Dodaj do ulubionych

pytanie bez opowiedzi

13.09.14, 11:41
jak z relacji kumpelskich pojsc krok dalej? dodatkowym problemem jest ustalenie miedzy zainteresowanymi stronami, ze to maja byc wylacznie stosunki kumpelskie.
a teraz zalozmy, ze kobieta chcialaby czegos wiecej, a nawet nie wie czy facetowi sie podoba. co ma zrobic zeby cos ruszyc, i jak swoimi dzialaniami nie spowodowac smiechu badz oburzenia tegoz faceta?
wiecie, ze jezeli ja pytam to to "cos wiecej" to nic innego jak bzykanie. wink bo po co uczuciami komplikowac, prawda?
czy musze dodawac, ze na konketne wskazowki licze i poprowadzenie krok po kroku? big_grin
Obserwuj wątek
    • hashimotka88 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:02
      Tez mnie to zastanawialo... Jak sie przechodzi dalej.
      Nir mialam pojecia co sie stanie jesli ktoras ze stron drgnie, zacznie chciec czegos wiecej. Zawszze sie balam ze moga to byc jednostronne relacje. Ze nie odwzajemnie.... Ze kogos wezmie a mnie nie.
      Ustalilismy miedzy soba ze jesli ktos pierwszy zacznie cos czuc to bede to osoba ja. Ale on ni usluchal. Zrobil pierwszy krok. Zaczal czuc. No i w jedna noc sie odmienilo u mnie smile ale u nas to dziwacznie bylo z tym kolezenstwem tongue_out bylo, nie bylo go.. Jednego jestem pewna. Przez 4 miechy nikt sie nie zaangazowal uczuciowo. Teraz i tak to jest skromne suspicious nie mam nawet pojecia jaka jestem. Nie wiem co mnie czeka. Moze to juz tyle. Moze ja juz jestem zakochana ? big_grin no co Wy..... Mysle ze duzo do tego brakuje.... Duzo... Ale chcialabym smile teraz sie nie boje uczuc. Nie boje sie uzaleznienia.
      Nasza znajomosc nie byla normalna big_grin nic nie doradze.
      A co? Chfialabys komus cos powkedziec a nie wiesz jak? big_grin
    • ice_flower Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:10
      Tak czytam te Twoje wpisy i tak się zastanawiam, czy Ty piszesz poważnie, czy tylko tak teoretyzujesz, żeby zobaczyć, jak też to forum zareaguje.. kto co powie.. A w temacie, do "bzykania" to mnie by satysfakcjonował jedynie facet, do którego coś czuję.. samo "bzykanie" bez uczucia nic mi nie daje.. już sprawdziłam, że zmusić się nie potrafię i nie zamierzam. Ty też onegdaj w innym wątku doradzałaś Haszce, żeby nie słuchała "pitolenia" głupich bab, bo do łóżka zaprasza się tylko tych facetów, którzy dają nam coś więcej.. Więc jak to jest z Tobą, Temperufko? Kiedy pisałaś prawdę a kiedy się zgrywasz?
      • hashimotka88 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:31
        No wlasnie.... Ja widze ze Tempi nie do konca pokazuje sie z dobrej strony a jest zupelnie inaczej. Ona potrzebuje uczucia by pojsc dalej smile a ze ma wielka potrzebe bycia blisko z druga osoba to wypuszcza ja tutaj na forum. Zeby sie jej pozbyc? Tempiiii, nie ma tak latwo suspicious
        Tempi ciagle o seksie, dopieszczaniu pisze, moze sie wydawac ze ma nawwt z tym doczynienia. A tak wlasnie nie jest. To jest jedynie ukazana silna potrzeba. Potrzeba bycia kochana smile widac ze Ci ciezko.... Masz duza potrzebe... No ale kazdy ma tongue_out procz mnie ^^ dobra. Kiedys jej nie mialam.... Ni wiedzialam ze ja moge miec. A teraz cos mi sie nawet chce tongue_out
        • ice_flower Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:36
          Haszko, sama potrzeba uczucia jest sprawą piękną smile Niepiękne jest jedynie to, że nie bacząc na swoje ograniczenia, oceniasz i podsumowujesz innych po kilku żartobliwych wpisach uncertain Forum to tylko forum, ale zdaje się, że mamy taką zasadę, że nie atakujemy personalnie innych..
          • hashimotka88 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:49
            Nic nie rozumiem... Nic. Zupelnie nic.
            Nawet nie mam pojecia kogo zaatakowalam? big_grin
            jak podsumowalam.? Mysle ze Tempi sie ze mna zgodzi. Ma potrzebe bycia kochana i juz. Ma wielka potrzebe. Czy to cos zlego? Wrecz przeciwnie
            Albo jakoes glupoty tam wypisalam z uznalas to za atak ale kyos pisze ze mnie suspicious mi sie to w Tempi nawet nieco podoba, bo ja sama raczej od ludzi bylam oddalona. I nie czulam potrzeby. Chcialabym si nawet uzaeleznic. Chcialabym tesknic itp. Kiedys bardzo tego chcialam. Poczuc potrebe nie byc taka pusta.... Dobra. Sprzatanie suspicious a pozniej tenisek ^^ z 3 tyg nie gralam o_O
            Chyba zle mnie Ice zrozumialas....
            Mykam.
            • ice_flower Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:55
              Chyba dobrze Cię zrozumiałam, Haszko smile A pisząc o ataku, miałam na myśli to, w jaki sposób Tempi podsumowała moją rozmowę z Torado.. A dziś pisze dokładnie to samo.. tylko na poważnie, a myśmy żartowały. Jednakowoż zostałyśmy sklasyfikowane przez Tempi jako głupie baby, które potrafią tylko "pitolić". Dlatego też zadałam jej pytanie, jak to z nią jest i kiedy pisze prawdę, a kiedy się zgrywa i ma ubaw po pachy z tego, co też Forumki jej odpiszą..
          • hashimotka88 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 14:40
            Tak patrze po ttch galeziach i patrze i mysle "do mnie te slowa, czy nje do mnie?" suspicious mysle ze tak, wiec...
            Troche Cie lubie a jednoczesnie mnie wkurza ze pokazujesz sie w takim swietle. Patrz na bajke "o niesmialej dziewczynce". Gdy ja opowiedzialas tylko mnie upewnilas w moich przkonaniach o Tobie. Taka zla to Ty nie jestes tongue_out tylko pokazujesz te swoja "zlosc" bo kiedys wlasnie taka Cie widzieli. Sory. Nie chce by to wygladalo ze sie bawie w psychoanalizy. Z reszta ja na ludziach sie nie znam. Jestem odludziem tongue_out ale dobrze mysle ze obserwuje... Szkoda ze to tylko wirtual, mysle ze w naturze tak tego ni pokazujesz. Przyjdz kiedys na spotkanie forumowe. Chyba nigdy nie bylas. Ja z mila checia bym Ci poznala. Chcialam bym zobaczyc na wlasne oczy te "chamska" Tempi smile serio. Chyba mi wrazen brakuje big_grin
    • green.amber Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:20
      temperufka.zelona napisała:

      > wiecie, ze jezeli ja pytam to to "cos wiecej" to nic innego jak bzykanie. wink b
      > o po co uczuciami komplikowac, prawda?

      ojćojć czyżby się szykowała historia Haszi w borze 2 ??wink
          • hashimotka88 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:41
            Sie jeszze zdziwicie big_grin my teraz dzialamy wbrew logice. Grzeczni jestesmy tongue_out Hehh ja to nazywam puszcza ale bor brzmi jeszcze lepiej wink
            Nie do boru tym razem nie pojdziemy. 3 niedziela z rzedu w borze? No juz nie chce sie nam rwac tych grzybow. Ale 3 "molo"? Kto wie. Kto wie wink
            Grzetniutcy jestesmy ^^ teraz na pewno. W koncu dopiero sie poznajemy suspicious na nowo. Dzisiaj dopiero bedzie 3 spotkanie tongue_out no wezcie. Nie jest nam spieszno suspicious teraz nie liczymy czasu. Doliczylam 21 spotkan. Przestalam juz liczyc. Teraz wszystko wolno sie dzieje. Samo sie dzieje smile
            nie doczekacie sie tych "momentow" big_grin my sobi poczekamy ^^
            • torado Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:44
              hashimotka88 napisała:
              > Nie jest nam spieszno
              > suspicious teraz nie liczymy czasu. Doliczylam 21 spotkan. Przestalam juz liczyc.
              > Teraz wszystko wolno sie dzieje. Samo sie dzieje smile
              > nie doczekacie sie tych "momentow" big_grin my sobi poczekamy ^^
              >

              a wiesz co hasi...ja się tak nie odgrażam, bo moje życie, to moja prywatna sprawa...forumowi od niej.....waluta Korei Południowej wink
      • temperufka.zelona Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 14:03
        nie, w moim stylu raczej jakies mocne ero (porno) zapomnialam ktore co oznacza, ale zostawmy nazewnictwo, lapanie motylkow malo mnie interesuje, a i opisywanie o sposobie zaspokajania potrzeb (kiedy faktycznie sa one juz zaspokojone) tez mnie nie kreci, co innego gdy czlowiek na glodzie. big_grin
    • kama265 Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 12:50
      zacznij flirtować, połóż głowę na ramieniu - niby przez przypadek i spontanicznie wink jak się nie uda, to najwyżej mu powiesz z oburzeniem, że chyba żartuje, przywidziało mu się względnie nadinterpretował i strzelisz focha wink
      żartuję oczywiście tongue_out nie ma sensu psuć relacji kumpelskiej, potem nic już nie będzie takie samo, ja tam nie wierzę w taki seks bez zobowiązań, wsześniej czy póniej ktoś zaczyna oczekiwać czegoś więcej, seks ma przecież też funkcję więzotwórczą smile
    • czarny.onyks Re: pytanie bez opowiedzi 13.09.14, 23:35
      można czekać na rozwój wypadków....
      bo jeśli któreś coś poczuje, to prędzej czy później to zasygnalizujewink

      można spróbować porozmawiać i ustalić nowe reguły...znajomościwink


      i można jak niektórzy sugerowali ..ośmielić 0,5 l wink
    • blondynka.2801 Re: pytanie bez opowiedzi 14.09.14, 00:02
      Zastanów się przede wszystkim, ile możesz stracić, jeśli podejmiesz jakieś działanie. Np. możesz stracić kumpla, przyjaźń, dobre o sobie mniemanie itp. Jeśli ta wizja Cię paraliżuje – odpuść. Jeśli natomiast uznasz, że niewiele tracisz, bo znajomość luźna i w razie odmowy bez żalu ją pożegnasz, to próbuj. Jak? Facet też człowiek, może wystarczy uczciwie porozmawiać. smile Ja w każdym razie wolałabym połknąć żabę lub ją wypluć, niż ją cały czas w buzi międlić, bo za stara jestem na harcerskie podchody. smile

        • blondynka.2801 Re: pytanie bez opowiedzi 16.09.14, 11:50
          A Ty tak od razu, za przeproszeniem wink, z grubej rury - łóżko.
          U mnie nie idzie to aż tak szybko. smile Łatwo mnie rozczarować i na etapie od zauroczenia do ewentualnej konsumpcji mogę jeszcze całkiem stracić ochotę. Powiedziałabym więc raczej - ostatnio myślę o tobie stanowczo za często. W ten sposób piłka jest po jego stronie boiska, lub - używając terminologii brydżowej smile - moje karty na stole, jego w ręku, ale to on rozgrywa, nie ja. smile

          Widzisz, zakładam, że facet, który mi się podoba, nie jest idiotą.
          Chociaż... Teraz przyszło mi do głowy, że może to jest mój zasadniczy błąd. big_grin
          .
          • abyss7 Re: pytanie bez opowiedzi 16.09.14, 12:11
            blondynka.2801 napisała:

            > Powiedziałabym więc raczej - ostatnio myślę o tobie stanowczo za często.
            > W ten sposób piłka jest po jego stronie boiska, lub - używając terminologii brydżowej smile -
            > moje karty na stole, jego w ręku, ale to on rozgrywa, nie ja. smile

            Ech kobiety, kobiety!!! big_grin Uwielbiam Was za tę Waszą niestrudzoną wiarę w męską zdolność do czytania oczywistych (dla Was) sygnałów. Prędzej z każdym rokiem będę młodszy, piękniejszy i bogatszy, niż JAKIKOLWIEK facet właściwie odczyta wytłuszczony tekst smile

            W najlepszym przypadku facet uzna, że próbujesz być miła i się zakłopocze, ale raczej przyjdzie mu do łba pytanie w rodzaju - coś chce, naprawić kran? wink
              • abyss7 Re: pytanie bez opowiedzi 16.09.14, 12:40
                maruda2 napisała:

                > zabijasz moją wiarę w męską inteligencję

                To nie ma absolutnie nic wspólnego z inteligencją stron, a z KOMPLETNIE ODMIENNYM SPOSOBEM KOMUNIKOWANIA się Marsjan i Wenusjanek, o czym traktuje kultowa pozycja Johna Graya.

                Wyobraź sobie, że jakimś trafem znajdujesz się na bezludnej wyspie razem z Chińczykiem, przy czym żadne z Was nie miało wcześniej kontaktu z językiem i kulturą drugiego. W ważnych sprawach, jak woda i jedzenie, szybko się porozumiecie, ale czy będziecie w stanie dyskutować o poezji, choćbyście mieli IQ >160? Wątpię. Dlatego czasem warto zajrzeć do słownika, jakim jest wspomniana książka.
                  • abyss7 Re: pytanie bez opowiedzi 16.09.14, 13:08
                    maruda2 napisała:

                    > Jeśli kobieta wysyła facetowi sygnały to nie po to, by o poezji rozmawiać suspicious

                    Ech Marudo, tyle to w teorii smile
                    W praktyce człowiek komplikuje do granic możliwości rzeczy proste. Gdyby było inaczej, to zastanów się, czy tyle osób przewijałoby się przez miejsca takie, jak to forum? Przecież Everybody Needs Somebody to Love.
                    • czarny.onyks Re: pytanie bez opowiedzi 17.09.14, 10:00
                      to prawda...potrafimy sobie komplikować...widzieć to, czego nie ma...lub nie widzieć tego, co już jest....

                      jesteśmy różni, bo budują nas różne doświadczenia życiowe...i bardzo różnie się zachowujemy....
                      a czasem co nagle to po diable...
                      więc warto poczekać na rozwój sytuacjismilewink
                      • abyss7 ścielenie łoża... 18.09.14, 13:58
                        czarny.onyks napisała:

                        > a czasem co nagle to po diable...
                        > więc warto poczekać na rozwój sytuacjismilewink

                        Tak, jesteśmy różni i każdy ma prawo próbować budować swoje szczęście wg własnych wyobrażeń. Jeśli ktoś chce czekać na to, co przyniesie los, to niech czeka. Ja jednak uważam taką postawę za fatalny błąd. Zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, wiara w to, że coś się odmieni (samo), że ktoś nas zauważy, że doceni i wyprowadzi z cienia, jest zachowaniem szalenie nieskutecznym i w większości przypadków kończy się bolesnym poczuciem niespełnienia, rozczarowania i pokrzywdzenia.

                        Moje przesłanie jest banalnie proste (i cholernie skuteczne) - jeśli cokolwiek chcesz od życia, to sięgaj po to, chwytaj, walcz!

                        Masz nawet gorący przykład na forum, że nie ma na co czekać, że warto spróbować wyciągnąć kogoś za uszy z aspołecznej czeluści i, co więcej, da się go ucywilizować! Jak pamiętamy poprzedniczka odpuściła, bo przecież, gdyby mu zależało... A zależało mu...

                        Każdy ścieli sobie swoje łoże, jak będzie czekał, że ktoś mu to zrobi, to rzadko kiedy się wyśpi.
                        • czarny.onyks Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 14:17
                          o nie Abbysiu, chyba się nie rozumiemy zupełnie....

                          nie mówię, by nic nie robić...
                          ale są sytuacje, gdy co nagle to po diable...bo np. można kogoś odstraszyć natręctwem wink
                          bo sami nie wiemy do końca czego chcemy...

                          umiar we wszystkim jest wskazany....co nie oznacza spuszczania rąk i czekania na nagrody od losu za cierpliwość i brak zaangażowaniasuspicious

                          ja łóżeczko ścielę wink...i czasem sie nawet wyśpięwink
                          • abyss7 straszna ściema!!! 18.09.14, 16:59
                            czarny.onyks napisała:

                            > nie mówię, by nic nie robić...

                            Ok, to zwracam honor, zupełnie inaczej Cię zrozumiałem smile

                            > ja łóżeczko ścielę wink...i czasem sie nawet wyśpięwink

                            Z tym ścieleniem łoża to straszna ściema jest!!! suspicious
                            W zeszłym tygodniu wróciłem z nocnego rowerowania i usiadłem odsapnąć na kanapie (tak góra na 5 min). Sam nie wiem kiedy zasnąłem na tym pochyłym siedzisku, a w dodatku kompletnie ubrany z głową na rzeczach do prasowania! Jakoś się kocem nakryłem i z tych 5 min zrobiła się godz 4.00, więc stwierdziłem, że jak pójdę się przebrać to się wybudzę i już nie zasnę do rana, więc tylko przekręciłem się i dalej kimałem w ubraniu na krzywym posłaniu z kinolem wbitym w oparcie uncertain Według wszelkiej logiki (i przysłowia) powinienem się masakrycznie nie wyspać. A co się okazało? No tak odleciałem, takie świństwa mi się śniły, że do dziś kręci mi się w głowie jak wspomnę te namiętne igraszki z dwiema kobietami!!! big_grin big_grin big_grin

                            Kurka, postanowiłem, że muszę częściej sypiać na niewygodnej kanapie, ale nie wiem, co źle robię, cudowny sen się nie chce powtórzyć... crying crying crying no góra jedna goła baba mi się śni w ciągu nocy wink
                            • czarny.onyks Re: straszna ściema!!! 18.09.14, 17:38
                              bożesz...i tak jest często...
                              i panowie rozumieją opacznie moje słowa....buu....

                              myślałeś, że leżę jak łania i czekam ?suspicioustongue_out....

                              bo im człowiek bardziej zmęczony.....zapadający sen w różnych miejscach, w różnych pozycjach....i o pełnym żołądku...tym gorsze i dziwniejsze rzeczy się śnią...big_grin big_grin
                              • abyss7 Re: straszna ściema!!! 18.09.14, 18:17
                                czarny.onyks napisała:

                                > bożesz...i tak jest często...
                                > i panowie rozumieją opacznie moje słowa....buu....
                                >
                                > myślałeś, że leżę jak łania i czekam ?suspicioustongue_out....

                                JJJJJJJJJJJJJJJJaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa???????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! surprised
                                Czy Ty naprawdę uważasz, że Twoje słowa:

                                > nic nie robić...
                                >
                                > jak ma coś być to będzie...
                                > a skoro facet nie nawiązuje bliższych relacji to znaczy, że nie jest zainteresowany...


                                mógłbym zinterpretować jako:

                                "nic nie robić...
                                jak ma coś być to będzie...
                                a skoro facet nie nawiązuje bliższych relacji to znaczy, że nie jest zainteresowany..."????


                                No co też Ci do głowy przyszło? No niepoważna jesteś! tongue_out big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                        • blondynka.2801 Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 18:45
                          abyss7 napisał:
                          > Tak, jesteśmy różni i każdy ma prawo próbować budować swoje szczęście wg własnych wyobrażeń.


                          Otóż to, święte słowa. A tak często mamy skłonność do oceniania właściwości lub niewłaściwości postępowania innych. Bo ja zawsze... Bo ja nigdy... Choćby ten nieszczęsny realny lub wirtualny Don Juan z Pomorza. Forum jeździ po nim z nieukrywaną przyjemnością cały boży dzień, mnożąc coraz bardziej kpiące oceny. Po co? On napisał, co napisał? To świadczy o nim. Któraś się na to złapie (choć nie sądzę)? To świadczy o niej.
                          Chyba, że ocenianie życia i postępowania innych ludzi jest pożywką wypełniającą pustkę w naszym. smile
                          • maruda2 Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 21:18
                            blondynka.2801 napisała:


                            > Otóż to, święte słowa. A tak często mamy skłonność do oceniania właściwości lub
                            > niewłaściwości postępowania innych. Bo ja zawsze... Bo ja nigdy... Cho
                            > ćby ten nieszczęsny realny lub wirtualny Don Juan z Pomorza. Forum jeździ po ni
                            > m z nieukrywaną przyjemnością cały boży dzień, mnożąc coraz bardziej kpiące oce
                            > ny. Po co? On napisał, co napisał? To świadczy o nim. Któraś się na to złapie (
                            > choć nie sądzę)? To świadczy o niej.
                            > Chyba, że ocenianie życia i postępowania innych ludzi jest pożywką wypełniającą
                            > pustkę w naszym. smile

                            Święte słowa kochana, święte słowa. Tylko zwróć uwagę, że Ty właśnie robisz to, co skrytykowałaś u innych.... tongue_out
                            • blondynka.2801 Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 21:51
                              maruda2 napisała:
                              > Święte słowa kochana, święte słowa. Tylko zwróć uwagę, że Ty właśnie robisz to, co skrytykowałaś u innych.... tongue_out


                              To prawda, ale zwróć uwagę, że zrobiłam to po raz pierwszy i zapewne ostatni, choć to forum znam od dość dawna, a może właśnie dlatego. Jeśli piszę, piszę z reguły o sobie, o tym, co ja czuję, jak ja myślę, jakie ja mam zdanie. I mam świadomość, że mój głos to głos wołającego na puszczy. smile Zastanawiam się tylko nad jednym - czemu tak skrzętnie korzystacie z każdej okazji, żeby nowemu/obcemu/innemu dopiec? Nie chcecie tu innych ludzi? Chcecie ich wyłącznie w charakterze zabawek? Naprawdę, bez złośliwości, chciałabym to zrozumieć, a tak to z boku wygląda. Bo jest różnica między nawet surową oceną sytuacji, a oceną - tutaj z reguły bezceremonialną - człowieka. Tak jak jest różnica miedzy podszczypywaniem, a kopem. Nigdy nie miałam, nie mam i nie będę miała w zwyczaju kopać tylko dlatego, że mam nogę. Koniec kazania, ciągu dalszego nie będzie.
                              • maruda2 Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 22:05
                                Myślę, że trochę źle oceniasz nas, to forum. Owszem, niektórzy obrywają. Ale jeśli ktoś bezceremonialnie wpada tu, zamieszcza anons, często jakoś kontrowersyjny, nie chcąc poznać zwyczajów, ludzi to chyba też jest trochę nie w porządku. No i to jest forum otwarte, dyskusyjne, a nie słup darmowych ogłoszeń. I to nie tak, że nie chcemy nowych. Każdy z nas był tu kiedyś nowy. Zostają ci, którym odpowiada ta formuła, ludzie, poczucie humoru.
                                  • maruda2 Re: ścielenie łoża... 18.09.14, 22:22
                                    Nie mówię, że całkiem nie ma. I mimo, że nie jestem całkiem bez winy, a może właśnie dlatego, byłam za tym, żeby ogłoszenia towarzyskie ciąć. I już nie będę pokazywała palcem, kto chciał, żeby zostały, bo może być zabawnie.
                                    A jeśli chodzi o nowych, to w realu też nie kumplujemy się ze wszystkimi, jak leci. Jakaś selekcja, po obu stronach się odbywa.
                                • blondynka.2801 Re: ścielenie łoża... 19.09.14, 11:45
                                  Dzięki za reakcję, pozwólcie, że odpowiem hurtem, bo nie chcę wchodzić w pojedyncze polemiki, a tylko nazwać problem. Don Juan z Koziej Wólki był tylko przykładem, ale skoro o nim, to zastanówmy się. Czy zagrażał którejkolwiek z Was? Nie. Czy odgryzał się i pyszczył? Nie. Czy Wasza akcja mogła go powstrzymać przed szukaniem szczęścia gdzieś indziej? Nie. Czy którąkolwiek z jego potencjalnych zdobyczy w ten sposób ochronicie? Nie. Wasza akcja służyła zatem wyłącznie zabawie. Waszej zabawie. Tak bawiła się moja psica, ilekroć dopadła pająka. Potrafiła dłuuuugo przerzucać go, zwiniętego w kulkę, z łapy do łapy. smile Przy okazji – ja też oceniłam krytycznie tę sytuację, ale to co innego kategorycznie pogonić głupka, a co innego bawić się nim jak szmacianką cały dzień.
                                  Co do mojego spojrzenia na Was – nieważne, czy patrzę z boku, z przodu, czy z tyłu, ważne, że patrzę z zewnątrz. Dzięki temu, choć znacznie mniej wiem, to trochę więcej widzę. Sądzicie, że nowi ludzie, czytając takie gry i zabawy towarzyskie, czują się zachęceni, czy raczej boją się, że staną się dla Was kolejną szmacianką i rezygnują? To co, czego chcecie bardziej - nowych ludzi, zwiniętych w kulkę pajączków, czy wystarczy Wam własne towarzystwo? O razu dodam, że wszystkie trzy odpowiedzi są dopuszczalne i właściwe, bo to Wasze forum. smile Tak to widzę. Miłego dnia.
                                  • maruda2 Re: ścielenie łoża... 19.09.14, 12:28
                                    Jeśli chcesz być jedyną sprawiedliwą to proszę bardzo. Ale bądź nią naprawdę i do końca. Nie oceniaj wszystkich jedną miarą, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora pt. forum. Wiele osób i to stałych bywalców nie bierze udziału w "zabawie pajączkiem". Miłego dnia.
                                    • blondynka.2801 Re: ścielenie łoża... 19.09.14, 12:43
                                      maruda2 napisała:
                                      > Jeśli chcesz być jedyną sprawiedliwą to proszę bardzo. Ale bądź nią naprawdę i
                                      > do końca. Nie oceniaj wszystkich jedną miarą, nie wrzucaj wszystkich do jednego
                                      > wora pt. forum. Wiele osób i to stałych bywalców nie bierze udziału w "zabawie
                                      > pajączkiem". Miłego dnia.


                                      Moją intencją nie były ani napastliwość, ani pouczanie, ani chęć bycia jedyną sprawiedliwą,
                                      ale jeśli tak to zrozumiałaś Ty lub ktokolwiek inny, to przepraszam, nie chciałam Was urazić.