Dodaj do ulubionych

Dół (długie...)

12.08.03, 15:03
Proszę, wymyślcie coś...

Wygląda na to, że olała mnie najlepsza przyjaciółka. Poznałyśmy się... ho,
ho... 14 lat temu na lekcji baletu. Od tego czasu byłyśmy dla siebie jak
siostry, wiedziałyśmy o sobie wszystko i zawsze miałyśmy dla siebie czas.
Cztery lata temu Ona wyjechała do Anglii. Od tego czasu tylko raz byłam Ją
odwiedzić, Ona w ogóle - nawet się nie dziwię, bo z Plymouth do Warszawy
trochę daleko. Ale pisałyśmy listy, maile, dzwoniłyśmy. Dwa lata temu Ona
poznała chłopaka, z którym jest do dzisiaj.

Od tego czasu kontakt zaczął się rozluźniać, aż w końcu prawie zanikł.
Prawie - to znaczy mniej więcej jeden mail raz na miesiąc. W ostatnim
odcinku tej korespondencji dowiedziałam się, że przyjeżdża do Polski (z tym
chłopakiem) - i, że "raczej się niestety nie zobaczymy, bo będę tylko nad
morzem na dwa tygodnie, chyba, że tam zajrzysz". Miała podać adres w Polsce,
jak już dojedzie. Minął tydzień i... cisza.

Nie wiem, co o tym myśleć. Chyba nie potrafię tak po prostu powiedzieć
sobie "nie to nie, widać ma mnie w dużym poważaniu, będzie inna". A może
powinnam?
--
Obserwuj wątek
    • anielka_m Re: Dół (długie...) 14.08.03, 08:25
      Powiem Ci, że ja też mam taki problem. Moja przyjacióła wyjechała na trzy lata
      do Bonn. Ja raczej się do niej nie wybiorę (przynajmniej na razie, bo mnie nie
      stać), ona przyjeżdża do Polski raz na jakiś czas. Ostatnio jak była też nie
      miałyśmy czasu się spotkać, bo pomagała siostrze w przygotowaniach do ślubu
      (wiesz, kwiatki, suknia, materiał, itp)Tak więc była okrutnie zalatana. Radzę
      Ci żebyś zadzwoniła do swojej przyjaciółki i poprosiła o adres, powiedziała,
      ze się za nią stęskniłaś, że chętnie poznasz jej chłopaka. Czasem warto
      pierwszej wyciągnąć rękę, nawet po to by nie czuć potem urazy (gdyby nie
      zadzwoniła). Poza tym może Cię czekać fajowy pobyt nad morzem.
      Pozdrawiam, łap telefon i dużo słoneczka nad morzem
      • buzi1 Re: Dół (długie...) 14.08.03, 12:38
        Z moja przyjaciolka znamy sie od szkoly podstawowej. Znajomosc trwala do czasu
        kiedy wyszlam za maz i wyjechalam z Polski. Ona teraz mieszka w Niemczech,
        zdobylam jej numer telefonu i zadzwonilam. Fajnie bylo pogadac, przypomniec
        pewne rzeczy ale niestety nie oddzwonila. Chyba nie czuje potrzeby.
        Tak to juz jest, przyjaznie wieloletnie rozpadaja sie z blahej przyczyny.
        • anielka_m Re: Dół (długie...) 14.08.03, 12:53
          Myślę, że z przyjaźnią jest tak jak z kwiatkami, jak nie dbasz, to usycha.
          Pozdr
    • tristana Re: Dół (długie...) 14.08.03, 13:08
      moja Marta tez wyjechala, bylam potem u niej z wizyta, ale czulam sie bardzo
      nie na miejscu, ona wprawdzie twierdzila, ze przesadzam, ale czasem juz chyba
      nie miala sily trzymac fason i bywala nieprzyjemna, co, jak sie domyslasz,
      dodatkowo podkrecalo sytuacje
      po tym wyjezdzie doszlam do wniosku, ze nie ma sensu robic czegos na sile,
      skoro sie zmienila, a ja nie mam ani sily, ani ochoty zmieniac sie razem z nia,
      to po prostu bede miala fajna kolezanke do pogadania i pomailowania raz w
      miesiacu
      mysle, ze nie jest tam szczesliwa, ze czuje sie zawiedziona i stad te jej
      reakcje, ale za nic sie do tego nie przyzna, a ja nie chce sie wpychac z butami
      w jej zycie i czegos jej wmawiac
      mimo wszystko w waznych sprawach nadal moze na mnie liczyc, i mysle, ze o tym
      wie
    • eminka Re: Dół (długie...) 15.08.03, 07:33
      Dzięki, dziewczyny.

      Nie mam Jej numeru telefonu w Polsce (chyba zresztą takowy nie istnieje). Nie
      odezwała się. Chyba rzeczywiście trzeba sobie powiedzieć: nic na siłę.
      --
    • l0czek Re: Dół (długie...) 15.08.03, 19:52
      I jak kogos takiego nazwac najlepszym przyjacielem?


      --
      Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
      • eminka Re: Dół (długie...) 16.08.03, 08:09
        > I jak kogos takiego nazwac najlepszym przyjacielem?

        Teraz już ex-najlepszym przyjacielem, l0czku. Ale nie twierdzę, że "kto
        przestał być przyjacielem, nigdy nim nie był". Nie wiem, co się stało. Ale
        wolę mieć piękne wspomnienia niż pielęgnować żal czy nienawiść...
        --
        • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 14:05
          mylisz sie eminko, jesli przyjaźń rozpada sie po iluś latach to znaczy, że nie
          była to przyjaźń. Byćmoże właśnie dlatego zawsze ma się kilku przyjaciół, a
          reszta to tylko znajomi, lepsi lub mniej lepsi :) Jak ktoś mi zaraz napisze, że
          ma wielu przyjaciół to niech od razu napisze ilu ich ma -> złożę mu wyrazy
          współczucia.

          --
          Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
          • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 14:15
            ale to tak, jakbys napisal, ze jezeli ktos Cie zostawia, to znaczy, ze go nie
            kochasz
            czasem to po prostu nie zalezy od nas

            • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 14:39
              tristana napisała:

              > ale to tak, jakbys napisal, ze jezeli ktos Cie zostawia, to znaczy, ze go nie
              > kochasz

              to akurat wg mnie jest bez sensu! jesli opuszcza mnie moj przyjaciel tzn, ze
              nigdy nie byl moim przyjacielem! proste! Ale dlaczego mowisz od razu o kochaniu
              to nie wiem?!

              > czasem to po prostu nie zalezy od nas

              gdyby to bylo prawdziwe tzn, ze druga strona nie byla szczera. W kazdym innym
              przypadku, _zawsze_ w pewnym stopniu zalezy to od nas!

              --
              Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
              • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 14:44
                oki, ale w przypadku, kiedy zakladasz, ze przyjazn musi byc obustronna
                skad przyklad milosci?
                po prostu nie mozna w zwiazku z tym, ze ktos juz nas nie che - jako przyjaciela
                czy jako partnera - negowac wartosci tego, co my odczuwamy
                jak widzisz, wszystkie dziewczyny mimo wszystko daza do kontaktu, wiec z ich
                strony to chyba jest przyjazn
                ja tak to widze, zalezy oczywiscie, czy rozumiemy przyjazn jako uklad scisle
                symetryczny
                • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 14:50
                  Juz kiedys pojawil sie tu watek traktujacy o przyjazni miedzy kobieta a
                  mezczyzna. Teraz napisze to samo co wtedy: Przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna
                  (poza drobnymi wyjatkami) po prostu nie istnieje! bycmoze stad ta milosc, taki
                  substytut przyjazni, ktora po prostu nie moze istniec. Dziwny paradoks -
                  przyjazn zawiera sie w milosci :)
                  I zglupialem :)



                  --
                  Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
                  • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:00
                    ja tez nie bardzo w to wierze, tzn. w przyjazn damsko-meska saute, bez milosci
                    w jakiejkolwiek formie

                    te zglupialam, wiec napisze jeszcze raz prosto: to ze okazuje sie, ze ktos nie
                    jest (juz?) naszym przyjacielem, nie oznacza, ze my jego nie jestesmy i ze w
                    ogole to nie byla przyjazn. Z naszej strony byla.
                    • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:13
                      tristana napisała:

                      > ja tez nie bardzo w to wierze, tzn. w przyjazn damsko-meska saute, bez
                      milosci
                      > w jakiejkolwiek formie
                      >
                      > te zglupialam, wiec napisze jeszcze raz prosto: to ze okazuje sie, ze ktos
                      nie
                      > jest (juz?) naszym przyjacielem, nie oznacza, ze my jego nie jestesmy i ze w
                      > ogole to nie byla przyjazn. Z naszej strony byla.


                      zgadzam sie!
                      widzisz jakie to proste, wystarczylo uzyc prostego jezyka i od razy wszystko
                      sie przejasnilo :) Do mnie trzeba mowic w BASIC'u - podobno tez nie rozumiem
                      aluzji :(


                      --
                      Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
                      • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:23
                        no tak, bo ja zawsze nakrece, namotam ;)))
                        • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:28
                          tristana napisała:

                          > no tak, bo ja zawsze nakrece, namotam ;)))

                          to uwazaj, zeby Ciebie ktos nie nakrecil albo nie namotal :)

                          --
                          Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
                          • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:31
                            moze i by sie przydala jakas solidna podstawa w postaci... szpulki ;)))
                            • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:42
                              tristana napisała:

                              > moze i by sie przydala jakas solidna podstawa w postaci... szpulki ;)))

                              tzn?

                              --
                              Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
                              • tristana Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:46
                                oj nie wiem tak dokladnie :)
                                a Ty co masz na mysli, piszac "zeby ciebie ktos nie namotal"?
                                jak namota, to chyba na szpulke, no nie? ;)
                                • l0czek Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:50
                                  tristana napisała:

                                  > oj nie wiem tak dokladnie :)
                                  > a Ty co masz na mysli, piszac "zeby ciebie ktos nie namotal"?
                                  > jak namota, to chyba na szpulke, no nie? ;)

                                  heheh :) No tak :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                  zycze milego popoludnia :)


                                  --
                                  Jestem tylko czlowiekiem, zawsze moge sie mylic.
        • he3 Re: Dół (długie...) 18.08.03, 15:54
          Jeśli była przyjaciółką to po kilku latach sama się do Ciebie odezwie, w
          najgorszym dla niej przypadku to będzie jak będzie miała dosyć tylko
          towarzystwa swojego chłopaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka