiej jak porozmawiamy przez e-maila
        mariuszszymek2008@poczta.pl
      • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 02.02.08, 22:17
        Znam ten problem. Kiedy moje kolezanki szukaly narzeczonych ja nie
        chcialam sie z nikim wiazac na dluzej. Na pierwsze wzmianki
        o "powaznych zamiarach" uciekalam. Zaczelam spotykac sie z kims o
        kim wiedzialam, ze slubu to z tego nie bedzie. To mial byc tzw.wolny
        zwiazek. Przetwal 9 lat i okazal sie zwiazkiem na wylacznosc :).
        Oboje doroslismy do powaznych decyzji, ale i tak nie mozemy byc
        razem. Rozstalismy sie. To bardzo trudne po tak dlugim czasie.
        Przyjaznimy sie, ale nie spotykamy sie zbyt czesto. Chcialabym
        poznac kogos z kim bede mogla rozmawiac i po prostu byc. Jesli
        wyniknie z tego cos wiecej - dobrze, jesli nie trudno...
    • m.o.n.g.o.l Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 30.01.08, 23:32
      Ty nie szukasz normalnego faceta tylko meża.
      • incubo Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 31.01.08, 19:14
        Przyjmij do wiadomości koleżanko, że nie zależało mu po prostu na
        Tobie skoro nie chciał się ożenić! Nie jestem jeszcze gotowy to
        wymówka stara jak świat, a kobiety są na tyle głupie, że uwielbiają
        czekać jak facet zacznie być gotowy. W końcu się rozstajecie, facet
        poznaje nową kobietę i nagle okazuje się, że jest w stanie być
        gotowy. Co za ironia losu :P to nam tyka bilogiczny zegar, a na
        czekanie marnujemy czasem tyle czasu... prawda jest taka, że każdy
        facet się kiedyś ożeni (no może z małymi wyjątkami:))niekoniecznie z
        Tobą;)
        • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 07.02.08, 22:52
          Ze mna to nie tak. Ja nie czekalam na to az ON sie zastanowi lub
          bedzie gotowy. To byl w sumie bardzo wygodny uklad dla nas. Niestety
          wszystko sie kiedys konczy...
      • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 07.02.08, 22:50
        No nie wiem. Ja sie panicznie boje malzenstwa, ale z drugiej strony
        moze przyjemnie byloby sie w koncu ustatkowac :/
        • mruff Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 08.02.08, 07:46
          rybka.1 napisała:

          > moze przyjemnie byloby sie w koncu ustatkowac :/
          Ustatkować to znaczy?
          Tak dla społeczeństwa czy co?
          A od kiedy małżeństwo jest gwarancją dozgonnej miłości?
          To tylko złudzenia, że małżeństwo daje pewność,że ten ktoś będzie
          obok nas na zawsze...
          Dziś ten ktoś jest, jutro go nie ma...
          • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 09.02.08, 21:22
            Jak juz napisalam wczesniej nie jestem zwolenniczka malzenstw. Znam
            zbyt wielu mezow prowadzacych podwojne zycie oraz kolezanek ktore
            jeszcze przed 30-tka sa juz po rozwodzie. Malzenstwo nie daje
            zadnych gwarancji na szczesliwe zycie oraz na to ze zaobraczkowany
            partner zostanie na zawsze. Te czasy dawno minely.... Poza tym nic
            na sile..
            Ale jesli ludzie sie kochaja wszystko jest mozliwe. Nawet wspolne
            szczesliwe zycie do poznej starosci :)
    • jepetto1973 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 03.02.08, 22:52
      Ja jestem normalny ;-)Tylko co z tego ;-)
    • hanuszka-m Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 05.02.08, 21:54
      "normalny facet"-istnieje taki? ;P
      • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 07.02.08, 22:47
        Mysle ze sa "normalni" faceci, ale to niezwykle rzadki gatunek...
        Poza tym wiekszosc z nich juz jest zaobraczkowanych ;)
        • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 08.02.08, 11:18
          Jestem wolny, ale czy normalny?
          • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 09.02.08, 21:24
            kruz7 napisał:

            > Jestem wolny, ale czy normalny?
            A jak uwazasz? ;)
            Kazdy ma jakiegos "fiola" jedni mniejszego inni wiekszego ;D
            Jak duzy jest Twoj?
            • kruz7 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 09.02.08, 22:52
              Mój jest ogromny! Nie jestem normalny, ponieważ nie potrafię zatrzymać kobiety
              przy sobie.
              • koza_13 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 10.02.08, 21:27
                Mój jest ogromny! Nie jestem normalny, ponieważ nie potrafię zatrzymać kobiety
                > przy sobie.

                Ja szukam faceta z " fiołem" i może być ogromny!
                Do tej pory ( a mam 35 wiosen) trafiałam ( za przeproszeniem ) na samych
                "dupków". Na takich, co to trzeba cały czas ciągnąć za sobą, myśleć za nich ,
                podejmować decyzje, przypominać o rzeczach oczywistych, organizować im
                czas,facetów bez polotu i inicjatywy. Koszmar! Myślę, że każdy z nas ma jakiś
                problem. Ty z zatrzymaniem kobiety przy sobie a ja ze znalezieniem faceta który
                dotrzyma mi kroku.
                • rybka.1 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 10.02.08, 22:07
                  Oooo pokrewna dusza :)
                  Ja też wole tych z "fiołem". Lubie jak facet ma coś do powiedzenia i
                  sam potrafi podejmować decyzje. Co nie znaczy, ze chce sie uwiesic
                  mu na szyji, sluchac polecen i odgadywac nastroje. Wolę zdecydowanie
                  kogoś kto dotrzyma mi kroku. Idealny zwiazek dla mnie to taki gdzie
                  partnerzy sie uzupelniaja. Czasem Ty
                  decydujesz/proponujesz/organizujesz czasem On.
    • arek5001 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 11.02.08, 15:31
      Jestes normalana i to juz wiele.. Wrocek pozdrawia..
      normalny Arek..:))
    • anan75 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 27.02.08, 18:20
      czesc, bardzo ciekawy temat, zawsze sie zastanawiałam czy tylko ja
      mam problem ze znalezieniem normalnego faceta,jestem normalna
      kobieta ,skonczylam studia, jak wiekszosc ludzi w tym kraju, nie
      szukam ideału, bo przeciaz ja tez nie jestem idealna, mam jakby
      niebylo prawie 33 latka.Nie zaprzecze,szukam faceta do normalnego
      zycia, ktory chciałby miec zone i dzieci.
      • mruff Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 29.02.08, 14:16
        anan75 napisała:


        > mam problem ze znalezieniem normalnego faceta,jestem normalna
        > kobieta ,skonczylam studia, jak wiekszosc ludzi w tym kraju, nie
        > szukam ideału,

        Naprawdę?

        Naprawdę przez 33 lata nie spotkałaś "normalnego" faceta?
        Nie wierzę.
        Spotykałaś, ale:
        -za mało zarabiał
        -nie miał wyższego wykształcenia
        -miał brzydkie stopy
        -za rzadko/ za często pisał

        Itp itd

        Napisz jakie cechy powinien mieć ten Twój potencjalny facet.Czekam
        na odpowiedź.
    • seipi78 Re: Szukam normalnego faceta... czy to tak wiele? 01.03.08, 15:23
      Każdy z nas szuka bratniej duszy, osoby z którą można dzielić dobre
      i złe dni, z którą można planować przyszłość i robić coś w tym
      kierunku. Ja również szukam takiej osoby, jestem trzydziestoletnim
      facetem i przez większość czasu szukałem ideału nie mogąc jego
      znaleźć, z czasem dopiero dojrzałem do kompromisów i gdy szedłem na
      nie było już za późno. Życie jednak toczy się dalej i chciałbym móc
      obdarzyć swoją miłością tą drugą połowę, tym razem obdarzając
      większym zrozumieniem i wkładając serce nie tylko w miłość ale
      także w wspólną drogę do celu jakim jest rodzina, dzieci i
      kreowanie lepszego jutra. Człowiek samotny, mimo iż otacza się masą
      znajomych nie zadowoli go to, bez drugiej połowy to życie staje się
      puste i właśnie ja tak ostatnio się czuje. Może ta „spowiedź”
      pozwoli mi nawiązać znajomość z ma 2 połową? Pozdrawiam *GG:
      275601*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka